Odpowiedz
 
Narzędzia wątku Wygląd
  #1  
Stary 06-28-2007, 22:28
Exul Exul jest offline
Kumotr
 
Zarejestrowany: Jun 2007
Miejscowość: Kostrzyn WLKP
Posty: 33
Domyślnie Amatorskie tłumaczenia Włodzimierza Wysockiego

Czołem!
Od niedawna próbuję tłumaczyć (z różnymi efektami ) niektóre utwóry Wysockiego. Oto jeden z moich pierwszych przekładów:


Ballada o Opuszczonym Statku
(Баллада о брошенном корабле)

Pan kapitan w ten dzień był z załogą na ‘ty’,
Ciura równy był dziś bosmanowi...
Gdy ujrzeli ten ląd, co majaczył przez mgły,
Oddali się bez reszty szałowi.

Świeżość porannych bryz
Uderzyła do łba;
Brzeg ukazał swój rys,
Gdy opadła już mgła,

A to ziemia wyśniona, obiecana –
Jak za Kolumba i Magellana.

Tylko mnie tych brzegów
Ujrzeć nie da los zły.
W spowolnionym biegu
Pruję dziobem gąszcz mgły,

Mi wciąż kryje ta mgła
Wymarzony mój cel.
Tak dotarłem do dna,
Aż na piasków plaż biel.

I statki odpłynęły – moi bracia, flota ma.
Kto żałował, zadumał się chwilę...
Wielki marsz gdzieś w oddali kreśli na wodzie ślad;
Mnie i żagle me – zostawili w tyle!

Choć sprzyjała pogoda,
Mnie opuścił już Bóg.
Kiedy ucichła woda,
Usłyszałem dział huk,

Dwakroć oddać strzał – rozkaz bosmana –
Na cześć Kolumba i Magellana.

Pianę muszę pić, bo
Fala nie chce wziąć mnie,
Dziobem zorałem dno,
W nagie burty wiatr dmie,

A na burtach mych cały
Szereg blizn, dziur i szram;
Wszak to powód do chwały,
Nie ukrywam swych ran!

Tu pod żebrem od działa – to po strzale jest ślad,
Ta szczelina – to taran mnie zmiażdżył,
A na burtach od haków – raz to wróg, raz pirat,
I nie zliczy już nikt – abordaży.

Jak gitary gryf – kil
Z biegiem lat wygiął się,
Przez te tysiące mil
Rafy kruszyły mnie,

Zapomniany gnije – muszę wyznać;
Nawet sól może toczyć zgnilizna.

Wiatry piją mą krew
I hulają wśród dziur,
W ranach słyszę ich śpiew,
Który sprawia mi ból,

Ja pod nimi wstać muszę,
Dzień czy noc, całkiem sam.
Chociaż gwoździe w mą duszę
Wbija wiatr, dzielnie trwam!

I w szaleństwie przewraca co na drodze swej ma,
Wiatr jak gość nieproszony, niechciany...
Beczki z rumem rozbije albo porwie mnie z dna
I zabierze mnie znów w oceany.

Żyłem taką nadzieją,
Jak skazaniec chce żyć,
Lecz znów wiatry nie wieją,
Pęka nadziei nić,

Moje maszty – jak starcze ramiona,
Żagiel zwisa bez tchu – jakby konał.

Jeśli stanie się cud,
Fala porwie mnie w dal,
Zetrze z burt moich brud
I popłynę wśród fal.

Boską moc woda niesie,
Znowu wiatr będzie wył,
I się żagiel podniesie,
Jak na skroni pęk żył!

Tak doganiam swoich, by wybaczyć, że
Zapomnieli i zacząć od nowa,
A na moim pokładzie miejsca dość znajdzie się,
Do załogi urazy nie chowam.

Tylko widzę że brak
Dla mnie miejsca jest tu.
Niech się ruszy ten wrak,
Też chcę do szeregu!

Czyż to nie ja, wasz brat?
Żyw, lecz nie bez szkody.
Wszak szeroki jest świat,
Dla wszystkich starczy wody!

Czemuż nie chcecie mnie,
Odejść mam jak nie swój?
Jeśli byłem na dnie,
Przesądzony los mój?!

