Odpowiedz
 
Narzędzia wątku Wygląd
  #21  
Stary 12-01-2009, 09:33
agnieszkak agnieszkak jest offline
Starszy Kumotr
 
Zarejestrowany: Oct 2009
Posty: 67
Domyślnie

Wydaje mi się, że powinien wyjaśnić to opisowo.
Albo powiedzieć, "Proszę Państwa połowa publiczności niemieckiej śmieje się, bo..." hehe
Odpowiedź z Cytowaniem
  #22  
Stary 12-01-2009, 23:30
kasiakieliszek kasiakieliszek jest offline
Starszy Kumotr
 
Zarejestrowany: Oct 2009
Posty: 60
Domyślnie

Cytat:
Napisał bmar87 Zobacz post
A co zrobić kiedy pojawi się żart sytuacyjny polegający na grze słów? Przypuśćmy, że połowa publiczności to Niemcy, którzy zrozumieli mówcę, posługującego się językiem niemieckim podczas jakiegoś wykładu, został zrozumiany, połowa publiczności śmieje się. Reszta to Polacy. Jeśli tłumacz nie przekarze tej gry słów, wtedy nikt się nie zaśmieje i będzie wiadomo, że tłumaczenie nie jest dokładne. Może warto wtedy mieć w zanadrzu jakiś żart, żeby go w takiej sytuacji użyć?
Też myślę, że w przypadku gry słownej najbezpieczniejszym wyjściem będzie opis, który zawsze jest lepszy od spalenia dowcipu.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #23  
Stary 12-01-2009, 23:35
kasiakieliszek kasiakieliszek jest offline
Starszy Kumotr
 
Zarejestrowany: Oct 2009
Posty: 60
Domyślnie

Natomiast tutaj http://mlingua.pl/articles,show,pol,234,1 znalazłam ogólny artykuł o tłumaczeniu idiomów. Ten fragment wydaje się być potwierdzeniem tego, co już wcześniej zostało powiedzianie:

"Tłumaczenie idiomów prowadzi do głębszego rozważenia kwestii znaczenia i tłumaczenia, gdyż idiomy, będące przykładowo grą słów, są uwarunkowane kulturowo.

Jeśli oba języki posiadają odpowiadające sobie niejednoznaczne wyrażenia idiomatyczne, wtedy w procesie tłumaczenia jeden idiom zostaje zastąpiony innym.

Taka zamiana nie dokonuje się na podstawie znajdujących się w wyrażeniu elementów językowych albo odpowiadających lub podobnych obrazów w nim zawartych, ale na podstawie funkcji idiomu."


Można stąd wywnioskować, ze jeżeli powiedzmy brakuje nam ekwiwalentu w języku doceloweym, bądź jesteśmy chociażby ograniczeni przez ramy czasowe, tak jak w tłumaczeniu symultanicznym, należy szukać odpoweidników o takiej samej funkcji językowej, czyli np. opis.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #24  
Stary 12-01-2009, 23:41
bisão bisão jest offline
Kumotr
 
Zarejestrowany: Oct 2009
Posty: 49
Domyślnie

Cytat:
Napisał bmar87 Zobacz post
A co zrobić kiedy pojawi się żart sytuacyjny polegający na grze słów? Przypuśćmy, że połowa publiczności to Niemcy, którzy zrozumieli mówcę, posługującego się językiem niemieckim podczas jakiegoś wykładu, został zrozumiany, połowa publiczności śmieje się. Reszta to Polacy. Jeśli tłumacz nie przekarze tej gry słów, wtedy nikt się nie zaśmieje i będzie wiadomo, że tłumaczenie nie jest dokładne. Może warto wtedy mieć w zanadrzu jakiś żart, żeby go w takiej sytuacji użyć?
Osobiście nie bawiłabym się w takiej sytuacji w Grzegorza Halamę Tłumacz powinien się trzymać faktów i w ostateczności wytłumaczyć, że chodzi o grę słów. Oczywiście mało prawdopodobne jest, że po wyjaśnieniu tłumacza polska część publiczności zaczęłaby się śmiać, ale to przecież nie jest istotą tłumaczenia.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #25  
Stary 12-02-2009, 19:57
kasiakieliszek kasiakieliszek jest offline
Starszy Kumotr
 
Zarejestrowany: Oct 2009
Posty: 60
Domyślnie

Zgadzam się z przedmówcą, mimo że idealne tłumaczenie powinno mieć taki sam wpływ na odbiorcę jak oryginał, lepiej przekazać sens, niż utknąć na zastanawianiem się nad odpowiednim przetłumaczeniu dowcipu. W końcu w tego typu tłumaczeniu wiszą nad nami poważne 'time constraints'.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #26  
Stary 12-04-2009, 22:28
Krzysiek Krzysiek jest offline
Starszy Kumotr
 
