Odpowiedz
 
Narzędzia wątku Wygląd
  #11  
Stary 09-17-2013, 18:43
izaa izaa jest offline
Podszyszkownik
 
Zarejestrowany: Aug 2013
Posty: 142
Domyślnie

Cytat:
Zamieszczony przez imaginaryfriend Pokaż post
Wydaje mi się, że najtrudniejsze do przetłumaczenia są żarty. Miałam okazję się zmierzyć z takim tłumaczeniem i zajęło mi sporo czasu wymyślenie czegoś względnie akceptowalnego. Najgorsze jest to, że często żarty dotyczą bezpośrednio ludzi/przedmiotów/sytuacji, które widzimy na ekranie i nie zawsze da się odwołać do odpowiedników polskich (np. "Nuts?" mające znaczyć równocześnie zaproponowanie orzeszków widocznych na ekranie oraz zasugerowanie, że jedna z postaci nie jest przy zdrowych zmysłach).
Zgadzam się, że tłumaczenie żartów i ogólnie scen humorystycznych jest dość dużym wyzwaniem. Trudno jest przetłumaczyć w zabawny sposób np. grę słowną, gdy musimy odnieść się także do tego co widzimy na ekranie. Z drugiej strony jednak, który tłumacz nie lubi takich zagwozdek językowych
Odpowiedź z Cytowaniem
  #12  
Stary 09-17-2013, 22:10
katarzyna91b katarzyna91b jest offline
Podszyszkownik
 
Zarejestrowany: Jul 2013
Posty: 159
Domyślnie

Cytat:
Zamieszczony przez izaa Pokaż post
Zgadzam się, że tłumaczenie żartów i ogólnie scen humorystycznych jest dość dużym wyzwaniem. Trudno jest przetłumaczyć w zabawny sposób np. grę słowną, gdy musimy odnieść się także do tego co widzimy na ekranie. Z drugiej strony jednak, który tłumacz nie lubi takich zagwozdek językowych

Dla mnie gry słowne to prawdziwe wyzwanie. Spójrzcie jak sobie poradziła Tabakowska z tłumaczeniem fragmentu "Europy":

“The proliferating profusion of possible political permutations among the pullulating peoples and parties of the Polish provinces in this period palpably prevented the propagation of permanent pacts between potential partners”.

„Paleta potencjalnych permutacji politycznych pośród pączkujących narodów i partii powstających podówczas w prowincjach polskich przeważnie powstrzymywała potencjalnych partnerów przed podejmowaniem propozycji permanentnych przymierzy”.

Jak dla mnie mistrzostwo
Odpowiedź z Cytowaniem
  #13  
Stary 09-20-2013, 18:51
Violetta Violetta jest offline
Podszyszkownik
 
Zarejestrowany: Jun 2013
Posty: 122
Domyślnie

Ja uważam za "najgorsze"w tłumaczeniach filmów dialogi (monologi), które następują bardzo szybko po sobie,jeden po drugim.
Tłumacz musi przetłumaczyć dialog bądź też monolog tak, aby był on zrozumiały, i co najważniejsze by w czasie jego wyświetlania,
możliwe było przeczytanie napisów; to taka sprawa bardziej techniczna. Moim zdaniem, ciężkie jest tłumaczenie idiomów występujących w filmach z zachowaniem
ich funkcji jaką pełnią w oryginalne - czasami trzeba długo myśleć, by wpaść na ciekawe tłumaczenie (nie zapominając o efekcie jakie ma ono wywrzeć na widzu).
Odpowiedź z Cytowaniem
  #14  
Stary 09-21-2013, 01:16
AgataB9's Avatar
AgataB9 AgataB9 jest offline
Podszyszkownik
 
Zarejestrowany: Jul 2013
Miejscowość: The world is my oyster :)
Posty: 101
Domyślnie

