Odpowiedz
 
Narzędzia wątku Wygląd
  #1  
Stary 08-26-2019, 16:32
marrosa marrosa jest offline
Podszyszkownik
 
Zarejestrowany: Jun 2019
Posty: 135
Domyślnie Zawodowa emisja głosu

Jakie są wasze doświadczenia dotyczące technik używania głosu, szczególnie w zawodzie nauczyciela? Czy był to temat poruszany chociażby na studiach, albo w pracy?

Ja mam wrażenie, że temat jest zaniedbany. Na studiach mój rocznik był chyba pierwszym, który nie miał już zajęć z emisji głosu, a w pracy też nikt nic o tym nie mówił. Nauczyciele są zdani na siebie i zazwyczaj niestety szukają pomocy, gdy zaczynają się problemy z głosem. A przecież to powinno być jedno z podstawowych zagadnień, szczególnie jeśli chodzi o zawód nauczyciela.

Jakie są wasze doświadczenia z tematem? Mieliście takie zajęcia, ktoś wam zwrócił uwagę na to zagadnienie, czy może niestety, ale zainteresowaliście się tematem, gdy przyszły problemy?
Odpowiedź z Cytowaniem
  #2  
Stary 08-26-2019, 18:47
bfree bfree jest offline
Nadszyszkownik
 
Zarejestrowany: Nov 2017
Posty: 697
Domyślnie

Cytat:
Zamieszczony przez marrosa Pokaż post
Jakie są wasze doświadczenia dotyczące technik używania głosu, szczególnie w zawodzie nauczyciela? Czy był to temat poruszany chociażby na studiach, albo w pracy?

Ja mam wrażenie, że temat jest zaniedbany. Na studiach mój rocznik był chyba pierwszym, który nie miał już zajęć z emisji głosu, a w pracy też nikt nic o tym nie mówił. Nauczyciele są zdani na siebie i zazwyczaj niestety szukają pomocy, gdy zaczynają się problemy z głosem. A przecież to powinno być jedno z podstawowych zagadnień, szczególnie jeśli chodzi o zawód nauczyciela.

Jakie są wasze doświadczenia z tematem? Mieliście takie zajęcia, ktoś wam zwrócił uwagę na to zagadnienie, czy może niestety, ale zainteresowaliście się tematem, gdy przyszły problemy?
To raczej nic nie ma wspólnego z zajęciami na uniwersytecie. W przypadku języków obcych masz tylko fonetykę. A co ma powiedzieć taki nauczyciel informatyki (jak np. ja). Czy nauczyciel matematyki. Oczekujesz, że na studiach będą uczęszczać na emisję głosu? To raczej tylko nauczyciele muzyki. Pamiętam, że w szkole muzycznej były takie przedmioty, ale nie były ukierunkowane na pracę nauczyciela.

