Odpowiedz
 
Narzędzia wątku Wygląd
  #1  
Stary 10-07-2017, 10:21
KatyaKulik KatyaKulik jest offline
Kumotr
 
Zarejestrowany: Sep 2017
Posty: 11
Domyślnie Czy warto uczyć się języka, który umiera?

Dzień dobry! Mieszkam w Cardiff, Walia. Jeżeli na północy tego kraju połowa mieszkańców pamięta albo mówi na co dzień po walijsku, to w Cardiff ciężko znaleźć kogokolwiek kto potrafi powiedzieć po walijsku coś oprócz Nos da (Good night) i Croeso (Welcome). W szkole uczą się kilka lat i potem przez brak praktyki po prostu zapominają. Mówią, że nie widzą sensu, bo ani w pracy to nie jest przydatne, ani na co dzień, język ciężki i nie chcą wysilać się, bo po co? Szkoda to słyszeć, bo jeżeli teraz w Cardiff tylko około 10% mówi po walijsku i to przeważnie starsi ludzie to język wkrótce może zniknąć... Państwo stara się i prowadzi darmowe kursy, tylko ludzie nie widzą sensu się go uczyć. Moim zdaniem to przykre, bo język to kultura i korzenie.

Ostatnio edytowane przez Beb48 : 08-12-2018 o 09:36. Powód: Brak polskich liter, źle napisane słowa
Odpowiedź z Cytowaniem
  #2  
Stary 10-09-2017, 20:38
pannanat pannanat jest offline
Kumotr
 
Zarejestrowany: Sep 2017
Posty: 31
Domyślnie

Moim zdaniem warto. Język to kultura, a co za tym idzie dusza danego społeczeństwa. Myślę, że znajdzie się ktoś chętny nauczyć swojego rodzimego języka, tylko trzeba do tego dorosnąć, złapać zajawkę, znaleźć w tym przyjemność i sens. Może nie jest to do końca praktyczne, ale daje bardzo wiele satysfakcji.
Można to porównać do grup rekonstrukcyjnych. Po co komukolwiek przebierać się za XIV wiecznego rycerza i mieszkać w historycznie uszytym namiocie skoro ma się wygodny dom i markowe ubrania?
Co więcej wydaje mi się, że takie pomniejsze języki można eksportować poza dany kraj i na przykład spróbować trafić na przykład do takich grup rekonstruktorskich. Chętnie uczą się łaciny, więc czemu nie innych języków?
Odpowiedź z Cytowaniem
  #3  
Stary 01-03-2018, 13:39
jakubgrzeszczak2 jakubgrzeszczak2 jest offline
Podszyszkownik
 
Zarejestrowany: Nov 2017
Miejscowość: Lublin
Posty: 133
Domyślnie

Świetny temat i mam nadzieję, że więcej ludzi zabierze głos.

Osobiście uważam, że nauka miejscowych języków nie powinna być zignorowana, a kultywowana ze względu na wspomnianą przez mojego przedmówcę kulturę, ale również ze względów czysto praktycznych, jak rozwój człowieka, który od początku jest dwujęzyczny i nauka kolejnych języków obcych z pewnością dla takich osobników będzie prostsza.
Ponadto takie języki dają pewne poczucie wspólnoty w regionie i dumy ze swojego pochodzenia (jak również może być czynnikiem wpływającym na ruchy niepodległościowe).

Pięknie to wygląda w Hiszpanii w Kraju Basków, gdzie nazwy ulic są zapisane w języku baskijskim (niezwykle starym i ciekawym języku swoją drogą), a ludzie rzeczywiście tego języka używają (w takim Bilbao nie słyszałem go często, lecz jak spotkałem się ze znajomymi w San Sebastián, to powiedzieli mi, że to ich native język, a nie hiszpański (rozmowa z nimi była nieco utrudniona, bo zdarzało im się mieszać hiszpański z baskijskim).
Co więcej, w szkołach w Kraju Basków (lecz nie całym) można się uczyć w stu procentach w hiszpańskim, pół na pół z baskijskim, jak również w stu procentach w języku baskijskim.

Wadą są takie sytuacje, jak ludzie na wsiach, którzy czasem praktycznie nie potrafią mówić po hiszpańsku, lub takie sytuacje, jak na przykład w Katalonii w Hiszpanii, gdzie brak znajomości katalońskiego jest wielkim problemem i uniemożliwia pracę w wielu miejscach czy nawet studiowanie.

Jednakże czy warto się go uczyć jako obcokrajowiec? Jeśli myślimy o życiu w regionie, gdzie takowy język istnieje i ludzie starają się go utrzymać, to uważam, że wręcz wypada się go nauczyć choć w absolutnej podstawie, żeby móc się łatwiej wpasować w miejscową społeczność.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #4  
Stary 01-04-2018, 20:48
michal9x michal9x jest offline
Podszyszkownik
 
Zarejestrowany: Nov 2017
Posty: 119
Domyślnie

Myślę, że nauka ginącego języka może być dobrym pomysłem dla kogoś marzącego o karierze akademickiej. Specjalizowanie się w języku, którego mało kto wykłada może być cenne dla niektórych uczelni.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #5  
Stary 01-15-2018, 12:51
jakubgrzeszczak2 jakubgrzeszczak2 jest offline
Podszyszkownik
 
