Odpowiedz
 
Narzędzia wątku Wygląd
  #11  
Stary 06-10-2017, 23:59
Anioleczka Anioleczka jest offline
Podszyszkownik
 
Zarejestrowany: Feb 2017
Posty: 140
Domyślnie

U mnie też mimo tego, że teoretycznie były dwie specjalizacje- nauczycielska i tłumaczeniowa, to ta pierwsza miała dużo więcej przydatnych przedmiotów. Na specjalizacji tłumaczeniowej nie było dużo praktyki, ale miło wspominam kilkudniowe warsztaty tłumaczeniowe z doświadczonym tłumaczem, który chociaż trochę przybliżył nam swoją pracę i powiedział, że warto mieć zrobione dwa kierunki (sam chyba był ekonomistą). Najwięcej pewnie dowiedziałam się o tłumaczeniach właśnie przez tych kilka dni.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #12  
Stary 06-11-2017, 15:20
Marcelina96 Marcelina96 jest offline
Podszyszkownik
 
Zarejestrowany: Mar 2017
Posty: 117
Domyślnie

Na UG sprawy są dwie specjalizacje - nauczycielska i translatoryczna. Jak dla mnie są to zupełnie inne kierunki, jedyne co nas łączy do praktyczna nauka języka. Na translatoryce mamy dużo przedmiotów związanych z tłumaczeniami - blok translatoryczny, tłumaczenia ogólne, potem specjalistyczne (prawnicze, medyczne, ustne, literackie) z tłumaczami lub doktorantami. Inne przedmioty, nawet jeśli nie są stricte tłumaczeniowe, nawiązuję w pewnym stopniu do kierunku studiów. Wielkim autem jak dla mnie jest to, że odbyliśmy obowiązkowe szkolenie z CAT-ów
Odpowiedź z Cytowaniem
  #13  
Stary 06-11-2017, 21:54
Camille Paul Camille Paul jest offline
Podszyszkownik
 
Zarejestrowany: May 2017
Posty: 136
Domyślnie

Kończę studia magisterskie na Instytucie Lingwistyki Stosowanej UW. Wielu dobrych nauczycieli, jedni wymagający bardziej, inni mniej, ale wszyscy byli specjalistami w tym co robili. Jeśli lubisz tłumaczyć, to polecam! Były też zajęcia z tłumaczenia konsekutywnego na piątym roku.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #14  
Stary 06-11-2017, 23:56
Olax Olax jest offline
Podszyszkownik
 
Zarejestrowany: Mar 2017
Posty: 119
Domyślnie

U mnie wygląda to tak, że w ciągu semestru mieliśmy za zadanie zrobić 12 tłumaczeń - dłuższe, krótsze, jakie tylko przyszły prowadzacemu do głowy. Na zajęciach omawialiśmy gdzie popełniliśmy błędy i jak ich unikać. Ogólnie wspominam to dosyć dobrze
Odpowiedź z Cytowaniem
  #15  
Stary 06-12-2017, 03:11
Aga1991 Aga1991 jest offline
Podszyszkownik
 
Zarejestrowany: Feb 2017
Posty: 121
Domyślnie

W kolegium mieliśmy zajęcia z tłumaczenia tylko przez rok, w ciągu którego na każdych zajęciach dostawaliśmy do tłumaczenia próbki z różnych dziedzin. Żałuję, że było tak dużo tłumaczenia różnych dokumentów, a praktycznie tylko jedne zajęcia z tłumaczenia literatury. Natomiast bardzo podobał mi się pomysł, żebyśmy na któryś zajęciach tłumaczyli siebie wzajemnie i mogli potem oceniać trafność tłumaczenia.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #16  
Stary 06-12-2017, 08:50
ewelina1610 ewelina1610 jest offline
Podszyszkownik
 
Zarejestrowany: Feb 2017
Posty: 116
Domyślnie

Ja przez rok byłam na specjalizacji pedagogicznej, niestety nie przypadła mi do gustu. Za dużo metodyki jak dla mnie.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #17  
Stary 06-12-2017, 13:23
bumblebee bumblebee jest offline
Podszyszkownik
 