Zarejestrowany: Oct 2009
Posty: 60
Domyślnie

Myślę, że tłumacze symultaniczni powinni bezproblemowo poradzić sobie z dużą liczbą popularnych idiomów, których to odpowiedniki mogą "pojawiać się" w ich głowach automatycznie. Jeśli natomiast chodzi o dowcipy oraz idiomy bardziej wyszukane, to oczywiście zgadzam sie w pełni z przedmówcami. Najważniejsze jest przekazanie trzonu wiadomości. Jeśli trzeba, niech będzie to i opis.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #27  
Stary 12-06-2009, 10:23
JoannaPietrak JoannaPietrak jest offline
Starszy Kumotr
 
Zarejestrowany: Oct 2009
Posty: 89
Domyślnie

Poza tym wydaje mi się, że trudno jest opowiedzieć jakiś dowcip przy takim restrykcyjnym ograniczeniu czasowym jak w tłumaczeniu symultanicznym. Moim zdaniem potrzeba naprawdę wielu lat praktyki żeby umieć wybrnąć z sytuacji, w której mamy przetłumaczyć jakiś "nieprzekładalny" dowcip lub grę słów. Ja osobiście nie wyobrażam sobie jak można to zrobić szybko, zwięźle, dokładnie i w dodatku wywołać u słuchaczy taką samą reakcję czy skojarzenie jakie miał wywołać oryginał.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #28  
Stary 12-07-2009, 00:25
Krzysiek Krzysiek jest offline
Starszy Kumotr
 
Zarejestrowany: Oct 2009
Posty: 60
Domyślnie

Właśnie. Gdy dowcip jest krótki może tłumaczowi jeszcze coś przyjdzie do głowy, albo spróbuje przynajmniej go jakoś szybko i konkretnie opisać. Natomiast jeśli jest długi? Przecież najpierw trzeba wysłuchać go do końca, no chyba, że tłumacz jest znawcą kawałów i zna wszystkie dowcipy świata
Odpowiedź z Cytowaniem
  #29  
Stary 12-08-2009, 00:38
agola agola jest offline
Starszy Kumotr
 
Zarejestrowany: Oct 2009
Miasto: Lublin
Posty: 55
Domyślnie

Cytat:
Napisał agnieszkak Zobacz post
Mi się jednak wydaje, że w przypadku tłumaczenia kabinowego nie ma czasu na idiomy, gry słowne itp. i że chodzi o przekazanie głównego sensu wypowiedzi, bez bawienia sie w szczegóły.
W zupełności się zgadzam.

Myślę, że kto chociaż raz spróbował przetłumaczyć coś symutanicznie, zdaje sobie sprawę z tego, że taki rodzaj przekładu musi się odbywać automatycznie. Nie można zbyt długo koncentrować się na pojedynczych określeniach, bo w międzyczasie może nam umknąć kilka informacji, które są ważniejsze dla odbiorcy niż jakiś idiom czy gra słowna.

Takwięc, jeśli ekwiwalent danego idiomu przychodzi nam od razu do głowy, to super – zastosujmy go, ale jeżeli nie – omińmy i starajmy się przekazać to, co istotne!
Odpowiedź z Cytowaniem
  #30  
Stary 12-08-2009, 00:51
agola agola jest offline
Starszy Kumotr
 
Zarejestrowany: Oct 2009
Miasto: Lublin
Posty: 55
Domyślnie

Cytat:
Napisał aleksandra.antoniak Zobacz post
W tym przypadku mam inne zdanie. Uważam, że tłumaczenia konsekutywne wręcz wymagają od nas dopowiedzeń i uzupełnień bo "jede Translation ist eine Kommunikation" :i żeby właśnie wspomóc tą komunikację, należy czasem niektóre teksty uzupełnić, aby słuchacz zrozumiał. Dotyczy to również tłumaczeń idiomów
Ja zaryzykowałabym nawet stwierdzenie, że koneski są idealne do wprowadzania własnych wstawek Wystarczy się troszkę streścić przy przekazywaniu głównej treści, a można zyskać czas na to, żeby dodać coś od siebie, co rzeczywiście przybliży odbiorców do tekstu w nieznanym im języku.

Na takie „marnotrawstwo” czasu nie można już sobie natomiast pozwolić przy tłumaczeniach symultanicznych, ale jak już wyżej zostało zauważone „zawód tłumacza kabinowego do najprostszych nie należy”.
Odpowiedź z Cytowaniem
Odpowiedz


Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady Postowania
Możesz wysyłać nowe wątki
Możesz wysyłać odpowiedzi
Możesz wysyłać załączniki
Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Skocz do forum




Powered by: vBulletin Version 3.7.2
Copyright ©2000 - 2010, Jelsoft Enterprises Ltd.