Odpowiedz
 
Narzędzia wątku Wygląd
  #21  
Stary 07-19-2011, 13:53
Katie Katie jest offline
Kumotr
 
Zarejestrowany: Jul 2011
Miejscowość: Warszawa
Posty: 21
Domyślnie

przypomina się przy okazji tej dyskusji tlumaczenie wiersza Roberta Frosta, który bardzo lubię od dzieciństwa, tego z fragmentem finałowym o dokonywaniu wyborów,

od ręki znalazłam 2 różne wersje w necie i to jak różne, od siebie i od Frosta !

DROGA NIE WYBRANA

Dwie drogi w żółtym lesie szły w dwie różne strony:
Załując, że się nie da jechać dwiema naraz
I być jednym podróżnym, stałem, zapatrzony
W głąb pierwszej z dróg, aż po jej zakręt oddalony,
Gdzie wzrok niknął w gęstych krzakach i konarach;
Potem ruszyłem drugą z nich, nie mniej ciekawą,
Może wartą wyboru z tej jednej przyczyny,
Że, rzadziej używana, zarastała trawą;
A jednak mogłem skręcić tak w lewo, jak w prawo:
Tu i tam takie same były koleiny,
Pełne liści, na których w tej porannej porze
Nie znaczyły się jeszcze śladów czarne smugi.
Och, wiedziałem: choć pierwszą na później odłożę,
Drogi nas w inne drogi prowadzą - i może
Nie zjawię się w tym samym miejscu po raz drugi.
Po wielu latach, z twarzą przez zmarszczki zoraną,
Opowiem to, z westchnieniem i mglistym morałem:
Zdarzyło mi się niegdyś ujrzeć w lesie rano
Dwie drogi: pojechałem tą mniej uczęszczaną -
Reszta wzięła się z tego, że to ją wybrałem.

lub

„Dwie drogi rozchodziły się w żółtym lesie.
Żal, że nie mogłem przebyć obu,
Samotny wędrowiec, którego w świat niesie.
Wpatrywałem się w pierwszą, stojąc u jej progu,
Jak skręca w oddali i w poszyciu znika.
Wybrałem tę drugą gdyż chęć nieodparta.
Słuszność decyzji motywowała,
Jakby chciała być przeze mnie przetarta.
Choć od pierwszej się nie odróżniała,
A obie były wytyczone.
Tamtego ranka wyglądały na podobne,
Nie było śladów żadnego człowieka.
Na pierwszą powrócę! Rzuciłem na odchodne,
Wiedząc jak droga potrafi być daleka,
Wątpiłem jednak czy powinienem powrócić.
Nie raz mnie to wspomnienie poniesie,
Gdy będę rozważał drogę obraną.
Dwie drogi rozchodziły się w żółtym lesie,
A ja? Ja obrałem tę mniej uczęszczaną.
I to właśnie wszystko odmieniło!”


THE ROAD NOT TAKEN

Two roads diverged in a yellow wood,
And sorry I could not travel both
And be one traveler, long I stood
And looked down one as far as I could
To where it bent in the undergrowth;

Then took the other, as just as fair
And having perhaps the better claim,
Because it was grassy and wanted wear;
Though as for that, the passing there
Had worn them really about the same,

And both that morning equally lay
In leaves no step had trodden black
Oh, I kept the first for another day!
Yet knowing how way leads on to way,
I doubted if I should ever come back.

I shall be telling this with a sigh
Somewhere ages and ages hence:
two roads diverged in a wood, and I --
I took the one less traveled by,
And that has made all the difference.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #22  
Stary 07-19-2011, 13:59
Agneska Agneska jest offline
Podszyszkownik
 
Zarejestrowany: Jul 2011
Miejscowość: Kraków
Posty: 107
Domyślnie

Według mnie, jakość tłumaczenia jest jednym z czynników, które w pewnym stopniu mają wpływ na sukces rynkowy autora. Stwierdzenie, iż tłumaczenie to nie tyle rzemiosło ile sztuka jest szczególnie trafne w odniesieniu do przekładu literackiego. W związku z tym, jak wspomniała Katie, może się zdarzyć, że czytelnik zauważy wyraźną różnicę w tłumaczeniach dzieł danego autora. Z drugiej strony, czy jest to jednak w stanie skutecznie zniechęcić kogoś do zakupu książki? Wydaje mi się, że większość osób przy wyborze lektury kieruje się właśnie nazwiskiem autora bądź gatunkiem literackim. Rzecz jasna, to pierwsze łączy się z promocją, która obecnie odgrywa bardzo dużą rolę. Mamy przecież do czynienia ze zjawiskiem popularności pewnych pisarzy. Dlatego też myślę, że związek pomiędzy jakością tłumaczenia a ilością sprzedanych egzemplarzy danej pozycji jest stosunkowo niewielki. Chyba, że mamy do czynienia z przekładem wybitnym, docenionym przez osoby mające pojęcie o literaturze.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #23  
Stary 07-19-2011, 14:16
Katie Katie jest offline
Kumotr
 