Zarejestrowany: Mar 2017
Posty: 119
Domyślnie

Ja niestety ze swoich zajęć z translatoryki nie jestem zadowolona. Problem polega na egzotyce języka, który studiuję oraz na problemach finansowych mojej uczelni, której budżet niestety nie pozwala na zatrudnienie profesjonalnego tłumacza-pedagoga. Obecnie przekład z języka fińskiego prowadzony jest przez fińską nauczycielkę, która co prawda zdążyła przez 3 lata pobytu w Polsce trochę języka poznać, lecz z pewnością nie na poziomie tłumaczenia literatury pięknej chociażby. Z drugiej strony Polscy wykładowcy nie czują się na siłach, w związku z czym zadania się nie podejmują. Pozostaje mi tylko żywić nadzieję, że w przyszłości tak ważny przedmiot na filologii jak "translatoryka" przestanie być traktowany po macoszemu, a finanse uczelni nie będą stać na przeszkodzie do kształcenia młodych i ambitnych ludzi.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #18  
Stary 06-28-2017, 01:19
mmotylek mmotylek jest offline
Podszyszkownik
 
Zarejestrowany: Apr 2017
Posty: 132
Domyślnie

Na studiach licencjackich miałam tłumaczenia przede wszystkich związane z ekonomią i prawem. Bardzo podobały mi się te zajęcia, ponieważ uczelnia zdecydowała się wykupić dla studentów licencję na korzystanie z programów CAT. Mogliśmy na chwilę stać się "prawdziwymi tłumaczami". Półtora godzinne zajęcia wydawałoby się, że trwały zaledwie 15 minut. Teraz na studia magisterskie zdecydowałam się zmienić uczelnię, na której zajęcia z tłumaczeń są w porządku, ale tłumaczenia wykonujemy w Wordzie, bądź w zeszycie. Bardzo podoba mi się metoda sprawdzania i oceniania tłumaczeń. Na moment każdy staje się anonimowy, a nasze tłumaczenia są wyświetlane na projektorze i wspólnie oceniamy, dyskutujemy co jest fajne, co nam się podoba a co nie. Często też oceniamy w skali 1-5, a zwycięzca otrzymuje czekoladę i uścisk dłoni od wykładowcy. Motywuje to do wykonania jak najlepszego tłumaczenia.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #19  
Stary 07-04-2017, 20:22
camilly camilly jest offline
Podszyszkownik
 
Zarejestrowany: Feb 2014
Posty: 135
Domyślnie

Ja studiowałam na WSE w Krakowie. Mieliśmy trochę wszystkiego. I tłumaczenia pisemne i ustne. Uczelnia jest wyposażona w salę z kabinami do symultanki więc ciekawie i miło wspominam, choć nie było łatwo. Strategie wykładowców były dwie: na głęboką wodę i stopniowo. Ja byłam w grupie, na szczęście, stopniowej. Fajnie! Co do tłumaczeń pisemnych to wspólnie omawialiśmy tłumaczenia z wykładowcą, trochę na niczym mijały te zajęcia mówiąc szczerze... Robiliśmy bowiem tłumaczenie na żywo na zajęciach i często rozdrabnialiśmy się na drobne... Inne za to wspominam pozytywnie, bo kążdy miał coś przygotować na każde zajęcia i potem dostawał ocenę. To wspominam dobrze. Był też osobny przedmiot z CATów, pracowaliśmy na Wordfast, i robiliśmy napisy do filmów i audiodeskrypcję.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #20  
Stary 07-04-2017, 20:29
mfzachorska mfzachorska jest offline
Podszyszkownik
 
Zarejestrowany: Jun 2017
Posty: 142
Domyślnie

Ja jestem bardzo zadowolona. Mieliśmy póki co tłumaczenia medyczne, naukowe/popularnonaukowe, prawnicze, publicystyczne, trochę ekonomicznych i turystycznych. Do tego teoria przekładu: językoznawcze i kulturoznawcze aspekty tłumaczenia. Przede mną jeszcze min. AVT i więcej zajęć z tłumaczenia ustnego.
Odpowiedź z Cytowaniem
Odpowiedz


Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady pisania postów
Możesz wysyłać nowe wątki
Możesz wysyłać odpowiedzi
Możesz wysyłać załączniki
Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
EmotikonyWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Przejdź do forum




Powered by: vBulletin Version 3.7.2
Copyright ©2000 - 2019, Jelsoft Enterprises Ltd.