Odpowiedz
 
Narzędzia wątku Wygląd
  #1  
Stary 05-26-2011, 22:10
Camcio Camcio jest offline
Starszy Kumotr
 
Zarejestrowany: May 2011
Posty: 79
Domyślnie Łagodzenie przekleństw w filmach, a niszczenie wizji reżysera/scenarzysty.

Witam wszystkich.
Mam świadomość, że temat przekleństw był już poruszany. Nie ciekawi mnie jednak w jaki sposób powinno się je tłumaczyć, ale czy powinno się. Jakiś czas temu oglądałem film pt. "Pulp Fiction". Odwołuję się do niego dlatego że zakładam, iż większość z was zna ten film. Ponieważ oglądałem go w telewizji, film był tłumaczony przez lektora. Nie jestem fanem przekleństw, ale miałem nieodparte wrażenie, że film dużo stracił na "łagodzeniu" języka przez tłumacza. Traktuję to jako swoisty gwałt na wizji autora. Jaka jest wasza opinia?
Odpowiedź z Cytowaniem
  #2  
Stary 08-09-2011, 12:17
kasik2485 kasik2485 jest offline
Podszyszkownik
 
Zarejestrowany: Jun 2011
Posty: 137
Domyślnie Wulgaryzmy a tłumaczenie

Tak się zastanawiałam na temat wulgaryzmów w tłumaczeniach filmów i seriali. Wiem, że niektórym to przeszkadza jak ów wulgaryzmy występują, ale moje pytanie brzmi czy nie traci na tym film. Skoro reżyser, bądź scenarzysta zdecydował się na taki język, a nie inny, to dlaczego my w Polsce to zmieniamy (a często się to zdarza). Osobiście uważam, że powinniśmy zachować konwencję danego filmu. Co sądzicie czekam na Wasza opinie.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #3  
Stary 08-09-2011, 14:12
katberek's Avatar
katberek katberek jest offline
Podszyszkownik
 
Zarejestrowany: Jul 2011
Posty: 135
Domyślnie

Osobiście uważam, że powinno się tłumaczyć również wulgaryzmy, ponieważ akurat w filmach zazwyczaj do czegoś one służą. Mogą pokazywać atmosferę, daną grupę społeczną. Kiedy widzę w filmie gangstera który mówi "kurde", albo "o żesz", brzmi to dla mnie nienaturalnie. Słusznie zauważyłaś, że skoro scenarzysta i reżyser zdecydowali się na umieszczenie "słowa powszechnie uznanego za obraźliwe" w filmie, to widać mieli w tym jakiś cel. W tłumaczeniu powinno się możliwie najlepiej oddać oryginał, a takie ugrzecznianie niczemu nie służy.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #4  
Stary 08-09-2011, 15:52
khermanow khermanow jest offline
Starszy Kumotr
 
Zarejestrowany: Jul 2011
Posty: 58
Domyślnie

Nie zgodzę się do końca: tłumacząc wulgaryzmy trzeba wziąć pod uwagę różnice kulturowe. Nadużywanie wulgaryzmów w niektórych językach nikogo już nie szokuje.

Na przykład dosłowne tłumaczenie francuskich wulgaryzmów 'putain' czy też 'merde' różni się od tego, co nazwałabym użytkowym tłumaczeniem.
Przez wiele lat słowa te straciły na mocy i ich wyrwanie się podczas rozmowy w programie telewizyjnym na żywo jet nieodpowiednie, ale nie jest niedopuszczalne.
Nie powiemy tego samego o wulgaryzmach w języku polskim. Są niedopuszczalne w języku codziennym, dlatego uważam, że nie zawsze możemy je przetłumaczyć dosłownie.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #5  
Stary 08-09-2011, 19:12
meluzyna
Guest
 
Posty: n/a
Domyślnie

Ja tłumaczyłam z angielskiego i wbrew pozorom magiczne f-word jest naprawdę b. dosadnym wulgaryzmem dla rodzimych użytkowników - dla mnie zresztą już też. Więc jestem za łagodzeniem języka, nawet kosztem wierności tłumaczenia - zwłaszcza jeśli chodzi o filmy w TV, w ciągu dnia, a nie w nocy.

Zainteresowanym polecam ustalenia KRRiT w sprawie tych ograniczeń wiekowych, co to nikt się ich prawie nie trzyma [URL="http://www.krrit.gov.pl/bip/Wiadomo%C5%9Bci/Ochronama%C5%82oletnich/tabid/244/Default.aspx"]http://www.krrit.gov.pl/bip/Wiadomo%C5%9Bci/Ochronama%C5%82oletnich/tabid/244/Default.aspx[/URL] Tłumacze muszą się nimi kierować i tyle.

