Wróć   mLingua | Forum Tłumaczy > Tłumaczenia ustne
Zarejestruj się| Translator | Sklep | Użytkownicy | Oznacz fora jako przeczytane
Odpowiedz
 
Narzędzia wątku Wygląd
  #1  
Stary 07-13-2011, 00:46
rusałka rusałka jest offline
Starszy Kumotr
 
Zarejestrowany: Jul 2011
Posty: 76
Domyślnie Osoba wypowiadająca tłumaczony tekst a osoba tłumacza

"Pojemność" pamięci, czas przetwarzania informacji oraz ich przekazu dalej to wątki związane z osobą tłumacza ustnego, które nadawałyby się do zbadania możliwości ludzkiego umysłu. I tu wielki ukłon dla wszystkich tłumaczy ustnych. Ja mam jednak wrażenie, że są oni zbyt zespoleni z ludzmi, których wypowiedzi tłumaczą. W związku z tym właśnie zapytam, czy tłumacz ustny, zdaniem Państwa, powinien zaznaczać jakoś swoją odrębność, czy też tłumaczyć wypowiedz jota w jotę? Czy tłumacz w takim charakterze powinien tłumaczyć wypowiedz nazywając właściwego nadawcę (typu: "Pan X powiedział") i zastosować mowę zależną lub niezależną, czy stosować 1 osobę jak mówca? Mam na myśli oficjalne sytuacje, w których tłumacz jest "obecny ciałem".
Odpowiedź z Cytowaniem
  #2  
Stary 07-19-2011, 08:03
darius darius jest offline
Starszy Kumotr
 
Zarejestrowany: Jun 2011
Posty: 74
Domyślnie

Istotną i wymaganą cechą każdego tłumacza ustnego jest zdolność natychmiastowego przekładu zasłyszanej wypowiedzi. Umiejętność ta jest szczególnie ważna, gdy mamy do czynienia z tzw. tłumaczeniami symultanicznymi, w których wypowiedzi tłumaczone są w czasie rzeczywistym. Ponadto tłumacz ustny musi odznaczać się bardzo dobrą dykcją, którą stale powinien rozwijać przełamując stopniowo własne błędy. Słuchający odbiorcy nie powinni być narażeni na możliwość pojawienia się w ich świadomości dysonansu poznawczego związanego z problemami interpretacyjnymi danego przekładu. Pewną trudnością pracy w ww. paradygmacie wydaje się także fakt, iż tłumacz musi niejednokrotnie zapamiętywać długie, często niegramatycznie zbudowane wypowiedzi, co wymaga posiadania tzw. pamięci krótkotrwałej lub krótkoterminowej, która pozwala na płynne poruszanie się w świeżo utworzonych zasobach informacyjnych oraz tworzenia na tej podstawie bieżącej korekty błędów formalnych tłumaczonej osoby. Tłumacz nie możne pozwolić sobie na ironie sali związana z dosłownym przekładem błędnych stylistycznie fraz. Niebagatelna predyspozycja wydaje się być zatem erudycja oraz elokwencja pozwalające na swobodne tworzenie zdań i biegle wykorzystywanie posiadanych zasobów wiedzy. Ponadto tłumacz zajmujący się tą szczególną odmianą przekładu winien posiadać zdolność rozumienia i tłumaczenia skrótów myślowych, tutaj zaś fundamentalnym walorem wydaje się być znajomość osoby tłumaczonej, gdyż bez tej wiedzy mogą pojawić się pewne faux pas. Stosowanie mowy zależnej lub nie zależy od kontekstu sytuacyjnego danego wydarzenia oraz konkretnej tłumaczonej wypowiedzi, którą należy przybliżyć zgromadzonemu audytorium w taki sposób, by jak napisał kiedyś J.Slowacki " ....... język giętki/Powiedział wszystko, co pomyśli głowa".

