Odpowiedz
 
Narzędzia wątku Wygląd
  #11  
Stary 09-02-2014, 18:34
morangias morangias jest offline
Podszyszkownik
 
Zarejestrowany: Jul 2014
Posty: 104
Domyślnie

Cytat:
Zamieszczony przez LVoss Pokaż post
Jest to na pewno dobry pomysł, jak każdy, który zakłada naukę języka poprzez robienie tego, co nam sprawia przyjemność. Chyba każdemu lepiej idzie wchłanianie wiedzy, gdy jest zrelaksowany i zadowolony.

Gdybym jednak miał się zdecydować na granie z kimś w klasyczne ('tabletop') rpg, na pewno nie byłbym prowadzącym (tzn. MG). Coś mi się wydaje, że taka osoba, jako ktoś, kto musi cały czas dostarczać wyczerpujących i ciekawych opisów, musi operować słownictwem rzadko używanym w codziennym życiu nawet przez rodzimych użytkowników.

Wydaje mi się, że gdybym miał kogoś zachęcić do szlifowania angielskiego (lub jakiegokolwiek innego języka) tą metodą, zaproponowałbym, żeby zaczął jako "normalny" gracz, a gdy już będzie chciał zmierzyć się z dużo ambitniejszym wyzwaniem, niech sam poprowadzi ludziom jakąś przygodę - domyślam się, że na pewno przyswoi sobie sporo słownictwa.
Takie było założenie: Korepetytor = MG, uczniowie = gracze. Było nie było, to na MG spada gros pracy przy przygotowaniu sesji (gracz w opcji minimum musi tylko wypisać parę liczb na kartce papieru, wymyślić imię postaci i może siadać do stołu) - ja osobiście czułbym się dość głupio, zrzucając tę robotę na kogoś, kto płaci mi za naukę

Czy "mistrzowanie" wymaga nadprzeciętnej zasobności słownictwa? Niekoniecznie! W ostateczności chodzi o to, by zbudować mniej więcej taki sam obraz sytuacji w wyobraźni wszystkich graczy, więc wymagana kompetencja językowa sprowadza się niejako do najniższego wspólnego mianownika - jeśli np. ja opisuję, że z rany wystaje sztylet z podwójną struziną, a nikt inny przy stole nie wie, co to struzina, to do niczego to nie prowadzi.

Na marginesie dodam, że nawet granie po polsku może bardzo rozwijać znajomość angielskiego, jeśli tylko w tym języku są dostępne podręczniki (a tak jest z większością erpegów, niewiele systemów wychodzi po polsku) - zazwyczaj duży zasób słownictwa, zazwyczaj dobranego bardzo precyzyjnie zależnie od kontekstu, wyczula na trud pracy tłumacza. Ja przykładowo nie znoszę, kiedy na sesji "głosem postaci" są wtrącane angielskie nazwy własne i potrafię spędzać nad nowym systemem dni i tygodnie, zastanawiając się, jak przełożyć różne terminy charakterystyczne dla świata gry.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #12  
Stary 09-02-2014, 19:13
LVoss LVoss jest offline
Podszyszkownik
 
Zarejestrowany: Aug 2014
Miejscowość: Jastrzębie-Zdrój/Kraków
Posty: 112
Domyślnie

Cytat:
Zamieszczony przez morangias Pokaż post
Czy "mistrzowanie" wymaga nadprzeciętnej zasobności słownictwa? Niekoniecznie! W ostateczności chodzi o to, by zbudować mniej więcej taki sam obraz sytuacji w wyobraźni wszystkich graczy, więc wymagana kompetencja językowa sprowadza się niejako do najniższego wspólnego mianownika - jeśli np. ja opisuję, że z rany wystaje sztylet z podwójną struziną, a nikt inny przy stole nie wie, co to struzina, to do niczego to nie prowadzi.
Słuszna uwaga, ale przyszło mi do głowy kolejne utrudnienie w "pracy" MG - rola ta wymaga wcielania się w rozmaite postaci spotykane przez graczy, w związku z czym nadawanie każdej z nich jej własnego idiolektu jest zazwyczaj mile widziane. Umiejętność żonglowania idiolektami wymaga jednak naprawdę dobrego "czucia się" w danym języku (np. krasnoludy i elfy w większości powieści fantasy mówią zupełnie inaczej).
Odpowiedź z Cytowaniem
  #13  
Stary 09-02-2014, 19:39
morangias morangias jest offline
Podszyszkownik
 
Zarejestrowany: Jul 2014
Posty: 104
Domyślnie

Cytat:
Zamieszczony przez LVoss Pokaż post
Słuszna uwaga, ale przyszło mi do głowy kolejne utrudnienie w "pracy" MG - rola ta wymaga wcielania się w rozmaite postaci spotykane przez graczy, w związku z czym nadawanie każdej z nich jej własnego idiolektu jest zazwyczaj mile widziane. Umiejętność żonglowania idiolektami wymaga jednak naprawdę dobrego "czucia się" w danym języku (np. krasnoludy i elfy w większości powieści fantasy mówią zupełnie inaczej).
Rzeczywiście ciekawy problem, i niełatwy do rozwiązania. Najprostszym, choć niezbyt satysfakcjonującym wyjściem, jest zaakceptowanie własnych ograniczeń i rezygnacja z "udziwniania na siłę". Wystarczy lekka zmiana tonacji, jakieś powiedzonko i postać będzie dostatecznie charakterystyczna.

