Odpowiedz
 
Narzędzia wątku Wygląd
  #1  
Stary 03-20-2008, 14:51
zentho's Avatar
zentho zentho jest offline
Kumotr
 
Zarejestrowany: Mar 2008
Posty: 34
Domyślnie Czy tlumaczka to też tłumacz?

Czy formy odnoszące się do kobiet „psycholożka”, „filozofka” , „laryngolożka” itp. są poprawne językowo?

Przyrostek „ka” można dodać w zasadzie do każdego zawodu, pełni on jednak funkcję deminutywną. Dlatego też przypuszczalnie nazwy żeńskie z owym przyrostkiem mają dla mnie zdecydowanie pejoratywny charakter, brzmią nieco dziwacznie, lekceważąco, obniżają prestiż i powagę. Wiadomo, że język jest odbiciem rzeczywistości, a ale spełnia też funkcję estetyczną... Poza tym obawiam się, że używając formy „psycholożka” mogę liczyć się z negatywną reakcją rozmówczyni.
Zauważcie, że nazwy sfeminizowanych zawodów brzmiących swojsko dla ucha dotyczą często tych prac nisko opłacanych i o niskiej randze społecznej, np. ekspedientka.

Język to twór dynamiczny, ale czy przyjmą się w nim formy żeńskie takie jak „socjolożka”, „teolożka”, „strażaczka” itp.?
Odpowiedź z Cytowaniem
  #2  
Stary 03-20-2008, 15:28
Jaga
Guest
 
Posty: n/a
Domyślnie

Szczerze mówiąc, kończę już studia psychologiczne i nie zdarzyło mi się nigdy (przynajmniej na UAM w Poznaniu) usłyszeć zwrotu "Psycholożka".
Jest pani psycholog i koniec

Poza tym nie wiem, czy zwrot "Psycholożka" nie jest dla części żeńskiej psychologów trochę obraźliwy...

Co by na to powiedział pan Miodek?

Pozdrawiam,
Aga

Ostatnio edytowane przez listewnikmariusz : 04-28-2014 o 11:53. Powód: Imiesłowy oddzielamy przecinkiem, korekta
Odpowiedź z Cytowaniem
  #3  
Stary 03-20-2008, 15:37
Jaga
Guest
 
Posty: n/a
Exclamation

A propos poruszanego tutaj wątku, chciałabym umieścić link do pliku pdf

[url]http://www3.uj.edu.pl/alma/alma/82/10.pdf[/url]

Polecam serdecznie - artykuł jest wart przeczytania

Pozdrawiam i czekam na opinie!

Aga
Odpowiedź z Cytowaniem
  #4  
Stary 03-20-2008, 15:44
Tom z Sopotu's Avatar
Tom z Sopotu Tom z Sopotu jest offline
Nadszyszkownik Kilkujadek
 
Zarejestrowany: Jul 2007
Posty: 1 286
Domyślnie

Zanim przeczytam, na gorąco: jeśli chodzi o wyrazy typu "psycholog", raczej nie ma sensu tworzyć ich żeńskich odpowiedników - to jednak wyraz pochodzenia greckiego i dorabianie mu polskiej końcówki wydaje się być w ogóle podejrzane jeśli chodzi o poprawność językową (nie znoszę nawet uznawanej chyba za również poprawną - obok "psychologowie" - formy "psycholodzy"). Są jednak wyrazy mniej ewidentne jeśli chodzi o feminizowanie nazw zawodów, także obcego pochodzenia ("dyrektorka" na przykład), a nawet wyrazy, w których ten proces dawno się dokonał i nikogo już żeńskie formy nie dziwią, a nawet trudno sobie je wyobrazić inaczej ("aktorka"). To chyba kwestia każdorazowego wyczucia materii języka.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #5  
Stary 03-20-2008, 15:53
Klempicz's Avatar
Klempicz Klempicz jest offline
Szyszkownik
 
Zarejestrowany: Jun 2007
Miejscowość: Poznań
Posty: 369
Domyślnie

Ostatnio byliśmy u pediatrki Ciebie też to czeka, Tomie...
Odpowiedź z Cytowaniem
  #6  
Stary 03-20-2008, 16:21
zentho's Avatar
zentho zentho jest offline
Kumotr
 
Zarejestrowany: Mar 2008
Posty: 34
Domyślnie

Powinniśmy chyba przede wszystkim odpowiedzieć sobie na pytanie, czy stereotypy dotyczące płci zaczynają się już na poziomie języka, czy też język to tylko ich odzwierciedlenie patriarchalnych tradycji nie mających już dalszego wpływu na nasz sposób myślenia. Od tego zależy tak naprawdę czy wprowadzenie nazw feminatywnych wprowadzi jakieś rzeczywiste zmiany. Jeśli chodzi o pierwsze refleksje nasuwające mi się po przeczytaniu artykułu: augmentatiwa typu „prezesa”, „ministra”, „redaktora” kojarzą mi się nieodwołalnie z dopełniaczem formy męskiej. Trudno mówić o żeńskich formach nie wywołujących żadnych konotacji, ale najbardziej neutralne wydają mi się "-gistki”, szkoda tylko że dają się utworzyć w przypadku tak niewielu nazw zawodów.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #7  
Stary 03-20-2008, 16:25
Vila_Slovinka's Avatar
Vila_Slovinka Vila_Slovinka jest offline
Kumotr
 
