Odpowiedz
 
Narzędzia wątku Wygląd
  #41  
Stary 09-10-2012, 14:34
miyu miyu jest offline
Kumotr
 
Zarejestrowany: Jul 2012
Miejscowość: Bielsko-Biała
Posty: 32
Domyślnie

Jedna przeszkoda to realia książek, choć jak się tłumacz postara, to pewnie jakoś z tego wybrnie.
Druga to wcześniej wspomniany język Niektóre zwroty nigdy nie będą brzmieć w tłumaczeniu tak dobrze, jak w oryginale. Jednak wiele pozycji jest wartościowych samych w sobie i mimo uszczerbku na klimacie, należałoby je przetłumaczyć

Ostatnio edytowane przez kkjk.kos : 07-10-2017 o 12:53.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #42  
Stary 09-10-2012, 15:04
paweltutka paweltutka jest offline
Podszyszkownik
 
Zarejestrowany: Jun 2012
Posty: 213
Domyślnie

Żeby tłumaczyć fantastykę polską to tłumacz musi znać solidnie naszą kulturę i historię oraz znać struktury gramatyczne w polskim, bo jednak polski jest bardzo ciężki dla obcokrajowców. Najlepszym tłumaczem takich dzieł byłby Polak-tłumacz, który perfekcyjnie opanował język angielski - wie, co przekazuje język polski i stara się to bardzo dobrze przełożyć na angielski. Tłumacz jest jednocześnie pisarzem i musi znać świetnie styl literacki. Ale takich osób jest, niestety, mało.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #43  
Stary 11-06-2012, 19:47
Arezja's Avatar
Arezja Arezja jest offline
Podszyszkownik
 
Zarejestrowany: Oct 2012
Posty: 103
Domyślnie

Fajnie byłoby przeczytać "Siewcę Wiatru" lub serię "Upiór Południa" Kossakowskiej w języku angielskim
Problemem byłoby tylko znalezienie osoby, która przetłumaczyłaby książki z takim polotem z jakim np. Bartoszowi Wierzbięcie udało się stworzyć polski dubbing do "Shreka".
__________________
"The probability of being watched is directly proportional to the stupidity of your act"

Ostatnio edytowane przez Arezja : 11-11-2012 o 21:25.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #44  
Stary 12-05-2012, 13:28
bebekot bebekot jest offline
Podszyszkownik
 
Zarejestrowany: Nov 2012
Posty: 188
Domyślnie

Cytat:
Zamieszczony przez pelle_kb Pokaż post
Od Ziemiańskiego odrzuciła mnie Achaja:/
Nie radzę zrażać się Achają, tylko spróbować czegoś innego. Ja osobiście za Achaję zabierałam się dość długo (w końcu przeczytałam i mi się spodobała, ale przyznaję, że zaczynałam kilka razy i odkładałam na półkę). Osobiście uważam, że bardzo ciekawe są opowiadania ze zbioru Zapach Szkła, uwielbiam też Toy Wars. To są książki całkowicie odmienne od Achai. Sądzę, że również byłyby warte przetłumaczenia na inne języki. Pytanie, czy tłumaczenia utrzymałyby ten specyficzny klimat, który tak mnie do nich przyciąga.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #45  
Stary 12-07-2012, 03:18
ślepekiszki's Avatar
ślepekiszki ślepekiszki jest offline
Szyszkownik
 
Zarejestrowany: Nov 2012
Posty: 375
Domyślnie

Polecam utwory Maciej Żerdzińskiego i Marka Huberatha.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #46  
Stary 12-07-2012, 09:02
Marta Gruszczyńska Marta Gruszczyńska jest offline
Podszyszkownik
 
Zarejestrowany: Sep 2012
Posty: 128
Domyślnie

Moim zdaniem,Ci z czołówki szansę mają, ale tacy jak np. Wit Szostak i jego Wichry smoczogór moim zdaniem są nie do przetłumaczenia - nie do przetłumaczenia jest ta atmosfera gór, ten spokój, ta polskość.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #47  
Stary 12-07-2012, 09:35
ślepekiszki's Avatar
ślepekiszki ślepekiszki jest offline
Szyszkownik
 