Chodzi o doświadczenie w pracy nauczyciele. Sam wstęp do pracy miałem optymalny. Na czwartym roku studiów (dokładnie, to po licencjacie pierwszy uzupełniających magisterskich) rozpocząłem nauczanie w liceum na pół etatu. Jedna godzina lekcyjna z samego rana, jeszcze przed ósmą i później na zajęcia na uniwersytet. Po zajęciach na uczelni wracałem na dosłownie 3 lekcje w liceum. Osiem godzin lekcyjnych w tygodniu. Takie wprowadzenie do zawodu nauczyciela, jako praca na pół etatu, było optymalne. Problemy zaczęły się w drugim roku pracy, gdy na ostatnim roku studiów pracowałem już na pełen etat, ale aby dopasować godziny pracy do zajęć na uniwersytecie, to robiłem 20 godzin lekcyjnych w 3 dni. Jakoś aby nie skłamać, poniedziałek, wtorek i piątek (7+7+6). I tak jakoś zawsze tego drugiego dnia z rzędu (wtorek) gardło było zdarte to krwi i zaczynały się infekcje. To były lekcje języka i miałem całe klasy gimnazjum. Nie dało się tak dalej, czyli dosłownie zdzierać gardła co tydzień, a do piątku nie dało się tego zaleczyć, to zacząłem szukać sposobów w metodyce. Coraz więcej czynności przekładać na uczniów. Niech to oni (np. jedna z 30 osób) czyta polecenia. Dużo lepsze rezultaty uzyskasz w pracy, gdy to uczniowie będą czytać teksty. Gdy chcesz, aby bili rekordy prędkości czytania, to dawaj każdej osobie do przeczytania kolejno po zdaniu z tekstu. Cała grupa zawsze szybciej czyta tekst, niż tylko jedna osoba, bo np. omijasz efekt zmęczenia. Jeśli jedna osoba czyta dłuższy tekst, to po pięciu minutach zaczyna się ten efekt i zaczyna popełniać błędy. Z drugiej strony reszta grupy zaczyna się nudzić i zaczyna się robić głośno. Ty musisz strzępić głos uciszając ich. Nigdy nie podnoś głosu w takich sytuacjach. Wręcz odwrotnie, mów ciszej. Od razu zmień metodę, gdy grupa zaczyna się nudzić i uaktywnij ich. Daj zadania. Czy to pytania do tekstu, czy zdania do tłumaczenia, czy dialog do przygotowania. Albo niech napiszą list. Zapewniam, że będzie cicho, gdy każdy będzie miał zajęcie, a efekty pracy będą dużo lepsze. Pamiętaj, to nie Ty masz być gwiazdą na lekcji i brać udział w każdej dyskusji. U mnie uczniowie, np. sami sobie poprawiają błędy, ja tylko kiwam głową. Im bardziej wycofasz się w cień i wyeksponujesz umiejętności swoich uczniów, tym lepszym będziesz nauczycielem, a uczniowie będą osiągać lepsze wyniki. Zauważyć to po każdej lekcji, gdy wychodzą z sali i powtarzają jakieś słówka, czy zwroty nauczone na lekcji, czy fragmenty rozmów telefonicznych, które prowadzili na lekcji, to była to bardzo dobra lekcja. Jak rozmawiają na inne tematy, to musisz szukać udoskonaleń w metodyce i aktywowaniu uczniów. Lepiej się uczą poprzez wykonywanie czynności. Uczą się, jak jest 'zamykać'. Prosisz jakiegoś największego ucznia, aby otworzył okno, czy drzwi. I wraca. Inna osoba dostaje polecenie. Could you please close the door? Chodzą po klasie i się uczą. Możesz się ich pytać, co robisz? Innych, co robi Bartek, a co robi Wioletta? Bartek opens the window and Wiola closes the door. Możesz ćwiczyć czas przeszły i wszystko inne. Kto zamknął drzwi. Kto otworzył. Kto narysował dżdżownicę na tablicy, itd. Możesz ćwiczyć zdania złożone. Bartek twierdzi, że Sebastian otworzył okno, ale ja myślę, że to zrobiła Bożena. I to jest cała sztuka w pracy nauczyciela, aby umieć się wycofać w cień. Musisz wyeksponować zalety poszczególnych uczniów. Słabi potrzebują Twojej pomocy, a jak zawsze powtarzam, dobrzy uczniowie wcale nie potrzebują nauczyciela. Z najsłabszymi klasami przerabiałem bardzo niewiele, np. 10 zwrotów z rekcji czasownika. Ale po paru tygodniach wszyscy stali pod klasą na przerwach i uczyli się lub powtarzali kolejne zwroty! Inni nauczyciele nie mogli uwierzyć, że taka klasa uczy się na przerwie zamiast, np. iść na papierosa. Pytasz pisemnie, ale wiadomo, że wtedy można ściągnąć. Następnym razem dla odmiany odpowiedź ustna. To trwa dwie, trzy minuty. Masz pełno ocen i jesteś w stanie bardzo dokładnie określić słabe strony i mocne każdego ucznia. Wtedy możesz dawać indywidualne prace domowe. Jedni ćwiczą pisanie, inni uczą się słówek, a jeszcze inni opowiadają czytanki, czy dialogi. I nie potrzebujesz lekcji śpiewu. Niedawno miałem po 10 godzin lekcyjnych dziennie. Drugiego dnia, gdzieś tak pod koniec głos zawsze siadał. Od razu przerywałem pracę i np. zaczynaliśmy pisać listy. Miałem zawsze rozpylacz, a w nim ocet jabłkowy. Żadne inne lekarstwa tak nie działają, jak ocet rozpylony bezpośrednio do gardła. Ale od razu mówiłem dużo ciszej, bo tak jest, że się człowiek zapomina...
Odpowiedź z Cytowaniem
  #3  
Stary 08-27-2019, 15:10
marrosa marrosa jest offline
Podszyszkownik
 
Zarejestrowany: Jun 2019
Posty: 135
Domyślnie

Zawodowa emisja głosu to nie to samo, co zajęcia ze śpiewu. Choć niektóre elementy pewnie się pokrywają.

Bardzo fajne techniki, rzeczywiście można kombinować. Gorzej jak prowadzi się zajęcia z metody bezpośredniej i mówić trzeba sporo, a kombinować się nie da.

Istnieją jednak zajęcia z emisji głosu, by gardła sobie tak nie zdzierać i myślę, że warto się tym zainteresować. Warto, żeby było choć kilka takich zajęć, (szczególnie na kierunkach filologicznych, gdzie jest spore prawdopodobieństwo, że studenci będą pracować jako nauczyciele lub tłumacze ustni), by dowiedzieć się trochę na temat higieny używania głosu.

PS. A ten rozpylacz z octem jest do kupienia w aptece czy to własny wyrób?
Odpowiedź z Cytowaniem
Odpowiedz


Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady pisania postów
Możesz wysyłać nowe wątki
Możesz wysyłać odpowiedzi
Możesz wysyłać załączniki
Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
EmotikonyWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Przejdź do forum




Powered by: vBulletin Version 3.7.2
Copyright ©2000 - 2019, Jelsoft Enterprises Ltd.