Cytat:
Zamieszczony przez Violetta Pokaż post
Ja uważam za "najgorsze"w tłumaczeniach filmów dialogi (monologi), które następują bardzo szybko po sobie,jeden po drugim.
Tłumacz musi przetłumaczyć dialog bądź też monolog tak, aby był on zrozumiały, i co najważniejsze by w czasie jego wyświetlania,
możliwe było przeczytanie napisów; to taka sprawa bardziej techniczna. Moim zdaniem, ciężkie jest tłumaczenie idiomów występujących w filmach z zachowaniem
ich funkcji jaką pełnią w oryginalne - czasami trzeba długo myśleć, by wpaść na ciekawe tłumaczenie (nie zapominając o efekcie jakie ma ono wywrzeć na widzu).
Oj tak, szybkość mówienia ma znaczenia. Czasami bohater używa pośpiesznego tonu i zawiera wiele treści filozoficznych, dużo gry słownej czy wulgaryzmów (za przykład podam film Allena "Whatever Works"). Trudnym zadaniem jest zawrzeć to wszystko w tłumaczeniu, ze względu na wspomniane ograniczenia. Uważam jednak, że wulgaryzmu nie są koniecznością, w szczególności jak jest ich nie dużo. Nie zakłóci to przekazu, często są one dobrze słyszalne dla ucha i zbędne dla treści. Zresztą, mimika i ton głosu aktora w większości zdradza wszystko i nie potrzeba do tego 'wzmacniaczy'.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #15  
Stary 10-08-2013, 11:13
Arya_92's Avatar
Arya_92 Arya_92 jest offline
Podszyszkownik
 
Zarejestrowany: Jun 2013
Posty: 122
Domyślnie

Dla osoby, która zaczyna pracę z tłumaczeniem problem może stanowić slang, jest to mimo wszystko specyficzny język, z którym nie często mamy do czynienia. W filmach akcji problem mogą stanowić też niektóre sceny, gdzie jest bardzo dużo dialogu, podczas gdy przygotowując napisy do filmu musimy ograniczyć liczbę znaków pojawiających się na ekranie. Należy też zwrócić uwagę na filmy opowiadające o odległych czasach- wtedy musimy bardzo się pilnować aby zachować słownictwo i język charakterystyczny dla danej epoki.

Ostatnio edytowane przez Arya_92 : 10-08-2013 o 11:18.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #16  
Stary 10-27-2013, 19:59
owlik888 owlik888 jest offline
Kumotr
 
Zarejestrowany: Sep 2013
Posty: 30
Domyślnie

Najgorzej, wg mnie, wypadają tłumaczenia dowcipów. Nie wiem, od czego to zależy- obawiam się, że często to po prostu niekompetencja tłumacza. Prawie nigdy nie oglądam seriali komediowych z polskim lektorem, zwykle wybieram napisy.
Pewnego razu trafiłam w telewizji na stary odcinek Teorii wielkiego podrywu (swoją drogą, tłumaczenie tytułu marne ;]). Ponieważ uwielbiam ten serial, doskonale pamiętałam, co się dzieje i jak brzmią dowcipy (słychałam je też na nowo spod głosu lektora). Tłumaczenie było fatalne- albo dosłowne (?!), albo połowiczne. Niektóre żarty tłumacz w ogóle zdecydował się pominąć...
No i po co? Dzięki temu polscy widzowie mogą stwierdzić, że film/serial jest beznadziejny. I nigdy się nie dowiedzą, że fuszerka jest po stronie tłumacza, jeśli nie mówią w języku oryginału...
Odpowiedź z Cytowaniem
  #17  
Stary 10-28-2013, 05:46
ufaflunic's Avatar
ufaflunic ufaflunic jest offline
Podszyszkownik
 
