Odpowiedz
 
Narzędzia wątku Wygląd
  #1  
Stary 04-02-2008, 15:48
asiek asiek jest offline
Kumotr
 
Zarejestrowany: Jan 2008
Posty: 16
Domyślnie Blondie - joke

zamieszcam moj przetlumaczony joke na forum dle krytyki
Załączone Pliki
File Type: txt blondie-jioke.txt (1.8 KB, 34 wyświetleń)
Odpowiedź z Cytowaniem
  #2  
Stary 04-02-2008, 15:56
Klempicz's Avatar
Klempicz Klempicz jest offline
Szyszkownik
 
Zarejestrowany: Jun 2007
Miejscowość: Poznań
Posty: 368
Domyślnie

Hm... nie wiem czy tłumaczenie dosłowne tego dowcipu to odpowiednia droga... Ale przynajmniej osiągnęłaś cel - ja się uśmiałem...

Pozdrawiam!
Odpowiedź z Cytowaniem
  #3  
Stary 04-15-2008, 13:17
salomea salomea jest offline
Kumotr
 
Zarejestrowany: Feb 2008
Posty: 18
Domyślnie

Hmm.. chyba popełniłam ten błąd, że najpierw przeczytałam wersję angielską, przez co zakłóciłam odbiór polskiego przekładu Myślę jednak, że dosłowne tłumaczenie nie do końca oddaje sens tego żartu. Sama nie mam niestety żadnej lepszej alternatywy na zachowanie tej 'gry językowej' w tłumaczeniu Tak czy inaczej, żarcik jest calkiem niezły...- może myślę tak dlatego bo jestem brunetka
Odpowiedź z Cytowaniem
  #4  
Stary 11-25-2009, 16:32
magda87 magda87 jest offline
Starszy Kumotr
 
Zarejestrowany: Oct 2009
Posty: 63
Domyślnie

Tłumaczenie dosłowne żartu zazwyczaj nie oddaje sensu oryginału. Można wówczas opowiedzieć podobny dowcip w języku docelowym lub spróbować wyjaśnić grę słów z oryginału. Niestety i w tym przypadku nie udało się zachować puenty. W języku polskim nie ma gry słów pomiędzy tłumaczeniem angielskiego wyrazu porch - weranda/garnek a Ferrari. Należałoby znaleźć słowo oddające markę samochodu i jednocześnie stanowiące aluzję do innej rzeczy lub zastąpić zarówno Porch jak i Ferrari innym przedmiotem. Dodtakowo ostatni wers "to nie Porche a Ferrari" zupełnie myli odbiorce, gdyż wcześniej nie było mowy o żadnym Porche.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #5  
Stary 11-25-2009, 21:57
annaul annaul jest offline
Starszy Kumotr
 
Zarejestrowany: Oct 2009
Posty: 55
Domyślnie

Cytat:
Zamieszczony przez magda87 Pokaż post
Tłumaczenie dosłowne żartu zazwyczaj nie oddaje sensu oryginału. Można wówczas opowiedzieć podobny dowcip w języku docelowym lub spróbować wyjaśnić grę słów z oryginału. Niestety i w tym przypadku nie udało się zachować puenty. W języku polskim nie ma gry słów pomiędzy tłumaczeniem angielskiego wyrazu porch - weranda/garnek a Ferrari. Należałoby znaleźć słowo oddające markę samochodu i jednocześnie stanowiące aluzję do innej rzeczy lub zastąpić zarówno Porch jak i Ferrari innym przedmiotem. Dodtakowo ostatni wers "to nie Porche a Ferrari" zupełnie myli odbiorce, gdyż wcześniej nie było mowy o żadnym Porche.
zgadzam się w zupełności, że to chybione tłumaczenie. lepiej np. zmienić lokalizację na hiszpańskie willowe przedmieścia miasta Cordoba,blondynka chce zarobić jako chłopiec... nie zaraz, dziewczynaka na posyłki, zadanie to "pochodź po Cordobie i poszukaj mi... nie wiem np. żelek harribo" trudność to "mężu ale przecież wiesz, że w Cordobie nie ma żelków haribo, sami jeździliśmy po nie do Barlcelony" a rozwiązanie problemu przez blondynkę to "nie wiem po co pan mi kazał chodził po Cordobie pana żony, przecież żelki były w bagażniku a teraz ma pan wgniecenia na karoserii..."
może być???
Odpowiedź z Cytowaniem
  #6  
Stary 11-26-2009, 00:51
empasik empasik jest offline
Starszy Kumotr
 
Zarejestrowany: Oct 2009
Posty: 84
Domyślnie

Cytat:
Zamieszczony przez annaul Pokaż post
zgadzam się w zupełności, że to chybione tłumaczenie. lepiej np. zmienić lokalizację na hiszpańskie willowe przedmieścia miasta Cordoba,blondynka chce zarobić jako chłopiec... nie zaraz, dziewczynaka na posyłki, zadanie to "pochodź po Cordobie i poszukaj mi... nie wiem np. żelek harribo" trudność to "mężu ale przecież wiesz, że w Cordobie nie ma żelków haribo, sami jeździliśmy po nie do Barlcelony" a rozwiązanie problemu przez blondynkę to "nie wiem po co pan mi kazał chodził po Cordobie pana żony, przecież żelki były w bagażniku a teraz ma pan wgniecenia na karoserii..."
może być???
ciekawy pomysł nie powiem można poprawić storyline, ale naprawdę dobre. Można to zmienić trochę:i np. facet prosi blondynkę o znalezienie kolczyka żony w Cordobie za 50$. Blondynka wraca po miesiącu z kolczykiem o prosi o 3 tysiące $. Dlaczego - pyta? Bo za sam bilet do Hiszpanii zapłaciłam 2500$. Coś w ten deseń
Odpowiedź z Cytowaniem
  #7  
Stary 11-26-2009, 10:16
Justina Justina jest offline
Starszy Kumotr
 
Zarejestrowany: Oct 2009
Posty: 56
Domyślnie

Cytat:
Zamieszczony przez empasik Pokaż post
ciekawy pomysł nie powiem można poprawić storyline, ale naprawdę dobre. Można to zmienić trochę:i np. facet prosi blondynkę o znalezienie kolczyka żony w Cordobie za 50$. Blondynka wraca po miesiącu z kolczykiem o prosi o 3 tysiące $. Dlaczego - pyta? Bo za sam bilet do Hiszpanii zapłaciłam 2500$. Coś w ten deseń
tak, obie wersje fajne, ale zauważcie że to właściwie prawie inny dowcip. Szkoda, zwłaszcza w takich przypadkach jeśli chodzi o oryginalne dialogi serialowe, albo książkowe. Czasami trzeba po prostu ułożyć dowcip od nowa, żeby gra słow się zgadzała. Ale czasami wychodzi to nawet lepiej niż oryginał!

Wersja empasika dorównuje angielskiej, więc chyba nie tak trudno ułożyć dowcip o blondynce
Odpowiedź z Cytowaniem
Odpowiedz


Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady pisania postów
Możesz wysyłać nowe wątki
Możesz wysyłać odpowiedzi
Możesz wysyłać załączniki
Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
EmotikonyWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Przejdź do forum




Powered by: vBulletin Version 3.7.2
Copyright ©2000 - 2019, Jelsoft Enterprises Ltd.