Odpowiedz
 
Narzędzia wątku Wygląd
  #1  
Stary 08-18-2011, 15:54
Michal Michal jest offline
Podszyszkownik
 
Zarejestrowany: Jul 2011
Posty: 100
Domyślnie A co jeśli klient nie płaci?

Czy można prosić o porady dla freelancera, co robić kiedy ktoś nie płaci? Kwota np. 300 zł za dwie godziny symultanki to za mało chyba, aby tracić czas po sądach, ale z drugiej strony szkoda właśnej pracy i kasy.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #2  
Stary 08-18-2011, 16:30
voopeem voopeem jest offline
Podszyszkownik
 
Zarejestrowany: Jul 2011
Miejscowość: Gdańsk
Posty: 143
Domyślnie

Tak naprawdę w niejednym biznesie pojawia się problem braku zapłaty od zleceniodawcy, i uważam że to co następnie z tym zrobimy zależy od sytuacji. Przy zdeterminowaniu bądź desperacji będziemy się szli wykłócać do sądu nawet o te 300 zł, ale tak naprawdę czy to warte zachodu? No cóż, problem istnieje w wielu dziedzinach, i chyba jeszcze nikt nie wymyślił dobrego, uniwersalnego rozwiązania... Prawdopodobnie w niektórych przypadkach trzeba niestety zagryźć zęby i odpuścić. No ale fakt, szkoda naszej pracy zdecydowanie...
Odpowiedź z Cytowaniem
  #3  
Stary 08-19-2011, 10:35
kasia* kasia* jest offline
Podszyszkownik
 
Zarejestrowany: Jul 2011
Posty: 149
Domyślnie

Można też odpłacić pięknym za nadobne i zrobić niepłacącemu złą reklamę. Ale jeśli mieliście podpisaną umowę, to uważam, że warto próbować w sądzie, 300zł to wcale nie mało. Jeśli nie to należy odpuścić i wyciągnąć wnioski na przyszły raz.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #4  
Stary 08-19-2011, 10:56
agakrck agakrck jest offline
Podszyszkownik
 
Zarejestrowany: Jul 2011
Posty: 107
Domyślnie

No tak, z jednej strony 300 złotych nie wydaje się warte zachodu jeżeli myślimy o skierowaniu sprawy do sądu, zwłaszcza, że dochodzą dodatkowe koszty w postaci opłat sądowych; sąd wydaje nam nakaz zapłaty, który po uprawomocnieniu możemy, jeśli klient ciągle się opiera, skierować do komornika, który, po opłaceniu kolejnych kosztów, zajmie się egzekucją pieniędzy..Jest to także dość czasochłonny proces..Rozsądnym wyjściem wydaje mi się "zaprzyjaźnienie" się z radcą prawnym, który za stosunkowo niewielką opłatą przygotuje, podpisze i wyśle odpowiednie wezwanie do zapłaty, co przeważnie skutkuje..
Sama nie wiem, jaka byłaby moja reakcja na takie zachowanie klienta, ale całkowite odpuszczanie wydaje mi się przyzwoleniem na takie zachowanie..
Odpowiedź z Cytowaniem
  #5  
Stary 08-19-2011, 13:06
meluzyna
Guest
 
Posty: n/a
Domyślnie

Walczyć! 300 zł to dużo kasy, mamy kryzys.

Ja miałam kiedyś sytuację na dużą większą kwotę i słyszałam, że później, za tydzień, jak mi klienci zapłacą, jak się zbierze... i dzwoniłam do gościa przez 3 miesiące, najpierw co 3 dni, potem co 2, a w końcu CODZIENNIE...

Każda rozmowa była bardzo uprzejma: Proszę pana, dzwonię w sprawie wynagrodzenia, itp.
On na to: Tak, pamiętam, zapewniam, że wpłacę pieniądze jak tylko... itp.

Jak w Monty Pythonie normalnie, ale w końcu mi zapłacono.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #6  
Stary 08-30-2011, 11:57
Arletta Arletta jest offline
Podszyszkownik
 
Zarejestrowany: Jul 2011
Posty: 129
Domyślnie

Cytat:
Zamieszczony przez meluzyna Pokaż post
Walczyć! 300 zł to dużo kasy, mamy kryzys.

Ja miałam kiedyś sytuację na dużą większą kwotę i słyszałam, że później, za tydzień, jak mi klienci zapłacą, jak się zbierze... i dzwoniłam do gościa przez 3 miesiące, najpierw co 3 dni, potem co 2, a w końcu CODZIENNIE...

Każda rozmowa była bardzo uprzejma: Proszę pana, dzwonię w sprawie wynagrodzenia, itp.
On na to: Tak, pamiętam, zapewniam, że wpłacę pieniądze jak tylko... itp.

Jak w Monty Pythonie normalnie, ale w końcu mi zapłacono.
U mnie sytuacja była podobna, z tą różnicą, że zleceniodawca przeważnie nie odbierał ode mnie telefonów ani nie odpisywał na maile. W końcu udało mi się wyegzekwować należność. Niestety stwierdziłam, że dalsza współpraca w takiej atmosferze nie ma sensu i przy kolejnych propozycjach już odmawiałam.