Zarejestrowany: Nov 2012
Posty: 375
Domyślnie

Przyznam, że Wichrów smoczogór nie czytałem, ale pamiętam, jak Szostak debiutował na łamach Nowej Fantastyki (ok. 1996) opowiadaniem o pewnym błaźnie i o królu. Palce lizać!
Odpowiedź z Cytowaniem
  #48  
Stary 07-19-2014, 23:54
venicequeen venicequeen jest offline
Podszyszkownik
 
Zarejestrowany: May 2014
Posty: 121
Domyślnie

Uważam, że Grzędowicz zasługuje na przekład, szczególnie "Pan Lodowego Ogrodu". Stworzył bogaty świat i ciekawą historię. Opowiadania zawarte w "Księdze Jesiennych Demonów" kojarzą mi się z opowiadaniami Jonathana Carrolla, w niczym im nie ustępując, więc z dużym prawdopodobieństwem mogły by się obronić na międzynarodowym rynku.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #49  
Stary 07-21-2014, 02:27
JakubS89 JakubS89 jest offline
Kumotr
 
Zarejestrowany: Jun 2014
Posty: 43
Domyślnie

Cytat:
Zamieszczony przez jimme Pokaż post
Co do Dukaja to nie polecałbym właśnie tych krótszych powieści. Jakoś nie przypadły mi do gustu, "Wrońca" czyta się świetnie, niestety im bliżej końca czułem zmęczenie stylem autora i wyeksploatowanie formy tekstu - mógłby być krótszy. "Córka łupieżcy" ma w sobie mnóstwo elementów ze skrajnych gatunków fantastyki (chociaż cyberpunk dominuje), nie mniej jednak to, że jest krótka nie sprawia, że jest bardziej przystępna, wręcz przeciwnie. "Extensa" natomiast jest bardzo przystępnie napisana, ale historia zaprezentowana jakoś nie przypadła mi do gustu. Za to z czystym sumieniem polecam "Inne Pieśni", podróż do świata pełnego dziwów, nagłych zwrotów akcji, a przede wszystkim zapierającej dech w piersiach narracji. Według mnie ta powieść Dukaja jest najciekawsza.
Post może i dwuletni, ale dość dobrze pokrywa się z moimi własnymi odczuciami na ten temat. (choć "Extensy" ani "Wrońca" nie czytałem)

Dukaj ma ogromną wyobraźnię, ale potrzebuje miejsca, by rozwinąć skrzydła - moim zdaniem jego opowiadania są czasem po prostu złe, próbujące wsadzić zbyt wiele elementów w tekst, w którym po prostu nie ma na to miesca; takie "przefajnowane". Wiem, że wielu lubi Ruch Generała, który został nawet przetłumaczony na angielski, ale ja tego opowiadania polubić po prostu nie potrafię.

"Inne Pieśni" natomiast - a także w pewnym stopniu "Perfekcyjna Niedoskonałość" - wad tych nie mają, bo sam rozmiar tekstu pozwala na w miarę równomierne rozprowadzenie owoców wyobraźni Dukaja bez doprowadzania do sytuacji, gdy ktoś na jedną kromkę chleba wykłada cały słoik dżemu.

Dukaj drugim Lemem raczej nie jest, ale jeśli chodzi o fantastykę, to jest jednak jednym z najlepszych obecnych polskich autorów.

