Odpowiedz
 
Narzędzia wątku Wygląd
  #11  
Stary 08-19-2012, 03:25
Fleurisimma Fleurisimma jest offline
Starszy Kumotr
 
Zarejestrowany: May 2012
Posty: 86
Domyślnie

Ja z kolei uważam, że warto. Miałam łacinę w liceum, tylko dwa lata. Może nie pomogła mi w nauce innych języków obcych, ale jej znajomość dużo wnosi do tzw. wiedzy ogólnej i pomaga w rozszyfrowaniu różnych ciekawych napisów w kościołach, zabytkach etc.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #12  
Stary 08-19-2012, 21:09
faustynka faustynka jest offline
Kumotr
 
Zarejestrowany: Jul 2012
Posty: 19
Domyślnie

Mam wrażenie, że osoby, które rozczarowały się łaciną, musiały po prostu trafić na złych nauczycieli Nigdy nie uczyłam się sentencji, a wszystkie wiadomości gramatyczne były dla mnie niezwykle przydatne. Pozdrawiam!

Ostatnio edytowane przez karolaT : 09-07-2014 o 12:14. Powód: brak polskich znaków
Odpowiedź z Cytowaniem
  #13  
Stary 08-19-2012, 22:00
maed maed jest offline
Kumotr
 
Zarejestrowany: Jun 2012
Posty: 38
Domyślnie

Łacinę wspominam fatalnie z wielu powodów. Nauka polegała na wykuciu się słówek, koniugacji, deklinacji i sentencji oraz trwała przez dwa semestry trzeciego roku. Tak, dwa semestry trzeciego roku, w momencie, kiedy opisówkę mieliśmy już za sobą. Zajęcia z gramatyki kontrastywnej i gramatyki historycznej mieliśmy równolegle, ale nie wydaje mi się, żeby wiedza wyniesiona z zajęć z łaciny komukolwiek pomogła w tych dwóch przedmiotach. Prowadząca nie była kiepska - mieliśmy świadomość tego, że jeśli naprawdę chciałaby się z nami zabawić i uwalić większość roku, miałaby taką możliwość. Wszyscy byli wściekli i sfrustrowani, a prowadzący (i nie mam tu na myśli doktorantów czy pracowników, którzy nie mają pojęcia o tym, co powinien zawierać program studiów, bo słyszeliśmy takie opinie od ludzi, którzy są obyci z programami różnych filologii w różnych instytutach i pedagogiką w zakresie szkolnictwa wyższego) przyznawali, że łacina na anglistyce ma prawo bytu tylko na pierwszym roku i w innej formie niż ta, którą oferuje podręcznik Macherowej i Simli.

Uważam, że łacina powinna być kursem fakultatywnym, jest wiele ważniejszych i przydatniejszych lektoratów, które mogłyby zostać przeprowadzone w jej miejsce, jak choćby kursy języka migowego (zarówno polskiego jak i obcego), obowiązkowe lektoraty dotyczące developmental disabilities (dysleksji, dyspraksji, autyzmu, ADHD) dla osób wybierających specjalizację nauczycielską czy dodatkowe lektoraty z pisania (zarówno akademickiego jak i creative writing). Jeśli już ktoś ją przepchnął jako lektorat obowiązkowy, to niech będzie prowadzona na pierwszym roku - tak, aby jakakolwiek wiedza okołogramatyczna wyniesiona z łaciny mogła się przydać na opisówce, historycznej i kontrastywnej. Naprawdę nie wiem, co mogłoby sprawić, że zmienię zdanie i uznam łacinę za coś przydatnego (a piszę to jako osoba, która zdała egzamin na 4.5 za pierwszym podejściem).

Ostatnio edytowane przez EveAnne : 11-21-2018 o 21:30. Powód: literówki
Odpowiedź z Cytowaniem
  #14  
Stary 08-20-2012, 13:54
faustynka faustynka jest offline
Kumotr
 
Zarejestrowany: Jul 2012
Posty: 19
Domyślnie

Jasne, ze nie do wszystkich kierunków pasuje łacina. Ja na szczęście nie kułam słówek ani sentencji, uczono mnie głównie gramatyki i bardzo mi się ta wiedza przydała. Nie mieszało mi się z innymi językami, bo dopiero po zakończeniu intensywnej nauki łaciny zaczęłam uczyć się innych.

