Odpowiedz
 
Narzędzia wątku Wygląd
  #1  
Stary 11-06-2009, 22:31
bmar87 bmar87 jest offline
Starszy Kumotr
 
Zarejestrowany: Oct 2009
Posty: 72
Domyślnie Długość zdań w tłumaczeniach literackich

Szczególnie w przypadku tłumaczeń tekstów literackich z języka niemieckiego pojawia się problem długości zdań. Jak wiadomo niemieccy autorzy tekstów mają tendencję do pisania zdań zajmujących kilka linijek. Do czytania takich tekstów Niemcy są przyzwyczajeni i nie sprawia im to większego problemu. Co zrobić przy przekładzie na język polski? Polscy czytelnicy nie zwykli czytać tak długich zdań, więc najłatwiej jest je w takiej sytacji pociąć, ale czy to nie zmienia stylu pisania autora?

Ostatnio edytowane przez alicja.czarnik : 10-31-2019 o 17:37. Powód: niejasny tytuł wątku
Odpowiedź z Cytowaniem
  #2  
Stary 11-06-2009, 22:57
magda_tatara magda_tatara jest offline
Starszy Kumotr
 
Zarejestrowany: Oct 2009
Posty: 62
Domyślnie

Wydaje mi się, że dużo zależy od odbiorców tekstu docelowego. Jeżeli tłumaczymy baśnie dla dzieci, faktycznie możemy „poszatkować" zdania, aby tekst był bardziej przystępny dla młodego czytelnika. Generalnie nie powinno się jednak „upraszczać“ tekstu, zostawiając czytelnikowi pole do myślenia.

Kolejną kwestią jest konieczność zachowania stylu pisarza / pisarki. Istnieją tacy twórcy niemieccy (patrz: Katja Lange Müller), których styl literacki cechuje się wyjątkowo długimi zdaniami, co nie jest typowe nawet dla języka niemieckiego. W takim przypadku należy dążyć za wszelką cenę do zachowania ich pierwotnej długości. W przeciwnym razie utwór może stracić na swej wartości. Tłumaczenie kreatywne, tak często spotykane w przypadku tłumaczeń literackich, może wprawdzie nieznacznie odbiegać od oryginału, ale nie możemy stworzyć 5 zdań w języku polskim z jednego niemieckiego - zajmującego 10 linijek.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #3  
Stary 11-06-2009, 23:17
bmar87 bmar87 jest offline
Starszy Kumotr
 
Zarejestrowany: Oct 2009
Posty: 72
Domyślnie

Zgadzam się, że jeśli tłumaczymy tekst np. dzieciom to należy go odpowiednio przeadresować, ale w praktyce raczej rzadko mamy do czynienia z tak specyficznymi zleceniami jak przełożenie tekstu literackiego pisanego z myślą o dorosłych dla młodszych odbiorców.

Na pewno warto zachować oryginalne długości zdań, żeby ukazać styl autora, ale starając się go jednak uprościć, żeby nie sprawiać dodatkowych trudności czytelnikowi. Przede wszystkim należy też pamiętać o częstotliwości występowania zdań w stronie biernej w języku niemieckim i polskim i możliwie ograniczyć ich liczbę w języku polskim.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #4  
Stary 11-08-2009, 13:53
magda_tatara magda_tatara jest offline
Starszy Kumotr
 
Zarejestrowany: Oct 2009
Posty: 62
Domyślnie

Cytat:
Zamieszczony przez bmar87 Pokaż post
Zgadzam się, że jeśli tłumaczymy tekst np. dzieciom to należy go odpowiednio przeadresować, ale w praktyce raczej rzadko mamy do czynienia z tak specyficznymi zleceniami jak przełożenie tekstu literackiego pisanego z myślą o dorosłych dla młodszych odbiorców.
Nie chodziło mi o „przeadresowanie“ książki dla dorosłych tak, aby stworzyć tekst przeznaczony dla dzieci. Myślałam raczej o tym, że długie zdania są typowe dla języka niemieckiego i że mogłyby być nieprzystępne dla maluchów. W tym przypadku warto byłoby zredukować ich długość, „tnąc“ je na krótsze fragmenty.

