Odpowiedz
 
Narzędzia wątku Wygląd
  #21  
Stary 07-05-2017, 09:02
bursanna bursanna jest offline
Podszyszkownik
 
Zarejestrowany: May 2017
Posty: 135
Domyślnie

Na moim wydziale, zajęcie te wyglądały tak, że co tydzień ćwiczeniowiec wysyłał nam jakiś tekst do zapoznania się a potem go wspólnie tłumaczyliśmy. Ćwiczeniowiec zwracał przy tym uwagę na pospolite błędy itp. Gdyby nie fakt, że mogliśmy posłuchać ciekawych anegdotek z życia tłumacza, to szczerze mówiąc te zajęcia nie byłyby najciekawsze, ale na szczęście trafił nam się ktoś, kto umiał zainteresować
Odpowiedź z Cytowaniem
  #22  
Stary 07-07-2017, 22:13
joannasamp joannasamp jest offline
Podszyszkownik
 
Zarejestrowany: May 2017
Posty: 116
Domyślnie

Studiowałam licencjat w Elblągu, tam zajęcia z tłumaczeń nie byly zbyt fajne. Nie pamiętam żebym się czegoś ciekawego tam dowiedziała. Natomiast teraz studiuje już ukierunkowanie translatoryke w Gdańsku i zajecia pomimo że zaocznie bardzo mi sie podobaja. Duzo slownictwa i przydatnych skrótów poznajemy. Mam juz caly segregator uzbierany przydatnych materiałów
Odpowiedź z Cytowaniem
  #23  
Stary 07-08-2017, 15:01
mikaozga mikaozga jest offline
Starszy Kumotr
 
Zarejestrowany: Jun 2017
Miejscowość: Gdańsk
Posty: 49
Smile zajęcia z tłumaczeń

Zajęcia z tłumaczeń na UG miały charakter czysto praktyczny. Większość z nich odbywała się wedle 1 schematu.
Dwa tygodnie przed zajęciami dostawaliśmy maila od wykładowcy z tekstem do przetłumaczenia na zajęcia, owy tekst musiał być również wysłany do prowadzącego w wyznaczonym terminie poprzedzającym termin zajęć. Ćwiczenia z jednym wykładowcą odbywały się w blokach (2 razy po 90min). Każdy prowadzący miał z nami ćwiczenia z reguły 2 lub 3 razy w roku akademickim.
Na zajęciach omawialiśmy tłumaczenia każdego z uczestników, po kolei przerabialiśmy fragmenty, każdy podawał w jaki sposób poradził sobie z danym zdaniem czy akapitem. Dzieliliśmy się wzajemnymi uwagami na temat tłumaczeń kolegów. Również prowadzący, wszystko co wydawało mu się istotne, komentował i ewentualnie poprawiał.
Każdy wykładowca specjalizował się w innym rodzaju tłumaczeń, dzięki czemu mogliśmy spróbować swoich sił w tłumaczeniu literatury pięknej, literatury fantasy, literatury faktu, poezji, bajek, filmów, itd.
Praktyka czyni mistrza i na to stawiały te zajęcia
Odpowiedź z Cytowaniem
  #24  
Stary 07-09-2017, 12:29
Snarky Snarky jest offline
Kumotr
 
Zarejestrowany: Jun 2017
Posty: 20
Domyślnie

Ja jestem bardzo zadowolona z zajęć, które są prowadzone na mojej uczelni. Na pisemnych tłumaczyliśmy strony interentowe oraz ze dwa teksty specjalistyczne, a na konsekutywnych dostaliśmy materiały teoretyczne do domu, a na samych zajęciach wykonywaliśmy głównie ćwiczenia, "-1", "-2", etc. Zaś zaliczenie z pismenych, to zaliczenie swojej części projektu tłumaczeniowego (działu strony internetowej), a ustne: czytanie fragmentu tekstu - tłumaczysz - fragment tekstu - tłumaczysz.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #25  
Stary 07-09-2017, 15:49
Czapa95 Czapa95 jest offline
Podszyszkownik
 
Zarejestrowany: Apr 2017
Posty: 132
Domyślnie

Na Uniwersytecie Gdańskim opierają się głównie na przygotowaniu tłumaczenia w domu i późniejszym omawianiu go na zajęciach. Taka dyskusja umożliwia rozważenie różnych pomysłów i dobranie najlepiej pasującej i wiernej wersji. Uważam jednak, że zajęcia te powinny być bardziej dynamiczne i wprowadzać więcej praktycznych wskazówek dotyczących np. najczęstszych problemów.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #26  
Stary 07-09-2017, 22:15
scemat scemat jest offline
Podszyszkownik
 
