Odpowiedz
 
Narzędzia wątku Wygląd
  #1  
Stary 03-11-2008, 14:33
Jaga's Avatar
Jaga Jaga jest offline
Starszy Kumotr
 
Zarejestrowany: Jan 2008
Miejscowość: Poznan
Posty: 59
Lightbulb Maksymy konwersacyjne

Witam,

P.H.Grice wyróżnił cztery maksymy konwersacyjne, które mają ułatwiać stosowanie się do ogólnej reguły, jaką jest zasada kooperacji. Jako językoznawca, autor przyjął perspektywę normatywną, wskazując na skuteczne sposoby porozumiewania się. Dla psychologów, którzy preferują podejście deskryptywne, maksymy Grice'a są pomocne w opisie i klasyfikacji błędów popełnianych przez ludzi w sytuacjach wzajemnego porozumiewania się. Komunikacja zafałszowana lub nieefektywna prawie zawsze wiąże się z ignorowaniem co najmniej jednej z tych maksym.

Poniżej podaję je dla przypomnienia

1. Maksyma ilości. Komunikat powinien zawierać tyle danych, ile to konieczne – nie więcej i nie mniej. Używanie nadmiernej ilości szczegółów tylko pozornie podnosi konwersację na wyższy poziom, ponieważ zalanie słuchacza szczegółami może mu utrudnić odbiór sensu komunikatu. Dopasowanie się do optymalnego poziomu szczegółowości wypowiedzi może być trudne, jeśli nie znamy wystarczająco dobrze rozmówcy, jego oczekiwań, przekonań i wiedzy.

2. Maksyma jakości. Mówca powinien mówić prawdę, ponieważ takie będzie prawdopodobne oczekiwanie słuchacza. Ludzie zdają sobie sprawę z tego, że komunikaty językowe mogą być kłamliwe, ale wstępne, automatycznie przyjmowane założenie głosi, że są prawdziwe. Kłamca łamie więc podstawową regułę dobrej komunikacji, chyba że zdaje sobie sprawę, iż odbiorca o tym wie. Jeśli obie strony wiedzą, że komunikat jest kłamliwy, nie można mówić o łamaniu reguł konwersacyjnych, lecz moralnych.

3. Maksyma relacji. Mówca powinien mówić na temat, bez dygresji i odbiegania od głównego wątku. Jeśli jednak dygresja czemuś służy, maksyma relacji nie zostaje złamana.

4. Maksyma sposobu. Mówca powinien używać środków wyrazu dostępnych odbiorcy. Chodzi o wystarczająco głośną i wyraźną artykulację, a ponadto o nieużywanie słów i wyrażeń, których słuchacz nie zrozumie ze względu na brak wiedzy lub możliwości technicznych.


Jestem ciekawa, czy osoby zajmujące się tłumaczeniami ustnymi biorą pod uwagę wymienione reguły?
Czy jest to w praktyce respektowane, zakładając, że pośrednio przekazują komunikat, który ma być zrozumiały?

Wydaje się, że jedyną możliwą do zastosowania przez tłumacza ustnego jest maksyma jakości ale tu też z pewnością zdania są podzielone

Proszę o opinie w tej kwestii.

Pozdrawiam
(J)aga
__________________
Jaga
Odpowiedź z Cytowaniem
  #2  
Stary 04-11-2008, 12:00
mrówkojad's Avatar
mrówkojad mrówkojad jest offline
Kumotr
 