Co innego w kinach, jeśli ktokolwiek jeszcze sprawdza wiek wchodzących na salę kinową... rzecz jasna.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #6  
Stary 08-10-2011, 15:05
kasik2485 kasik2485 jest offline
Podszyszkownik
 
Zarejestrowany: Jun 2011
Posty: 137
Domyślnie

Jakoś mam wrażenie, że nikt tego wieku nie sprawdza, poza tym nie dość że młodzież wygląda na starszą niż jest, to do perfekcji ów wulgaryzmy ma opanowane. Ustalenia są, każdy tłumacz wie że musi ich przestrzegać, z tym że czasami taki łagodzenie języka brzmi groteskowo i śmiesznie. Przypuśćmy, że jest scena gdzie rozmawia ze sobą dwóch gangsterów, a tłumacz łagodzi język, według mnie ci gangsterzy od razu tracą na autorytecie i ja osobiście nie potrafiłabym odebrać ich poważnie. Poza tym skoro ktoś nie chce, żeby dzieci słuchały wulgaryzmów to niech ich pilnuje i zwraca uwagę na to co oglądają, moja mama tak robiła
Odpowiedź z Cytowaniem
  #7  
Stary 08-10-2011, 15:11
agastroba's Avatar
agastroba agastroba jest offline
Starszy Kumotr
 
Zarejestrowany: Jul 2011
Posty: 80
Domyślnie

Moim zdaniem wulgaryzmy powinny być tłumaczone dosadnie, tak jak brzmią one w filmie. Jednak to chyba jest tak, że wulgaryzmy muszą być łagodne gdy film jest emitowany w godzinach popołudniowych.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #8  
Stary 08-10-2011, 15:17
kasik2485 kasik2485 jest offline
Podszyszkownik
 
Zarejestrowany: Jun 2011
Posty: 137
Domyślnie

Niestety tak musi być Wieczorami po 22 czy 23 obowiązkowe to nie jest, a i tak często są złagodzone, tego to już w ogóle nie rozumiem. Dobrze, że większość filmów jest po angielsku i słyszę oryginał Boję się natomiast, że mogłam źle odebrać filmy w każdym innym języku, ale tego nigdy się pewnie nie dowiem, więc mogę spać spokojnie
Odpowiedź z Cytowaniem
  #9  
Stary 08-10-2011, 15:26
Queen Of The Horizon's Avatar
Queen Of The Horizon Queen Of The Horizon jest offline
Podszyszkownik
 
Zarejestrowany: May 2011
Posty: 167
Domyślnie

Dziwne jest emitowanie filmów naszpikowanych wulgaryzmami w godzinach południowych : ) Jeśli już łagodzenie, to z obu stron.

Przy tłumaczeniu wulgaryzmów konieczne jest zrozumienie wspomnianych już różnic kulturowych. Częstokroć, jako nie-rodowici użytkownicy języka obcego,używamy np. f-words, nie zdając sobie sprawy z ich mocy.

Nie zgadzam się ze stwierdzeniem, że przekleństwa straciły ładunek emocjonalny. Jesteśmy może bardziej osłuchani z nimi, ale na pewno nie stały się one łagodniejszymi i mniej nacechowanymi wyrazami. Jeśli złagodniały, to jak dosadnie wyrazić, np. frustrację? : )
Odpowiedź z Cytowaniem
  #10  
Stary 08-10-2011, 16:07
mol mol jest offline
Podszyszkownik
 
Zarejestrowany: Jun 2011
Posty: 133
Domyślnie

Wulgaryzmy w tłumaczeniu chyba przez długi czas stanowiły tabu w świecie translatorskim (a może się mylę? ). Osobiście, najczęściej spotykałam się z sytuacją łagodzenia amerykańskiego oryginału. Wyglądało to trochę komicznie, bo można było usłyszeć aktora mówiącego f*** albo mother******, a kwestia polskiego lektora brzmiała "a niech to szlag!" czy, mocniej, "cholera". Jak dla mnie, trochę przekłamanie względem oryginału.

Dla zainteresowanych, artykuł na ten temat: [url]http://film.onet.pl/wiadomosci/publikacje/artykuly/cala-uwaga-na-brzydkie-slowa,1,3815664,wiadomosc.html[/url]

Dowiedziałam się z niego, że Polska ustawa o radiofonii i telewizji nakazuje nadawcom dbać o poprawność językową i przeciwdziałać wulgaryzacji.
Odpowiedź z Cytowaniem
Odpowiedz


Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady pisania postów
Możesz wysyłać nowe wątki
Możesz wysyłać odpowiedzi
Możesz wysyłać załączniki
Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
EmotikonyWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Przejdź do forum




Powered by: vBulletin Version 3.7.2
Copyright ©2000 - 2019, Jelsoft Enterprises Ltd.