Odpowiedz
 
Narzędzia wątku Wygląd
  #21  
Stary 07-06-2011, 16:47
JWalczynska JWalczynska jest offline
Podszyszkownik
 
Zarejestrowany: Jun 2011
Posty: 99
Domyślnie

może masz rację, że trzeba myśleć o przeciętnym widzu, aby tytuł filmu był dla niego łatwy do wypowiedzenia i powtórzenia. Jednak w dzisiejszych czasach gdy jesteśmy otoczeni językiem angielskim oraz reklamami audiowizualnymi, raczej mała część społeczeństwa ma problem z przeczytaniem napisu po angielsku. Każdy raczej wie jak mówi się " dirty dancing" i mało kto używa polskiego, dość słabego tytułu. Tłumaczenie tytułu nie może być kwestią przypadku, musi się odnosić zarówno do filmu,, jak i do oryginalnego tytułu- przecież dany tytuł został wybrany nieprzypadkowo, ma na celu przekazać jakąś wiadomość.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #22  
Stary 07-06-2011, 19:16
asiunka-tg asiunka-tg jest offline
Kumotr
 
Zarejestrowany: Jun 2011
Posty: 32
Domyślnie

faktem jest, że tłumaczenie w jakimś stopniu powinno być dostosowane do przeciętnego widza. nie warto jednak całkowicie zaniżać jego poziomu jak często jest to czynione. prawda jest też niestety taka, że ten "przeciętny" widz idąc do kina ma pewne oczekiwania. warto więc wykonać taki przekład, aby dotrzeć zarówno do osoby poniżej jak i tej powyżej przeciętnej. chyba na tym polega sztuka tego pięknego i jakże przy tym trudnego zawodu

tytuły- hity na dziś:

Cruel Intentions- Szkoła uwodzenia
Morning glory- Dzień dobry TV (niby blisko, niby jakieś nawiązanie do naszej kultury ale jakoś tak nie do końca odzwierciedla)
Rabbit hole- Między światami


P.S. dobrym zabiegiem było np. pozostawienie tytułu American Beauty. nie widzę sensownego tłumaczenia. brawo dla tłumacza

Pozdrawiam
Odpowiedź z Cytowaniem
  #23  
Stary 07-06-2011, 19:23
monikamr monikamr jest offline
Starszy Kumotr
 
Zarejestrowany: Jun 2011
Posty: 74
Domyślnie

Zgadzam się z przedmówcami - według mnie najważniejsze jest dopasowanie tytułu do treści filmu. I wymyślenie takiego tytułu, który będzie w miarę sensowny, nie będzie śmieszył i nie będzie "przekombinowany". Denerwuje mnie odrobinę przekładanie krótkiego tytułu na nazwę długo na parę linijek (przesadzam, ale chyba wiecie, co mi chodzi).

Interesuje mnie jeszcze jedna sprawa - jak sądzicie, jak duży wpływ na ostateczny wygląd tytułu ma sam tłumacz, a ile do powiedzenia ma dystrybutor? Bo ja mam wrażenie, że jeśli dytrybutor się uprze, że ma być taki a nie inny tytuł, to nie ma siły i nie ma dyskusji...
Odpowiedź z Cytowaniem
  #24  
Stary 07-06-2011, 20:30
MartaB MartaB jest offline
Starszy Kumotr
 
Zarejestrowany: Jun 2011
Posty: 87
Domyślnie

Według mnie decydujący wpływ na tytuł ma dystrybutor filmu. Chodzi o to, żeby ludzie poszli do kina, oczywiście chodzi o pieniądze. Dlatego często widzimy nawiązania w tytułach do seksu, bo wiadomo, że to się sprzeda. Wspomniane wcześniej tytuły "Whatever works" czy "No Strings Attached" są bardzo dobrymi przykładami.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #25  
Stary 07-06-2011, 20:55
Utopiste Utopiste jest offline
Kumotr
 
Zarejestrowany: Jun 2011
Posty: 18
Domyślnie

Cytat:
Zamieszczony przez JWalczynska Pokaż post
Każdy raczej wie jak mówi się " dirty dancing" i mało kto używa polskiego, dość słabego tytułu.
Warto zwrócić uwagę, że w przypadku drugiej części polscy dystrybutorzy pozostali przy oryginalnym tytule "Dirty Dancing 2" i wersja "Wirujący seks 2" pojawia się jedynie sporadycznie.

