Odpowiedz
 
Narzędzia wątku Wygląd
  #61  
Stary 07-04-2016, 18:08
gtumasiewicz gtumasiewicz jest offline
Podszyszkownik
 
Zarejestrowany: Jun 2016
Posty: 147
Domyślnie

W tłumaczeniu tytułów filmów należy pamiętać o kilku kwestiach. Moim zdaniem należy wyrzekać się tłumaczeń dosłownych, jeżeli prowadzi to do zaniku np. gier słownych. Wielu użytkowników narzeka na brak konsekwencji w tłumaczeniu treści tytułu, zapominając że tytuł filmu pełni kilka funkcji:
a) informacyjną - powinien nakierowywać widza na to, co może w filmie zobaczy, np. "Godzilla atakuje Los Angeles" sugeruje co możemy zobaczyć i jakiej rozrywki się spodziewać.
b) wizytówki dzieła - tytuł musi dobrze się kojarzyć, być zachęcający. "Najgorszy film 2" nie sprowadzi do kina rzeszy widzów.
c) nazwy dzieła - aby można było o filmie mówić, dobrze jeśli tytuł będzie w języku widowni. Nieprzetłumaczone tytuły często sprawiają trudności dla osób nieposługujących się językiem oryginału.
Krytykowany wcześniej "Wirujący Sex" daleko odbiega od tytułowego "Dirty Dancing" w kwestii dosłownego tłumaczenia, ale przecież oddaje ideą tytułu. W słowie "dirty" nie chodzi przecież o coś brudnego, a o coś zakazanego, niegrzecznego. Chodzi o pożądanie głównych bohaterów. Taniec to główny element filmu, więc "wirujący" jak najbardziej nakierowuje potencjalnego widza na obraz jaki może zobaczyć. Proszę mi teraz powiedzieć, czy "Brudny taniec" zachęci widzów i tak ładnie nakreśli nam co zobaczymy na ekranie tak dobrze jak "Wirujący sex"? Raczej spodziewać byśmy mogli się filmu dokumentalnego ze znanego festiwalu muzycznego Podobnie z krytykowaną "Szklaną pułapką". Wiadomo, ze chodzi o szklany budynek, który jest swoistą pułapką dla głównego bohatera i tam rozgrywa się akcja filmu. Jestem ciekaw tłumaczenia "Die Hard" wykonanym przez zwolenników tłumaczenia dosłownego
Odpowiedź z Cytowaniem
  #62  
Stary 07-05-2016, 12:59
ailistrae ailistrae jest offline
Podszyszkownik
 
Zarejestrowany: Mar 2016
Posty: 140
Domyślnie

Tłumaczenia tytułów filmów zawsze budzą kontrowersje, ale ja osobiście nie jestem za tłumaczeniem dosłownym. Tytuł ma zainteresować potencjalnego odbiorcę do obejrzenia filmu, więc musi być chwytliwy. Nie wyobrażam sobie filmu "Pan Kopciuszek" (Cinderella Man), "Człowiek Ringu" brzmi zdecydowanie lepiej. Zgrabnie też przetłumaczono tytuł "X-men days of future past" jako "X-men: przeszłość, która nadejdzie". Jednak w dziedzinie tłumaczeń tytułów filmowych nigdy nie da się zadowolić wszystkich.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #63  
Stary 07-05-2016, 18:44
jplichta jplichta jest offline
Podszyszkownik
 
Zarejestrowany: May 2016
Posty: 119
Domyślnie Tłumaczenie tytułu ma być funkcjonalne

Cytat:
Zamieszczony przez kecajkalam Pokaż post
Często zdarza się tak, że przy tłumaczeniu tytułów filmów z języka angielskiego na język polski, tłumaczenie w języku docelowym ma się nijak do języka oryginału. Jaka jest Wasza opinia? Czy uważacie, że takie tłumaczenia są słuszne czy jednak powinno się jak najdokładniej oddać oryginalne brzmienie tytułu filmu?
Ma dać ten sam efekt informacyjny, stylistyczny, wzbudzić te same skojarzenia, zagrać w podobny sposób z resztą filmu. Nie zawsze się to uzyska dokładnym tłumaczeniem. Nie bez znaczenia jest też, jakich skojarzeń ma nie budzić, vide "Łotr 1".