Zarejestrowany: Mar 2008
Miejscowość: Poznań
Posty: 29
Domyślnie

Mimo, iż tłumaczenie jest powtórzeniem wypowiedzianego już raz w języku źródłowym komunikatu, tłumacz powinien się stosować do reguł efektywnej komunikacji międzyludzkiej. Myślę, że osoby tłumaczące konsekutywnie lub symultanicznie robią to automatycznie, nie zastanawiając się nawet, którą maksymą się w danym momencie kierują. Wydawać by się mogło, że maksyma ilości tłumacza już nie obowiązuje, ale tak naprawdę pozbawia on tekst oryginalny redundancji i powtórzeń. Ta korekta tekstu ułatwia zrozumienie odbiorcom, czyni go bardziej przejrzystym, zwięzłym, odciąża też samego tłumacza, gdyż nie musi on zapamiętywać treści komunikatu słowo w słowo - po dokonaniu błyskawicznej analizy nie tłumaczy wypowiedzi niosących znane już informacje. Jeśli chodzi o maksymę sposobu: tłumacz stosuje się do niej, kontrolując swój głos, pamiętając przez cały czas, że musi być dobrze słyszalnym, bo występuje także w roli mówcy. Powinien również zwracać uwagę na właściwy sposób wymawiania poszególnych wyrazów, unikając jednak popadania w sztucznie brzmiącą hiperpoprawność.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #3  
Stary 04-17-2008, 15:38
Gosia Gosia jest offline
Starszy Kumotr
 
Zarejestrowany: Jan 2008
Posty: 90
Domyślnie

Cytat:
Zamieszczony przez mrówkojad Pokaż post
Mimo, iż tłumaczenie jest powtórzeniem wypowiedzianego już raz w języku źródłowym komunikatu, tłumacz powinien się stosować do reguł efektywnej komunikacji międzyludzkiej. Myślę, że osoby tłumaczące konsekutywnie lub symultanicznie robią to automatycznie, nie zastanawiając się nawet, którą maksymą się w danym momencie kierują. Wydawać by się mogło, że maksyma ilości tłumacza już nie obowiązuje, ale tak naprawdę pozbawia on tekst oryginalny redundancji i powtórzeń. Ta korekta tekstu ułatwia zrozumienie odbiorcom, czyni go bardziej przejrzystym...
A ja pozwolę sobie polemizować. Myślę, iż słusznie Mrówkojad zaznaczył, iż tłumacz pracuje z wypowiedzianym już w języku źródłowym komunikatem i moim zdaniem, nie powinien być jego redaktorem, a tłumaczem jedynie (zgodnie ze swoją funkcją). Maksymy Grice'a dotyczą teorii komunikacji i podpowiadają użytkownikom języka jak porozumiewać się efektywnie. Oczywiście tłumacza też obowiązuje etykieta językowa i zakaz stosowania bełkotu, myślę jednak, że nie powinien on zbytnio naprawiać ani tekstów, ani wypowiedzi ustnych, chyba że sytuacja tego wyraźnie od niego wymaga. Wtedy efektem pracy tłumacza jest dyskurs często odmienny od pierwotnego. Wszystko zależy od oczekiwań osoby, która zatrudnia tłumacza.

To nasuwa mi na myśl, jak bardzo złożonym procesem jest tłumaczenie i jak wiele aspektów tłumacz powinien rozważyć zanim rozpocznie swe dzieło. Informacje o oczekiwaniach zleceniodawcy i kontekście wydają się być niezbędne.

Wracając do myśli Mrówkojada, zgodzę się, iż pożądane jest zastosowanie maksym ważności (relacji), ilości, czy sposobu przy tłumaczeniu symultanicznym. czas nie pozwala odwzorowywać w pełni wypowiedzi oryginalnej. Jednak już polemizowałabym z potrzebą stosowania maksymy jakości. Groziłoby to zmianą komunikatu, a nie takie jest przecież zadanie tłumacza. W tłumaczeniach konsekutywnych sprawa komplikuje się jeszcze bardziej; tutaj wydaje się, iż traci również zastosowanie maksyma ilości, a nawet ważności, bo jeśli mówca wypowie 3 zdania, z których tłumacz stworzy jedno, to słuchacze mogą stać się nieufni i powątpiewać w kompetencje tłumacza

W tłumaczeniach pisemnych trudno generalizować. Sądzę, iż wiele zależy od przeznaczenia i charakteru tłumaczonego tekstu.

Temat chętnie rozwinę w odniesieniu do doświadczeń innych osób. Hej braci translatorska, co sądzicie?