W sumie, jeśli nastawiamy się na przekazywanie wiedzy i "szlifowanie" języka, to wprowadzanie postaci tła mówiących bardzo charakterystycznymi idiolektami może nie być dobrym pomysłem - jeśli (hipotetycznie) staram się wyrobić uczniom porządny akcent brytyjski, to moja (hipotetyczna) umiejętność odegrania roli pijanego Londyńczyka mówiącego cockneyem może ubarwić aspekt zabawy, ale w aspekcie edukacyjnym raczej namiesza uczniom w głowie
Odpowiedź z Cytowaniem
  #14  
Stary 09-03-2014, 18:00
wilqouak wilqouak jest offline
Podszyszkownik
 
Zarejestrowany: Jun 2014
Miejscowość: Poznań
Posty: 119
Domyślnie

Pomysł świetny, nie tylko dla tych, którzy chcą nauczyć się języka, ale też dla tych, którzy szukają wymówki, by język poszlifować. Przy RPGach dużo się gada, a i sporo słownictwa można sobie przyswoić. Karcianki też mogą sprzyjać nauce i rozwijaniu języka, tym bardziej, że większość popularnych (jak np. Magic: The Gathering) nie występują w języku polskim.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #15  
Stary 09-03-2014, 19:52
morangias morangias jest offline
Podszyszkownik
 
Zarejestrowany: Jul 2014
Posty: 104
Domyślnie

Cytat:
Zamieszczony przez wilqouak Pokaż post
Pomysł świetny, nie tylko dla tych, którzy chcą nauczyć się języka, ale też dla tych, którzy szukają wymówki, by język poszlifować. Przy RPGach dużo się gada, a i sporo słownictwa można sobie przyswoić. Karcianki też mogą sprzyjać nauce i rozwijaniu języka, tym bardziej, że większość popularnych (jak np. Magic: The Gathering) nie występują w języku polskim.
Zasadniczo najlepszym sposobem na szlifowanie języka jest znalezienie sobie hobby, które wymaga jego używania. Sam nauczyłem się angielskiego na grach komputerowych, było to w czasach, gdy lokalizacje były jeszcze rzadkością. Uczyłem się równolegle na korepetycjach, ale to właśnie potrzeba zrozumienia, co się dzieje na ekranie monitora, dała mi ten impuls do pogłębiania tej wiedzy - tak, zdarzało mi się grać w przygodówki czy cRPG ze słownikiem położonym przy klawiaturze.

Klasyczne papierowe erpegi są o tyle lepsze od gier komputerowych, że wymagają aktywnego używania języka, a nie tylko zrozumienia, no i wymuszają używanie właściwego słownictwa w całym spektrum możliwych i niemożliwych sytuacji.

Swoją drogą: gdybyście mieli tak prowadzić korepetycje, takie ogólnorozwojowe (a nie np. nastawione na zdanie konkretnego egzaminu), to jaką kampanię byście poprowadzili? Ja stawiam na szpiegów we współczesnych realiach, z dwóch powodów: James Bond jest bardziej "mainstreamowy" niż dowolne fantasy czy s-f, a ponadto takie założenie pozwala wysyłać graczy w najróżniejsze miejsca, co wymusza przyswajanie odpowiedniego słownictwa. Tak, jak na klasycznych lekcjach angielskiego jest np. poruszony temat sportu i uczniowie mają dyskutować o sporcie, tak tu można wysłać postacie, by znalazły wrogiego szpiega na zawodach lekkoatletycznych
Odpowiedź z Cytowaniem
  #16  
Stary 09-04-2014, 12:18
dreamscar dreamscar jest offline
Kumotr
 
Zarejestrowany: Jul 2014
Posty: 35
Domyślnie

Hmm jest to dobry pomysł pod warunkiem, że gracze są już na wysokim poziomie w angielskim mówionym, a mistrz gry powinien być ultra zdolny żeby zachować cechy dobrego mistrza gry (ładne miłe dla ucha opisy, bogate słownictwo etc.) Braki w słownictwie i strukturach gramatycznych mogą spowolnić rozgrywkę do "nudzących długości", mogą się nawet zdarzać takie sytuacje, że trzeba będzie przerwać grę i sięgnąć do słowniki. W każdym razie "dla chcącego nic trudnego" i przy zgranej i zdeterminowanej ekipie + jakiejś osobie bardzo dobrej z ang. (która mogłaby pomagać w kwestiach problematycznych) miało by to sens.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #17  
Stary 09-04-2014, 13:48
morangias morangias jest offline
Podszyszkownik
 
