Odpowiedz
 
Narzędzia wątku Wygląd
  #11  
Stary 09-05-2011, 12:15
anjar anjar jest offline
Starszy Kumotr
 
Zarejestrowany: Jul 2011
Posty: 88
Domyślnie

Jak dla tłumaczenie wulgaryzmów zakrawa już na sztukę. Jest to raczej jedna z trudniejszych dziedzin tłumaczeń i trzeba wykazać się nie lada kunsztem. W sumie w języku polskim powstają specjalne publikacje dotyczące wulgaryzmów.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #12  
Stary 09-05-2011, 13:01
Aurelia Aurelia jest offline
Podszyszkownik
 
Zarejestrowany: Jun 2011
Posty: 185
Domyślnie

Tłumaczenie wulgaryzmów, to na pewno jest nie lada sztuka, przede wszystkim dlatego, że często nie da się ich w żaden sposób przetłumaczyć "dosłownie". Określone słowa w różnych językach nie zawsze mają swoje odpowiedniki w innych na tyle bliskie, żeby można je było uznać za odpowiedniki wierne (chociażby w sensie językowego rejestru).
Wydaje mi się, że problem z angielskim "fuck" to coś więcej, niż kwestia wyczucia tłumacza i zaleceń stacji telewizyjnej. Myślę, że to słowo po prostu nie ma wiernego odpowiednika - z pewnością nie jest nim ani "cholera" ani "kurwa", bo pierwsze jest za słabe, a drugie za mocne.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #13  
Stary 09-05-2011, 13:36
Controversia Controversia jest offline
Podszyszkownik
 
Zarejestrowany: Jul 2011
Posty: 102
Domyślnie

Cytat:
Zamieszczony przez Aurelia Pokaż post
Tłumaczenie wulgaryzmów, to na pewno jest nie lada sztuka, przede wszystkim dlatego, że często nie da się ich w żaden sposób przetłumaczyć "dosłownie". Określone słowa w różnych językach nie zawsze mają swoje odpowiedniki w innych na tyle bliskie, żeby można je było uznać za odpowiedniki wierne (chociażby w sensie językowego rejestru).
Wydaje mi się, że problem z angielskim "fuck" to coś więcej, niż kwestia wyczucia tłumacza i zaleceń stacji telewizyjnej. Myślę, że to słowo po prostu nie ma wiernego odpowiednika - z pewnością nie jest nim ani "cholera" ani "kurwa", bo pierwsze jest za słabe, a drugie za mocne.
Zgadzam się. Ja bym poszła dalej i postawiła pytanie: czy w pewnych przypadkach można w ogóle mówić o tłumaczeniu wulgaryzmów? Każde z tych słów ma swoje znaczenie, ale używane jako tzw. "przerywniki" lub w celu wyrażenia negatywnych emocji tracą swoją wartość semantyczną. Pozostaje jedynie nacechowanie emocjonalne, które jest kwestią jakby nie było umowną. To czy jakieś słowo jest wulgarne czy nie określa społeczność językowa, która tych słów używa. Zawsze mnie zastanawiało czy fakt, że zazwyczaj angielskie "fu**" uważa się za słabsze od polskiego "ku**", nie wynika z tego, że w przypadku tego drugiego od małego uczono nas, że jest to wulgaryzm i tak się nie powinno mówić oraz że obracamy się na co dzień w społeczności, która uważa to słowo za wulgarne, a w przypadku tego drugiego po prostu nie mamy takiego bagaży społeczno- kulturowego?

Ostatnio edytowane przez Controversia : 09-09-2011 o 17:44.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #14  
Stary 09-12-2011, 12:22
anjar anjar jest offline
Starszy Kumotr
 
Zarejestrowany: Jul 2011
Posty: 88
Domyślnie

A może po porostu język polski posiada o wiele więcej wulgaryzmów niż np. język angielski i dlatego tak trudno dopasować odpowiednia słowo do "fuck".
Odpowiedź z Cytowaniem
  #15  
Stary 09-25-2011, 00:06
DanW DanW jest offline
Starszy Kumotr
 
Zarejestrowany: Jun 2011
Posty: 82
Domyślnie

Cytat:
Zamieszczony przez anjar Pokaż post
A może po porostu język polski posiada o wiele więcej wulgaryzmów niż np. język angielski i dlatego tak trudno dopasować odpowiednia słowo do "fuck".
Właśnie powinno być łatwiej. Przecież "fuck" potrafi zmieniać swoje znaczenie w zależności od kontekstu. Może też zmieniać się "nasycenie" wulgaryzmu, a w języku polskim jest sporo odpowiedników, mocniejszych i łagodniejszych - można coś tam sobie dobrać. Potrzebne jest tylko dobre zorientowanie w kontekście, żeby znaleźć słowo możliwie najbliższe znaczeniwo.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #16  
Stary 09-25-2011, 13:40
iwonaszp iwonaszp jest offline
Podszyszkownik
 