Przed przyjęciem tłumaczenia polecam sprawdzić na portalach tłumaczeniowych czy dany zleceniodawca jest wiarygodny. A jeżeli tłumaczenie jest większe - prosić o zaliczkę.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #7  
Stary 08-30-2011, 12:40
magdalena_cieslak magdalena_cieslak jest offline
Podszyszkownik
 
Zarejestrowany: Jul 2011
Posty: 117
Domyślnie

Nie powinno się odpuszczać i przyzwalać na taka nieuczciwość. Faktycznie, skierowanie sprawy do sądu może sprawić, że będziemy jeszcze bardziej stratni, wiec można po prostu samemu zająć się odbiorem należności (jak widać z wcześniejszych postów jednak się da). Jeśli nie płatność z góry, to zgadzam się, że przy większych zleceniach powinno prosić się o zaliczkę. Klient, który już raz nie zapłacił albo zwlekał, niech nie liczy na dalsze usługi.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #8  
Stary 08-30-2011, 13:52
Kv4r Kv4r jest offline
Starszy Kumotr
 
Zarejestrowany: Jul 2011
Posty: 88
Domyślnie

Cytat:
Zamieszczony przez Arletta Pokaż post
U mnie sytuacja była podobna, z tą różnicą, że zleceniodawca przeważnie nie odbierał ode mnie telefonów ani nie odpisywał na maile. W końcu udało mi się wyegzekwować należność. Niestety stwierdziłam, że dalsza współpraca w takiej atmosferze nie ma sensu i przy kolejnych propozycjach już odmawiałam.

Przed przyjęciem tłumaczenia polecam sprawdzić na portalach tłumaczeniowych czy dany zleceniodawca jest wiarygodny. A jeżeli tłumaczenie jest większe - prosić o zaliczkę.
Istnieje kilka sposobów na zabezpieczenie własnego wynagrodzenia. Po pierwsze - będzie to spisanie umowy w której jasno i precyzyjnie zostanie określony przedmiot usługi (stawka i jej wymiar (zł/h)).
Dodatkowo - warto w umowie zaznaczyć wymóg wpłacenia zaliczki (przykładowo 30%), spotkałem się też z przypadkami przedpłaty (tłumacz o dużym doświadczeniu, renomie, działający wyłącznie z polecenia - stawiał on prosty warunek, pełna przedpłata miała gwarantować dostępność).

Sądzę, że warto otwarcie rozmawiać o pieniądzach, ponieważ nie jest to temat wstydliwy. Tak samo jak zleceniodawca tak i zleceniobiorca musi znać swoje zobowiązania wobec drugiej osoby.

W sytuacji gdy nie można ściągnąć należności ze zleceniodawcy, uważam że nie wolno się poddawać i odpuszczać - poniważ osoby takie bardzo często decydują się kontynuować swój niecny proceder. Można wystąpić z takowym przedsiębiorcą na proces sądowy z powództwa cywilnego (tak sądzę, nie jestem znawcą z dziedziny prawa) i wnioskować o dodatkowe obciążenie kosztami sądowymi...
Odpowiedź z Cytowaniem
  #9  
Stary 08-30-2011, 23:50
klamka88 klamka88 jest offline
Podszyszkownik
 
Zarejestrowany: Jul 2011
Posty: 152
Domyślnie

A jak to wygląda w przypadku zamówień składanych przez internet?

Klient nie zapłaci z góry, bo boi się, że tłumacz go wyroluje, a tłumacz nie wyśle bez pieniędzy na koncie, bo zbyt wiele razy próbowano go naciągnąć... A umowę podpisać można przecież jedynie osobiście (chyba że się mylę?)

Jak to rozwiązujecie?
Odpowiedź z Cytowaniem
  #10  
Stary 08-31-2011, 09:29
katarzyna_cwynar katarzyna_cwynar jest offline
Podszyszkownik
 
Zarejestrowany: Jul 2010
Posty: 109
Domyślnie

Cytat:
Zamieszczony przez klamka88 Pokaż post
A jak to wygląda w przypadku zamówień składanych przez internet?

Klient nie zapłaci z góry, bo boi się, że tłumacz go wyroluje, a tłumacz nie wyśle bez pieniędzy na koncie, bo zbyt wiele razy próbowano go naciągnąć... A umowę podpisać można przecież jedynie osobiście (chyba że się mylę?)

Jak to rozwiązujecie?
W przypadku zleceń składanych przez internet przez klientów, z którymi mam kontakt po raz pierwszy wymagam przedpłaty w wysokości 50% kwoty za tłumaczenie/korektę. Dopiero wtedy zabieram się za pracę.
Odpowiedź z Cytowaniem
Odpowiedz


Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady pisania postów
Możesz wysyłać nowe wątki
Możesz wysyłać odpowiedzi
Możesz wysyłać załączniki
Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
EmotikonyWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Przejdź do forum




Powered by: vBulletin Version 3.7.2
Copyright ©2000 - 2018, Jelsoft Enterprises Ltd.