Zarejestrowany: Jul 2014
Posty: 104
Domyślnie

Cytat:
Zamieszczony przez dreamscar Pokaż post
Hmm jest to dobry pomysł pod warunkiem, że gracze są już na wysokim poziomie w angielskim mówionym, a mistrz gry powinien być ultra zdolny żeby zachować cechy dobrego mistrza gry (ładne miłe dla ucha opisy, bogate słownictwo etc.) Braki w słownictwie i strukturach gramatycznych mogą spowolnić rozgrywkę do "nudzących długości", mogą się nawet zdarzać takie sytuacje, że trzeba będzie przerwać grę i sięgnąć do słowniki. W każdym razie "dla chcącego nic trudnego" i przy zgranej i zdeterminowanej ekipie + jakiejś osobie bardzo dobrej z ang. (która mogłaby pomagać w kwestiach problematycznych) miało by to sens.
Oczywiście, taka forma nauki nie jest dla ludzi, którzy muszą się zastanowić, zanim powiedzą "hi, my name is..."

Niewątpliwie też w jakiś sposób aspekt erpegowy ucierpi na barierze językowej, o ile wszyscy gracze nie są na poziomie proficient czy chociażby advanced. Będą też zapewne przestoje, czy to na sprawdzenie czegoś w słowniku, czy po prostu na przemyślenie, co właściwie chcemy powiedzieć i jak to najlepiej sformułować. Nie próbowałbym raczej tego eksperymentu z grupą erpegowych wyjadaczy nastawionych na głębokie odgrywanie. Jeśli chcemy traktować to jako narzędzie dydaktyczne, to należałoby schować ambicje Mistrza Gry do kieszeni i dopasować formułę i fabułę do umiejętności językowych, a nie aktorskich graczy. Nawet przy "fabule" w stylu "musicie zejść do podziemi i zabić złego nekromantę" jest dużo miejsca na interakcje językowe, a o to w tym "eksperymencie" chodzi.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #18  
Stary 09-04-2014, 16:56
Kamil Limak Kamil Limak jest offline
Kumotr
 
Zarejestrowany: Jul 2014
Posty: 33
Domyślnie

Bardzo ciekawy pomysł prowadzenia w ten sposób lekcji, jeszcze nie spotkałem się z takim podejściem do nauki języka obcego. Podwójnie interesujący temat dla mnie dlatego, że niedługo będę musiał poprowadzić sesję po angielsku właśnie (będziemy grać z kolegą z Hiszpanii który nie zna polskiego), dodatkowo poziom używanego języka nie będzie mógł być wyśrubowany, bo nie wszyscy grający będą się tak dobrze czuli z angielskim - warunki więc jak na lekcji angielskiego.

Co do idiolektów - uważam że to świetny pomysł, aby wprowadzić różne dialekty i akcenty do gry. Oczywiście nie byłoby to łatwe dla MG - choć w sumie na youtube jest zatrzęsienie filmików, gdzie zdolni, obdarzeni słuchem ludzie prezentują różne akcenty. Można się przy okazji wiele nauczyć.
Nie wydaje mi się także, żeby ich wprowadzenie było mylące. Poznanie różnych dialektów to nieodłączna część nauki języka angielskiego - na wcześniejszym czy późniejszym etapie. Myślę że wytworzenie skojarzeń typu cockney-krasnolud dodatkowo ułatwi ich poznanie i zapamiętanie

Myślę że pomysł, żeby osadzić sesję we współczesności jest jak najbardziej trafiony - odpada konieczność znania słówek, których nie używa się na co dzień, jak wspomniane wcześniej części uzbrojenia.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #19  
Stary 10-25-2017, 15:32
Jacobo Jacobo jest offline
Podszyszkownik
 
Zarejestrowany: Jun 2017
Posty: 119
Domyślnie

Również uważam,że nauka poprzez gry i filmy jest efektywna,tylko trzeba w miare możliwości zapisywać te słówka które sprawiają ci problem :]
Odpowiedź z Cytowaniem
  #20  
Stary 10-27-2017, 16:44
chemicalechelon chemicalechelon jest offline
Podszyszkownik
 
Zarejestrowany: Jul 2017
Posty: 124
Domyślnie

Myślę, że jest to świetny pomysł, jeśli tylko znaleźć osoby, które chciałyby podszkolić język angielski, a jednocześnie lubią gry RPG

Ostatnio edytowane przez hyvyys : 11-29-2018 o 22:50.
Odpowiedź z Cytowaniem
Odpowiedz


Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady pisania postów
Możesz wysyłać nowe wątki
Możesz wysyłać odpowiedzi
Możesz wysyłać załączniki
Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
EmotikonyWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Przejdź do forum




Powered by: vBulletin Version 3.7.2
Copyright ©2000 - 2019, Jelsoft Enterprises Ltd.