Odpowiedz
 
Narzędzia wątku Wygląd
  #1  
Stary 01-22-2016, 13:59
michalblokpl michalblokpl jest offline
Podszyszkownik
 
Zarejestrowany: Dec 2015
Miejscowość: Polska
Posty: 194
Domyślnie Potrzeba zmian edukacji angielskiego w szkołach

Witajcie,

Czy wy też uważacie, że nauczanie angielskiego w Polsce od początku edukacji - szkoły podstawowe - do ukończenia studiów jest zwyczajnie złe i nietrafne?


Moim skromnym zdaniem powinniśmy stawiać na rozmowy podczas zajęć, a gramatykę zadawać na zadanie domowe lub odpuścić z 80% czasu spędzonego nad nią w szkołach. Młodzież powinna pisać ciekawe prace, kreatywne, a nie oklepane przez oświatę listy czy zdjęcia 'in the picture I can see' - wybaczcie, ale to nie jest język angielski który się przyda. Po 10ciu latach (lub więcej) w szkole młodzi ludzie powinni tym językiem brylować, a nie wstydzić się mówić po angielsku. Jak to możliwe, że (strzelając) 90% ludzi kończy szkoły/studia z barierą językową? To są moim zdaniem jakieś kpiny, nie odbiegamy niczym od np. skandynawów(tam jak wiemy język angielski jest w 60/70% językiem znanym i używanym) jeśli chodzi o inteligencję - winą są stare metody nauczania, brak kreatywności i oklepane tematy.

Co sądzicie?

M
Odpowiedź z Cytowaniem
  #2  
Stary 01-22-2016, 18:59
videocompiler videocompiler jest offline
Podszyszkownik
 
Zarejestrowany: Dec 2015
Posty: 118
Domyślnie

Najpierw należy popracować nad siatką godzin i tzw. "workload". Dzieci w wieku szkolnym, którym udzielam korepetycji to nierzadko bardzo ambitne i skore do współpracy jednostki, natomiast nie są sobie w stanie do końca poradzić z nawałem prac domowych, zaliczeń, projektów i sprawdzianów. Nie wspominając już o tym, że w trzydziestoosobowej klasie nie sposób poprowadzić skutecznie żadnych zajęć, językowych lub też jakichkolwiek innych.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #3  
Stary 01-22-2016, 20:42
macgrabarian's Avatar
macgrabarian macgrabarian jest offline
Podszyszkownik
 
Zarejestrowany: May 2015
Posty: 147
Domyślnie

Niewątpliwie można by go uczyć lepiej, ale to nie jest tylko kwestia metod, a również przepełnienia klas, braku materiałów multimedialnych itp. Poza tym w krajach skandynawskich są też czynniki kulturowe wspomagające naukę jak choćby to że filmy są z napisami a nie lektorem, podobieństwo języków, lepiej zaopatrzone i finansowane szkoły itd. Trudno porównywać się z krajami tak bogatszymi od naszego. Raczej należałoby się cieszyć, że na tle wielu innych krajów Europy znajomość angielskiego w Polsce jest bardzo dobra. Zawsze może być lepiej, ale nie powiedziałbym żeby było źle.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #4  
Stary 01-22-2016, 21:27
Aga12 Aga12 jest offline
Nadszyszkownik Kilkujadek
 
Zarejestrowany: Aug 2011
Posty: 2 348
Domyślnie

Cytat:
Zamieszczony przez michalblokpl Pokaż post
Witajcie,

Czy wy też uważacie, że nauczanie angielskiego w Polsce od początku edukacji - szkoły podstawowe - do ukończenia studiów jest zwyczajnie złe i nietrafne?


Moim skromnym zdaniem powinniśmy stawiać na rozmowy podczas zajęć, a gramatykę zadawać na zadanie domowe lub odpuścić z 80% czasu spędzonego nad nią w szkołach. Młodzież powinna pisać ciekawe prace, kreatywne, a nie oklepane przez oświatę listy czy zdjęcia 'in the picture I can see' - wybaczcie, ale to nie jest język angielski który się przyda. Po 10ciu latach (lub więcej) w szkole młodzi ludzie powinni tym językiem brylować, a nie wstydzić się mówić po angielsku. Jak to możliwe, że (strzelając) 90% ludzi kończy szkoły/studia z barierą językową? To są moim zdaniem jakieś kpiny, nie odbiegamy niczym od np. skandynawów(tam jak wiemy język angielski jest w 60/70% językiem znanym i używanym) jeśli chodzi o inteligencję - winą są stare metody nauczania, brak kreatywności i oklepane tematy.

Co sądzicie?

M
Może nie mamy ( a Polsce) aż takich potrzeb w mówieniu. Po Skandynawii plącze się jednak duuuużo więcej obcokrajowców mówiących po angielsku niż po Polsce. Ktoś kto żyje z turystów chętnie pouczy się języka
Z kim po angielsku będzie rozmawiał mieszkaniec małego miasteczka lub wsi. Wbrew pozorom w wielu pracach angielski nie jest potrzebny.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #5  
Stary 01-23-2016, 15:23
moony moony jest offline
Podszyszkownik
 
Zarejestrowany: Nov 2015
Posty: 133
Domyślnie

Z nauczaniem angielskiego w szkołach jest podobnie jak w przypadku historii - ciągłe powtarzanie podstaw. Sama pamiętam, że z każdym nowym etapem nauczania, 1 i 4 klasa ale też nowy nauczyciel czy podstawa programowa, zaczyna się od początku. Czyli dzieci mają w małym paluszku kolory czy nazwy zwierząt, ale nie mają pojęcia o składaniu nawet najprostszych zdań.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #6  
Stary 01-25-2016, 13:08
Dagma Dagma jest offline
Podszyszkownik
 