Osobiście przeprowadziłem drobne testy na moich znajomych z Wielkiej Brytanii, Australii i Stanów Zjednoczonych co do jego twórczości - byli naprawdę rozczarowani, gdy dowiedzieli się, że książki, które im pokazałem i opisałem, są niedostępne w j. angielskim. (choć jeden z nich był bardziej zainteresowany przekładem "Summa Technologiae" Lema. Notabene, "Summa" została niedawno w pełni przetłumaczona na angielski, z czego się bardzo ucieszył)

Faktem jest jednak, że polski i angielski to są bardzo różne języki, co powoduje pewne trudności w tłumaczeniu. Weźmy na przykład "Perfekcyjną Niedoskonałość" - dość istotne są tam pewne zabiegi językowe Dukaja, takie jak inne zaimki osobowe dla istot postludzkich ("onu" zamiast "ona" lub "on" itp.), co byłoby trudne przełożyć na angielski - np, jak widzi się w "Niedoskonałości" zwrot taki jak "poszłu", to od razu wiadomo, że nie chodzi o człowieka, nawet jeśli nic innego w tekście na to nie wskazuje - ale jak to odpowiednio przełożyć na angielski, by zachować taki sam efekt?

Sapkowski z kolei ma mniej neologizmów, ale z tego, co widziałem w angielskich tłumaczeniach jego książek, w zasadzie zabito jego prozę. (na skutek czego widziałem już opinie, że proza Sapkowskiego jest drętwa i "drewniana" - po prostu jej płynność nie przeżyła procesu tłumaczenia) Osobiście, patrząc na to tłumaczenie, zacząłem się zastanawiać, czy przypadkiem ktoś nie potraktował "Wiedźmina" jako nowelizacji gry komputerowej i dał serii zarówno niski priorytet, jak i przeciętnego tłumacza.


Myślę, że na Zachodzie jest potencjalnie duży rynek na polską fantastykę - w dużej części dlatego, że jest często po prostu inna od tego, co piszą tamtejsi autorzy. Klimaty wiedźmina, gdzie ludzie walczą na miecze, a kilka rozdziałów dalej słyszymy absolutnie poważną rozmowę na temat "wersji beta" magicznego potwora, włącznie z jego numerem fabrycznym, są tam raczej niecodzienne. No ale coż - najpierw trzeba je przetłumaczyć, najlepiej dobrze, a z tym już gorzej.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #50  
Stary 07-21-2014, 18:08
ślepekiszki's Avatar
ślepekiszki ślepekiszki jest offline
Szyszkownik
 
Zarejestrowany: Nov 2012
Posty: 375
Domyślnie

Tak jak proza Martina została zarżnięta przez tłumacza (poprawki drugiego tłumacza nie na wiele się zdały), tak też zaszlachtowano jak prosię i posztukowano bezlitośnie jeszcze znakomitszy język Sapkowskiego w tłumaczeniach na angielski.

Do tego, by przełożyć genialnego językowo Sapkowskiego, potrzeba genialnego tłumacza, KAŻDY inny tylko spaprze zasadniczy atut prozy Polaka, czyli niezwykle przemawiający do wyobraźni i emocji język, żywe, wartkie opisy akcji, łączenie archaizmów z bardzo współczesnymi terminami i słowami, indywidualizm językowy bohaterów (każda z postaci mówi innym językiem, choć każda tym samym), genialne dialogi, sarkazm, dowcipy, gry słów, formy grzecznościowe, neologizmy, aluzje do dzieł literackich, cytaty zarówno z kultury wysokiej jak i popkultury, wtręty łacińskie, fachowe opisy zjawisk, procesów, urządzeń, narzędzi, żargony, gwary itd.

Lepiej dla światowego dziedzictwa kulturowego i literatury, żeby Sapka w ogóle nie tłumaczyć, niż tłumaczyć niekongenialnie, czyli w tym przypadku byle jak.
Odpowiedź z Cytowaniem
Odpowiedz


Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady pisania postów
Możesz wysyłać nowe wątki
Możesz wysyłać odpowiedzi
Możesz wysyłać załączniki
Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
EmotikonyWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Przejdź do forum




Powered by: vBulletin Version 3.7.2
Copyright ©2000 - 2019, Jelsoft Enterprises Ltd.