Odpowiedz
 
Narzędzia wątku Wygląd
  #21  
Stary 10-10-2011, 14:12
rzustin2 rzustin2 jest offline
Starszy Kumotr
 
Zarejestrowany: Jun 2011
Posty: 98
Domyślnie

To zależy od rodzaju filmu i kontekstu sytuacji. Aczkolwiek uważam, że powinno przetłumaczyć się wiernie, ponieważ "pięknie ubranego w słowa wulgaryzmu" można po prostu nie zrozumieć a i tłumacz może popełnić błąd źle interpretując daną sytuację w języku polskim mamy tyle wulgaryzmów "łagodnych" i tych mniej przyzwoitych, że na pewno da się coś wybrać
Odpowiedź z Cytowaniem
  #22  
Stary 10-10-2011, 20:40
finchmeister finchmeister jest offline
Podszyszkownik
 
Zarejestrowany: Jul 2011
Miejscowość: Chorzów
Posty: 163
Domyślnie

Z jakiej racji "obdzierać" dany film z jego warstwy językowej, którą w tym wypadku są przekleństwa? Nie widzę sensu w takim działaniu, ba - potępiam takie działanie. Każdy "f**k" i inne przekleństwa, padające w filmie, powinny zostać odzwierciedlone odpowiednikiem języka docelowego (również w drugą stronę nie możemy przejaskrawić!).

Któryś użytkownik podał argument, sugerujący, iż takie, a nie inne tłumaczenie filmów, a zwłaszcza przekleństw, padających w tychże, wynika z tradycji, wedle której zbyt "mięsiste" tłumaczenia byłyby szokiem dla potencjalnego polskiego widza - jeżeli tak by było, to oznaczałoby to tylko i wyłącznie fakt, iż dany film nie jest dla widza i powinien zmienić repertuar.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #23  
Stary 10-19-2011, 14:53
Katarzyna Mazurek Katarzyna Mazurek jest offline
Starszy Kumotr
 
Zarejestrowany: Jun 2011
Posty: 73
Domyślnie

Ja z kolei spotkałam się ze stwierdzeniem, że dobór języka (czytaj: siła wulgaryzmów) jest uzależniony od planowanej godziny emisji filmu, tzn. im późniejsza godzina, tym bardziej dosłowne tłumacznie wulgaryzmów.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #24  
Stary 10-31-2011, 18:52
Blue_moon's Avatar
Blue_moon Blue_moon jest offline
Starszy Kumotr
 
Zarejestrowany: May 2011
Posty: 84
Domyślnie

Cytat:
Ja z kolei spotkałam się ze stwierdzeniem, że dobór języka (czytaj: siła wulgaryzmów) jest uzależniony od planowanej godziny emisji filmu, tzn. im późniejsza godzina, tym bardziej dosłowne tłumacznie wulgaryzmów.
Bardzo możliwe. Takie rozwiązanie jest dość sensowne. Pozostawia to jednak pytanie, czy każdy film w takim wypadku nie powinien mieć dwóch wersji tłumaczeniowych? Tak na marginesie, mam wrażenie, że stacje telewizyjne zaczynają emitować dość "ostre" filmy we wcześniejszych godzinach niż miało to miejsce kilka lat temu.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #25  
Stary 01-13-2012, 09:01
azelastyna azelastyna jest offline
Starszy Kumotr
 
Zarejestrowany: Jan 2012
Posty: 58
Domyślnie

A co powiecie o odwrotnej sytuacji. Nie dalej jak wczoraj oglądałam film, gdzie to tłumacz "ubarwił" niektóre dialogi wrzucając tam polskie przekleństwa i slang etc. Co o tym sądzicie??

Mnie osobiście coś zgrzytało między zębami, zwłaszcza, że nie koniecznie pasowało do konwencji filmu...ale co tłumacz to tłumaczenie..
Odpowiedź z Cytowaniem
  #26  
Stary 01-15-2012, 14:16
Slawoj Slawoj jest offline
Podszyszkownik
 
Zarejestrowany: Nov 2011
Posty: 101
Domyślnie

Cytat:
Zamieszczony przez finchmeister Pokaż post
Z jakiej racji "obdzierać" dany film z jego warstwy językowej, którą w tym wypadku są przekleństwa? Nie widzę sensu w takim działaniu, ba - potępiam takie działanie. Każdy "f**k" i inne przekleństwa, padające w filmie, powinny zostać odzwierciedlone odpowiednikiem języka docelowego (również w drugą stronę nie możemy przejaskrawić!).

