Wróć   mLingua | Forum Tłumaczy > Gramatyka i stylistyka języka polskiego
Zarejestruj się| Translator | Sklep | Użytkownicy | Oznacz fora jako przeczytane
Odpowiedz
 
Narzędzia wątku Wygląd
  #1  
Stary 08-11-2017, 23:51
zznn zznn jest offline
Podszyszkownik
 
Zarejestrowany: Jul 2017
Posty: 100
Domyślnie Zwrócenie uwagi Polakowi mieszkającemu za granicą na błędne używanie polskich słów

Mam znajomego, który od trzech lat studiuje w Wielkiej Brytanii i za każdym razem, gdy rozmawiamy coraz bardziej martwi mnie jego polski. Nie pamiętam wszystkich błędów, ale używa np. słowa ,,egzekucja" chcąc powiedzieć ,,wykonanie", a dzisiaj nazwał policjanta ,,oficer". Dodam, że jest osobą, która sporo czyta, więc tym bardziej mnie to dziwi. Co gorsza, zupełnie nie zdaje sobie sprawy z tych błędów i zazwyczaj kończy się na odesłaniu do słownika bo nie wierzy, że takie słowa mają inne znaczenie. Czy znacie podobne przykłady używania polskich słów albo mieliście podobne doświadczenia? Jak zwracać uwagę takiej osobie albo jak pomóc jej pracować nad ojczystym językiem? Może macie do polecenia jakąś stronę internetową albo książkę?
Odpowiedź z Cytowaniem
  #2  
Stary 08-12-2017, 07:52
halatomdah's Avatar
halatomdah halatomdah jest online
Podszyszkownik
 
Zarejestrowany: Jul 2017
Posty: 232
Domyślnie

Myślę, że chodzi tu o coś innego. Gdy na co dzień używamy języka obcego w, nazwijmy to 24-ro godzinnym wydaniu, to nie oznacza to, iż zapominamy swój ojczysty język. Nawet gdy mówimy codziennie tylko po polsku to i tak czasem zdarza się nam, że jakieś słówko wyleci nam z głowy i potrzebujemy trochę czasu lub pomocy aby sobie je przypomnieć. Myślę, że w przypadku, który podałaś jest właśnie tak. Kolega, skoro iż używa więcej angielskiego, jak mu wyleci polskie słówko, ale szybko wie jak je zastąpić angielskim słówkiem, to wtedy je wtrąca do wypowiedzi. Czasami też są słowa, których polskiego ekwiwalentu nie możemy znaleźć szybko, bo np. zamiast jednego słowa musimy go wyjaśnić kilkoma, i po prostu dla łatwiejszej i spójnej rozmowy dajemy angielskie.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #3  
Stary 08-12-2017, 11:48
zznn zznn jest offline
Podszyszkownik
 
Zarejestrowany: Jul 2017
Posty: 100
Domyślnie

Mi też się to zdarza. Nawet jak nie używam obcego języka non stop, ale wydaje mi się, że czym innym jest używanie tych słów ze świadomością, iż istnieje inne, właściwe. Poza tym, nawet wtedy staram się wysilić i jednak znaleźć ten polski odpowiednik.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #4  
Stary 08-12-2017, 13:59
michalxstatic michalxstatic jest offline
Podszyszkownik
 
Zarejestrowany: Jul 2017
Posty: 122
Domyślnie

Mam kolegę, który od ponad 13 lat mieszka w Norwegii. Czasami zdarza mi się rozmawiać z nim na skype (oczywiście po polsku) i wielokrotnie zwracam mu uwagę, że takie czy inne słowo lub zwrot wymawia się inaczej. On mieszka ze swoją rodziną (rodzice + dwóch braci), wszyscy rozmawiają w domu po polsku. Gdy pytałem się go, dlaczego tyle błędów czasami robi to odpowiedź była dość prosta. "Większość czasu mówię po norwesku, zwyczajnie zapominam polskich słów). Jestem w stanie uwierzyć, że ktoś właśnie zapomina słów w jednym języku, dlatego, że drugiego języka używa dużo więcej. Nie rozumiem tylko tego, że ktoś może się obrazić gdy zwrócimy mu uwagę.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #5  
Stary 08-12-2017, 18:54
MatKas MatKas jest offline
Podszyszkownik
 