Ostatnio edytowane przez angellka12 : 06-09-2014 o 09:59.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #3  
Stary 07-19-2011, 11:47
iskierka's Avatar
iskierka iskierka jest offline
Starszy Kumotr
 
Zarejestrowany: Jun 2008
Posty: 79
Domyślnie

Nie jestem ekspertem w dziedzinie tłumaczeń ustnych, ale wydaje mi się, że tak jak w przypadku tłumaczeń pisemnych, tłumacz ustny powinien być w miarę możliwości "niewidzialny." Tłumaczenie tekstu dokładnie tak, jak wypowiedział go autor jest raczej niemożliwe dlatego normalne wydaje mi się streszczanie i przekazywanie głównej myśli mówcy, ale niekoniecznie każdego słowa, którego użył. Myślę też, że tłumacz kabinowy nie ma po prostu czasu na to żeby każdą swoją wypowiedź (czy tylko niektóre) zaczynać od "Pan X mówi..." Słuchacze są chyba na tyle rozgarnięci żeby wiedzieć, że mówca jest tłumaczony.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #4  
Stary 07-19-2011, 11:47
isabelle's Avatar
isabelle isabelle jest offline
Podszyszkownik
 
Zarejestrowany: Jun 2011
Posty: 130
Domyślnie

Zgadzam się z przedmówcą. tłumaczenie słowo w słowo może doprowadzić do pewnych nieporozumień, co więcej, jak zauważył darius, nie można tłumaczyć dosłownie zdań z błędami. Myślę że rolą tłumacza jest w tym momencie dostarczenie logicznie spójnej i poprawnej gramatycznie wypowiedzi, co do zaznaczania odrębności tłumacza to moim zdaniem nie powinna ona iść za daleko, czyli do momentu kiedy kreatywność ponosi tłumacza
i dodaje coś od siebie. Wprowadzanie mowy zależnej? Wydaje mi się że to zależy od okoliczności, np. nie wyobrażam sobie robienia tego w trakcie wykładu, ale w trakcie spotkania (nawet biznesowego) mowa zależna nie razi.

Ostatnio edytowane przez angellka12 : 06-09-2014 o 10:00.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #5  
Stary 07-19-2011, 14:15
Autograf Autograf jest offline
Kumotr
 
Zarejestrowany: Jun 2011
Posty: 13
Domyślnie

Myślę, że tłumacz ustny powinien poprawiać błędy i używać swojego zasobu słów do wyrażania sensu wypowiedzi. Często tak jest, że wypowiedź tłumacza jest dużo łagodniejsza od oryginału, bo tłumacz ograniczony czasem mówi pierwsze słowo, które przychodzi mu do głowy i nie ma czasu na wyszukiwanie słowa, które jest np. tak samo zabarwione emocjonalnie, należy do rejestru czy jest jeszcze inaczej nacechowane.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #6  
Stary 07-20-2011, 03:17
darius darius jest offline
Starszy Kumotr
 
Zarejestrowany: Jun 2011
Posty: 74
Domyślnie

Należy zgodzić się z wyrażoną już tutaj opinią, iż tłumacz ustny spełnia jedynie role narzędzia, pewnego rodzaju medium poprzez które wypowiada się bohater spotkania czy tez konferencji. Rola zatem tłumacza jest przekazywanie myśli oraz słów tłumaczonej osoby, pozostając jednocześnie cały czas w tle rozgrywających się wypadków.