Ostatnio edytowane przez karolaT : 09-07-2014 o 12:16. Powód: brak polskich znaków
Odpowiedź z Cytowaniem
  #15  
Stary 08-20-2012, 15:23
Nemiela Nemiela jest offline
Kumotr
 
Zarejestrowany: Jul 2012
Posty: 30
Domyślnie

Niestety ja nie zgadzam się z systemem nauczania łaciny na studiach. Jest bez sensu dla tych osób, które nie widzą w niej żadnego powiązania ze swoim kierunkiem filologicznym, a zamiast uzyskać odpowiedź "po co się uczymy na naszym kierunku łaciny", musimy wkuwać końcówki deklinacji.

Łacina bardzo się przydaje osobom, które wiążą swoje życie z językoznawstwem. To bez dwóch zdań. Cała terminologia jest po łacinie, wykładowcy się nią posługują - dużo szybciej jest się zrozumieć. I daje niesamowitą bazę do zrozumienia języków wywodzących się z łaciny. To jest mega plus. Sama wiem z doświadczenia. Włoski i hiszpański w pewnym stopniu rozumiem bez problemu opierając się na łacinie i intuicji.

Osobom uczącym się języków fleksyjnych pomaga też zrozumieć fleksję, o ile nauczyciel umiejętnie ją wyjaśnia. A nie bezsensownie każe wkuwać tabelki. I pomaga przez to też zrozumieć polski. Z doświadczenia dodam, że i niemiecki do jakiegoś stopnia, bo dużo właśnie w niemieckiej gramatyce jest zapożyczeń z łaciny.

Na pewno umiejętna nauka poszerza lingwistyczną wiedzę. Kto jej nie potrzebuje, to chyba powinien dać sobie spokój z łaciną. Chyba, że musi, to już powinien siąść do niej porządnie, bo wychodzę z założenia, że jak za darmo chcą nas czegoś nauczyć, to należy z tego w pełni skorzystać, bo kto wie, czy się nie przyda w życiu.

Na pewno w językoznawstwie indoeuropejskim ani rusz bez łaciny. Czy to w porównywaniu do innych języków, czy w rekonstrukcji praindoeuropejskiego.

Jednym słowem nauka łaciny jest cenna, trzeba tylko docenić i sprawdzić, czy nam się przyda.
__________________
Charta non erubescit. Ars est celare artem. Acta est fabula. Ad consummationem saeculi.

Ostatnio edytowane przez EveAnne : 11-21-2018 o 21:33. Powód: literówka, interpunkcja
Odpowiedź z Cytowaniem
  #16  
Stary 08-20-2012, 15:34
faustynka faustynka jest offline
Kumotr
 
Zarejestrowany: Jul 2012
Posty: 19
Domyślnie

Cytat:
Zamieszczony przez Nemiela Pokaż post
Niestety ja nie zgadzam się z systemem nauczania łaciny na studiach. Jest bez sensu dla tych osób, które nie widzą w niej żadnego powiązania ze swoim kierunkiem filologicznym, a zamiast uzyskać odpowiedź "po co się uczymy na naszym kierunku łaciny", musimy wkuwać końcówki deklinacji.

Łacina bardzo się przydaje osobom, które wiążą swoje życie z językoznawstwem. To bez dwóch zdań. Cała terminologia jest po łacinie, wykładowcy się nią posługują - dużo szybciej jest się zrozumieć. I daje niesamowitą bazę do zrozumienia języków wywodzących się z łaciny. To jest mega plus. Sama wiem z doświadczenia. Włoski i hiszpański w pewnym stopniu rozumiem bez problemu opierając się na łacinie i intuicji.

Osobom uczącym się języków fleksyjnych pomaga też zrozumieć fleksję, o ile nauczyciel umiejętnie ją wyjaśnia. A nie bezsensownie każe wkuwać tabelki. I pomaga przez to też zrozumieć polski. Z doświadczenia dodam, że i niemiecki do jakiegoś stopnia, bo dużo właśnie w niemieckiej gramatyce jest zapożyczeń z łaciny.i

Na pewno umiejętna nauka, poszerza lingwistyczną wiedzę. Kto jej nie potrzebuje, to chyba powinien dać sobie spokój z łaciną. Chyba, że musi, to już powinien siąść do niej porządnie, bo wychodzę z założenia, że jak za darmo chcą nas czegoś nauczyć, to należy z tego w pełni skorzystać, bo kto wie, czy się nie przyda w życiu.

Na pewno w językoznawstwie indoeuropejskim ani rusz bez łaciny. Czy to w porównywaniu do innych języków, czy w rekonstrukcji praindoeuropejskiego.

