Odpowiedz
 
Narzędzia wątku Wygląd
  #11  
Stary 04-24-2008, 22:10
Tom z Sopotu's Avatar
Tom z Sopotu Tom z Sopotu jest offline
Nadszyszkownik Kilkujadek
 
Zarejestrowany: Jul 2007
Posty: 1 288
Domyślnie

Cytat:
Zamieszczony przez Gosia Pokaż post
hmm, zaciekawiło mnie to krytyczne podejście do Słomczyńskeigo. Nie jestem znawcą przekładów Szekspira, bo jako anglista czytałam głównie wersje oryginalne (za wyjątkiem przekładu sonetów autorstwa Barańczaka), ale ciekawi mnie, co Tomie wyczytałeś dyskredytującego Słomczyńskiego jako tłumacza. Bardzo będę wdzięczna za przekazanie przewoniej myśli chociaż.
a swoją drogą, to czy nie uważacie, że tłumacz też człowiek i być może pan Stanisław z panem Maciejem nie lubili się zbytnio i ciężko im chwalić wzajemnie swoje dokonania na przykład?
Nie wykluczam, że i tak być mogło.
Co zaś się tyczy uwag krytycznych, to pierwsze już w tym wątku zasygnalizowalem (powyżej, w pierwszym moim poście, opinia Stillera na temat "Alicji" w przekładzie Słomczyńskiego). Barańczak natomiast napisał dużo o Słomczyńskim jako tłumczu Szekspira (acz od razu podkreślam, że ja w tej sprawie własnej opinii nie mam - czytałem recenzje krytyczne zarówno wobec "Szekspirów" Słomczyńskiego, jak i Barańczaka). Mogę tylko zacytować fragmenty z barańczakowego "Od Shakespeare'a do Szekspira":

"Przekład Słomczyńskiego dyskwalifikuje od samego poczatku jego - niewiarygodna wręcz u tak rutynowanego tłumacza - niechlujność i niepoprawność językowa (...) Jeśli ktoś chciałby wykoncypować sztucznie ilustrację tego, do jakiego pomieszania znaczeń i funkcji składniowych najprostszej wypowiedzi może dojść, gdy tłumacz po prostu nie myśli w trakcie pracy - nie wymyśliłby lepszego przykładu niż te trzy linijki Słomczyńskiego" (o "Hamlecie" - wybaczcie, ale całości eseju nie chce mi się przepisywać, odsylam do źródła w celu zapoznania się ze stosownymi fragmentami utworu).

"Słomczyński niczego nie absolutyzuje, bo na niczym mu specjalnie nie zależy. Jest tłumaczem pracującym bezmyślnie - oto najprostsza definicja jego metody. Przekładom tłumaczy w rodzaju Chwalewika, Iwaszkiewicza lub Sity można zarzucić różne niedostatki, są one jednak przynajmniej po części wynikiem konsekwentnego trzymania się raz obranej koncepcji tłumaczenia Szekspira. Słomczyński natomiast tłumaczy od linijki do linijki bez żadnej z góry powziętej koncepcji, planu czy estetycznej strategii, nie przywiązując specjalnej wagi ani do ideału Wierności, ani Zrozumiałości, ani Poetyckości, ani Sceniczności - w efekcie wszystkie cztery cierpią, żeby tak rzec, na zmianę, ale w sumie w równym stopniu.

Barańczak podkreśla też, że nie jest pierwszym krytykiem, ktory "oznajmia publicznie, że nie potrafi zrozumieć, na czym się opiera rozpowszechniona opinia o Słomczyńskim jako znakomitym tłumaczu": "Wyprzedziła mnie m.in. Anna Staniewska swoim niezmiernie wnikliwym i fachowym artykulem "Maciej Slomczyński vs. William Shakespeare" - pisze.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #12  
Stary 04-24-2008, 22:10
Tom z Sopotu's Avatar
Tom z Sopotu Tom z Sopotu jest offline
Nadszyszkownik Kilkujadek
 
Zarejestrowany: Jul 2007
Posty: 1 288
Domyślnie

Cytat:
Zamieszczony przez Zuzia Pokaż post
Zapewne chodzi Ci o tłumaczenie Jolanty Kozak, piewszy raz wydane w 1997 roku, drugie wydanie, nieco zmienione, jest z 1999 roku.
Hmmm, poszukam, dzięki...
Odpowiedź z Cytowaniem
  #13  
Stary 05-12-2008, 13:54
Gosia Gosia jest offline
Starszy Kumotr
 
Zarejestrowany: Jan 2008
Posty: 89
Domyślnie

Cytat:
Zamieszczony przez Tom z Sopotu Pokaż post
Robert Stiller (1986) – Stiller, przekonany, że żaden z wcześniejszych przekładów nie oddaje ducha i litery oryginału "przez 10 lat czekał, aż Słomczyński poprawi swoje niedociągnięcia" i "brak wdzięku", aż wreszcie zdecydował się na własne tłumaczenie, korzystając z doświadczeń wszystkich poprzednich tłumaczeń (oprócz Adeli S.) oraz Annotated Alice Gardnera. Jako pierwszy w swoim przekładzie opatrzył książkę przypisami wyjaśniającymi niuanse umykające bez dokładnego poznania epoki wiktoriańskiej i genezy książki. Jego tłumaczenie również jest popularne, szczególnie wydanie dwujęzyczne Alicji, nie udało mu się jednak wyprzeć przekładu Słomczyńskiego i skierowanego bardziej do dzieci tłumaczenia Marianowicza. Ostre potępianie wszystkich poprzednich tłumaczeń zapewne nie przysporzyło Stillerowi popularności wśród czytelników.
Witam!