Dajcie zaznać swobody,
Wszyscyśmy statkami.
Dla wszystkich starczy wody!
Dla wszystkich starczy ziemi!

Tej ziemi, wyśnionej, obiecanej,
Jak za Kolumba i Magellana!


Przetłumaczono 23 kwietnia 2007r.
Oryginalny tekst (i audio) można zobaczyć (i usłyszeć) tutaj:
[url]http://www.kulichki.com/vv/pesni/kapitana-v-tot-den.html[/url]
Odpowiedź z Cytowaniem
  #2  
Stary 06-29-2007, 17:32
kondor's Avatar
kondor kondor jest offline
Kumotr
 
Zarejestrowany: Jun 2007
Miejscowość: Szczecin
Posty: 14
Domyślnie

Haj,

Bardzo ładne tłumaczenie - dobry rytm i "śpiewność" tekstu - do dwóch rzeczy bym się jednak przyczepił - pierwsza:

Tu pod żebrem od działa – to po strzale jest ślad,
Ta szczelina – to taran mnie zmiażdżył,
A na burtach od haków – raz to wróg, raz pirat


W rosyjskim, w słowie "пират" akcent pada na drugą sylabę, w polskim - oczywiście - na przedostatnią, a więc w tym przypadku na pierwszą, no i nie bardzo się to rymuje... może tak:

Tu pod żebrem od działa – to po strzale jest ślad,
Ta szczelina – to taran mnie zmiażdżył,
A na burtach od haków – raz to wróg, pirat raz


Napiszcie jeśli macie inne propozycje. I druga sprawa: nie za bardzo mi się podoba w piosenkach zaczynanie wersów zaimkami (nie tylko tu, tak w ogóle ):

Mi wciąż kryje ta mgła (...)
Mnie opuścił już Bóg


A nie ładniej tak:

Wciąż mi kryje ta mgła (...)
Już opuścił mnie Bóg


Czekam na kolejne Twoje tłumaczenia, Exul!

Kondor
Odpowiedź z Cytowaniem
  #3  
Stary 06-29-2007, 17:42
Exul Exul jest offline
Kumotr
 
Zarejestrowany: Jun 2007
Miejscowość: Kostrzyn WLKP
Posty: 33
Domyślnie

Bardzo dziękuję za rzeczową krytykę, nie mogę się z Tobą nie zgodzić . Dopiero zaczynam swoją przygodę z tłumaczeniem i mam nadzieję, że dzięki takim dyskusjom uda mi się nieco poprawić tak zwany "warsztat".
Kolejne tłumacznia zamieszczę jak tylko będzie mi się chciało je wstukać, bo na razie to tylko pokreślone rękopisy
Pozdrawiam!
Odpowiedź z Cytowaniem
  #4  
Stary 07-06-2007, 10:52
Klempicz's Avatar
Klempicz Klempicz jest offline
Szyszkownik
 
Zarejestrowany: Jun 2007
Miejscowość: Poznań
Posty: 369
Domyślnie

Nie zrażaj się krytyką (w końcu jest konstruktywna i rzeczowa ), tylko wrzucaj kolejne tłumaczenia - czekamy!!
Odpowiedź z Cytowaniem
  #5  
Stary 07-19-2007, 21:27
Exul Exul jest offline
Kumotr
 
Zarejestrowany: Jun 2007
Miejscowość: Kostrzyn WLKP
Posty: 33
Domyślnie

Dobra, nie zrażam się i ładuję następne


W restauracji

W restauracji po kątach plakaty tu i tam,
Tania wódka i piwo za grosze.
A pod ścianą kapitan siedział całkiem sam
„Czy można?”, spytałem. „A proszę!”

„Zapalisz?” „dziękuję, nie palę rok już.”
„No to wypij, dajcie szklankę tu jedną!
Dopóki nie przyniosą, pij z mojej! No cóż,
Twoje zdrowie!” „Zdrów będę na pewno.”

“No dobra” rzekł mi, a w czubie już miał
„Wódkę pić potrafisz, w to wierzę,
A czyś widział już z bliska artylerii strzał,
A czy biegłeś już w ogień moździerzy?

