Odpowiedz
 
Narzędzia wątku Wygląd
  #1  
Stary 02-08-2018, 18:21
lukhib lukhib jest offline
Nadszyszkownik Kilkujadek
 
Zarejestrowany: Nov 2011
Posty: 2 369
Domyślnie Stawki rekomendowane

[url]http://www.stp.org.pl/aktualnosci/stp-w-sprawie-stawek-rekomendowanych[/url]

Co myślicie o tej inicjatywie?
Wyjdzie coś z tego? Skończą się stawki głodowe w tej branży?
Odpowiedź z Cytowaniem
  #2  
Stary 02-08-2018, 20:10
bfree bfree jest offline
Szyszkownik
 
Zarejestrowany: Nov 2017
Posty: 391
Domyślnie

Cytat:
Zamieszczony przez lukhib Pokaż post
[url]http://www.stp.org.pl/aktualnosci/stp-w-sprawie-stawek-rekomendowanych[/url]

Co myślicie o tej inicjatywie?
Wyjdzie coś z tego? Skończą się stawki głodowe w tej branży?
Niskie stawki dotyczą praktycznie wyłącznie pary angielski->polski. Za tłumaczenie brało się dużo 'studentów' i zbijali stawki nawet do 0,16 PLN za słowo. Ale praktycznie wszyscy wypisywali na forach, że nie da się z tego wyżyć (pracując za połowę lub mniej wynagrodzenia)...

W innych parach to wygląda dużo lepiej:

EUR 0.14 per source word for English > Norwegian (TEP).
EUR 0.12 per source word for English > Swedish (TEP).
EUR 0.14 per source word for English > Danish (TEP)

W tłumaczeniach na polski (najtrudniejszy język na świecie!!!) nie akceptowałbym stawek niższych, niż ... no właśnie ile??? połowa? A dlaczego mamy pracować nawet za połowę ceny. Tłumaczenie na polski powinno kosztować więcej, niż ceny tłumaczeń na języki północnogermańskie.

Między innymi dlatego pisałem w innych wątkach, co daje kombinacja kilku języków obcych...
Odpowiedź z Cytowaniem
  #3  
Stary 02-08-2018, 20:22
lukhib lukhib jest offline
Nadszyszkownik Kilkujadek
 
Zarejestrowany: Nov 2011
Posty: 2 369
Domyślnie

16 groszy za słowo to wg Ciebie mało?
To jakie Ty masz stawki?

Ja mam od 0,08 do 0,10.
Już dawno nie jestem studentem. Za pieniądze tłumaczę od sześciu lat.

Ostatnio edytowane przez lukhib : 02-08-2018 o 20:29.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #4  
Stary 02-09-2018, 09:55
bfree bfree jest offline
Szyszkownik
 
Zarejestrowany: Nov 2017
Posty: 391
Domyślnie ukierunkuję soczewkę na kilka aspektów

Co ja mam odpowiedzieć... Gdy zaczynałem wykonywać zlecenia to pracowałem jeszcze jako nauczyciel i też byłem zadowolony, że mogę dorobić w kilka dni jakieś 700 PLN ze zlecenia. Tylko, że jakieś 400 PLN stanowił koszt ubezpieczenia zdrowotnego. I na dobrą sprawę w miesiącu było wtedy z tłumaczeń 1000 do 1600 dodatkowo (jedynie w ferie zimowe i wakacje można było zarobić więcej). Chyba po roku zmieniłem formę pracy w szkole na pół etatu i dopiero wówczas zacząłem normalnie zarabiać. Tłumaczenia realizowałem już każdego dnia i u największego klienta wynegocjowałem stawkę na 0,12 PLN. Innym aspektem były tłumaczenie ekspresowe: były płatne +50%: dostawałem wtedy 0,18 PLN za słowo (w tym przypadku trzeba było czasem pracować w nocy, aby zrealizować tłumaczenie w terminie). Z dwoma innymi tłumaczami zaczęliśmy sprawdzać wzajemnie własne tłumaczenia, podkupiłem polonistę ze szkoły, który zaczął redagować nasze teksty, a później okazał się dobrym tłumaczem z angielskiego (jeszcze później założył dodatkowo bardzo znaną obecnie szkołę języków obcych). W takim zespole zaczęliśmy wykonywać bardzo duże zlecenia w krótkim czasie. W tym czasie było to od 8000 do 16000 w miesiąc na każdego. Dalszy rozwój kariery sprawił, że obecnie ucząc niemieckiego na pół etatu zarabiam jeszcze więcej (i mam możliwość uczyć się i osłuchać z arabskim, kurdyjskim, perskim, bułgarskim, rumuńskim, słowackim, rosyjskim, ukraińskim... itd). A z tłumaczeń, myślę, że po 12 latach osiągnąłem więcej, niż kiedykolwiek zamierzałem...