Zarejestrowany: Jul 2011
Miejscowość: Warszawa
Posty: 21
Domyślnie

to ja tylko dodam na koniec - ze to zalezy od stopnia 'wkręcenia' lub ładniej zaangażowania, to tlumaczenie to klimat, troche jak ulubiona paleta kolorów, ja - teraz mysląc o kolejnej pozycji Pernoud - naprawdę bedę patrzyła czy tłumaczyła Badowska i kupie tylko wtedy

to wazne szczególnie w przypadku prawdziwych esencjonalnych ksiązek, mniej istotne będzie w przypadku masowego grafomanstwa, ale tez uważałabym ze dobre mogą być stałe tandemy autor i jego stały tłumacz, w celu zachowania spójności języka i zwyczajnie wielopoziomej znajomości tematyki

czytam teraz Miguela Ruiza, fajne tlumaczenie Czterech umów i dwoch innych pozycji ale trzecia znowu odstaje, pierwsze tlumaczyla kobieta - otatnią facet i naprawde jest inny 'flow' :/
Odpowiedź z Cytowaniem
  #24  
Stary 07-19-2011, 14:40
madzia madzia jest offline
Starszy Kumotr
 
Zarejestrowany: Jun 2011
Miejscowość: Warszawa
Posty: 96
Domyślnie

Bardzo dobrym przykładem na to ile zależy od tłumacza są książki Mia Couto. Ten genialny pisarz z Mozambiku wypracował swój własny slownik literacki, eksperymentuje z językiem a jego ulubionym zabiegiem jest po prostu słowotwórstwo. Czytanie jego prozy w oryginale to prawdziwa przyjemność dlatego bardzo byłam ciekawa jak sobie poradzili polscy tłumacze z tą prowokacją językową, tak bardzo przeecież zakorzenionej w kulturze Mozambiku.
Okazało się, że to bardzo trudne zadanie uchwycić ten niepowtarzalny magiczny realizm Couto za pomocą języka polskiego. I tak np tłumaczenia "Ostatniego lotu flaminga" i "Tarasu z uroczynem" są jak na moje oko zbyt płaskie. Tłumaczka nie do końca poradziła sobie ze światem imaginacji słownej Mia Couto. Ale juz zbiór pt. "Naszyjnik z opowiadań" to przykład wybitnego tłumaczenia.Kosztowało to tłumaczydużo wysiłku aby osiągnać taki efekt ale było warto. Tą ksiązkę poleciłabym tym, którzy chcą poznać smaczki pisarstwa Couto. Ostatnio ukazało się tłumaczenie Lipszyca "Lunatycznej krainy". Sama jeszcze tego nie sprawdziłam ale podobno jest wybitne.
Podsumowując tłumaczenie w niektórych przypadkach (Mia Couto chociażby) to Sztuka przez duże S!
Odpowiedź z Cytowaniem
  #25  
Stary 07-19-2011, 14:46
Asia S. Asia S. jest offline
Podszyszkownik
 
Zarejestrowany: Jun 2011
Posty: 132
Domyślnie

Zgadzam się w 100% z powyższą wypowiedzią. Tłumaczenie tekstów literackich wymaga od tłumacza ogromnej pracy, wkładu, umiejętności i wiedzy na temat różnic kulturowych występujących pomiędzy czytelnikami, którzy czytają tekst w oryginale, a tymi, którzy czytają jego tłumaczenie.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #26  
Stary 07-19-2011, 15:51
baniak1987 baniak1987 jest offline
Podszyszkownik
 
Zarejestrowany: Jun 2011
Posty: 126
Domyślnie

A propos tłumaczenia poezji: wydaje mi się, że w idealnej sytuacji powinien to robić ktoś, kto sam pisze wiersze, zetknął się ze wszystkimi zabiegami stylistycznymi obecnymi w tej formie przekazu i wie na czym polega tworzenie liryki. Co o tym myślicie? Uważacie, że każdy tłumacz (oczywiście z dobrym przygotowaniem) może tłumaczyć wiersze?
Odpowiedź z Cytowaniem
  #27  
Stary 07-19-2011, 16:36
Sylwia6432's Avatar
Sylwia6432 Sylwia6432 jest offline
Podszyszkownik
 
