Odpowiedz
 
Narzędzia wątku Wygląd
  #1  
Stary 11-09-2009, 00:47
empasik empasik jest offline
Starszy Kumotr
 
Zarejestrowany: Oct 2009
Posty: 85
Domyślnie Umyślne kłamstwa tłumaczy

http://mlingua.pl/articles,show,pol,123,4
Powyższy artykuł przedstawia odwieczny dylemat tłumaczy - czy przelożyć tekst bez naruszania jego struktur, czy może nieco zniekształcić go, "poprawiając nieco mówcę". Jakie jest Wasze zdanie? Jak daleko może posunąć się tłumacz w ingerowaniu w tekst? Czy powinien zachować wierność wobec pracodawcy, posuwając się do okłamania odbiorców, czy może powinien bez względu na sytuację tłumaczyć wiernie?
Odpowiedź z Cytowaniem
  #2  
Stary 11-09-2009, 09:20
JoannaBielecka JoannaBielecka jest offline
Starszy Kumotr
 
Zarejestrowany: Oct 2009
Posty: 82
Domyślnie

hmmm, delikatna sprawa...warto chyba trzymać się zasady bad English into good Polish i pamiętać, że speaker też człowiek (też musi walczyć ze stresem, może nie udało mu się dostatecznie dobrze przygotować etc.)
Odpowiedź z Cytowaniem
  #3  
Stary 11-09-2009, 09:23
JoannaBielecka JoannaBielecka jest offline
Starszy Kumotr
 
Zarejestrowany: Oct 2009
Posty: 82
Domyślnie

Choć szczerze mówiąc uważam, że wiele tekstów zyskuje przy przekładzie po prostu tłumacze je "progresują", nadają lepszą strukturę i organizację i w efekcie pojawia się cień szansy, że ktoś jeszcze poza autorem zrozumie co autor miał na myśli
Odpowiedź z Cytowaniem
  #4  
Stary 11-09-2009, 12:34
anamarija anamarija jest offline
Starszy Kumotr
 
Zarejestrowany: Oct 2009
Posty: 58
Domyślnie

Cytat:
Napisał JoannaBielecka Zobacz post
Choć szczerze mówiąc uważam, że wiele tekstów zyskuje przy przekładzie po prostu tłumacze je "progresują", nadają lepszą strukturę i organizację i w efekcie pojawia się cień szansy, że ktoś jeszcze poza autorem zrozumie co autor miał na myśli
Calkowicie się zgadzam. Jakiś czas temu oglądałam wywiad z Salman'em Rushdie, który wspomniał że wybiera się do Rumuni, bo tam jego książki są niezwykle popularne; prowadzący spytał, skąd wie, czy tłumacz nie dodaje czegoś do tekstu, na co Rushdie odp. że cokolwiek ten tłumacz robi - to działa, niech robi to dalej Czyli czasem autorzy naprawdę nie mają nic przeciwko zmianom, o ile są na lepsze
Odpowiedź z Cytowaniem
  #5  
Stary 11-09-2009, 19:04
empasik empasik jest offline
Starszy Kumotr
 
Zarejestrowany: Oct 2009
Posty: 85
Domyślnie

Bardzo ciekawi mnie kwestia odpowiedzialności moralnej tłumacza. Chodzi mi tu o sytuacje kontrowersyjne, gdzie w rekach tłumacza spoczywa wielka odpowiedzialność. Anegdotyczne jest zachowanie tłumacza Breżniewa, który podczas kolacji z królową Angielską za głośno mruknął pod adresem Elżbiety II "j*** twaju mac". Tłumacz poproszony o przekład powiedział "Wznieśmy toast za zdrowie królowej matki". Mówiąc jednak poważniej, jak wielka odpowiedzialność spoczywa w rękach tlumacza, który np. jak w przypadku tłumaczy Mahmuda Ahmadineżada, który swoimi wypowiedziami (jak chociażby negującymi Holocaust czy legalność państwa Izrael) powoduje często wielkie napięcia międzynarodowe. Czy tłumacz może zaryzykować swoją posadę, mając możliwość zapobiegnięcia takim kryzysom?
Odpowiedź z Cytowaniem
  #6  
Stary 11-09-2009, 21:33
darkliquoredeyes's Avatar
darkliquoredeyes darkliquoredeyes jest offline
Podszyszkownik
 