Zarejestrowany: Sep 2013
Miejscowość: Łódź
Posty: 111
Domyślnie

Mnie z kolei największą trudność sprawia tłumaczenie zwrotów/haseł/poojęć, które nie przedarły się jeszcze zupełnie nie tyle do języka, co do kultury i/lub nauki jęz. docelowego. Może z tym "naukowym" to trochę przesadziłam (choć zdarzają się rozbieżności w tym, co np. angielska kultura uważa już za popularnonaukowe - czyli czego używa się w jęz. potocznym też - a co za popularnonaukowe uważa kultura polska), ale kulturowych zagwozdek jest całe mnóstwo. Niektóre to tylko subtelności, ale pewne rzeczy (mam na myśli np. gros dialogów z takiego choćby "Clerks 2") wymagałyby wręcz przypisów, co akurat w tłum. audiowizualnym całkowicie odpada.

Ostatnio edytowane przez ufaflunic : 11-12-2013 o 03:05.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #18  
Stary 11-08-2013, 00:29
ineszka89 ineszka89 jest offline
Podszyszkownik
 
Zarejestrowany: Oct 2013
Posty: 120
Domyślnie

Cytat:
Zamieszczony przez owlik888 Pokaż post
Najgorzej, wg mnie, wypadają tłumaczenia dowcipów. Nie wiem, od czego to zależy- obawiam się, że często to po prostu niekompetencja tłumacza. Prawie nigdy nie oglądam seriali komediowych z polskim lektorem, zwykle wybieram napisy.
Pewnego razu trafiłam w telewizji na stary odcinek Teorii wielkiego podrywu (swoją drogą, tłumaczenie tytułu marne ;]). Ponieważ uwielbiam ten serial, doskonale pamiętałam, co się dzieje i jak brzmią dowcipy (słychałam je też na nowo spod głosu lektora). Tłumaczenie było fatalne- albo dosłowne (?!), albo połowiczne. Niektóre żarty tłumacz w ogóle zdecydował się pominąć...
No i po co? Dzięki temu polscy widzowie mogą stwierdzić, że film/serial jest beznadziejny. I nigdy się nie dowiedzą, że fuszerka jest po stronie tłumacza, jeśli nie mówią w języku oryginału...
Właśnie ostatnio oglądam ten serial i też bardzo mnie wciągnął Ale racja, widać w nim ile kłopotów może być z oddaniem humoru w tłumaczeniu. Odcinków z lektorem unikam jak ognia, bo mam wtedy wrażenie, że oglądam zupełnie inny serial. Żarty są w większości oddane słabo lub bardzo okrojone, tak że niewiele można zrozumieć. Poza tym są często "ugrzeczniane" (wszelkie dosadniejsze sformułowania na tym cierpią). W przypadku napisów widać o wiele więcej luzu i polotu. Podejrzewam, że tu też jest pies pogrzebany - żeby dobrze tłumaczyć dowcipy przydaje się nie tylko kompetencja tłumacza, ale chyba przede wszystkim niezłe poczucie humoru
Odpowiedź z Cytowaniem
  #19  
Stary 11-08-2013, 02:08
Judyta Łepkowska
Guest
 
Posty: n/a
Domyślnie

Chyba slang jest najgorszy...
Odpowiedź z Cytowaniem
  #20  
Stary 11-11-2013, 15:21
Monika1 Monika1 jest offline
Podszyszkownik
 
Zarejestrowany: Aug 2013
Posty: 129
Domyślnie

W przypadku tłumacza początkującego, przyzwyczajonego do tłumaczenia słowo po słowie zdecydowanie najtrudniejsze będzie streszczenie danej sceny w maksymalnie dwóch wersach.
Odpowiedź z Cytowaniem
Odpowiedz


Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady pisania postów
Możesz wysyłać nowe wątki
Możesz wysyłać odpowiedzi
Możesz wysyłać załączniki
Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
EmotikonyWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Przejdź do forum




Powered by: vBulletin Version 3.7.2
Copyright ©2000 - 2018, Jelsoft Enterprises Ltd.