![]() |
|
|
Narzędzia wątku | Wygląd |
|
||||
|
||||
|
Wydaje mi się, że powinien wyjaśnić to opisowo.
Albo powiedzieć, "Proszę Państwa połowa publiczności niemieckiej śmieje się, bo..." hehe ![]() |
||||
|
||||
|
||||
|
Cytat:
|
||||
|
||||
|
||||
|
Natomiast tutaj http://mlingua.pl/articles,show,pol,234,1 znalazłam ogólny artykuł o tłumaczeniu idiomów. Ten fragment wydaje się być potwierdzeniem tego, co już wcześniej zostało powiedzianie:
"Tłumaczenie idiomów prowadzi do głębszego rozważenia kwestii znaczenia i tłumaczenia, gdyż idiomy, będące przykładowo grą słów, są uwarunkowane kulturowo. Jeśli oba języki posiadają odpowiadające sobie niejednoznaczne wyrażenia idiomatyczne, wtedy w procesie tłumaczenia jeden idiom zostaje zastąpiony innym. Taka zamiana nie dokonuje się na podstawie znajdujących się w wyrażeniu elementów językowych albo odpowiadających lub podobnych obrazów w nim zawartych, ale na podstawie funkcji idiomu." Można stąd wywnioskować, ze jeżeli powiedzmy brakuje nam ekwiwalentu w języku doceloweym, bądź jesteśmy chociażby ograniczeni przez ramy czasowe, tak jak w tłumaczeniu symultanicznym, należy szukać odpoweidników o takiej samej funkcji językowej, czyli np. opis. |
||||
|
||||
|
||||
|
Cytat:
Tłumacz powinien się trzymać faktów i w ostateczności wytłumaczyć, że chodzi o grę słów. Oczywiście mało prawdopodobne jest, że po wyjaśnieniu tłumacza polska część publiczności zaczęłaby się śmiać, ale to przecież nie jest istotą tłumaczenia. |
||||
|
||||
|
||||
|
Zgadzam się z przedmówcą, mimo że idealne tłumaczenie powinno mieć taki sam wpływ na odbiorcę jak oryginał, lepiej przekazać sens, niż utknąć na zastanawianiem się nad odpowiednim przetłumaczeniu dowcipu. W końcu w tego typu tłumaczeniu wiszą nad nami poważne 'time constraints'.
|
||||
|
||||
|
||||
|
Myślę, że tłumacze symultaniczni powinni bezproblemowo poradzić sobie z dużą liczbą popularnych idiomów, których to odpowiedniki mogą "pojawiać się" w ich głowach automatycznie. Jeśli natomiast chodzi o dowcipy oraz idiomy bardziej wyszukane, to oczywiście zgadzam sie w pełni z przedmówcami. Najważniejsze jest przekazanie trzonu wiadomości. Jeśli trzeba, niech będzie to i opis.
|
||||
|
||||
|
||||
|
Poza tym wydaje mi się, że trudno jest opowiedzieć jakiś dowcip przy takim restrykcyjnym ograniczeniu czasowym jak w tłumaczeniu symultanicznym. Moim zdaniem potrzeba naprawdę wielu lat praktyki żeby umieć wybrnąć z sytuacji, w której mamy przetłumaczyć jakiś "nieprzekładalny" dowcip lub grę słów. Ja osobiście nie wyobrażam sobie jak można to zrobić szybko, zwięźle, dokładnie i w dodatku wywołać u słuchaczy taką samą reakcję czy skojarzenie jakie miał wywołać oryginał.
|
||||
|
||||
|
||||
|
Właśnie. Gdy dowcip jest krótki może tłumaczowi jeszcze coś przyjdzie do głowy, albo spróbuje przynajmniej go jakoś szybko i konkretnie opisać. Natomiast jeśli jest długi? Przecież najpierw trzeba wysłuchać go do końca, no chyba, że tłumacz jest znawcą kawałów i zna wszystkie dowcipy świata
![]() |
||||
|
||||
|
||||
|
Cytat:
Myślę, że kto chociaż raz spróbował przetłumaczyć coś symutanicznie, zdaje sobie sprawę z tego, że taki rodzaj przekładu musi się odbywać automatycznie. Nie można zbyt długo koncentrować się na pojedynczych określeniach, bo w międzyczasie może nam umknąć kilka informacji, które są ważniejsze dla odbiorcy niż jakiś idiom czy gra słowna. Takwięc, jeśli ekwiwalent danego idiomu przychodzi nam od razu do głowy, to super – zastosujmy go, ale jeżeli nie – omińmy i starajmy się przekazać to, co istotne! |
||||
|
||||
|
||||
|
Cytat:
Wystarczy się troszkę streścić przy przekazywaniu głównej treści, a można zyskać czas na to, żeby dodać coś od siebie, co rzeczywiście przybliży odbiorców do tekstu w nieznanym im języku. Na takie „marnotrawstwo” czasu nie można już sobie natomiast pozwolić przy tłumaczeniach symultanicznych, ale jak już wyżej zostało zauważone „zawód tłumacza kabinowego do najprostszych nie należy”. ![]() |
||||