Zarejestrowany: Oct 2009
Miasto: Świdnik
Posty: 258
Domyślnie

Mówi się, że tłumacz ma być jak szyba. Niewidoczny. Wszystko jednak zależy od sytuacji - w negocjacjach biznesowych jak i podczas spotkań przywódców różnych państw bardzo ważną kwestię odgrywa dyplomacja wypowiedzi. Zawsze można napomknąć naszemu mówcy, że druga strona zaczyna się "irytować" i należałby nieco stonować dalszą konwersację , aby uniknąć fiaska negocjacyjnego. Z kolei przy przemowach na forum międzynarodowym trudno jest zawsze tonować mówcę - na pewno nie może to być notoryczną manierą tłumacza. Myślę, że jeśli sytuacja staję się w jakimkolwiek sensie "niebezpieczna" to należy ingerować i złagodzić wypowiedź w tłumaczeniu ustnym, ale z zachowaniem sensu i zdrowego rozsądku: samo zamienianie pojęć nacechowanych emocjonalnie na neutralne już może wiele zmienić.
__________________
Dzień, w którym zaczniesz robić
to, co lubisz,
będzie ostatnim dniem,
kiedy będziesz musiał
wstać do pracy
Odpowiedź z Cytowaniem
  #7  
Stary 11-10-2009, 00:48
empasik empasik jest offline
Starszy Kumotr
 
Zarejestrowany: Oct 2009
Posty: 85
Domyślnie

Osobiście uważam, że odpowiedzialność taka wliczona jest w praktykę zawodu tłumacza i dlatego wszelkie tłumaczenia powinny byc wykonane wiernie. Taka jest specyfika tej profesji i każdy kto się na nią decyduje musi być świadomy obciążeń z nią związanych, w tym obciążeń moralnych.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #8  
Stary 11-12-2009, 00:07
empasik empasik jest offline
Starszy Kumotr
 
Zarejestrowany: Oct 2009
Posty: 85
Domyślnie

Zastanawia mnie, jak taka kosmetyka wpływa na pozycję tłumacza na rynku. Myślę że ma na to wpływ rodzaj zmian. Jeżeli nawet tłumacz zapobiegnie sytuacji kryzysowej, może zdobyć opinię osoby poprawiającej mówcę, przez co jego pozycja na rynku może się pogorszyć. Z drugiej strony może on polepszyć swoją pozycję jako osoba z umiejętnościami dyplomatycznymi.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #9  
Stary 11-12-2009, 00:10
empasik empasik jest offline
Starszy Kumotr
 
Zarejestrowany: Oct 2009
Posty: 85
Domyślnie

Dużo zależy chyba od pozycji jaką tłumacz zdobył wcześniej. Początkujący tłumacz nie może pozwolić sobie na taką kosmetykę. Tłumacz z ugruntowaną opinią może pozwolić sobie na więcej, bez obawy o widmo blamażu. Nawet on powinien zachować umiar w swojej kreatywności. Nie wolno zapominać, że tlumacza wynajmuje się po to, żeby przekazał intencje zleceniodawcy.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #10  
Stary 11-12-2009, 09:17
Dorota Sałata's Avatar
Dorota Sałata Dorota Sałata jest offline
Starszy Kumotr
 
Zarejestrowany: Oct 2009
Miasto: Lublin
Posty: 119
Domyślnie

Cytat:
Napisał empasik Zobacz post
Osobiście uważam, że odpowiedzialność taka wliczona jest w praktykę zawodu tłumacza i dlatego wszelkie tłumaczenia powinny byc wykonane wiernie. Taka jest specyfika tej profesji i każdy kto się na nią decyduje musi być świadomy obciążeń z nią związanych, w tym obciążeń moralnych.
Nie zgadzam się, że "wszelkie" tłumaczenia powinny być wykonane wiernie. A co jeśli mówca mówi nie gramatycznie? używa nie poprawnych kolokacji? Czyż wtedy tłumacz nie powinien użyć poprawnej kolokacji w języku docelowym? czy też świadomie zachować wierność tłumaczenia i celowo zrobić błąd?
Słuchacze takiego tłumaczenia oceniają tłumacza i jeśli oddaje on wiernie błędy mówcy to myślą sobie "co to za tłumacz skoro poprawnie po polsku nie umie się wyrażać".
__________________
Dorota
Odpowiedź z Cytowaniem
Odpowiedz


Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady Postowania
Możesz wysyłać nowe wątki
Możesz wysyłać odpowiedzi
Możesz wysyłać załączniki
Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Skocz do forum




Powered by: vBulletin Version 3.7.2
Copyright ©2000 - 2010, Jelsoft Enterprises Ltd.