Zarejestrowany: Mar 2008
Posty: 43
Domyślnie

nie zgadzam się z tym, że formy "psycholożka", "filozofka" itd. brzmią śmiesznie i wywoływać powinny uczucie obrazy i mniejsziej wartości u pań, do których zwrócimy się w ten sposób.
jeśli brzmią śmiesznie lub wywołują negatywne skojarzenia to dzieje się tak dlatego, iż jesteśmy nieprzyzwyczajeni do używania ich - w naszej zdominowanej przez mężczyzn historii mało było kobiet - filozofów, ministrów, naukowców. językowo są to formy poprawne i nie widzę powodu, żeby ich nie stosować. wraz ze zmianą struktury zawodowej w polsce należałoby sobie takie formy przyswoić.
język polski jest w ogóle wyjątkiem wśród języków słowiańskich, które wszystkie prawie bez wyjątku ZAWSZE tworzą formę żeńską zawodów - np. ministrica, kancelarka (Angela Merkel) itd.

Ostatnio edytowane przez Vila_Slovinka : 03-20-2008 o 16:29.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #8  
Stary 03-21-2008, 09:39
Jaga
Guest
 
Posty: n/a
Domyślnie

Hmmmm.... szczerze mówiąc słowo "ministrica" wybitnie mi nie odpowiada
Czy wyobrażacie sobie początek takiego zdania, np. "Wiceministrowie doradzają pani ministricy...." albo "List otwarty pani ministricy edukacji..."

Jestem za tym, aby została "pani minister". I już

A kancelarka to chyba takie zdrobnienie od kancelarii, a nie od pani kanclerz.

(J)aga

Ostatnio edytowane przez listewnikmariusz : 04-28-2014 o 12:10.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #9  
Stary 03-21-2008, 09:42
mrówkojad's Avatar
mrówkojad mrówkojad jest offline
Kumotr
 
Zarejestrowany: Mar 2008
Miejscowość: Poznań
Posty: 29
Domyślnie

Cytat:
Zamieszczony przez Vila_Slovinka Pokaż post
nie zgadzam się z tym, że formy "psycholożka", "filozofka" itd. brzmią śmiesznie i wywoływać powinny uczucie obrazy i mniejsziej wartości u pań, do których zwrócimy się w ten sposób.
jeśli brzmią śmiesznie lub wywołują negatywne skojarzenia to dzieje się tak dlatego, iż jesteśmy nieprzyzwyczajeni do używania ich - w naszej zdominowanej przez mężczyzn historii mało było kobiet - filozofów, ministrów, naukowców. językowo są to formy poprawne i nie widzę powodu, żeby ich nie stosować. wraz ze zmianą struktury zawodowej w polsce należałoby sobie takie formy przyswoić.
język polski jest w ogóle wyjątkiem wśród języków słowiańskich, które wszystkie prawie bez wyjątku ZAWSZE tworzą formę żeńską zawodów - np. ministrica, kancelarka (Angela Merkel) itd.

W języku czeskim konsekwentnie tworzy się formy żeńskie za pomocą przyrostków i nikt nie czuje sie z tego powodu obrażony: dekanka, rektorka, docentka, inżynierka, profesorka itp. Rzeczywiście, języki słowiańskie eksponują, posługując się środkami słowotwórczymi, rodzajowość gramatyczną, podczas, gdy w języku polskim brak społecznej aprobaty dla tego typu form. Zgadzam się, że to brak "osłuchania" się z nimi powoduje niepewność, w związku z tym stosujmy je jak najczęściej, zaczynając od zaraz.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #10  
Stary 03-21-2008, 09:56
zentho's Avatar
zentho zentho jest offline
Kumotr
 
Zarejestrowany: Mar 2008
Posty: 34
Domyślnie

Wydaje mi się, że sprawa wcale nie jest taka prosta. Przede wszystkim przyzwyczajanie się do nowych form to proces długotrwały...Poza tym pozostaje kwestia dwuznaczności, ten temat był także poruszony w artykule: czy "oficerki" to dwie kobiety będące oficerami, czy też może buty przez nie noszone? Czy muzyczka jest kobietą muzykiem, czy może mało ambitny utwórem muzycznym?
Odpowiedź z Cytowaniem
Odpowiedz


Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady pisania postów
Możesz wysyłać nowe wątki
Możesz wysyłać odpowiedzi
Możesz wysyłać załączniki
Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
EmotikonyWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Przejdź do forum




Powered by: vBulletin Version 3.7.2
Copyright ©2000 - 2018, Jelsoft Enterprises Ltd.