Ja byłem pod Kurskiem z Niemcami się bić,
W tysiąc dziewięćset czterdziestym trzecim,
Byście mogli spokojnie sobie dzisiaj żyć,
Wy, i wasze żony, i dzieci!”

O ojca mnie spytał, gdy tak klął i pił,
I krzyczał, błędny wzrok wlepiając w szklankę
„Ile z życia straciłem i ile krwi z żył,
Byś tu miał, draniu jeden, sielankę!

Ja karabin ci dam i pójdziesz precz w bój,
Zamiast chlać ze mną tu z jednej flaszki!”
Aż czułem nad sobą śmiertelnych kul rój
I na niebie wybuchów rozblaski.

W końcu całkiem się spił, a ja razem z nim,
Aż się wreszcie uniosłem honorem.
„Kapitanie!”, krzyknąłem, „Tyle powiem ci,
Że ty nigdy nie będziesz majorem!”

Oryginalny tekst tutaj:
[url]http://www.kulichki.com/vv/pesni/v-restorane-po-stenkam.html[/url]

Ostatnio edytowane przez Exul : 07-20-2007 o 07:48.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #6  
Stary 08-29-2007, 21:38
Exul Exul jest offline
Kumotr
 
Zarejestrowany: Jun 2007
Miejscowość: Kostrzyn WLKP
Posty: 33
Domyślnie

Kolejne tłumaczenie, jeszcze ciepłe
Tym razem na ogień poszły "Кони привередливые".


Po urwisku, nad przepaścią, wzdłuż samego brzegu,
konie swe popędzam batem, smagam raz po raz.
Już powietrza mi za mało, wiatr połykam w biegu,
Wiem już, że to szybko minie, że już czas, na mnie czas!

Bez pośpiechu, moje konie! Wolniej, bo tchu brak!
Na cóż słuchać wam bata, co tak nagli was gdzieś?
Ale te konie nazbyt dzikie, pędzą niczym wiatr,
Tak umyka mój czas, w pół urywa się pieśń!

Ja konie napoję, głos mój w pieśń przestroję,
Choć tak krótko mi trwać, nad przepaścią się chwiać...

Wkrótce porwie mnie śnieżyca, jak pył z otwartej dłoni,
I nad ranem mnie powloką, martwego, w tych saniach.
Czemuż tak galopujecie, rącze moje konie?
Choć o chwilę mi przedłużcie czas mojego trwania!

Bez pośpiechu, moje konie! Wolniej, bo tchu brak!
Nie są dla was panami ani bat, ani kij!
Ale te konie nazbyt dzikie, pędzą niczym wiatr,
Tak bym chciał skończyć pieśń, nim opadnę już z sił!

Ja konie napoję, głos mój w pieśń przestroję,
Choć tak krótko mi trwać, nad przepaścią się chwiać...

Już jesteśmy, u drzwi Boga, spóźnić się nie sposób,
Lecz czemuż to śpiew anieli brzmi dla nas tak wrogo?
Nie wiem, czy to dźwięczny dzwonek nie postradał głosu,
A może to ja, krzyczę do koni, by nie gnały tak srogo?

Bez pośpiechu, moje konie! Wolniej, bo tchu brak!
Jak mam długo was błagać, zatrzymajcie ten cwał!
Ale te konie nazbyt dzikie, pędzą niczym wiatr,
Choć to życia już kres, niech ta pieśń po mnie trwa!

Ja konie napoję, głos mój w pieśń przestroję,
Choć tak krótko mi trwać, nad przepaścią się chwiać...

29 sierpnia 2007r. (po pijanemu )
Oryginalny tekst [url]http://www.kulichki.com/vv/pesni/vdol-obryva-po-nad.html[/url]
Odpowiedź z Cytowaniem
  #7  
Stary 09-03-2007, 12:11
Voy Voy jest offline
Kumotr
 
Zarejestrowany: Aug 2007
Posty: 21
Domyślnie

Hej
Nie znam rosyjskiego i nie znam tej piosenki, wiec trudno mi ocenić przekład jako taki, więc może się ograniczę do impresji dotyczących tekstu polskiego. A tekst mi się podoba, a konkretniej - jego dynamika. Ulubiona zwrotka:

"Wkrótce porwie mnie śnieżyca, jak pył z otwartej dłoni,
I nad ranem mnie powloką, martwego, w tych saniach.
Czemuż tak galopujecie, rącze moje konie?
Choć o chwilę mi przedłużcie czas mojego trwania!"