I przy takim podejściu osławiony "Wirujący seks" broni się lepiej (bo "brudny taniec" nie oddałby faktu, że słówko "dirty" jest w sumie bardziej obiecujące i kuszące niż potępiające) niż na przykład mój osobisty faworyt, czyli "Między złem a głębokim błękitnym oceanem".
Odpowiedź z Cytowaniem
  #64  
Stary 07-05-2016, 23:49
Robert S Robert S jest offline
Podszyszkownik
 
Zarejestrowany: Jun 2016
Posty: 135
Domyślnie

Moim zdaniem to zależy od tytułu. Owszem, jeśli coś jest grą słowną albo brzmi dobrze po angielsku to jest spora szansa na to, że nie będzie brzmiało dobrze po polsku. Ale są też tytuły, które można bezpośrednio przetłumaczyć i nic złego się nie stanie, a przynajmniej nasz widz będzie mógł łatwo znaleźć film w originale.

Po za tym pojawiają się problemy z kontynuacjami. Np. klasyk "Szklana Pułapka", tłumacz nie pomyślał, że "Die Hard" może mieć w przyszłości kontynuacje, które nie będą odbywać się w szklanym biurowcu. Ale ciężko byłoby dobrać do tego filmu właściwy tytuł. Jeśli sam miałbym coś zaproponować to może "Powolna Śmierć"?

Ciekawym tytułem jest "Helikopter w Ogniu", a oryginalnie "Black Hawk Down". W tym wypadku, tłumacz chyba chciał uniknąć bezpośredniego tłumaczenia "Black Hawk spadł" bądź "Black Hawk zestrzelony" itd, i starał się o uproszczenie tytułu dla widza (czym z resztą cechuje się całość tłumaczenia tego filmu, co trochę kłuci się z oryginałem). Jednak decyzja ta jest o tyle dziwna, że przecież przeciętny Amerykanin nie koniecznie zna śmigłowiec UH-60 Black Hawk aby ten tytuł był dla niego w pełni informacyjny. Więc, dlaczego polski widz musi dostać takie uproszczenie?

Co nie oznacza, że tłumaczenie bezpośrednie jest zawsze właściwym wyjściem. Często wręcz przeciwnie, tak jak wykazał mój przedmówca.

Uważam, że jeśli nie musimy, to nie powinniśmy udziwniać ani upraszczać. Zostawmy widzowi trochę pokarmu dla umysłu. Znacznie odbiegające od oryginału tłumaczenie tytułu powinno być poparte treścią jaką te dzieło ze sobą niesie. Umiar jest moim zdaniem wskazany i wszystko zależy od sytuacji.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #65  
Stary 07-08-2017, 13:39
mikaozga mikaozga jest offline
Starszy Kumotr
 
Zarejestrowany: Jun 2017
Miejscowość: Gdańsk
Posty: 49
Smile tytuły filmów

Tytuł musi przykuwać uwagę odbiorcy. Bardzo często idąc do kina sugerujemy się tytułem, to on zachęca nas żeby spojrzeć na opis filmu. Tytuł jest jak "baner reklamowy" - musi dobrze wyglądać i zachęcać. Wiele tytułów w języku angielskim przemawia do angielskiego odbiory. Jednak przetłumaczone dosłownie na język polski tracą sens lub "atrakcyjność". W takich przypadkach, uważam że wskazane jest, by tłumacz przetłumaczył sens, a nie dokładnie słowo w słowo. Tłumaczenie ma za zadanie wywołać u odbiorcy efekt jak najbardziej zbliżony do tego, który autor uzyskał oryginałem. Nie zawsze dosłowne tłumaczenie pozwoli nam uzyskać ten efekt.
Co więcej, istnieje jeszcze trzecia opcja - nie tłumaczyć tytułu. Spójrzmy nawet na obecny repertuar kin. Jest tam angielsko-amerykański Baby Driver, czy amerykański Atomic Blonde.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #66  
Stary 07-11-2017, 18:56
pelikan850 pelikan850 jest offline
Podszyszkownik
 
