Odpowiedz
 
Narzędzia wątku Wygląd
  #11  
Stary 12-27-2011, 15:42
aruma aruma jest offline
Podszyszkownik
 
Zarejestrowany: Nov 2011
Posty: 110
Domyślnie

Cytat:
Zamieszczony przez ewakie Pokaż post
Myślę, że nie ma co zwalać winy na facebooki, konsole i telefony dotykowe. Nie było tego w czasach, kiedy my byliśmy w liceum ale każdy z nas potrafił sobie znaleźć jakąś alternatywną rozrywkę i nie zasiadaliśmy do książek dlatego, że nie było co robić. .
Nie chodziło mi o te rzeczy jako formy rozrywki. Tylko jako coś co MUSZĄ wiedzieć/umieć. To dla dzisiejszej młodzieży są 'konieczności do ogarnięcia'. Przecież my w młodości (zależy też jak dawno była ta młodość - to też odniesienie subiektywne) nie musieliśmy umieć obsługiwać programów graficznych, żeby poprawić i pomniejszyć swoją fotkę coby można było ją 'wrzucić na serwer'. Nie musieliśmy umieć wielu innych rzeczy związanych z postępem technologicznym. I są tym teraz bombardowane dzieciaki kilkuletnie. I dorzucając lekcje i zajęcia dodatkowe to może być zbyt wiele do zapamiętania. To owszem rozwija dzieciaki, ale też zniechęca do 'tradycyjnej' nauki.
__________________
Some folks are wise and some are otherwise.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #12  
Stary 12-27-2011, 16:17
IWKA IWKA jest offline
Nadszyszkownik Kilkujadek
 
Zarejestrowany: Nov 2008
Miejscowość: Poland
Posty: 1 689
Domyślnie

Myślę, że dzisiejsza młodzież zwyczajnie sobie odpuszcza naukę jakiegokolwiek języka obcego. Jakby wychodzili z założenia, że umieją, albo zdążą się go nauczyć. Prawda jest taka, że zaczynają się kurczowo przygotowywać, gdy wybije ostatni dzwonek, np. taka matura. Wtedy zaczynają się korepetycje. Nadrabianie tego, co było, a czego się nie przyswoiło.
Wiele osób otwarcie przyznaje, że NIE LUBI angielskiego. To tłumaczy wszystko. Z takim nastawieniem daleko się nie zajedzie. Niezbędne minimum i basta...
Odpowiedź z Cytowaniem
  #13  
Stary 12-27-2011, 21:33
Baptiste Baptiste jest offline
Starszy Kumotr
 
Zarejestrowany: Dec 2011
Posty: 52
Domyślnie

Hej,
Problem należy upatrywać w spadającym w niekończącą się otchłań systemie edukacyjnym w połączeniu z systemem wartości społeczeństwa, który jest przekazywany nowym generacjom, ale ten system wartości to już inna bajka (choć jest dosyć ściśle skorelowany z systemem edukacyjnym przecież). Przede wszystkim młodzież w wieku szkolnym począwszy od podstawówki poprzez gimnazjum aż po szkołę średnią jest poddawana w pewnym sensie tępej, zmechanizowanej edukacji, która tak naprawdę nie wymaga od niej (młodzieży) przyjmowania kreatywnych postaw, dzięki którym może się odpowiednio rozwijać. Edukacja serwowana nowym generacjom Polek i Polaków zwyczajowo ich ogłupia poprzez system jaki został stworzony, który w zasadzie nie kształci, a przygotowuje tłumy nowych ludzi słabo wykształconych i słabo przygotowanych do samodzielnego, dorosłego życia. Nie ma się więc co dziwić, że taki system edukacji, który nie spełnia naszych oczekiwań, prowadzi do tego, że Ci młodzi ludzie nie kwapią się do nabywania odpowiedniej wiedzy (sam pamiętam dobrze jak w liceum uciekałem się do własnych ścieżek zdobywania wiedzy z różnych dziedzin, by zdobyć rzetelną wiedzę, mam 23 lata) w sytuacji, gdy szkolnictwo nie wychodzi temu problemowi na przeciw i nie próbuje wprowadzać zmian z korzyścią dla samych zainteresowanych. Przykładów jest wiele: nowe matury, tendencyjnie dobierane materiały z wielu przedmiotów etc.