Kolejnym elementem gramatycznym w tekstach niemieckich, który nie pojawia się w tekstach polskich jest przydawka rozszerzona. Dokonując przekładu musimy uważać, aby nie tłumaczyć „dosłownie“, bo wtedy polski przekład mógłby być trudny w odbiorze.

PRZYKŁAD:

„Am Ufer entlang flanierten bunt gekleidet Freizeit spielende Kleinstfamilien und ausgesprochen geschlechtsspezifisch, aber dezent gestylte Individuen.“

Gdybyśmy przetłumaczyli to zdanie w ten sposób:

Brzegiem przechadzały się niepełne, barwnie ubrane, bawiące się w czas wolny rodziny, jak również lekko wystylizowane, manifestujące swoim strojem przynależność do danej płci indywidua.

tekst byłby wręcz niezrozumiały dla polskiego odbiorcy.

Lepszym rozwiązaniem wydaje się:

Brzegiem przechadzały się niepełne, barwnie ubrane rodziny, bawiące się w czas wolny, jak również lekko wystylizowane indywidua, które swoim strojem manifestowały przynależność do danej płci.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #5  
Stary 11-08-2009, 18:21
annaul annaul jest offline
Starszy Kumotr
 
Zarejestrowany: Oct 2009
Posty: 55
Domyślnie

Cytat:
Zamieszczony przez bmar87 Pokaż post
Na pewno warto zachować oryginalne długości zdań, żeby ukazać styl autora, ale starając się go jednak uprościć, żeby nie sprawiać dodatkowych trudności czytelnikowi.
Ciężko jest pogodzić dwie najważniejsze i najbardziej podstawowe fakty: oddać styl autora oraz przystępnie przetłumaczyć książkę. Niezbędne jest tu tzw. "wyczucie językowe". Istnieją przecież książki ciężkie do "przełknięcia" także w oryginale. Można je przetłumaczyć starając się zachowywać trudny i zawiły język lub też upraszczając go, aby podkreślić inne walory lektury. Żadne tłumaczenie nie jest odwzorowaniem(!), ale jest ono już pewną interpretacją, tłumacz staje się więc poniekąd ko-autorem książki. Od niego w dużej mierze zależy zainteresowanie dana książką za granicą. Wiele książek zostało już kilkakrotnie przetłumaczonych przez różnych tłumaczy, np.genialny "Kubuś Puchatek" Ireny Tuwim i inna wersja "Winnie-the-Pooh" pt. "Fredzia Phi-Phi" autorstwa pani M. Adamczyk-Garbowskiej. Wersja pani Tuwim jest bardziej dostosowana do polskiego odbiorcy, poprzez humorystyczny język a także genialne neologizmy (małe co-nie-co ); z kolei wersja pani Adamczyk-Garbowskiej jest bliższa oryginałowi, ale ten zabieg nie zyskał uznania wśród polskich czytelników (chociażby sam tytuł brzmi śmiesznie). Dlatego uważam, że nie ma jedynej recepty na tłumaczenie. Jeżeli jednak celem tłumaczenia będzie jak najwierniejsze oddanie stylu autora, to idealnym rozwiązaniem byłoby konsultowanie treści lektury z samym autorem, jeśli to tylko możliwe.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #6  
Stary 11-09-2009, 01:13
bmar87 bmar87 jest offline
Starszy Kumotr
 
Zarejestrowany: Oct 2009
Posty: 72
Domyślnie

Cytat:
Zamieszczony przez magda_tatara Pokaż post
Kolejnym elementem gramatycznym w tekstach niemieckich, który nie pojawia się w tekstach polskich jest przydawka rozszerzona. Dokonując przekładu musimy uważać, aby nie tłumaczyć „dosłownie“, bo wtedy polski przekład mógłby być trudny w odbiorze.