Pozdrawiam,
Gosia

Ostatnio edytowane przez Gosia : 04-17-2008 o 15:55.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #4  
Stary 01-17-2009, 09:25
eagle10 eagle10 jest offline
Starszy Kumotr
 
Zarejestrowany: Jan 2009
Posty: 75
Domyślnie

Ja zgadzam się z wypowiedzią mrówkojada. Również uważam,że proces tłumaczenia konsekutywnego czy symultanicznego odbywa się w sposób tak automatyczny,że tłumacz nie zastanawia się (nawet nie miał by czasu się zastanawiać) nad tym maksymami. Jeśli by jednak przyjrzeć się bliżej temu, co "produkujemy" podczas naszego tłumaczenia ustnego, które jest procesem komunikacji, to zdamy sobie sprawę z tego ,że podczas tłumaczenia staramy się stosować do wyżej wymienionych maksym. Idąc tym tropem, druga maksyma (jakości), jest dla mnie maksymą tak samo istotną jak trzy pozostałe. Tłumacz choć pozornie jest "tylko" tłumaczem komunikatu, powinien jak najbardziej poprawiać wszystkie kłamliwe informacje i "buble" mówcy tekstu wyjściowego, choćby po to, aby publika nie znająca np. w najmniejszym stopniu języka wyjściowego, ale posiadająca wiedzę na temat dotyczący tłumaczenia, nie posądziła go o kłamstwo lub zwykły brak kompetencji.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #5  
Stary 01-17-2009, 15:00
magdalenajurczak magdalenajurczak jest offline
Starszy Kumotr
 
Zarejestrowany: Dec 2008
Posty: 81
Domyślnie

Szczerze mówiąc wszelkie teorie i proponowane strategie odnośnie tego, jak być idealnym tłumaczem ustnym, blakną w pewien sposób w realnym kontekście. Owszem, są one na pewno cennymi wskazówkami, ale wydaje mi się, że niejeden doświadczony tłumacz ustny, nie jest w stanie zachować wszystkich tego typu wymogów i sprawić by proces tłumaczenia przebiegał „książkowo”. Zależy to od wielu czynników. Chociażby od jakości wypowiedzi przedmówcy tłumacza lub jak to się czasami zdarza, problemów technicznych/sprzętowych (szczególnie w przypadku tłumaczeń symultanicznych).
Odpowiedź z Cytowaniem
  #6  
Stary 01-17-2009, 15:07
magdalenajurczak magdalenajurczak jest offline
Starszy Kumotr
 
Zarejestrowany: Dec 2008
Posty: 81
Domyślnie

Natomiast co do samych maksym. Każdy tłumacz ustny stosuje się w mniejszym lub większym stopniu do reguł komunikacji interpersonalnej, bo przecież jakby nie było jest mówcą. Myślę, że jest to całkiem naturalne. I tak, jak zauważył Eagle10, tłumacz ustny mając na uwadze oczekiwania swojej publiczności, odbiorców powinien, jeśli zajdzie taka potrzeba, „poprawić” treść/formę wypowiedzi, aby komunikat, jaki przekazuje był zrozumiały i logiczny. Profesjonalne podejście.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #7  
Stary 01-17-2009, 20:00
salamandra salamandra jest offline
Starszy Kumotr
 
Zarejestrowany: Dec 2008
Posty: 118
Domyślnie

Uważam, że powyższe maksymy są jak najbardziej istotne w pracy tłumacza, bo pomagają mu wykonywać swój zawód jak najlepiej, ale nie powiedziałabym, że stosuje on je zupełnie świadomie podczas samego procesu tłumaczenia. Otóż zanim się ktokolwiek aspirujący na tłumacza zajmie tłumaczeniem, powinien na tyle przyswoić sobie i wyćwiczyć stosowanie owych maksym aby przychodziło mu to niejako automatycznie. W tym celu wykonuje się mnóstwo ćwiczeń polegających np. na tworzeniu streszczenia tekstu (maksyma ilości - pomijanie zbędnych wstawek; maksyma relacji - rozpoznawanie treści istotnych i tych nadających się do pominięcia); poza tym należy 'być na bierząco' z aktualnymi wydarzeniami i procesami a szczególnie w dziedzinie, którą ma się tłumaczyć (maksyma jakości - orientacja w temacie, zdolność do wyłapywania ewentualnych błędów merytorycznych mówcy i poprawienia ich) oraz wykonywać ćwiczenia na dykcję, właściwą intonację jak np. czytanie na głos tekstów literackich czy artykułów (maksyma sposobu). Określiwszy pojęcie 'dobrego tłumaczenia' (w ogromnym uproszczeniu takiego opartego na w/w maksymach) dzięki takim ćwiczeniom, tłumacz będzie starał się takie stworzyć w realnej sytuacji, ale, tak jak wspomniałam, przestrzeganie poszcególnych zasad będzie raczej zautomatyzowane niż świadome. Takie jest moje zdanie
Odpowiedź z Cytowaniem
  #8  
Stary 01-18-2009, 10:06
jadis jadis jest offline
Starszy Kumotr
 