Zarejestrowany: Jun 2017
Posty: 123
Domyślnie

Wcale nie mieszkam za granicą, ale z angielskim mam do czynienia na tyle, że i tak zdarzają mi się takie gafy... po prostu zapominam słowa po polsku, albo nawet nieświadomie używam kalki z angielskiego (tak jak z tą "egzekucją"). Szczerze mówiąc ciężko powiedzieć, czy należy taką osobę poprawiać - każdy ma inny charakter i inaczej zareaguje. Jeśli dana osoba nie reaguje dobrze na krytykę, może lepiej odpuścić.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #6  
Stary 08-21-2017, 13:17
pawelnicewicz pawelnicewicz jest offline
Kumotr
 
Zarejestrowany: Jul 2017
Posty: 20
Domyślnie

Ja całkowicie Twojego znajomego rozumiem. Od roku większość mojego życia to język angielski. Studiuję po angielsku, mam znajomych z całego świata, więc rozmawiamy po angielsku, a oprócz tego nauczam angielskiego po zajęciach. Często wypadają mi polskie słówka z głowy i chwilę zajmuje mi przypomnienie sobie jakiegoś, czasami po prostu dopytam "jak to się mówi". Wiem, że dla innych może to być śmieszne, ale tak już jest i tego nie zmienię. Oczywiście nie mówię tu o prostych słówkach, które używamy na co dzień, ale o takich, o których nie myślę za często.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #7  
Stary 09-10-2017, 12:26
Marcel Marcel jest offline
Podszyszkownik
 
Zarejestrowany: Jul 2017
Posty: 135
Domyślnie

Może też warto zwrócić uwagę, że "problem" z tym, że czasami ktoś zapomni słowa, użyje kalki językowej, czy wstawi słówko angielskie, czy norweskie mają ludzie, którzy nigdy nie doświadczyli tego, co się dzieje z człowiekiem i mózgiem człowieka, który zaczyna funkcjonować w innym języku i kulturze przez wiele lat. Często przypisuje się osobom, które spędziły x lat za granicą, że mówią z błędami, że są niechlujne, że zapomniały ojczystego języka, że im się nie chce mówić poprawnie itd.

Tymczasem, gdyby te osoby, którym nie podoba się, że Polacy za granicą zapominają ojczystego języka, wyjechały, również - przeszłyby dokładnie ten sam proces, zaczęłyby używać kalek, pozapominałby wielu słów, poznałyby nowe słowa, których w j. polskim nie ma i trudno jest je czymś zastąpić i trzeba mówić opisowo, co nie zawsze jest wygodne, a przynajmniej w spontaniczneje rozmowie naturalnie wstawia się to co się ma na myśli.

Wszyscy rozumieją, że obcokrajowiec mówi po innemu, a Polak mówi po naszemu, i trzeba również zrozumieć, że ludzie mieszkający X lat za granicą mówią jeszcze inaczej. Jeśli ktoś mieszka 10 lat w Norwegii w polskiej rodzinie to prawdopodobnie wytworzy sobie niejako własny sposób komunikacji, który będzie adekwatny do jego potrzeb. Tak też powstały różnego rodzaju pidginy.

Co do zwracania uwagi na błędy to ja uważam, że w takiej sytuacji jest to zwyczajnie niegrzeczne. Pokazuje, że nie akceptujemy tej osoby, jej sytuacji, w której się znalazła oraz tego, że jej dostęp do języka polskiego jest jednak ograniczony. I wg mnie to nie osoba, która mieszka za granicą i znalazła się w innej rzeczywistości językowej jest ignorantem, ale ta osoba, która małostkowo czepia się "błędów", bo wynika to z jej braku wiedzy i zrozumienia, dlaczego tak się dzieje. Bo tak się dzieje i jej by się zadziało dokładnie tak samo.