Osobiście nie przepadam również za "Poznasz przystojnego bruneta" ("You Will Meet A Tall Dark Stranger"). Polska wersja nie oddaje niestety dwuznaczności oryginału. Nie wiem jednak czy byłoby to możliwe w języku polskim. U nas śmierć jest rodzaju żeńskiego, a nie męskiego, tak jak w angielskim. I chyba w tym przypadku była to bariera nie do pokonania. Dobrze jednak, że tłumaczenie odnosi się w jakiś sposób do samej fabuły
Odpowiedź z Cytowaniem
  #26  
Stary 07-06-2011, 22:07
JWalczynska JWalczynska jest offline
Podszyszkownik
 
Zarejestrowany: Jun 2011
Posty: 99
Domyślnie

Cytat:
Zamieszczony przez MartaB Pokaż post
Według mnie decydujący wpływ na tytuł ma dystrybutor filmu. Chodzi o to, żeby ludzie poszli do kina, oczywiście chodzi o pieniądze. Dlatego często widzimy nawiązania w tytułach do seksu, bo wiadomo, że to się sprzeda. Wspomniane wcześniej tytuły "Whatever works" czy "No Strings Attached" są bardzo dobrymi przykładami.
No właśnie, może te nietrafione tytuły nie są wcale winą tłumacza, który jest odpowiedzialny tylko za tekst? Zgadzam się, że obecnie film żeby się sprzedać musi w tytule nawiązywać do erotyki. Jest to zapewne decyzja dystrybutora, a nie tłumacza. Poza tym podczas tłumaczenia tłumacz nie ogląda filmu, stąd mogą czasem wynikać nietrafne tłumaczenie tytułu.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #27  
Stary 07-07-2011, 01:38
quenya quenya jest offline
Starszy Kumotr
 
Zarejestrowany: Jun 2011
Posty: 92
Domyślnie

Mnie zadziwiło bardzo tłumaczenie filmu, który zdobył w tym roku Oscara - "The King's Speech" - jako "Jak Zostać Królem". Tłumaczenie zupełnie odbiegajace od oryginału, i według mnie przede wszystkim nietrafne, bo w całym filie nie chodzi przecież o dązenie do bycia królem, lecz do opanowania umiejetności przemawiania.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #28  
Stary 07-07-2011, 12:24
ClaroIntelect0 ClaroIntelect0 jest offline
Podszyszkownik
 
Zarejestrowany: Jun 2011
Posty: 133
Domyślnie tutuły cd.

Do grupy nietrafionych tłumaczeń tutułów dodałabym jeszcze ten: 'Coyote Ugly' / 'Wygrane marzenia'. Lekki, filmik dla nastolatków, jakich wiele. Ale żeby tytułową nazwę klubu gdzie dzieje sie akcja tak przeinaczyć... no, gratuluję.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #29  
Stary 07-07-2011, 15:13
MartaB MartaB jest offline
Starszy Kumotr
 
Zarejestrowany: Jun 2011
Posty: 87
Domyślnie

Kolejny tytuł to bajka "Happily N'Ever After" przetłumaczony jako "Happy wkręt". Co to za tłumaczenie? Po co zostawiać pół tytułu po angielsku? Miało to chyba być nawiązanie do "happy end", ale zupełnie mi tu nie pasuje.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #30  
Stary 07-07-2011, 15:29
asiunka-tg asiunka-tg jest offline
Kumotr
 
Zarejestrowany: Jun 2011
Posty: 32
Domyślnie

Faktem jest, iż dystrybutor ma możliwość wpłynięcia na ostateczny efekt tłumaczenia tytułu. może więc zamiast przeklinać tłumaczy należałoby zwrócić się do dystrybutorów?

Po tytule "Jak zostać królem" spodziewałam się komedii mówiącej dokładnie o tym, jak wspiąć się na szczyt. jak wiemy, było zupełnie inaczej.

Zwróciłam wcześniej uwagę na film Rabbit hole- Między światami. Stwierdzam jednak, iż w tym wypadku polski tytuł bardziej pasuje do tematyki. być może jest to moje zdanie z punktu widzenia psychologa, jednak jak na tak trudną historię, został dobrze dobrany.

ciao
Odpowiedź z Cytowaniem
Odpowiedz


Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady pisania postów
Możesz wysyłać nowe wątki
Możesz wysyłać odpowiedzi
Możesz wysyłać załączniki
Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
EmotikonyWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Przejdź do forum




Powered by: vBulletin Version 3.7.2
Copyright ©2000 - 2019, Jelsoft Enterprises Ltd.