Odpowiedz
 
Narzędzia wątku Wygląd
  #41  
Stary 12-07-2016, 21:53
szczupakowskai szczupakowskai jest offline
Podszyszkownik
 
Zarejestrowany: Sep 2016
Posty: 127
Domyślnie

Jeśli nie znacie The Room z 2003 roku, to nie warto się męczyć i oglądać. Jednak jako rozrywka, chociaż bardzo bolesna, sprawdza się.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #42  
Stary 12-08-2016, 08:06
mkkm mkkm jest offline
Podszyszkownik
 
Zarejestrowany: Oct 2016
Posty: 116
Domyślnie

"Nie warto się męczyć"? You are tearing me apart, Lisa!
Odpowiedź z Cytowaniem
  #43  
Stary 12-08-2016, 14:50
aneta95p aneta95p jest offline
Podszyszkownik
 
Zarejestrowany: Sep 2016
Posty: 118
Domyślnie

O, widzę, że "Kac Wawa" został już kilkakrotnie wspomniany (w pełni się zgadzam, wyłączyłam go po paru minutach). Do listy dodałabym jeszcze niektóre filmy Almodóvara, np. "Kobiety na skraju załamania nerwowego". Jakoś nie mogę się przekonać do tego reżysera...
Odpowiedź z Cytowaniem
  #44  
Stary 12-11-2016, 01:26
Haar Haar jest offline
Podszyszkownik
 
Zarejestrowany: Sep 2016
Posty: 134
Domyślnie

Outlander (2008), film, nie serial. Pomysł i potencjał jest, ale realizacja... masakra.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #45  
Stary 12-11-2016, 15:49
Aga12 Aga12 jest offline
Nadszyszkownik Kilkujadek
 
Zarejestrowany: Aug 2011
Posty: 2 292
Domyślnie

Cytat:
Zamieszczony przez kacha1178 Pokaż post
Nie warto tracić czasu na... komedie romantyczne. 98% tych filmów opiera się na tym samym schemacie (zbój, lovelas spotyka jakąś piękną panią i przechodzi wewnętrzną przemianę)..
Jeśli chodzi o tytuły innych gatunków to zdecydowanie odradzam film "Hanna" i "Salt".
Ale właśnie dlatego się je ogląda. A poz tym to często jakaś "zbójnica" poznaje jakiegoś faceta i przechodzi wewnętrzną przemianę i to jest na pewno więcej niż te pozostałe 2% komedii romantycznych.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #46  
Stary 12-11-2016, 18:37
Doma08 Doma08 jest offline
Podszyszkownik
 
Zarejestrowany: Oct 2016
Posty: 122
Domyślnie

Cytat:
Zamieszczony przez zhengfei Pokaż post
Gusta filmowe są tak różne, że nie ma ani takiego filmu, który nikomu by się nie spodobał, ani takiego, który spodobały się wszystkim.

Sama miałam jakiś czas temu taką sytuację. Wracając tramwajem z uczelni przejeżdżałam codziennie obok billboardu z plakatem "Bóg nie umarł" i plakat ten dzień w dzień wprawiał mnie w skonfundowanie.
Aż w końcu któregoś dnia obejrzałam z ciekawości zwiastun - który już wprowadził mnie w głębsze zakłopotanie. Uznałam oczywiście od razu, że jest to film, którego nigdy w życiu, za żadne skarby świata, za Chiny Ludowe nie obejrzę.
Tym większe było moje zdziwienie, kiedy przyjaciółka powiedziała mi, że była na nim w kinie i że był fajny, a nawet że wybiera się na drugą część.
Całkiem już ogłupiałam, ale moja ciekawość rosła. Ostatecznie któregoś samotnego wieczora włączyłam go.
Obejrzałam od początku do końca. Dlaczego? Ponieważ cały czas czekałam na objawienie - czekałam, aż w którymś momencie któryś z aktorów powie wreszcie, że to tylko jeden wielki żart.
Ale nie - z minuty na minutę poziom absurdu rósł, a ja oglądałam dalej.
Poczekałam nawet do końca napisów łudząc się, że może tam właśnie napisali: hej, żartowaliśmy z tym filmem.
Zdecydowanie był to najgorszy film, jaki widziałam w swoim (dość krótkim jak na razie, przyznam) życiu. A mimo to, moja przyjaciółka - a więc nie żaden kosmita, tylko osoba, z którą dzielę część swoich zainteresowań, i która nawet nie jest wierząca - twierdzi, że to był fajny film.

I jak to wytłumaczyć?

Zgadzam się, Bóg nie umarł jest to naprawdę bardzo bardzo zły film, sama zdecydowałam się go obejrzeć, bo po przeczytaniu opisu wydawało mi się, że będą tam jakieś elementy filozofii, że będzie refleksyjny... nie zdołałam wytrwać do końca. Również liczyłam na to, że to jakiś żart ale niestety to wszystko nie było żartem. Poza tym to bardzo słabe podejście jak się w filmie narzuca jakiś światopogląd, a tu zdecydowanie był narzucany i to coraz bardziej z każdą kolejną minutą.

A tak bardziej na czasie - nie polecam najnowszej części Bourne'a (Jason Bourne). Zupełnie bez pomysłu, film, o którym natychmiast się zapomina. I to poczucie niesmaku po obejrzeniu, że nakręcili kolejną część tylko po to, żeby nakręcić kolejną część.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #47  
Stary 12-11-2016, 18:39
Doma08 Doma08 jest offline
Podszyszkownik
 
Zarejestrowany: Oct 2016
Posty: 122
Domyślnie

Cytat:
Zamieszczony przez Agasto Pokaż post
"Birdman" - jeden z najgorszych filmów jakie w życiu widziałam, w dodatku uhonorowany Oscarem, nie wiem zupełnie za co.
Mnie się podobał, i to bardzo. Oscar jak najbardziej zasłużony
Odpowiedź z Cytowaniem
  #48  
Stary 12-11-2016, 19:39
annowak annowak jest offline
Podszyszkownik
 
Zarejestrowany: Oct 2016
Posty: 129
Domyślnie

"Pięćdziesiąt twarzy Greya" to jest film absurdalny, śmieszny i wątpliwej jakości. Bardzo podobnie do książki E.L. James. Zaczyna się komicznie, potem jest niedorzecznie, a na koniec podejrzanie.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #49  
Stary 12-11-2016, 20:13
Kunegunda Kunegunda jest offline
Podszyszkownik
 
Zarejestrowany: Sep 2016
Posty: 127
Domyślnie

Najgorsze filmy jakie od razu przyszły mi do głowy to "Dary Anioła: Miasto kości", "Drugie życie króla" i "Transcendecja". Zwłaszcza ten ostatni był tak nudny i przewidywalny, że nie wyobrażam sobie jak ktoś mógł pomyśleć że warto go było wyprodukować.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #50  
Stary 12-11-2016, 21:45
inezmlodawska inezmlodawska jest offline
Podszyszkownik
 
Zarejestrowany: Oct 2016
Miejscowość: Łódź
Posty: 121
Domyślnie

Zarżnięci żywcem.
Wszyscy naprawdę zostali zarżnięci.. Zbyt oczywiste :/
Odpowiedź z Cytowaniem
Odpowiedz


Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady pisania postów
Możesz wysyłać nowe wątki
Możesz wysyłać odpowiedzi
Możesz wysyłać załączniki
Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
EmotikonyWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Przejdź do forum




Powered by: vBulletin Version 3.7.2
Copyright ©2000 - 2018, Jelsoft Enterprises Ltd.