Język jest czymś ogromnie indywidualnym, charakterystycznym i zintegrowanym z daną osobą. I każdy tworzy swój język wg własnych potrzeb.

Po prostu nie oceniajmy innych własną miarą.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #8  
Stary 09-25-2017, 11:23
nxnx nxnx jest offline
Podszyszkownik
 
Zarejestrowany: Jun 2017
Posty: 120
Domyślnie

Czasami warto odświeżyć język ojczysty
Poznałam kiedyś Litwinkę z polskiej rodziny, mówiącej w domu po polsku, uczącej się w polskiej szkole.
Jej polski był bardzo dziwny. Notorycznie stosowała konstrukcje, które brzmiały albo sztucznie albo po prostu błędnie. Powodem był pewnie brak kontaktu z żywym polskim bez wpływów litewskiego (rodzina, nauczyciele i znajomi też przecież byli narażeni na kalki i na pewno je stosowali). Czasami naprawdę trudno nie oprzeć się wpływom drugiego języka
Nie trzeba jednak daleko szukać, znajomy pracujący w korporacji też często nie potrafi znaleźć słów po polsku, bo przecież cały dzień myśli po angielsku
Odpowiedź z Cytowaniem
  #9  
Stary 09-25-2017, 22:37
Marcel Marcel jest offline
Podszyszkownik
 
Zarejestrowany: Jul 2017
Posty: 135
Domyślnie

Cytat:
Zamieszczony przez nxnx Pokaż post
Czasami warto odświeżyć język ojczysty
Poznałam kiedyś Litwinkę z polskiej rodziny, mówiącej w domu po polsku, uczącej się w polskiej szkole.
Jej polski był bardzo dziwny. Notorycznie stosowała konstrukcje, które brzmiały albo sztucznie albo po prostu błędnie. Powodem był pewnie brak kontaktu z żywym polskim bez wpływów litewskiego (rodzina, nauczyciele i znajomi też przecież byli narażeni na kalki i na pewno je stosowali). Czasami naprawdę trudno nie oprzeć się wpływom drugiego języka
Nie trzeba jednak daleko szukać, znajomy pracujący w korporacji też często nie potrafi znaleźć słów po polsku, bo przecież cały dzień myśli po angielsku
Ja akurat na Litwie, w Wilnie spędziłem bardzo dużo czasu. Język polski na Litwie jest bardzo specyficznym językiem i dużo prac językoznawczych na temat j. polskiego na Wileńszczyźnie zostało już napisanych. W zasadzie jest to wileński dialekt j. polskiego, który kieruje się swoimi zasadami i swoją wymową i trudno tutaj mówić o błędach.

Wiele z tych konstrukcji, o których mówisz to są żywe kalki z j. rosyjskiego i litewskiego. Jednocześnie j. litewski (w porównaniu doj. polskiego) jest językiem bardzo miękkim, co wpywa na fonetykę mieszkających tam Polaków.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #10  
Stary 10-08-2017, 19:39
adawi adawi jest offline
Kumotr
 
Zarejestrowany: Aug 2017
Posty: 22
Domyślnie

Ja chciałabym obronić te osoby, które robią błędy w polskim mieszkając za granicą, zwłaszcza jeśli nie mają kontaktu z innymi Polakami. Mieszkałam przez rok w Chinach i używałam tylkochińskiego i angielskiego, i naprawdę po pewnym czasie zaczęło mi sprawiać trudność poprawne użycie polskich słów i przypadków, a niektóre pojęcia w ogóle nie były mi znane po polsku bo nigdy z nikim o nich po polsku nie rozmawiałam, np. niektóre potrawy. Także weźcie to pod uwagę, zanim się będziecie z kogoś takiego wyśmiewać
Odpowiedź z Cytowaniem
Odpowiedz


Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady pisania postów
Możesz wysyłać nowe wątki
Możesz wysyłać odpowiedzi
Możesz wysyłać załączniki
Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
EmotikonyWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Przejdź do forum




Powered by: vBulletin Version 3.7.2
Copyright ©2000 - 2017, Jelsoft Enterprises Ltd.