Czy wyobrażasz sobie, aby tłumacz w Brukseli dostawał 0,10 PLN za słowo? A dlaczego nie? Przecież ceny w Belgii czy Niemczech są niższe niż w Warszawie (poza chlebem i kiełbasą i jeszcze meblami). Nawet jeśli ceny się zgadzają, to dany produkt dostaniesz w Warszawie w mniejszym opakowaniu. A jeszcze jedna sprawa, taki produkt ma inny skład. Nie dość, że płacisz więcej, dostajesz mniej, to jeszcze jesteś oszukany na składzie (żywność, produkty chemiczne, itd.). Kolejna sprawa, w większości przypadków zagraniczne koncerny nie płacą podatków w Polsce. (Kilka tygodni temu Microsoft Polska przysłał mi fakturę z Luksemburga!) Najczęściej wysyłają dużą fakturę za konsulting pod koniec roku do spółki macierzystej. Są też inne sposoby np. Praktiker czy Klose. Są zwalniane z płacenia podatków - specjalne strefy, dotacje gmin... A teraz najlepsze: dostają dotacje z UE! Tu dla przykładu Schwarz Group (właściciel sieci Lidl i Kaufland) dostaje dotacje na walkę z głodem! Z tych pieniędzy buduje kolejne punkty m. in. w Polsce, Bułgarii, Rumunii. Wszystkie małe punkty w Polsce musiały paść... Jeżeli weźmiemy szerszy kontekst, to w grupach kapitałowych powiązane są instytucje finansowe i banki (a te np. w Niemczech dostały dotacje z budżetu państwa!). Póki pozwalamy na takie traktowanie, to tak nam płacą. Sporo fabryk niemieckich producentów przenosi się z Chin (bo obecnie jest już za droga płaca) do Bangladeszu, Wietnamu i do Polski. A wracając do cen - to są ceny, jakie płaci się za tłumaczenie maszynowe... I konkurencyjne jedynie w Indiach, Pakistanie, Rumunii, Białorusi i Ukrainie (może jeszcze w Albanii i Mołdawii). Sprawdź, np. w projektach unijnych, pozycje wydatkowane na tłumaczenie, kto to dostaje? Idzie wszystko na pośredników, czy bierze to wszystko taka pani Basia w biurze, że dla tłumacza nic nie zostaje w źródełku. Tak samo jest przy dużych projektach, np. budowa Stadionu Narodowego - wykonawcy nie dostawali za materiały i robociznę - opisywałem to już gdzieś... A stadion jest chyba najdroższy na świecie!
Odpowiedź z Cytowaniem
  #5  
Stary 02-12-2018, 02:43
rabbit rabbit jest offline
Starszy Kumotr
 
Zarejestrowany: Mar 2015
Posty: 97
Domyślnie

Pierwszy raz słyszę o tym, by stawki liczono od liczby słów. Choć może to efekt tego, że jestem maksymalnie wyalienowany ze środowiska tłumaczy i trzymam się z daleko zarówno od tłumaczy, jak i biur tłumaczeń. Na jakiej zasadzie wycenia się teksty od liczby słów? Ja zawsze wyceniam tekst od liczby znaków bez spacji.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #6  
Stary 02-13-2018, 23:49
bfree bfree jest offline
Szyszkownik
 
Zarejestrowany: Nov 2017
Posty: 391
Domyślnie

1. Przy tłumaczeniu dużych projektów nie starczy pamięci w kalkulatorze, aby przeliczyć jego cenę. Przy analizie według słów można rozpoznać ilość powtórzeń i uwzględnić w cenie za całość.

2. Inny aspekt - przy tłumaczeniu jednego tekstu na kilkadziesiąt języków nie musisz czekać, aż tłumacze skończą pracę (i przeliczą ilość 'nastukanych' znaków). Przeanalizowanie ilości słów w tekście źródłowym pozwala na wcześniejszą jego wycenę.

3. Rozliczenie według ilości znaków sprawdza się przy tłumaczeniu papierowych dokumentów, gdy nie występują w formie elektronicznej, np. w przypadku tłumaczeń poświadczonych. Ale zazwyczaj klienci chcieliby znać w przybliżeniu cenę danego tłumaczenia - tutaj tłumacz przysięgły musi ocenić (w pamięci), czy w tekście docelowym będzie 16 czy 18 stron rozliczeniowych po 1125 znaków ze spacjami. Inne dokumenty (umowa spółki, umowy notarialne, itd.) można rozliczać też w ten sposób (normalnie strona rozliczeniowa to - i tu dochodzi do machinacji - od 1400 do 1800 znaków ze spacjami lub bez).

4. Tłumaczenie jednego tekstu na kilka języków z jednej grupy powinno kosztować tyle samo (niezależnie od ilości znaków w tekście docelowym).

5. W programach CAT lepiej rozliczać wg. słów ze względu na pamięć tłumaczeniową klienta (np. w przypadku lekko zmodyfikowanych tekstów, aktualizacji, łatek do programów, nowych wydań. itd.).
Odpowiedź z Cytowaniem
  #7  
Stary 01-02-2019, 19:37
IrishCitizen2018's Avatar
IrishCitizen2018 IrishCitizen2018 jest offline
Podszyszkownik
 
Zarejestrowany: Sep 2018
Posty: 125
Domyślnie

Czy obecne, średnie stawki na rynku za tłumaczenia w parach ENG --> PL oraz PL --> ENG można by uznać za godne?
Odpowiedź z Cytowaniem
  #8  
Stary 01-28-2019, 18:57
wojkam wojkam jest offline
Podszyszkownik
 
Zarejestrowany: Oct 2018
Posty: 110
Domyślnie

Cytat:
Zamieszczony przez rabbit Pokaż post
Pierwszy raz słyszę o tym, by stawki liczono od liczby słów. Choć może to efekt tego, że jestem maksymalnie wyalienowany ze środowiska tłumaczy i trzymam się z daleko zarówno od tłumaczy, jak i biur tłumaczeń. Na jakiej zasadzie wycenia się teksty od liczby słów? Ja zawsze wyceniam tekst od liczby znaków bez spacji.
Generalnie czy to są znaki, słowa, czy nawet linijki zależy od regionu i obliczanie kosztu tłumaczenia na słowo to norma europejska.
Odpowiedź z Cytowaniem
Odpowiedz


Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady pisania postów
Możesz wysyłać nowe wątki
Możesz wysyłać odpowiedzi
Możesz wysyłać załączniki
Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
EmotikonyWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Przejdź do forum




Powered by: vBulletin Version 3.7.2
Copyright ©2000 - 2019, Jelsoft Enterprises Ltd.