Jednym słowem nauka łaciny jest cenna, trzeba tylko docenić i sprawdzić, czy nam się przyda

Zgadzam się z Tobą, jeśli używamy rozumu i inteligencji, łacina może nam bardzo wiele dać. Wg mnie jest trochę tak, że łacina to taka matematyka dla humanistów. Dla mnie tłumaczenie tekstów łacińskich zawsze było podobne do rozwiązywania równań matematycznych

Ostatnio edytowane przez karolaT : 09-07-2014 o 12:19. Powód: brak polskich znaków
Odpowiedź z Cytowaniem
  #17  
Stary 08-20-2012, 17:09
maed maed jest offline
Kumotr
 
Zarejestrowany: Jun 2012
Posty: 38
Domyślnie

Dobrą podstawą do rozumienia/nauki języków romańskich są również... inne języki romańskie. Podobnie jest z rozumieniem języków fleksyjnych, ale taką podstawową komparatystykę to można sobie zastosować porównując dwa różne języki fleksyjne (dajmy na to, wspomniane już polski i niemiecki) w wieku lat kilkunastu, bez uprzedniego przygotowania językoznawczego - chyba, że za językoznawstwo uznamy elementy gramatyki języka polskiego uczone w podstawówce (czy gimnazjum). Oczywiście, że w językoznawstwie - jak i wielu innych dziedzinach mających korzenie w antyczności - będzie mnóstwo zapożyczeń z łaciny (z delikatnym dodatkiem greki), podobnie jak w (prawie) każdym języku indoeuropejskim.

W związku z tym wszystkim mocno powątpiewam w zbawczą moc łaciny jako obowiązkowego lektoratu dla neofilologów. Chyba, że ktoś przez większość swojego życia mieszkał w piwnicy, nie zauważał wielu rzeczy, nie miał pojęcia o historii, nie znał żadnego języka europejskiego oprócz polskiego, nie miał kontaktu z literaturą i słownikami i nie byłby w stanie zauważać podobieństwa, powtarzających się wzorów i kognatów. Sama znajomość łaciny jest równie przydatna, co dokładna znajomość roczników statystycznych - jeśli kogoś to pasjonuje, to bardzo fajnie, ale wiele więcej korzyści przyniosłaby konsekwentna nauka analizy i syntezy danych.

Ostatnio edytowane przez EveAnne : 11-21-2018 o 21:36. Powód: błąd gramatyczny
Odpowiedź z Cytowaniem
  #18  
Stary 08-24-2012, 22:29
agako88 agako88 jest offline
Podszyszkownik
 
Zarejestrowany: Jun 2012
Miejscowość: Porto - o meu amor
Posty: 190
Domyślnie

Uczenie łaciny w ogóle wydaje się dość nieprzemyślane... Wiadomo, że na jednych kierunkach jest bardziej przydatna, na innych mniej, ale też sam system wydaje się kuleć. Wkuwanie końcówek i sentencji średnio rozwija umysł...
__________________
Se a vida te oferecer limões, faça uma Caipirinha!
Odpowiedź z Cytowaniem
  #19  
Stary 08-24-2012, 22:34
malga82 malga82 jest offline
Szyszkownik
 
Zarejestrowany: Jul 2012
Miejscowość: Poznań
Posty: 351
Domyślnie

Ja uwielbiam łacinę - tłumaczenie tekstów łacińskich to był dla mnie odpoczynek. Miałam łacinę przez całe 4 lata liceum, potem na studiach prawniczych i teraz przez 1,5 roku na filologii. Przydaje się w nauce włoskiego: duża część form passato remoto to lekko przekształcona 3 forma słownikowa czasownika.

Ostatnio edytowane przez EveAnne : 11-21-2018 o 21:37. Powód: interpunkcja, literówka
Odpowiedź z Cytowaniem
  #20  
Stary 08-25-2012, 11:27
Sylka1991 Sylka1991 jest offline
Podszyszkownik
 
Zarejestrowany: Jun 2012
Posty: 113
Domyślnie

Uczyłam się łaciny w liceum, zajęcia choć trudne, były bardzo ciekawe. Po pierwsze, wiele języków opiera się właśnie na łacinie, co pomaga w ich szybszym przyswajaniu, jak włoski czy hiszpański. Po drugie, łacina to nie tylko język, ale też fascynująca kultura i kawał historii, w której można się zakochać. A po trzecie, to fajnie tak czasem zabłysnąć jakąś mądrą sentencją w gronie znajomych.

Ostatnio edytowane przez EveAnne : 11-21-2018 o 21:40. Powód: nadmiar emotikon, interpunkcja, literówka
Odpowiedź z Cytowaniem
Odpowiedz


Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady pisania postów
Możesz wysyłać nowe wątki
Możesz wysyłać odpowiedzi
Możesz wysyłać załączniki
Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
EmotikonyWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Przejdź do forum




Powered by: vBulletin Version 3.7.2
Copyright ©2000 - 2019, Jelsoft Enterprises Ltd.