Zarejestrowany: Dec 2008
Posty: 95
Domyślnie

Cytat:
Zamieszczony przez eagle10 Pokaż post
Tłumacz choć pozornie jest "tylko" tłumaczem komunikatu, powinien jak najbardziej poprawiać wszystkie kłamliwe informacje
Nie do końca zgadzam się z opinią eagle10 na temat zadania jakie stoi przed tłumaczem, a konkretnie tego, że powinien poprawiać wszystkie kłamliwe informacje. Ciężko mi sobie wyobrazić sytuację w której tłumacz konsekutywny, a tym bardziej symultaniczny, analizuje treść wypowiedzi i eliminuje z niej błędy merytoryczne. Myślę, że w większości przypadków jest to po prostu niewykonalne. Poza tym, zadaniem tłumacza jest przekazanie informacji a nie jej korekta. Oczywiście, nie mówię tutaj o poprawności językowej czy też stylistycznej oryginalnej wypowiedzi, którą to tłumacz jak najbardziej może ulepszać, a o poprawności merytorycznej w którą, moim zdaniem, nie ma prawa ingerować. W rezultacie może to przecież prowadzić do odpowiedzialności karnej.
Sytuacja wygląda nieco inaczej w tłumaczeniu pisemnym, kiedy to tłumacz ma możliwość umieszczenia przypisów w których poprawia pomyłki autora czy też prostuje autorskie nieścisłości, jednak samego tekstu wypowiedzi również nie może zmieniać.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #9  
Stary 01-18-2009, 13:17
salamandra salamandra jest offline
Starszy Kumotr
 
Zarejestrowany: Dec 2008
Posty: 118
Domyślnie

Przyznam, że jadis ma sporo racji mówiąc o braku możliwości poprawy treści merytorycznych podczas tłumaczenia symultanicznego, a to zwyczajnie z powodu braku czasu. Jednak według mnie sprawa wygląda nieco inaczej w tłumaczeniu konsekutywnym, gdzie istenieje hipotetyczna chociaż możliwość skonsultowania się z mówcą, czy na pewno daną informację chciał przekazać w ten sposób.
A widmo odpowiedzialności karnej raczej skłania do upewnienia się, co należy powiedzieć
Odpowiedź z Cytowaniem
  #10  
Stary 01-19-2009, 10:01
magdalenajurczak magdalenajurczak jest offline
Starszy Kumotr
 
Zarejestrowany: Dec 2008
Posty: 81
Domyślnie

Cytat:
Zamieszczony przez Jaga Pokaż post
Wydaje się, że jedyną możliwą do zastosowania przez tłumacza ustnego jest maksyma jakości ale tu też z pewnością zdania są podzielone
(J)aga
Dajmy na to dykcję (maksyma sposobu). Da się przecież nad nią pracować. Uważam, że osoba wiążąca przyszłość z tłumaczeniem ustnym jest właściwie zobowiązana do tego, żeby "szlifować" swoje umiejętności w ramach wszystkich czterech maksym. Ciężka praca. Dzięki odpowiednim strategiom, które często zależą od indywidualnych predyspozycji i potrzeb, jest to jak najbardziej możliwe. Salamandra zaproponowała kilka praktycznych rozwiązań.
Odpowiedź z Cytowaniem
Odpowiedz


Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady pisania postów
Możesz wysyłać nowe wątki
Możesz wysyłać odpowiedzi
Możesz wysyłać załączniki
Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
EmotikonyWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Przejdź do forum




Powered by: vBulletin Version 3.7.2
Copyright ©2000 - 2014, Jelsoft Enterprises Ltd.