Zarejestrowany: Nov 2017
Miejscowość: Lublin
Posty: 133
Domyślnie

Cytat:
Zamieszczony przez michal9x Pokaż post
Myślę, że nauka ginącego języka może być dobrym pomysłem dla kogoś marzącego o karierze akademickiej. Specjalizowanie się w języku, którego mało kto wykłada może być cenne dla niektórych uczelni.
To jest kolejna interesująca kwestia - czy warto wykładać tego typu języki na uczelni kosztem innych języków?
Odpowiedź z Cytowaniem
  #6  
Stary 01-17-2018, 20:43
aaprzychodzen's Avatar
aaprzychodzen aaprzychodzen jest offline
Podszyszkownik
 
Zarejestrowany: Sep 2017
Miejscowość: Gdańsk
Posty: 212
Domyślnie

W Gdańsku otwarty został kierunek studiów dot języka kaszubskiego. Chętnych raczej nie było zbyt wiele... Nie jestem przekonana, czy to nie byłaby strata czasu. Wiadomo, bardzo dobrze jest wiedzieć i poszerzać horyzonty, ale sama wybrałabym nowożytny język. Byłby bardziej przydatny w życiu.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #7  
Stary 01-24-2018, 22:53
AdriannaK AdriannaK jest offline
Podszyszkownik
 
Zarejestrowany: Sep 2017
Posty: 121
Domyślnie

Moim zdaniem to właściwie zależy.
Łacina jest przecież uznawana za język wymarły, a na dobrą sprawę ludzie się uczą tego języka, bo jakby nie patrzeć znaczna większość języków ma w niej korzenie.
A takie jak wcześniej zostało rzucone język kaszubski, to wydaje mi się, że to tylko dla osób, które już naprawdę są zdeterminowane, aby się go uczyć. Chyba kaszubski nie ma takich powiązań z innymi językami jak łacina, nie dał chyba początku innym językom. Specjalistką nie jestem.
W każdym razie, jeśli mamy moim zdaniem język, od którego wywodzi się większość języków, to jak najbardziej, fajnie jak ktoś się tego uczy, to jest wartościowe szczególnie dla językoznawców. A może znajdą się jeszcze jakieś ciekawe rzeczy w językach?
Ale jeśli to jest taka nauka języka, który po prostu jest i nie spełnia innej funkcji niż kulturowa i odgradzająca od reszty świata i tak dalej... to ja osobiście bym uważała, że studiowanie tego języka nie jest warte świeczki. Ale jeśli ktoś lubi, to czemu nie I podkreślam, że mówię o studiowaniu, a nie nauce na jakichś na przykład kursach czy coś takiego, bo kurs zawsze można zrobić
Odpowiedź z Cytowaniem
  #8  
Stary 01-28-2018, 14:14
eani eani jest offline
Podszyszkownik
 
Zarejestrowany: Dec 2017
Posty: 124
Domyślnie

Myślę, że ma to sens jeśli jest to twój język, i twoja kultura, i naprawdę ci na tym zależy. W przeciwnym wypadku może nie wystarczyć motywacji i czasu - zwłaszcza w przypadku formalnego studiowania na uniwersytecie. Mam znajomą, która wybrała nietypowy kierunek "regionalny" na którym dużo było nauki wymierających języków, ale zmieniała uczelnię, bo nie wytrzymała świadomości, że po trzech latach ciężkiej nauki zostanie na lodzie, bez szans na pracę (a powiedziano im że tak będzie już na inauguracji roku). Kultura i zainteresowania swoją drogą, ale trzeba jednak mieć inny zawód jako zabezpieczenie.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #9  
Stary 04-05-2018, 18:40
gregory1992 gregory1992 jest offline
Podszyszkownik
 
Zarejestrowany: Jan 2018
Posty: 125
Domyślnie

Myślę, że ma sens. To bardzo wąska specjalizacja, a do tego kiedyś, jeśli tworzono w nim - szansa na tłumaczenie dzieł prosto z oryginału. To świetne możliwości być pionierem w tłumaczeniach.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #10  
Stary 06-21-2018, 18:43
Chmura myśli Chmura myśli jest offline
Kumotr
 
Zarejestrowany: Jun 2018
Posty: 7
Domyślnie

Nauka języków zagrożonych jest jak miłość do historii w grupach rekontstrukcyjnych. To coś więcej niż nauka języka - nazwałbym to miłością i chęcią zachowania kultury, która niebawem ma zniknąć. Nasze zaś działania, nauka jest jak chęć pozostawienia śladu, aby pamięć o tym języku i kultura go dotycząca nie zaginęła.
Ja się uczę wymierających języków właśnie z tego powodu (współczesnych dialektów aramejskich). Jeden już kilka lat temu był uznawany za wymarły (mlahsô - choć jeszcze pojedyncze rodziny - na emigracji ponoć go używają), inny jest mówiony tylko jeszcze w 3 wioskach. Nauka tych języków jest zupełnie nie praktyczna - nie znajdzie się zatrudnienia, materiałów jest jak na lekarstwo - w języku angielskim najczęściej nie ma materiałów (jeżeli chodzi o zachodnie), ale są w szwedzkim, niemieckim ( chyba najwięcej), tureckim, arabskim, i oczywiście w aramejskim ("Mały Książę", "Alicja w Krainie czarów", Biblia) - czasem po francusku przestarzałe i z błędami. Native speakera raczej się nie znajdzie do nauki, ale pozostaje coś, co można nazwać miłością do języka.
Odpowiedź z Cytowaniem
Odpowiedz


Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady pisania postów
Możesz wysyłać nowe wątki
Możesz wysyłać odpowiedzi
Możesz wysyłać załączniki
Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
EmotikonyWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Przejdź do forum




Powered by: vBulletin Version 3.7.2
Copyright ©2000 - 2018, Jelsoft Enterprises Ltd.