(choć ja bym zmienił w drugim wersie kolejność na "I nad ranem mnie martwego|powloką w tych saniach", albo "I nad ranem martwego mnie powloką...")


To co psuje mi trochę lekturę mnogość przyimków (tak przynajmniej sądzę, że to przyimki, ale za wiele z polskiego nie pamietam, wiec mogą to być również inne -imki, np. za- ), które , mam wrażenie, wrzucasz czasem bo potrzebujesz dodatkowej sylaby, i tekst się przez to rozwadnia. Np.

"Na cóż słuchać wam bata, co TAK nagli was gdzieś?
Ale TE konie nazbyt dzikie, pędzą niczym wiatr,
TAK umyka mój czas, w pół urywa się pieśń!"

Mnie czytałoby się lepiej, gdyby tych tak, te itp było mniej.

Podobnie "rozwadniające" jest w moim odbiorze np.

"Po urwisku, nad przepaścią, wzdłuż SAMEGO brzegu"

nie czuję dokładnie, co to "samego" tu oznacza, choć pewnie chodzi o to, że to "sam brzeg", czyli "brzeg tuż-tuz" , ale nie jest to dla mnie jasne. Może po prostu jakiś przymiotnik określajacy ten brzeg, typu "wzdłuż morskiego brzegu"?


Trochę się może czepiam, ale myślę, że to właśnie o to chodzi i mam nadzieję, że pomogłem.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #8  
Stary 09-03-2007, 19:15
Exul Exul jest offline
Kumotr
 
Zarejestrowany: Jun 2007
Miejscowość: Kostrzyn WLKP
Posty: 33
Domyślnie

Cześć.
Bardzo się cieszę, że się czepiasz. Dobrze jest wiedzieć, nad czym trzeba jeszcze popracować.
"Rozwadnianie tekstu", o którym mówisz, to faktycznie bardzo wielka wada większości moich tłumaczeń; staram się nad tym pracować, ale '...-imki' jak wściekłe wpadają mi między słowa . Zobaczymy co będzie dalej. Może kiedyś uda mi się nad tym zapanować.

Kolejne tłumaczenie poniżej


* * * (oryginalny tytuł: "* * *")

We łbach już tylko ze skrajności w skraj,
Jak okiem sięgnąć, zgiełk i biadolenia:
W Piekle zaczęły czarty wznosić raj,
By tam mieszkały przyszłe pokolenia.

Zapukał do bram Raju czarci szpieg
(ten, co dla Raju Piekło wciąż szpiegował),
„Co tam na dole, Diabeł jeden wie,
I nawet mnie nie mówił ani słowa.”

Kiedy go brał na spytki Anioł Stróż,
Jak mysz spocony, z trudem skrywał trwogę:
„Ja w strachu, Diabeł chyba wie coś już,
A swym agentom ufać też nie mogę.”

W tym czasie sam Belzebub rozkaz dał,
By zwołać w Piekle walne zgromadzenie.
Tam przemawiając i się darł, i łkał:
„Raj, tylko raj dla Piekła jest zbawieniem!”

Z radością czarty wzniosły okrzyk: „Tak!
Nie znajdziesz nigdzie raju piękniejszego!
A żeby trud ten ciężki był nam w smak,
Dasz dniówkę, trzech grzeszników dla każdego!”

“Więc naprzód, a ja poprowadzę was!”,
Zakończył Diabeł, „Z Bogiem! Do roboty!”
I dla grzeszników ciężki nadszedł czas,
Anioły przeczuwały też kłopoty.

Dlatego poszły oddać Panu cześć,
Podzielić się uczuciem wielkiej trwogi.
On rzekł im, że On wszystko to ma gdzieś,
I z dupsk im wszystkim powyrywa nogi.

„Ten Diabeł”, rzekł, „chuligan jest i głąb,
On zawsze tylko dużo hałasuje.
Anioły też jak kundle głupie są,
A czarci szpieg nie dla Raju szpieguje.