Dlatego też, problem nie dotyczy jedynie języka angielskiego, kuleje bowiem cały system edukacyjny, więc nauka języka obcego także. Jest to moja subiektywna opinia wobec tego jak doświadczyłem system edukacyjny oraz wobec obserwacji jak on dziś się sprawuje w porównaniu do tego jak sprawował się w innych okresach. Mam 5 rodzeństwa, dość rozlegle rozsianego datami urodzenia po kalendarzu, więc w ten sposób porównując jestem zdania, że z roku na rok jest gorzej, mamy do czynienia z kryzysem sytemu edukacyjnego i tyle.
Pozdrawiam!
Odpowiedź z Cytowaniem
  #14  
Stary 12-27-2011, 22:50
megan1 megan1 jest offline
Szyszkownik
 
Zarejestrowany: Nov 2011
Miejscowość: Wrocław
Posty: 337
Domyślnie

Sprawa też może dotyczyć czegoś zupełnie innego. Zauważcie, że każdy wpisuje sobie w CV, że zna angielski biegle, tudzież w stopniu zaawansowanym - myślę, że filolog dwa razy by się nad takim stwierdzeniem zastanowił... Społeczeństwo jest przekonane, że zna język angielski, bo przecież ogląda filmy ''w oryginale'' z polskimi napisami i słucha muzyki z USA. Moim zdaniem ludzie po prostu są przekonani, że z angielskim są za pan brat, bo np. rozumieją komendy pojawiające się w grach, bądź dogadali się po angielsku z Włochem poznanym w Chorwacji na wakacjach. Wydaje mi się, że świadomość naszego społeczeństwa jeżeli chodzi o znajomość języków obcych jest po prostu słaba.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #15  
Stary 12-29-2011, 19:39
aruma aruma jest offline
Podszyszkownik
 
Zarejestrowany: Nov 2011
Posty: 110
Domyślnie

Cytat:
Zamieszczony przez megan1 Pokaż post
Sprawa też może dotyczyć czegoś zupełnie innego. Zauważcie, że każdy wpisuje sobie w CV, że zna angielski biegle, tudzież w stopniu zaawansowanym - myślę, że filolog dwa razy by się nad takim stwierdzeniem zastanowił... Społeczeństwo jest przekonane, że zna język angielski, bo przecież ogląda filmy ''w oryginale'' z polskimi napisami i słucha muzyki z USA. Moim zdaniem ludzie po prostu są przekonani, że z angielskim są za pan brat, bo np. rozumieją komendy pojawiające się w grach, bądź dogadali się po angielsku z Włochem poznanym w Chorwacji na wakacjach. Wydaje mi się, że świadomość naszego społeczeństwa jeżeli chodzi o znajomość języków obcych jest po prostu słaba.
Tak, masz rację. Im więcej wiesz o danym języku, tym bardziej świadoma jesteś tego ile jeszcze nie umiesz. Zresztą tak chyba jest z każdą dziedziną nauki.
Ale znam osoby, które uważają, że mówią bardzo dobrze w danym języku, a tak naprawdę jest to jedynie niewiele ponad podstawową znajomość.
Swoją drogą czym jest owa podstawową znajomość - to, że pamiętam ze szkoły kilka wyrażeń, umiem się przywitać, przedstawić, policzyć do 10 i zapytać o samopoczucie to już podstawowa znajomość?
__________________
Some folks are wise and some are otherwise.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #16  
Stary 12-29-2011, 20:52
Arienette Arienette jest offline
Podszyszkownik
 
Zarejestrowany: Nov 2011
Posty: 123
Domyślnie

Cytat:
Zamieszczony przez ewakie Pokaż post
Myślę, że nie ma co zwalać winy na facebooki, konsole i telefony dotykowe. Nie było tego w czasach, kiedy my byliśmy w liceum ale każdy z nas potrafił sobie znaleźć jakąś alternatywną rozrywkę i nie zasiadaliśmy do książek dlatego, że nie było co robić. Mam wrażenie, że od dzieci wymaga się trochę zbyt wiele. Programy w szkołach zostały wprawdzie okrojone ale wymagania nie spadły. Wiele dzieciaków ma napięte grafiki ułożone przez ambitnych rodziców i biegają od jednych korepetycji do następnych a w międzyczasie chodzą na karate i naukę gry na skrzypcach. Kiedy wrócą do domu po całym dniu bądź co bądź pracy, nie mają już na nic siły ani ochoty i po łebkach robią to, co muszą zrobić. Wydaje mi się, że to głównie stąd te wszystkie zaniedbania.
Mój chłopak pracuje w szkole językowej i ma parę takich przypadków. Dzieciaki nie mają zbyt wielkiej motywacji do nauki, ale przychodzą na zajęcia, bo rodzice kazali. Odsiedzą swoje, ale często nie próbują nawet włożyć minimalnego wysiłku, żeby coś z lekcji przyswoić. A do nauki języka trzeba się przyłożyć, bo samo z siebie do głowy nie wejdzie.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #17  
Stary 01-09-2012, 00:13
gosiaha88 gosiaha88 jest offline
Podszyszkownik
 