Zarejestrowany: Jul 2011
Miejscowość: Lublin
Posty: 110
Domyślnie

Zdecydowanie nie każdy! Zgadzam się, że idealna sytuacja to taka, kiedy tłumacz również jest poetą.
Literatura piękna, nie wspominając już o poezji wymaga szczególnej wrażliwości oraz wyczucia, aby w pełni oddać piękno języka, klimat utworu.
Myślę też, że ogromnym wyzwaniem jest oddanie bogactwa zastocowanych w wierszy środkow literackich i jego warstwy dźwiękowej bo przecież języki są różne. A takiemu wyzwaniu z pewnośćią dużo łatwiej będzie sprostać poecie.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #28  
Stary 07-19-2011, 16:46
milka milka jest offline
Podszyszkownik
 
Zarejestrowany: Jun 2011
Miejscowość: Wrocław
Posty: 105
Domyślnie

Cytat:
Zamieszczony przez baniak1987 Pokaż post
A propos tych różnic kulturowych, o których piszecie, bo to jest chyba jeden z kluczowych aspektów decydujących o sukcesie przekładu, jest to bardzo duże wyzwanie, np. żeby oddać sens brytyjskiego humoru tak aby jego styl został zachowany i jednocześnie "przeciętny" polski czytelnik go zrozumiał... Uważacie, że tłumacz w takiej przykładowo sytuacji powinien dodac coś od siebie ułatwiając zrozumienie, czy wręcz przeciwnie - zostawić to tylko i wyłącznie zdolnościom czytelnika?
Mnie się bardzo podoba tłumaczenie Harry'ego Pottera Andrzeja Polkowskiego. Nie tłumaczy tekstu "na sucho", tylko urozmaica go czytelnikom. Czytając tę książkę jako dziecko, z wypiekami na policzkach, tworzyłam w swojej głowie własną wersję filmu, wszystko dzięki temu znakomitemu tłumaczeniu. Uważam, że tłumacz powinien ułatwić czytelnikowi zrozumienie tekstu, dodać czasem coś od siebie, by uczynić tekst ciekawszym. Jednak nie zawsze coś takiego może znaleźć zastosowanie. Tłumacząc teksty formalne, prawne, należy trzymać się jasno ustalonych reguł.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #29  
Stary 07-19-2011, 16:49
Sylwia6432's Avatar
Sylwia6432 Sylwia6432 jest offline
Podszyszkownik
 
Zarejestrowany: Jul 2011
Miejscowość: Lublin
Posty: 110
Domyślnie

Zdecydowanie teksty literackie dają większe pole do popisu jeśli chodzi o inwencję twórczą tłumacza, która zdecydowanie jest niewskazana w tekstach formalnych.Ale nie można też przesadzić bo wtedy jest ryzyko że książka będzie bardziej tłumacza niż autora.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #30  
Stary 07-19-2011, 16:52
milka milka jest offline
Podszyszkownik
 
Zarejestrowany: Jun 2011
Miejscowość: Wrocław
Posty: 105
Domyślnie

Cytat:
Zamieszczony przez baniak1987 Pokaż post
A propos tłumaczenia poezji: wydaje mi się, że w idealnej sytuacji powinien to robić ktoś, kto sam pisze wiersze, zetknął się ze wszystkimi zabiegami stylistycznymi obecnymi w tej formie przekazu i wie na czym polega tworzenie liryki. Co o tym myślicie? Uważacie, że każdy tłumacz (oczywiście z dobrym przygotowaniem) może tłumaczyć wiersze?

Zgadzam się. Ktoś, kto sam tworzy, ma pojęcie o tym, co robi, z pewnością będzie miał większe powodzenie w tłumaczeniu poezji. Gdybym w przyszłości zajmowała się tłumaczeniami, na pewno nie byłaby to poezja. W gruncie rzeczy jestem raczej ścisłowcem i mój umysł czasami nie dostrzega tego, co umysł humanistyczny
Stąd na przykład bierze się lepsze przygotowanie gramatyczne, bo reguły są jasne i przejrzyste, wszystko jest ujęte czarno na białym
Odpowiedź z Cytowaniem
Odpowiedz


Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady pisania postów
Możesz wysyłać nowe wątki
Możesz wysyłać odpowiedzi
Możesz wysyłać załączniki
Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
EmotikonyWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Przejdź do forum




Powered by: vBulletin Version 3.7.2
Copyright ©2000 - 2019, Jelsoft Enterprises Ltd.