Tu już nie Raj, lecz dla wariatów dom!
Na ziemię zejdę, z wami już nie mogę.
Oddaję zatem wam mój piękny tron,
Niech tylko mi spróbuje kto wejść w drogę!”

A potem zszedł, lecz dokąd, jako kto?
Widzieli parafianie go pod farą.
Tam stary żebrak wino pił i klął,
„Jam Bóg”, krzyczał, „wspomóżcie swą ofiarą!”

Koniec jest smutny jak upadły kraj,
Przywodzi na myśl oblężenie Troi...
Od dawna w Raju piekło a nie raj,
Lecz za to w Piekle raj gotowy stoi.

Oryginalny tekst tutaj:
[url]http://www.kulichki.com/vv/pesni/perevorot-v-mozgax-iz.html[/url]
Odpowiedź z Cytowaniem
  #9  
Stary 09-04-2007, 11:46
Tom z Sopotu's Avatar
Tom z Sopotu Tom z Sopotu jest offline
Nadszyszkownik Kilkujadek
 
Zarejestrowany: Jul 2007
Posty: 1 286
Domyślnie

Oj, powiem szczerze, że do tego tekstu mam kilka zastrzeżeń, a właściwie jedno, ale dotyczące kilku fragmentów.

Kiedyś zastanawiałem się (bez urazy, to tylko wprowadzenie), po czym najłatwiej rozpoznaje się grafomanię. I doszedłem do wniosku, że bodaj najczęściej popełnianym błędem jest używanie "tanich" rymów, rymów które do tego stopnia nie wymagają wysiłku ze strony piszącego, że mimo faktycznej zgodności końcówek wyrazów brzmią tak koślawo, tak trącą Częstochową, że rymami właściwie przestają być. Mam na myśli chodzenie na łatwiznę poprzez zestawianie słów opartych na tej samej formie, skonstruowanych w ten sam sposób (znajomy grajek na własny użytek nazywał to rymem typu "-ący -ący" ). Nie sztuką jest przekształcić np. czasowniki w imiesłowy, tak by wszystkie się ze sobą rymowały (będący, robiący, leżący, piszący itd.) - dotyczy to zresztą nie tylko czasowników/imiesłowów, ale także przymiotników, a nawet rzeczowników.

No i niestety w powyższym tłumaczeniu takich zestawień jest trochę. Ich użycie często niweczy efekt ewentualnych lepszych pomysłów zawartych poza tym w tekście.
A oto przykłady:

biadolenia-pokolenia;
dał-łkał;
zgromadzenie-zbawieniem;
piękniejszego-każdego;
hałasuje-szpieguje;

Dla mnie jest to błąd i jeszcze bym trochę nad tekstem popracował, żeby uniknąć tej "częstochowszczyzny". :-)
Odpowiedź z Cytowaniem
  #10  
Stary 09-04-2007, 18:09
Exul Exul jest offline
Kumotr
 
Zarejestrowany: Jun 2007
Miejscowość: Kostrzyn WLKP
Posty: 33
Domyślnie

Wytoczyłeś ciężkie działa . Ale i tak będę pisał, dopóki mnie nie zbanują .

A tak na serio, to nie do końca się z Tobą zgadzam. Czasami rym tego typu jest nie do uniknięcia, a pięć sztuk na utwór to nie aż tak dużo (w oryginale tego tekstu naliczyłem bodajże dziewięć). Sztuką jest, jeśli już trzeba taki rym wyprodukować, zrobić to tak, by za bardzo nie raziło. Jak to wychodzi w moim przypadku, to nie mnie oceniać .

Dzięki, że o tym napisałeś. W przyszości będę zwracał baczniejszą uwagę na takie rzeczy. Czekam na dalszą krytykę.
Odpowiedź z Cytowaniem
Odpowiedz


Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady pisania postów
Możesz wysyłać nowe wątki
Możesz wysyłać odpowiedzi
Możesz wysyłać załączniki
Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
EmotikonyWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Przejdź do forum




Powered by: vBulletin Version 3.7.2
Copyright ©2000 - 2018, Jelsoft Enterprises Ltd.