Zarejestrowany: May 2017
Posty: 119
Domyślnie

Na UŁ - na drugim roku - przekład podzielony był na część praktyczną (ćwiczenia) i teorię (wykład). Do tego dochodziły zajęcia komputerowe (odnoszące się głównie do obsługi CATS-ów).
Odpowiedź z Cytowaniem
  #27  
Stary 07-09-2017, 22:51
nikakisiel nikakisiel jest offline
Kumotr
 
Zarejestrowany: Jun 2017
Posty: 12
Thumbs up Uniwersytet Wrocławski

Witaj, na mojej uczelni na drugim roku było kilka zajęć z tłumaczeń wartych wspomnienia - przekład literacki, przekład techniczny, przekład użytkowy.
Na zajęciach z przekładu literackiego nasz prowadzący dawał nam fragment tekstu np. z Ojca Chrzestnego lub wypowiedź Ozziego Osbourne'a do przetłumaczenia. W domu tłumaczyliśmy tekst i przynosiliśmy naszą wersję na kolejne zajęcia, na których omawialiśmy po kolei cały tekst - zdanie po zdaniu na forum całej grupy odczytywaliśmy nasze wersje i je omawialiśmy. Nie było osoby w grupie, która by się nie podzieliła swoim tłumaczeniem. Taki sposób prowadzenia zajęć dawał nam dużo doświadczenia, ponieważ ukazywał nam, gdzie mamy fałszywe przekonania do Source Language (SL), w tym wypadku angielskiego i jakie błędy najczęściej robimy i jak one wpływają na odbiór tłumaczenia przez czytelnika. Dodatkowo nasz prowadzący wybierał takie teksty, w których było właśnie dużo zdradliwych fraz lub słów, których mylna interpretacja całkowicie zmieniała odbiór całego tekstu.
Na przekładzie technicznym dostaliśmy dużą dawkę teorii połączonej z praktyką, dzięki czemu wiem na co zwracać uwagę przy tłumaczeniu. Na kilku zajęciach omawialiśmy np. instrukcję obsługi maszyny do robienia ciastek. To była masakra - wystarczy popełnić malutki błąd i już cała instrukcja jest nieczytelna i do wyrzucenia
Na przekładzie użytkowym mieliśmy do czynienia z tłumaczeniem tekstów ze stron internetowych np. promujących miasto i uczelnię i były też teksty z różnych dziedzin np. mieliśmy tekst o Solidarności.
Zajęcia były super, jednak jest jeden minus - teraz będę zaczynać 3 rok nauki na filologii angielskiej na Uniwerku Wrocławskim, a dalej nie miałam ani jednej godziny zajęć z programami typu CAT...
Odpowiedź z Cytowaniem
  #28  
Stary 07-10-2017, 14:51
paula_galka paula_galka jest offline
Starszy Kumotr
 
Zarejestrowany: May 2017
Miejscowość: Poznań
Posty: 72
Domyślnie

Ja na lingwistyce stosowanej miałam swoje pierwsze zajęcia z tłumaczeń dopiero na 2. roku i muszę niestety powiedzieć, że były one bardzo źle zorganizowane i nie zyskałam na nich zbyt wiele.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #29  
Stary 07-10-2017, 21:34
alicjaf alicjaf jest offline
Podszyszkownik
 
Zarejestrowany: Apr 2017
Posty: 122
Domyślnie

Na UG jest dość sporo zajęć praktycznych, z których można sporo wynieść. Plusem jest również wprowadzenie zajęć z narzędzi CAT na pierwszym roku studiów licencjackich.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #30  
Stary 08-20-2017, 20:50
joannadevian joannadevian jest offline
Podszyszkownik
 
Zarejestrowany: Jul 2017
Miejscowość: Poznań
Posty: 127
Domyślnie

U mnie już od początku pierwszego roku było bardzo dużo zajęć praktycznych podzielonych na bloki tematyczne (turystyka, prawo, medycyna, etc.), podczas których ćwiczyliśmy głównie tłumaczenia pisemne w domu i podczas zajęć, oceniane później przez wykładowców, ale zdarzały się też ćwiczenia ustne. Zależy na jakiego wykładowcę się trafiło, ale większość bardzo dobrze wspominam, wiele mnie nauczyli.
Odpowiedź z Cytowaniem
Odpowiedz


Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady pisania postów
Możesz wysyłać nowe wątki
Możesz wysyłać odpowiedzi
Możesz wysyłać załączniki
Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
EmotikonyWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Przejdź do forum




Powered by: vBulletin Version 3.7.2
Copyright ©2000 - 2019, Jelsoft Enterprises Ltd.