![]() |
|
|
Narzędzia wątku | Wygląd |
|
||||
|
||||
|
Ciekawi mnie ta metoda na "dziubek", chyba wyobrażam sobie nie to, co trzeba
Może ktoś spróbuje mi ją przybliżyć? ![]() |
||||
|
||||
|
||||
|
Mi też się tak wydaje. Kiedy tłumacz lub nawet jakiś inny prelegent czy też zwykły rozmówca nadużywają tego „yyy” to dla słuchaczy odbiór informacji staje się strasznie ciężki a czasem nawet irytujący. Tak jest w moim przypadku ale pewnie Wy też tak macie, że słuchanie takiej osoby staje się męczące.
|
||||
|
||||
|
||||
|
A już nie ma nić gorszego niż prezenter radiowy mówiący "yyy" co chwila...
|
||||
|
||||
|
||||
|
Najważniejsze to chyba, jak już ktoś napisał, być świadomym tego jak się mówi, także popieram pomysł nagrywania się, bo to jedyny sposób, żeby się obiektywnie, spokojnie posłuchać.
|
||||
|
||||
|
||||
|
Ja tez zgadzam sie z tym, ze nagrywanie to pomocna sprawa. Bardzo lubie kiedy wykladowca przynosi ze soba na zajecia z tlumaczen kamere
. A tak serio to na poczatku jest to troche stresujace ale da sie przyzwyczaic. |
||||
|
||||
|
||||
|
Szczerze mówiąc ja o tej kamerze na zajęciach zupełnie zapominam- na szczęście
Moment, kiedy się po raz pierwszy ogląda i słucha siebie tłumaczącego jest traumatyczny...Zwłaszcza, jeśli się ma niewielkie doświadczenie i robi całą masę błędów... Ale dzięki takim ćwiczeniom naprawdę robi się ogromne postępy. Zakładając oczywiście, że się po występie dokładnie analizuje wszystkie jego plusy i minusy i wyznacza sobie obszary do poprawy. Polecam każdemu! Tak samo można tłumaczyć sobie dowolne teksty w domu i nagrywać na dyktafon- w ten sposób oswajamy się z własnym głosem i znowu- eliminiujemy błędy. Chyba nie ma lepszej drogi do zostania dobrym tłumaczem! ![]() |
||||
|
||||
|
||||
|
To prawda, że szokujące jest pierwsze zderzenie się z materiałem, który prezentuje nasz "tłumaczeniowy występ", ale tak jak juz wspominaliście to właśnie dzięki temu usłyszałam jak strasznie brzmi "yyy" w moim wykonaniu. Byłam naprawdę przerażona, sama nie byłąm w stanie zrozumieć o co mi chodziło w tłumaczeniu, bo tak bardzo przeszkadzały mi te "przerywniki".
Ja podobnie jak inni, przed tłumaczeniem muszę sobie wmawiać, że jeśli robię pauzę to nie mogę otwierać ust, tylko wydychać powietrze przez nos. Trochę to pomaga, ale chyba muszę zapożyczyć jakieś inne wspomnianie tu techniki walki z tym wrogiem tłumacza ![]() |
||||
|
||||
|
||||
|
Cytat:
Już spieszę ![]() Kiedy przychodzi moment, że się zacinasz i natrętne "yyy" przychodzi na język, zamykasz usta, ale czasami to nie pomaga, więc robisz taki mini dziubek - praktycznie niezauważalny, i "yyy" nie ma szansy się przedostać ![]() |
||||
|
||||
|
||||
|
Nagrywanie i oglądanie siebie to zdecydowanie najlepsza metoda na 'wychaczenie' swoich błędów, ale nawet to nie zawsze pomoże pozbyć się yyyy. Jako że to ewidentny partner stresu to może trzeba po prostu regularnie inwestować w Melisskę i z jej pomocą starać się pozbyć yyyy
![]() |
||||
|
||||
|
||||
|
No tak samo oglądanie siebie i wyłapywanie błędów nie pomoże, ale jest pierwszym krokiem do uświadomienia sobie tego, co robimy źle i co powinniśmy zmienić. Myślę też, że melisa nie jest wyjściem
kiedy już wiemy jakiego typu błędy popełniamy (a tu mowa o „yyy”) wtedy musimy starać się to świadomie kontrolować a nie liczyć na pomoc ziółek Moim zdaniem ćwiczenia i samokontrola to najlepsze rozwiązanie, które przyniesie efekty. |
||||