Odpowiedz
 
Narzędzia wątku Wygląd
  #1  
Stary 06-07-2017, 00:02
ania.wesolowska ania.wesolowska jest offline
Kumotr
 
Zarejestrowany: May 2017
Posty: 24
Domyślnie Zajęcia z tłumaczenia na uczelni

Jak wyglądały/wyglądają zajęcia z tłumaczenia na Waszych uczelniach? Czy jesteście z nich zadowoleni?
Odpowiedź z Cytowaniem
  #2  
Stary 06-07-2017, 18:23
Gudai Gudai jest offline
Kumotr
 
Zarejestrowany: May 2016
Posty: 46
Domyślnie

Na Uniwersytecie Śląskim trzeba trafić na dobrego wykładowcę . Studiuję filologię angielską ze specjalnością tłumaczeniową, więc tego tłumaczenia jest dużo, ale tak naprawdę wszystko zależy od tego, jak podchodzi do przedmiotu - można zrobić na takich zajęciach dużo, ale można też robić praktycznie nic.
Ogólne przygotowanie wykładowców do wykładania przedmiotu oceniam na plus Zajęcia w większości są ciekawe, teksty obejmują kilka dziedzin, ale wiadomo - każdy człowiek ma swój konik, więc np. na zajęciach z tłumaczenia pisemnego na 3. roku robiliśmy dużo tekstów prawnych, a na symultanicznym na 4. roku sporo tekstów turystycznych.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #3  
Stary 06-07-2017, 20:31
paulina24 paulina24 jest offline
Podszyszkownik
 
Zarejestrowany: Feb 2017
Miejscowość: Wilkowice
Posty: 128
Domyślnie

Ja miałam bardzo fajne zajęcia z tłumaczenia symultanicznego i konsekutywnego, ale było ich za mało. Pani prowadziła te zajęcia na prawdę super, nikomu nie nudziło się. Tłumaczenia pisemne też były, ale podobały mi się mniej. Ogólnie za mało miałam zajęć, a studiowałam język hiszpański z programem tłumaczeniowym.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #4  
Stary 06-08-2017, 13:06
Bbaran Bbaran jest offline
Podszyszkownik
 
Zarejestrowany: Mar 2017
Posty: 140
Domyślnie

Na moim pierwszym kierunku (filologia angielska) były dwa semestry kursu tłumaczeniowego, który wspominam miło. Żałuję tylko, że tłumaczenia robiło się ręcznie i nie mówiło się nic o CATach. Na drugim kierunku (filozofia), były obowiązkowe translatoria filozoficzne, które wyglądały różnie. Zwykle tłumaczyło się kilka akapitów tekstu na zajęciach i go omawiało. Dodatkowo, na koniec semestru było trzeba też oddać przetłumaczony przez siebie dłuższy fragment wybranego tekstu filozoficznego. Zadanie niesamowicie ciekawe, ale ponownie żaden z prowadzących nie mówił nic o CATach.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #5  
Stary 06-08-2017, 14:23
Ann.m Ann.m jest offline
Starszy Kumotr
 
Zarejestrowany: Apr 2017
Posty: 69
Domyślnie

To co mi sprawiało ogromną frajdę z tłumaczeń to przedmiot Korespondencja fachowa w języku rosyjskim.
Tłumaczyliśmy umowy, oświadczenia różne dokumenty z życia wzięte. Szkoda tylko, że tego było tak mało.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #6  
Stary 06-08-2017, 18:06
ania111345 ania111345 jest offline
Podszyszkownik
 
Zarejestrowany: Apr 2017
Posty: 105
Domyślnie

Na drugim roku studiów miałam zajęcia z tłumaczeń technicznych i literackich. Na trzecim roku, przedmiotów było więcej: tłumaczenia sądownicze, tłumaczenia prawnicze, tłumaczenia medyczne, tłumaczenia ekonomiczne i etyka w zawodzie tłumacza.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #7  
Stary 06-10-2017, 12:27
appli85 appli85 jest offline
Starszy Kumotr
 
Zarejestrowany: May 2017
Posty: 56
Domyślnie

Ja studiuję lingwistykę - jestem na 4 roku. Tłumaczenia były i są ale uważam że jest ich za mało. Myślę, że wynika to z i tak dużej liczby zajęć i podziału na języki - trzeba wszystko w planie upchnąć. Z agnielskiego np miałam tłumaczenia bardziej teoretycznie, teksty dotyczyły raczej tłumaczeń nieprzysięgłych. Natomiast z niemieckiego jestem zadowolona - liczba zajęć też pozostawia wiele do życzenia ale robimy bardzo ciekawe rzeczy jak np tłumaczenie rozwodów, spadków itp. - tłumaczenia prawnicze.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #8  
Stary 06-10-2017, 12:50
uldar uldar jest offline
Podszyszkownik
 
Zarejestrowany: May 2017
Posty: 118
Domyślnie

Ja studiuję filologię łączoną - rosyjską z językiem angielskim. Moim zdaniem takie filologie są dobre tylko dla osób, które chcą poprostu nauczyć się języka. Z języka angielskiego niestety nie mam żadnych zajęć typowo tłumczeniowych tylko od czasu do czasu jakieś zadania w ramach Praktycznej Nauki Języka Angielskiego. Natomiast z języka rosyjskiego mam tłumaczenia specialistyczne i zajęcia teoretyczne z przekładu.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #9  
Stary 06-10-2017, 21:22
julikat julikat jest offline
Podszyszkownik
 
Zarejestrowany: May 2017
Posty: 122
Domyślnie

U mnie (zaoczna Lingwistyka stosowana na UW) były świetne, trwające cztery semestry, zajęcia z uznanym tłumaczem literatury. Zaproponował bardzo ciekawą formułę: tłumaczenie pół-, maksymalnie jednostronicowych tekstów z angielskiego na polski. Brzmi jak bułka z masłem? W każdym z tych tekstów był najeżony takimi niuansami, które faktycznie uczyły pozbycia się z głowy kalki polsko-angielskiej. Na pewno kojarzycie takie tłumaczenia książek, które "czuć" językiem angielskim.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #10  
Stary 06-10-2017, 22:25
rbrasse rbrasse jest offline
Kumotr
 
Zarejestrowany: May 2017
Posty: 41
Domyślnie

Będąc jeszcze na studiach licencjackich wybrałam specjalizację tłumaczeniową - co semestr zmieniały nam się kręgi tematyczne. W ten sposób przeszliśmy od tłumaczeń prawniczych, przez tłumaczenia techniczne do tłumaczeń filmowych (które swoją drogą wspominam z łezką w oku, bo przetłumaczyłam w ramach prezentu dla mojego ojczyma "Samotność Sieci" na niemiecki). Tłumaczenie symultaniczne "liznęłam" zaledwie podczas zajęć już na studiach magisterskich, bo zdecydowałam się na literaturoznawstwo
Odpowiedź z Cytowaniem
Odpowiedz


Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady pisania postów
Możesz wysyłać nowe wątki
Możesz wysyłać odpowiedzi
Możesz wysyłać załączniki
Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
EmotikonyWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Przejdź do forum




Powered by: vBulletin Version 3.7.2
Copyright ©2000 - 2019, Jelsoft Enterprises Ltd.