Zarejestrowany: Nov 2011
Posty: 102
Domyślnie

Ja także muszę stwierdzić, że poziom znajomości języka angielskiego jest coraz gorszy. Widzę to po tym, co reprezentują studenci pierwszego roku na moim wydziale. Powód? Hmm, może brak dyscypliny, szerzące się wśród nauczycieli podejście "traktujmy się jak koledzy", rozleniwienie, niższe wymagania?
Odpowiedź z Cytowaniem
  #18  
Stary 01-09-2012, 00:18
anna.nowackakoscielniak anna.nowackakoscielniak jest offline
Starszy Kumotr
 
Zarejestrowany: Nov 2011
Posty: 57
Domyślnie

Dla mnie wniosek jest tylko jeden: dzieci, młodzież się nie uczą. Komputer pochłania cały ich wolny czas.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #19  
Stary 10-16-2013, 12:19
awlingua awlingua jest offline
Podszyszkownik
 
Zarejestrowany: Jun 2013
Posty: 147
Domyślnie

Cytat:
Zamieszczony przez aganema Pokaż post
Przeprowadzając nie tak dawno zajęcia w Liceum Ogólnokształcącym w ramach praktyk nauczycielskich, zauważyłam martwiącą tendencję. W przeciągu kilku lat, odkąd jeszcze uczyłam się w tym samym Liceum, poziom wiedzy uczniów zdecydowanie spadł. Spodziewałam się, że w dzisiejszych czasach, kiedy język angielski otacza nas ze wszech stron, uczniowie w wieku 16-18 lat będą potrafili nawet więcej, niż ja będąc w ich wieku. Bardzo się jednak pomyliłam. Większość z nich miała problemy z wysławianiem się, czy czytaniem w języku angielskim. Mieli też problemy ze zrozumieniem prostych reguł gramatycznych. Zmusiło mnie to do zastanowienia: skąd taka rozbieżność na przełomie 5-6 lat/
Drodzy angliści, macie jakieś przemyślenia na ten temat?
Niestety, ta niepokojąca tendencja zdaje się przybierać na sile. Nie opowiadałabym się jednak po żadnej stronie. Nie wydaje mi się, żeby była to wina tylko uczniów lub tylko nauczycieli. Wina zawsze leży gdzieś pośrodku. To, że uczniowie coraz mniej się uczą, to jest niepodważalny fakt (niestety zauważam to również w mojej rodzinie, młodszym pokoleniu, kuzyni nie mają najmniejszej ochoty do nauki podczas gdy ich starsze siostry mają studia pokończone). Mam w rodzinie również nauczyciela (gimnazjum), który sam wiele razy opowiada, że jego uczniowie chcą mieć 2 (i TYLKO 2!). On już nawet zapowiada kartkówki, podaje dokładne zagadnienia na nie, a i tak stawia 17 dwój na 22 uczniów (jak było przed tygodniem). Nie wiem jak wy, ale ja jestem w szoku.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #20  
Stary 10-16-2013, 12:21
awlingua awlingua jest offline
Podszyszkownik
 
Zarejestrowany: Jun 2013
Posty: 147
Domyślnie

Cytat:
Zamieszczony przez gosiaha88 Pokaż post
Ja także muszę stwierdzić, że poziom znajomości języka angielskiego jest coraz gorszy. Widzę to po tym, co reprezentują studenci pierwszego roku na moim wydziale. Powód? Hmm, może brak dyscypliny, szerzące się wśród nauczycieli podejście "traktujmy się jak koledzy", rozleniwienie, niższe wymagania?
Tak, ale należy zwrócić uwagę na to, że tak sytuacja wygląda nie tylko z językiem angielskim, ale w ogóle z nauką. Ale tak jak już wspominałam - nie możemy powiedzieć, żeby to była tylko i wyłącznie wina uczniów.
Odpowiedź z Cytowaniem
Odpowiedz


Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady pisania postów
Możesz wysyłać nowe wątki
Możesz wysyłać odpowiedzi
Możesz wysyłać załączniki
Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
EmotikonyWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Przejdź do forum




Powered by: vBulletin Version 3.7.2
Copyright ©2000 - 2022, Jelsoft Enterprises Ltd.