Któryś użytkownik podał argument, sugerujący, iż takie, a nie inne tłumaczenie filmów, a zwłaszcza przekleństw, padających w tychże, wynika z tradycji, wedle której zbyt "mięsiste" tłumaczenia byłyby szokiem dla potencjalnego polskiego widza - jeżeli tak by było, to oznaczałoby to tylko i wyłącznie fakt, iż dany film nie jest dla widza i powinien zmienić repertuar.
Zdecydowanie zgadzam się z przedmówcą. Nie należy ingerować w tłumaczony język, tłumacz nie powinien czuć się odpowiedzialny za treść tekstu, który tłumaczy. Ktoś również napisał, że przekleństwa używane jako przerywniki tracą wartość semantyczną. Wg mnie, jeśli na przykład bohater filmu użył 'fuck' jako przerywnika, czy jako wyrażenia bezsilności, nawet jeśli użył tego słowa bez jakiejkolwiek emfazy, bez przekonania, nie zmienia to faktu, że jest to raczej siarczyste przekleństwo i jako takie powinno zostać należycie przetłumaczone.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #27  
Stary 02-02-2012, 12:42
lucjangwarda lucjangwarda jest offline
Podszyszkownik
 
Zarejestrowany: Dec 2011
Miejscowość: Krasnystaw
Posty: 154
Domyślnie

Trochę z innej beczki. Kultura anglosaska promowana przez anglo-języczne filmy (w tym oczywiście ogromny wpływ produkcji z Hollywood) od dawna "wdziera" się do naszego języka, jak chcą jedni wzbogacając go, albo "zaśmiecając", jak oburzają się drudzy. W każdym razie coraz więcej słów i zwrotów angielskich znajduje swoje miejsce w mowie potocznej, czy slangu określonych grup społecznych. Dotyczy to również wulgaryzmów. Słowa takie, jak: fuck, motherfucker, czy shit, nie są obecnie obce polskiemu odbiorcy. W takim razie, czy jest jeszcze sens je tłumaczyć? Z drugiej strony obco-brzmiące wulgaryzmy nie mają tej siły ekspresji, jak brzmienie naszych rodzimych k...a mać, czy gó...o.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #28  
Stary 02-15-2012, 23:04
usako usako jest offline
Podszyszkownik
 
Zarejestrowany: Dec 2011
Posty: 125
Domyślnie

Cytat:
Zamieszczony przez lucjangwarda Pokaż post
Słowa takie, jak: fuck, motherfucker, czy shit, nie są obecnie obce polskiemu odbiorcy.
To prawda, ale jak zauważyłeś, kojarzone są raczej ze slangiem i pozostawienie ich w tej formie stwarzałoby wrażenie, że bohaterowie filmu należą do jakiejś subkultury itp. To mogłoby zmienić odbiór poszczególnych scen, więc moim zdaniem nie powinno się tych wulgaryzmów zostawiać nieprzetłumaczonych.

Jeżeli chodzi o samą kwestię tłumaczenia, to też zależy od rodzaju filmu. Jakieś sceny z Bronxu, w których członkowie gangów mówiliby "motyla noga!" zrobiłyby z filmu komedię. Trzeba też pamiętać o grupie, do której dany film jest skierowany. Wiele osób zbyt duża ilość przekleństw może po prostu odpychać i film przez to straciłby na wartości.
Ale i tak, w większości przypadków nad naszym tłumaczeniem czuwać będzie przecież korekta i jeśli nasza interpretacja się im nie spodoba, to zamienią wszystkie "f..k" na "kurcze pieczone" i już
Odpowiedź z Cytowaniem
  #29  
Stary 02-20-2012, 04:49
ttova ttova jest offline
Podszyszkownik
 
Zarejestrowany: Dec 2011
Posty: 114
Domyślnie

jak zwykle wszystko chyba zależy od tego co, gdzie i po co jeśli chodzi o filmy wyświetlane w polskiej TV, to ja jak najbardziej jestem za ugrzecznianiem, bo na boga! lektor ze swoim spokojnym, niewyrażającym zbyt wiele emocji głosem łagodnie recytujący bluzgi, które w oryginale mają wyrażać np. najwyższy poziom zdenerwowania? ze swoją idealną dykcją udający kogoś, kto fakuje bo zasób słownictwa i nikczemne wykształcenie nie pozwalają mu w życiu na nic więcej? głęboko godzi to w moje poczucie decorum.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #30  
Stary 02-20-2012, 07:21
fdomurad fdomurad jest offline
Kumotr
 
Zarejestrowany: Jan 2012
Posty: 21
Domyślnie

Łagodzenie przekleństw zawsze mnie irytowało. Tłumacz ma przełożyć z języka obcego na rodzimy, i koniec - nie ma tworzyć nowej wersji. Widz powinien mieć możliwość zapoznania się z filmem w takim kształcie, w jakim został on nakręcony.
Odpowiedź z Cytowaniem
Odpowiedz


Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady pisania postów
Możesz wysyłać nowe wątki
Możesz wysyłać odpowiedzi
Możesz wysyłać załączniki
Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
EmotikonyWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Przejdź do forum




Powered by: vBulletin Version 3.7.2
Copyright ©2000 - 2018, Jelsoft Enterprises Ltd.