PRZYKŁAD:

„Am Ufer entlang flanierten bunt gekleidet Freizeit spielende Kleinstfamilien und ausgesprochen geschlechtsspezifisch, aber dezent gestylte Individuen.“[/b]
W podanym przykładzie przydawka jest wyjątkowo rozszerzona i nie ma najmniejszego sensu przekładać jej dokładnie za pomocą tych samych części mowy jak w oryginale, ponieważ Polacy nie są przyzwyczajeni do czytania tak dużej liczby określeń przed rzeczownikiem. Co ważne, zawsze należy zwracać też uwagę na to, że w języku niemieckim wiele informacji wyrażonych jest czasownikowo lub za pomocą form czasownika jak w przykładzie, za pomocą Partizip II, natomiast przy przekładzie na polski trzeba pamiętać, że Polacy najczęściej używają form rzeczownikowych.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #7  
Stary 11-11-2009, 11:19
anaszym anaszym jest offline
Starszy Kumotr
 
Zarejestrowany: Oct 2009
Miejscowość: Lublin
Posty: 61
Domyślnie

Największym problemem dla tłumacza są wiersze. Czy dopuszczalne jest tłumaczenie z drobnymi błędami gramatycznymi, np. przestawionym szykiem zdania, mającym na celu np.zachowanie rymów?
Odpowiedź z Cytowaniem
  #8  
Stary 11-12-2009, 06:40
anaszym anaszym jest offline
Starszy Kumotr
 
Zarejestrowany: Oct 2009
Miejscowość: Lublin
Posty: 61
Domyślnie

Jesli chodzi o zachowanie długości zdań, to owszem możemy starać się oddać ich somplikowaną budowę w tłumaczeniu, jednak składnia musi być charakterystyczna dla jezyka polskiego, a nie niemieckiego.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #9  
Stary 11-13-2009, 20:04
bmar87 bmar87 jest offline
Starszy Kumotr
 
Zarejestrowany: Oct 2009
Posty: 72
Domyślnie

Cytat:
Zamieszczony przez anaszym Pokaż post
Największym problemem dla tłumacza są wiersze. Czy dopuszczalne jest tłumaczenie z drobnymi błędami gramatycznymi, np. przestawionym szykiem zdania, mającym na celu np.zachowanie rymów?
W twórczości poetyckiej zawsze dopuszczane były błędy gramatyczne i interpunkcyjne, ważne żeby oddać swoje myśli, emocje w sposób poetycki, zachowując rytm, stosując rymy, środki artystycznego przekazu i oryginalny język. Podczas tłumaczenia wiersza, sami musimy stać się na chwilę poetami, więc stosowanie przestawionego szyku jest wg mnie dopuszczalne, jeśli jest ono niezbędne np. do zachowania rymtu w wierszu.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #10  
Stary 11-13-2009, 20:07
bmar87 bmar87 jest offline
Starszy Kumotr
 
Zarejestrowany: Oct 2009
Posty: 72
Domyślnie

Cytat:
Zamieszczony przez anaszym Pokaż post
Jesli chodzi o zachowanie długości zdań, to owszem możemy starać się oddać ich somplikowaną budowę w tłumaczeniu, jednak składnia musi być charakterystyczna dla jezyka polskiego, a nie niemieckiego.
Aby przekonać się czy długie zdania będą na pewno zrozumiałe warto odłożyć przetłumaczony tekst nawet na kilka dni, to pomoże nam dostrzec co w tekście jest niezrozumiałe. Najlepiej jest jednak poprosić kogoś ze znajomych o przeczytanie tego tłumaczenia, ale kogoś kto nigdy nie czytał oryginału, żeby nie było zagrożenia, że rozumie tekst bo pamięta jego sens po przeczytaniu oryginału.
Odpowiedź z Cytowaniem
Odpowiedz


Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady pisania postów
Możesz wysyłać nowe wątki
Możesz wysyłać odpowiedzi
Możesz wysyłać załączniki
Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
EmotikonyWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Przejdź do forum




Powered by: vBulletin Version 3.7.2
Copyright ©2000 - 2020, Jelsoft Enterprises Ltd.