Zarejestrowany: Jun 2011
Posty: 114
Domyślnie

Cytat:
Zamieszczony przez Aurelia Pokaż post
Tłumaczenie wulgaryzmów, to na pewno jest nie lada sztuka, przede wszystkim dlatego, że często nie da się ich w żaden sposób przetłumaczyć "dosłownie". Określone słowa w różnych językach nie zawsze mają swoje odpowiedniki w innych na tyle bliskie, żeby można je było uznać za odpowiedniki wierne (chociażby w sensie językowego rejestru).
Wydaje mi się, że problem z angielskim "fuck" to coś więcej, niż kwestia wyczucia tłumacza i zaleceń stacji telewizyjnej. Myślę, że to słowo po prostu nie ma wiernego odpowiednika - z pewnością nie jest nim ani "cholera" ani "kurwa", bo pierwsze jest za słabe, a drugie za mocne.
Zgadzam się całkowicie - w USA 'fuck' może być używane jako przecinek i nie być aż tak bardzo nacechowane - tak jak nasze 'kurde'. Może po prostu być takim przerywnikiem i wtedy tłumaczenie tego jako nasze 'kurwa' nie ma sensu.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #17  
Stary 09-25-2011, 19:14
gochapy gochapy jest offline
Kumotr
 
Zarejestrowany: Aug 2011
Posty: 38
Domyślnie

Zgadzam się z przedmówcą. Mimo, że jestem zwolenniczką wiernego tłumaczenia wulgaryzmów ponieważ uważam, że mają one duże znaczenie jeżeli chodzi o odbiór filmu, jego 'klimat'; to wydaje mi się , że mechaniczne tłumaczenie każdego 'fuck' na 'kurwa' nie ma sensu, gdyż możę ono zmieniać znaczenie w zależności od kontekstu i dobry tłumacz powinien najpiewr przeanalizować kontekst wypowiedzi żeby podjąć decyzję czy jest to 'twardy' czy 'miękki' wylgaryzm.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #18  
Stary 09-26-2011, 14:45
wiazelm wiazelm jest offline
Starszy Kumotr
 
Zarejestrowany: Jun 2011
Posty: 74
Domyślnie

W pełni się zgadzam, poza tym cieżko by telewizor nagle wykrzykiwał w trakcie strzelanki przez lektora same wulgaryzmy
Odpowiedź z Cytowaniem
  #19  
Stary 10-02-2011, 18:00
zancia's Avatar
zancia zancia jest offline
Podszyszkownik
 
Zarejestrowany: Jul 2011
Miejscowość: Poland
Posty: 179
Domyślnie

Rzadko spotyka się tłumaczenie, w którym wulgaryzmy są przekładane dosłownie co drugie słowo. czasem jest tego za dużo a tak naprawdę nie zmieni to sensu, gdy przetłumaczy się coś raz a w tle i tak to słychać kilka razy więcej. w sumie to byłoby to zabawne słysząc lektora "kurwa, kurwa, kurwa...!" nieprawdaż?
Odpowiedź z Cytowaniem
  #20  
Stary 10-08-2011, 01:49
agnieszka_iiid agnieszka_iiid jest offline
Podszyszkownik
 
Zarejestrowany: Jul 2011
Posty: 151
Domyślnie

Cytat:
Zamieszczony przez RedActor Pokaż post
W poniższym filmiku jest odpowiedź:

[url]http://www.youtube.com/watch?v=DWwOqwJpsfM[/url]

Oglądałem kiedyś ten sam film na dwóch kanałach. Bodajże "Pulp Fiction", bądź coś w tym stylu. Na Polsacie rzecz była przetłumaczona w "grzeczny sposób". To znaczy, kiedy bohaterowie rzucali mięchem aż trzeszczało, z ust polskiego lektora padało co najwyżej "cholera". Na TVN tłumaczyli dość wiernie, tzn. "faki" zastępowali dźwięcznymi, polskimi odpowiednikami. Efekt? Wersja polsatowska brzmiała co najmniej śmiesznie, żeby nie powiedzieć żałośnie, zwłaszcza że przekleństwa w filmie były jak najbardziej uzasadnione. Taki zabieg to dla mnie kastrowanie filmu, z tłumaczeniem to raczej nie za wiele ma wspólnego.

Inny przykład: był taki film "Formuła 51" z Samuelem L. Jacksonem. Słowo "fuck" jest wypowiadane na przynajmniej 10 sposobów (faak, fok, fak itp.). No i jak to przetłumaczyć na polskie bez wulgaryzmów? Toz to byłaby profanacja!
Zgadzam się z Tobą. Moim zdaniem wulgaryzmy przetłumaczone powinny mieć taką samą "siłę" co te w oryginale, ponieważ inaczej zmienia to odbiór danego filmu. Nawet osoba która nie zna języka oryginału domyśli się, że w sytuacji w której aktor jest naprawdę wściekły z jego ust nie pada zwykłe "kurczę" czy "cholera" ale coś mniej cenzuralnego
Odpowiedź z Cytowaniem
Odpowiedz


Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady pisania postów
Możesz wysyłać nowe wątki
Możesz wysyłać odpowiedzi
Możesz wysyłać załączniki
Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
EmotikonyWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Przejdź do forum




Powered by: vBulletin Version 3.7.2
Copyright ©2000 - 2018, Jelsoft Enterprises Ltd.