Ostatnio edytowane przez angellka12 : 06-09-2014 o 10:02.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #7  
Stary 07-20-2011, 08:38
agalesz agalesz jest offline
Starszy Kumotr
 
Zarejestrowany: Jun 2011
Posty: 60
Domyślnie

Dokładnie, rola tłumacza jest ściśle określona a ramy jego zadania jasno zakreślone.Nie wyobrażam sobie sytuacji, żeby tłumacz ingerował w treść lub uprawiał "kreatywne tłumaczenie". Tłumacz musi schować swoje poglądy, przemyślenia do kieszeni. Pytanie jednak czy zawsze?Jak uważacie?
__________________
agalesz
Odpowiedź z Cytowaniem
  #8  
Stary 07-22-2011, 09:18
Kira Kira jest offline
Podszyszkownik
 
Zarejestrowany: Jul 2011
Miejscowość: Gdańsk
Posty: 170
Domyślnie

Cytat:
Zamieszczony przez isabelle Pokaż post
tłumaczenie słowo w słowo może doprowadzić do pewnych nieporozumień, myślę że rolą tłumacza jest w tym momencie dostarczenie logicznie spójnej i poprawnej gramatycznie wypowiedzi. co do zaznaczania odrębności tłumacza to moim zdaniem nie powinna ona iść za daleko, czyli do momentu kiedy kreatywność ponosi tłumacza
Jestem tego samego zdania
Ogólnie znane jest przekonanie, że jedynie tłumaczenie słowo w słowo może być wierne i rzetelne, lecz chyba podzielają je jedynie osoby, które nie miały nigdy styczności z pracą tłumacza.
Tłumaczenie dosłowne może zakończyć się niewypałem, szczególnie jeśli nie bierze się pod uwagę kontekstu wypowiedzi.
Dlatego podtrzymuję zdanie, że tłumacza kreatywność nie powinna ponosić i powinien on pozostać jedynie narzędziem, jednakowoż winien on, w procesie tłumaczenia mentalnego, potrafić przetworzyć przekaz ze wszystkim co mu towarzyszy - kontekst społeczny i kulturowy, sposób wypowiadania się, różnice językowe, intencje, emocje itp.
Konsekwencją tego będzie tłumaczenie nie dosłowne, lecz przystępne, zrozumiałe i bogatsze w "życiowy kontekst".
Odpowiedź z Cytowaniem
  #9  
Stary 07-22-2011, 11:46
iskierka's Avatar
iskierka iskierka jest offline
Starszy Kumotr
 
Zarejestrowany: Jun 2008
Posty: 79
Domyślnie

Słyszałam kiedyś od znajomego, że tłumaczyć ustnie można tylko przez kilka lat, bo jest to niezmiernie męczące zajęcie i że zdarzają się przypadki gdzie tłumacze popadają w różne choroby w tym także psychicznie. Nie wiem ile w tym wszystkim prawdy, zwłaszcza w chorobach psychicznych, bo problemy związane ze stresem to chyba akurat standard w tym zawodzie.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #10  
Stary 07-22-2011, 12:37
Kira Kira jest offline
Podszyszkownik
 
Zarejestrowany: Jul 2011
Miejscowość: Gdańsk
Posty: 170
Domyślnie

Przyszło mi jeszcze do głowy, że najprościej byłoby tu też stwierdzić, (będzie to z resztą kolejna cecha dobrego tłumacza), że musi on posiadać bardzo wyczulony zmysł podpowiadający kiedy metafrazować, a kiedy parafrazować przekaz.
Wówczas osoba tłumacza będzie w sobie łączyła dwa podejścia, o których tu dyskutujemy, czyli w odpowiednich momentach będzie to tłumaczenie dosłowne, zaś w innych będzie "przeróbką" treści z zachowaniem jej zasadniczego sensu. Będzie to chyba złoty środek, z jednej strony ograniczający tłumacza do przekazywania wiadomości literalnie, z drugiej dający możliwość przekazu przy pomocy środków innych niż w pierwowzorze, lecz jak najbardziej do niego zbliżonych.
Odpowiedź z Cytowaniem
Odpowiedz


Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady pisania postów
Możesz wysyłać nowe wątki
Możesz wysyłać odpowiedzi
Możesz wysyłać załączniki
Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
EmotikonyWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Przejdź do forum




Powered by: vBulletin Version 3.7.2
Copyright ©2000 - 2020, Jelsoft Enterprises Ltd.