Pogubić się można w tych sprzecznych opiniach. W Gazecie Wyborczej na przykład można było przeczytać:

"Słomczyński nie był poetą, ani człowiekiem teatru, czuł jednak i rozumiał Szekspira jak nikt. Angielski był jego ojczystym językiem (jego matka była Angielką), uczył się czytać na anglojęzycznej Biblii i dziełach Szekspira w oryginale. Do pracy translatorskiej podchodził niezwykle poważnie, studiował kontekst historyczny, odwołania literackie, obyczaje, nawet żarty z epoki. Porównywał różne wersje tekstu. Była to praca tytana, zwłaszcza że nie było wtedy jeszcze komputerów i wszystko trzeba było spisywać na fiszkach."
([url]http://serwisy.gazeta.pl/kolekcje/1,76603,3729203.html[/url])

To Słomczyński w końcu miał dar do wnikliwego oddania znaczeń i kontekstów, czy nie miał? Wydaje mi się po przeczytaniu jego biografii, że jednak miał ten dar, a ponadto jakiś zatarg osobisty z Panem Stanisławem, który tak surowo oceniał efekty pracy Pana Macieja.

Cytat:
Zamieszczony przez Tom z Sopotu Pokaż post
Barańczak podkreśla też, że nie jest pierwszym krytykiem, ktory "oznajmia publicznie, że nie potrafi zrozumieć, na czym się opiera rozpowszechniona opinia o Słomczyńskim jako znakomitym tłumaczu": "Wyprzedziła mnie m.in. Anna Staniewska swoim niezmiernie wnikliwym i fachowym artykulem "Maciej Slomczyński vs. William Shakespeare" - pisze.
Powyższy argument do mnie nie przemawia, jako że nigdy nie byłam zwolenniczką zasady, że większość ma rację.
Takie różnice zdań potwierdzają jedynie jak delikatnym tworzywem są teksty i jak złożonym zadaniem jest ich tłumaczenie

Chyba poczytam sobie Szekspira Słomczyńskiego żeby się przekonać, czy mam rację nie potępiając Słomczyńskiego za Barańczakiem...

Pozdrawiam,
Gosia
Odpowiedź z Cytowaniem
  #14  
Stary 05-12-2008, 14:46
Klempicz's Avatar
Klempicz Klempicz jest offline
Szyszkownik
 
Zarejestrowany: Jun 2007
Miejscowość: Poznań
Posty: 368
Domyślnie

Cytat:
Zamieszczony przez Gosia Pokaż post
"Słomczyński nie był poetą, ani człowiekiem teatru, czuł jednak i rozumiał Szekspira jak nikt. Angielski był jego ojczystym językiem (jego matka była Angielką), uczył się czytać na anglojęzycznej Biblii i dziełach Szekspira w oryginale. Do pracy translatorskiej podchodził niezwykle poważnie, studiował kontekst historyczny, odwołania literackie, obyczaje, nawet żarty z epoki. Porównywał różne wersje tekstu. Była to praca tytana, zwłaszcza że nie było wtedy jeszcze komputerów i wszystko trzeba było spisywać na fiszkach."

To Słomczyński w końcu miał dar do wnikliwego oddania znaczeń i kontekstów, czy nie miał? Wydaje mi się po przeczytaniu jego biografii, że jednak miał ten dar, a ponadto jakiś zatarg osobisty z Panem Stanisławem, który tak surowo oceniał efekty pracy Pana Macieja.
Poczytaj sobie tutaj: [URL="http://serwistlumacza.com/content/view/25/32/"]http://serwistlumacza.com/content/view/25/32/[/URL]



Pozdrawiam!
Odpowiedź z Cytowaniem
  #15  
Stary 05-12-2008, 15:57
Tom z Sopotu's Avatar
Tom z Sopotu Tom z Sopotu jest offline
Nadszyszkownik Kilkujadek
 
Zarejestrowany: Jul 2007
Posty: 1 288
Domyślnie

Cytat:
Zamieszczony przez Gosia Pokaż post
To Słomczyński w końcu miał dar do wnikliwego oddania znaczeń i kontekstów, czy nie miał? Wydaje mi się po przeczytaniu jego biografii, że jednak miał ten dar, a ponadto jakiś zatarg osobisty z Panem Stanisławem, który tak surowo oceniał efekty pracy Pana Macieja.
Czy miał dar, sam pewności nie mam - powtarzam tylko opinie innych, bo sam nie analizowałem tych tłumaczeń. Ale Staniewskiej o zatarg osobisty ze Słomczyńskim nikt chyba nie podejrzewa, przeciwnie nawet, a jej tekst jest dla niego druzgocący, argumenty w nim zaś zawarte trudno chyba byłoby zbić.