Zarejestrowany: Oct 2015
Posty: 101
Domyślnie

Również jestem za zwiększeniem ilości rozmów na lekcjach, ale i za zwiększeniem ilości gramatyki w zadaniach domowych.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #7  
Stary 01-25-2016, 14:14
justyna1993 justyna1993 jest offline
Podszyszkownik
 
Zarejestrowany: Nov 2015
Posty: 121
Domyślnie

Uważam, że więcej niż teorii powinno być konwersacji, to najszybsza droga nauki angielskiego. Potem tak naprawdę znamy teorię, a w praktyce nie umiemy za wiele. Powinno się również stawiać na wymowę...
Odpowiedź z Cytowaniem
  #8  
Stary 01-25-2016, 14:37
itrogash itrogash jest offline
Kumotr
 
Zarejestrowany: Nov 2015
Posty: 22
Domyślnie

Zdecydowanie uważam większe skupienie na konwersacjach za dobry pomysł. Będąc w liceum na konwersacjach skupiliśmy się tak naprawdę tylko przed maturą, i to głównie w formie przygotowania do prezentacji. Dopiero na studiach tak naprawdę zacząłem mieć zajęcia z konwersacji z prawdziwego zdarzenia. Dopiero to, w połączeniu ze zwyczajnymi rozmowami ze znajomymi po angielsku sprawiło, że nabrałem pewności i pozbyłem się kompleksów w angielskim mówionym. Gdyby takie zajęcia zaczęły się wcześniej, mój poziom angielskiego na pewno byłby jeszcze wyższy.

Zmieniłbym też sposób uczenia form pisemnych. Uczenie schematycznego sposobu pisania "pod klucz" niezbyt przygotowuje do tego, czego później oczekuje od pracownika. Teksty pisane w sposób "masz kilka sposobów na napisanie wstępu, rozwinięcia i zakończenia" nie brzmią zbyt naturalnie, a po kilku latach nauki ciężko je wykorzenić.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #9  
Stary 01-25-2016, 18:05
ilona1208 ilona1208 jest offline
Podszyszkownik
 
Zarejestrowany: Dec 2015
Posty: 187
Domyślnie

Cytat:
Zamieszczony przez itrogash Pokaż post
Zmieniłbym też sposób uczenia form pisemnych. Uczenie schematycznego sposobu pisania "pod klucz" niezbyt przygotowuje do tego, czego później oczekuje od pracownika. Teksty pisane w sposób "masz kilka sposobów na napisanie wstępu, rozwinięcia i zakończenia" nie brzmią zbyt naturalnie, a po kilku latach nauki ciężko je wykorzenić.
Całkowicie popieram! Pisanie "pod klucz" to, moim zdaniem, zmora większości matur pisemnych (zarówno podstawowych jak i rozszerzonych). Często bardzo ambitne prace miały zbyt małą ilość punktów, ponieważ słówka po prostu nie dopasowały się do KLUCZA. Uważam, że to jest chore i jeśli ten przepis nadal istnieje, należałoby go jak najszybciej zmienić.

Co do mowy, to dopiero jak dostałam nauczyciela native-speakera, mogłam tak naprawdę rozwinąć swój "speech" na zajęciach (rozmowy z polskim nauczycielem były dla mnie trochę nienaturalne). Ale nie oszukujmy się - ciężko jest sprowadzić chociażby jednego Brytyjczyka czy Amerykanina na szkołę w Polsce - chyba, że do szkół prywatnych lub do uczelni w większych polskich miastach.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #10  
Stary 01-25-2016, 18:15
ilona1208 ilona1208 jest offline
Podszyszkownik
 
Zarejestrowany: Dec 2015
Posty: 187
Domyślnie

Cytat:
Zamieszczony przez itrogash Pokaż post
Zmieniłbym też sposób uczenia form pisemnych. Uczenie schematycznego sposobu pisania "pod klucz" niezbyt przygotowuje do tego, czego później oczekuje od pracownika. Teksty pisane w sposób "masz kilka sposobów na napisanie wstępu, rozwinięcia i zakończenia" nie brzmią zbyt naturalnie, a po kilku latach nauki ciężko je wykorzenić.
Całkowicie popieram! Pisanie "pod klucz" to, moim zdaniem, zmora większości matur pisemnych (zarówno podstawowych jak i rozszerzonych). Często bardzo ambitne prace miały zbyt małą ilość punktów, ponieważ słówka po prostu nie dopasowały się do KLUCZA. Uważam, że to jest chore i jeśli ten przepis nadal istnieje, należałoby go jak najszybciej zmienić.

Co do mowy, to dopiero jak dostałam nauczyciela native-speakera, mogłam tak naprawdę rozwinąć swój "speech" na zajęciach (rozmowy z polskim nauczycielem były dla mnie trochę nienaturalne). Ale nie oszukujmy się - ciężko jest sprowadzić chociażby jednego Brytyjczyka czy Amerykanina na szkołę w Polsce - chyba, że do szkół prywatnych lub do uczelni w większych polskich miastach.
Odpowiedź z Cytowaniem
Odpowiedz


Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady pisania postów
Możesz wysyłać nowe wątki
Możesz wysyłać odpowiedzi
Możesz wysyłać załączniki
Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
EmotikonyWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Przejdź do forum




Powered by: vBulletin Version 3.7.2
Copyright ©2000 - 2018, Jelsoft Enterprises Ltd.