Zarejestrowany: Jun 2017
Posty: 134
Domyślnie

Niedawno obejrzałam „Now You See Me 2” i przy okazji zastanawiałam się nad polskim tytułem, który brzmi „Iluzja”. Myślę, że dosłowne tłumaczenie nie miałoby ani chwytliwego brzmienia („Teraz mnie widzisz”?), ani za wiele sensu dla polskiego odbiorcy, ponieważ oryginalny tytuł to fragment utartego, znanego w kulturze amerykańskiej powiedzenia „Now you see me, now you don’t”, które nie funkcjonuje w taki sam sposób w kulturze polskiej. Powiedzenie można usłyszeć podczas występów iluzjonistów, co określa nam tematykę filmu, i choć polski tytuł odnosi się do tej tematyki, moim zdaniem czegoś mu brakuje i niespecjalnie przyciąga uwagę potencjalnego widza.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #67  
Stary 07-11-2017, 21:45
joannasamp joannasamp jest offline
Podszyszkownik
 
Zarejestrowany: May 2017
Posty: 119
Domyślnie

Moja koleżanka pisała na ten temat pracę licencjacką ciekawy temat, kontrowersyjny i do dyskusji na pewno. Niejednokrotnie odnoszę wrażenie, że tytuł jest nie przetłumaczony a fabuła filmu jest streszczona w tym tytule. Ale nie zawsze też tłumaczenie dosłowne się sprawdza, więc moim zdaniem wszystko zależy od oryginalnego tytułu. Nie ma na to reguły.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #68  
Stary 07-16-2017, 23:33
scemat scemat jest offline
Podszyszkownik
 
Zarejestrowany: May 2017
Posty: 120
Domyślnie

Jak dla mnie, pierwsza zasada przy tłumaczeniu tytułów filmów czy książek powinna brzmieć: kieruj się zdrowym rozsądkiem. Tłumaczenie dosłowne tytułów takich jak "Mission: Impossible" czy "Terminator" to kompletna strata czasu. Jeśli natomiast wydawca przekombinuje to pojawiają się takie kwiatki jak "War Dogs" - "Rekiny Wojny". Nie wiem czy w tym wypadku nie chodziło o problem z licencją (Psy Wojny z 1980), ale gdyby zostawiono tytuł oryginalny to nikt by raczej pretensji nie miał.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #69  
Stary 07-17-2017, 13:47
NataliaDe NataliaDe jest offline
Podszyszkownik
 
Zarejestrowany: May 2017
Posty: 121
Domyślnie

Według mnie niestety polskie tłumaczenia obcojęzycznych tytułów filmów i książek to jakaś translatoryczna klątwa. Stosunek ciekawie i adekwatnie przetłumaczonych tytułów do tych "wziętych z kosmosu" to jak 1/10. Często obcojęzyczny tytuł jest zwięzły, chwytliwy i sprytnie podsumowuje to, o czym książka/film będzie, a następnie ktoś niszczy go polskim tłumaczeniem, niemiłym dla ucha i oka. Przykłady: Dirty Dancing - Wirujący seks, Step Up - Taniec Zmysłów, i mój antyfaworyt no 1 - Eternal Sunshine of the Spotless Mind- Zakochany bez pamięci...
Odpowiedź z Cytowaniem
  #70  
Stary 07-17-2017, 15:07
kubutek28 kubutek28 jest offline
Podszyszkownik
 
Zarejestrowany: Apr 2017
Posty: 121
Domyślnie

Myślę że w wielu przypadkach dałoby się przetłumaczyć tytuł dosłownie, a tak nie zrobiono. Ale czasem się nie da.

Taki "Buntownik z wyboru"... W angielskiej wersji tytułu jest oczywista gra słów (Good Will Hunting, Will Hunting to główny bohater). Tutaj z pomocą przychodzi ortografia angielska, gdzie każdy człon tytułu pisze się z dużej. Ale w polskim ciężko cokolwiek chyba wykombinować.
Swoją drogą, szczerze film polecam
Odpowiedź z Cytowaniem
Odpowiedz


Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady pisania postów
Możesz wysyłać nowe wątki
Możesz wysyłać odpowiedzi
Możesz wysyłać załączniki
Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
EmotikonyWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Przejdź do forum




Powered by: vBulletin Version 3.7.2
Copyright ©2000 - 2017, Jelsoft Enterprises Ltd.