Cytat:
Zamieszczony przez Gosia Pokaż post
Powyższy argument do mnie nie przemawia, jako że nigdy nie byłam zwolenniczką zasady, że większość ma rację.
Z kontekstu wynika raczej, że jest wprost przeciwnie - większość ma o Słomczyńskim jak najlepsze zdanie, a to opinie Barańczaka czy Staniewskiej należą do wyjątków. Jeśli większość nie ma racji, to powinnaś się z nimi zgodzić.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #16  
Stary 05-12-2008, 16:50
Gosia Gosia jest offline
Starszy Kumotr
 
Zarejestrowany: Jan 2008
Posty: 89
Domyślnie

Cytat:
Zamieszczony przez Klempicz Pokaż post
Poczytaj sobie tutaj: [URL="http://serwistlumacza.com/content/view/25/32/"]http://serwistlumacza.com/content/view/25/32/[/URL]

Poczytałam, no i nie zajmuję stanowiska więcej w tej kwestii.
Faktycznie argumenty są silne. Wydawało mi się nieprawdopodobne, aby wydawnictwo postawiło tak wysoką stawkę na niewłaściwego gracza... No ale przecież czasy były "specyficzne"...

Pozdrawiam,
Gosia
Odpowiedź z Cytowaniem
  #17  
Stary 10-30-2008, 22:16
adam adam jest offline
Podszyszkownik
 
Zarejestrowany: Jun 2007
Posty: 192
Domyślnie

Tom, wiesz juz o czyje tłumaczenie chodziło? Mam chrześniaczkę Alicję i kupię jej na gwiazdkę książkę A może polecisz najlepsze tłumaczenie?
Odpowiedź z Cytowaniem
  #18  
Stary 10-31-2008, 01:03
Tom z Sopotu's Avatar
Tom z Sopotu Tom z Sopotu jest offline
Nadszyszkownik Kilkujadek
 
Zarejestrowany: Jul 2007
Posty: 1 288
Domyślnie

Cytat:
Zamieszczony przez adam Pokaż post
Tom, wiesz juz o czyje tłumaczenie chodziło? Mam chrześniaczkę Alicję i kupię jej na gwiazdkę książkę A może polecisz najlepsze tłumaczenie?
Niestety - od zakończenia powyższej dyskusji nie posunąłem się o krok do przodu w tej kwestii i wiem tyle, co ostatnio.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #19  
Stary 11-05-2009, 15:14
Sienkiewicz Sienkiewicz jest offline
Kumotr
 
Zarejestrowany: Nov 2009
Posty: 1
Domyślnie

Nie jestem pewna czy temat jest nadal aktualny ale...

Wydaje mi się, że chodzi tutaj o tłumaczenie Jolanty Kozak (choć sama go nie czytałam).

Co do pozostałych to znam tłumaczenia Słomczyńskiego, Marianowicza i Stillera [zajmowałam się porównywaniem tych przekładów z oryginałem - praca licencjacka]. Przekład Marianowicza należałoby raczej nazwać adaptacją, natomiast pozostałe dwa są do siebie bardziej "zbliżone" [tłumacze chcieli zbliżyć się jak najbardziej do oryginału - choć Stillerowi wyszło to nieco lepiej].

Jednak bez względu na to jak bardzo tłumacze by chcieli, wydaje mi się niemożliwością przekazać wszystkich aluzji zawartych w Alicji... Tak więc polecam książkę, która mi bardzo ułatwiła pracę, ukazując wszystkie aluzje [obecnie nawet rodowity czytelnik mógłby nie wyłapać niektórych z nich] i nawiązania do życia autora - niestety jest ona w języku angielskim:

"The Annotated Alice" edited by Martin Gardner [The definitive Edition]

Jest to oryginalna wersja Alicji... [obu części] opatrzona na marginesie notatkami [bardzo szczegółowymi] pana Gardnera.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #20  
Stary 11-05-2009, 20:47
Tom z Sopotu's Avatar
Tom z Sopotu Tom z Sopotu jest offline
Nadszyszkownik Kilkujadek
 
Zarejestrowany: Jul 2007
Posty: 1 288
Domyślnie

Dzięki, rozejrzę się zatem za tym. Inna rzecz, że nadal chętnie dowiedziałbym się, co to za tłumaczenie.
Odpowiedź z Cytowaniem
Odpowiedz


Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady pisania postów
Możesz wysyłać nowe wątki
Możesz wysyłać odpowiedzi
Możesz wysyłać załączniki
Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
EmotikonyWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Przejdź do forum




Powered by: vBulletin Version 3.7.2
Copyright ©2000 - 2019, Jelsoft Enterprises Ltd.