Odpowiedz
 
Narzędzia wątku Wygląd
  #21  
Stary 12-04-2013, 13:23
iammartha iammartha jest offline
Starszy Kumotr
 
Zarejestrowany: Aug 2013
Posty: 84
Domyślnie

Dla mnie najgorsze jest tłumaczenie czegoś, co ma podwójne znaczenie. pół biedy, kiedy na ekranie nie znajduje się nic związanego z wypowiedzią. Raz na zajęciach mieliśmy do tłumaczenia słowo 'nuts'. Koleś podawał drugiemu orzeszki częstując go, ale widzowie również wiedzą z poprzedniej części odcinka, że ten drugi jest prawdopodobnie lekko świrnięty.
Mieliśmy dużo zabawy, ale jeśli tłumacza gonią terminy, to on już takiej zabawy nie ma
Odpowiedź z Cytowaniem
  #22  
Stary 12-05-2013, 20:33
wjcchwsk wjcchwsk jest offline
Kumotr
 
Zarejestrowany: Apr 2013
Posty: 19
Domyślnie

Jeśli o napisy do filmów, to dla mnie najgorsze są tłumaczenia amatorskie, które są tak popularne w internecie. Kiepsko ogląda się filmy lub seriale, gdzie w każdej linijce pojawia się "Eh, ouh, no wiesz, słuchaj" i inne takie wyrażenia nic nie wnoszące do tłumaczenia...
Odpowiedź z Cytowaniem
  #23  
Stary 12-06-2013, 21:52
aga2525's Avatar
aga2525 aga2525 jest offline
Podszyszkownik
 
Zarejestrowany: Nov 2013
Miejscowość: Łódź
Posty: 151
Domyślnie trudności w tłumaczeniach

Moim zdaniem w tłumaczeniach najtrudniejszą kwestią jest przekład stałych związków frazeologicznych, aforyzmów, przysłów, sentencje, dowcipy. Cechuje je wieloznaczność i silny związek z kultura języka źródłowego. Żarty językowe oparte na podobieństwie etymologicznym lub fonetycznym czasami bywają nieprzekładalne. Również napisy nagrobne, które mogą być elementami zbiorowej świadomości kulturowej. Taka sama sytuacja jest ze sloganami reklamowymi.
W j. serbskim jest takie powiedzenie - " Želim ti pun šešir govana" co oznacza dosłownie ' Życzę ci pełen kapelusz gówna', a praktycznie znaczy tyle, co polskie "Połamania nóg", zdanie, które ma przynieść szczęście osobie, do której się je kieruje.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #24  
Stary 12-08-2013, 13:45
Dracos Dracos jest offline
Kumotr
 
Zarejestrowany: Nov 2013
Posty: 33
Domyślnie

Witam,

Tak się składa, że moja praca magisterska odnosiła się głównie do dubbingu. Jeden z rozdziałów właśnie omawiał problemy z jakimi spotykają się tłumacze kiedy dochodzi do tłumaczenia filmów obcojęzycznych. Dlatego więc jeśli śmiejemy się z tłumaczeń takich jak "Wirujący seks", czy "Szklana pułapka", jednak czy na pewno oryginalne tłumaczenie przyjęłoby się w naszym społeczeństwie? Czy odnosząc się do w/w tytułów to Brudny Taniec (Brudne tańczenie?), bądź Trylogia Ciężkiego Umierania (?) byłyby lepszymi tytułami?

Pozdrawiam
Odpowiedź z Cytowaniem
  #25  
Stary 12-23-2013, 15:16
MichalB MichalB jest offline
Podszyszkownik
 
Zarejestrowany: Oct 2013
Posty: 115
Domyślnie

Jak dla mnie najgorsze w tłumaczeniu filmów są gry słowne, których nijak nie da się przełożyć na inny język. Trzeba wtedy kombinować z różnymi zamiennikami, obchodzeniem dookoła, niestety zazwyczaj i tak traci się po części efekt oryginału.

Przykład:
Ostatnio zdarzyło mi się tworzyć napisy w języku polskim do pewnego wywiadu przeprowadzonego po angielsku, zdanie brzmiało tak:
"If I was a love song, I'd be "Let Me Be Your Teddy Bear" by Elvis Presley" because it's the cheesiest thing ever. Although I hate cheese and I don't do dairy products, I'd choose this one because I'm a very cheesy fellow."

Dostawałem białej gorączki przy tym fragmencie

Pozdrawiam
Odpowiedź z Cytowaniem
  #26  
Stary 01-05-2014, 01:27
bbasia92 bbasia92 jest offline
Podszyszkownik
 
Zarejestrowany: Nov 2013
Posty: 120
Domyślnie

Zgadzam się, wszelkiego rodzaju gry słowne, żarty które trzeba przetłumaczyć tak aby odbiorcy zrozumieli jego sens. Bardzo często amatorskie tłumaczenia przekładają humor dosłownie przez co żart nie jest już śmieszny. Najczęściej spotykam się z tym problemem podczas oglądania serialu "How I met your mother" z napisami amatorskimi.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #27  
Stary 01-05-2014, 11:32
bartek18g bartek18g jest offline
Podszyszkownik
 
Zarejestrowany: Nov 2013
Posty: 99
Domyślnie

pół biedy jeżeli ktoś podjął chociaż jakakolwiek próbe przetłumaczenia... mnie najbardziej drażni absolutne pominięcie dużych fragmentów wypowiedzi...

Ostatnio edytowane przez b.zur : 08-07-2014 o 12:45.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #28  
Stary 01-05-2014, 18:18
dorotakajak dorotakajak jest offline
Starszy Kumotr
 
Zarejestrowany: Oct 2013
Posty: 89
Domyślnie

Chyba najgorsze jest to, że forma i długość tekstu wyjściowego i docelowego muszą być bardzo podobne. Jeśli jest coś wymagającego wyjaśnienia, to albo musisz mieć genialny pomysł, albo widz straci część (lub całość) treści...
Odpowiedź z Cytowaniem
  #29  
Stary 01-07-2014, 12:42
agnieszkap agnieszkap jest offline
Podszyszkownik
 
Zarejestrowany: Dec 2013
Posty: 128
Domyślnie

Moim zdaniem zdecydowanie najgorsze i najtrudniejsze do tłumaczenia są dowcipy czy żarty językowe, które odnoszą się albo do sytuacji przedstawionej na ekranie bądź do wydarzeń kulturalnych, miejsc, ludzi, którzy są znani w kraju producenta, a niekoniecznie poza jego granicami. Wtedy tłumacz owszem może zastąpić jakiś znany festiwal nazwą naszego polskiego festiwalu a wpadkę lokalnej gwiazdy, na wpadkę chociażby Dody, ale to wciąż brzmi dziwnie i nienaturalnie, gdy wiemy, że akcja filmu nie rozgrywa się w naszym kraju.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #30  
Stary 01-07-2014, 15:38
Svanevith Svanevith jest offline
Podszyszkownik
 
Zarejestrowany: Oct 2013
Posty: 119
Domyślnie

gry słowne- ale to chyba wszędzie. Po prostu czasem aż żal, że w danym kontekście nie da się odpowiednio przetłumaczyć jakiegoś żartu

Od strony technicznej- synchronizacja napisów z dialogiem w filmie.
Odpowiedź z Cytowaniem
Odpowiedz


Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady pisania postów
Możesz wysyłać nowe wątki
Możesz wysyłać odpowiedzi
Możesz wysyłać załączniki
Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
EmotikonyWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Przejdź do forum




Powered by: vBulletin Version 3.7.2
Copyright ©2000 - 2018, Jelsoft Enterprises Ltd.