Wróć   mLingua | Forum Tłumaczy > Język angielski
Zarejestruj się| Translator | Sklep | Użytkownicy | Oznacz fora jako przeczytane
Odpowiedz
 
Narzędzia wątku Wygląd
  #11  
Stary 05-19-2020, 10:30
bfree bfree jest offline
Nadszyszkownik
 
Zarejestrowany: Nov 2017
Posty: 828
Domyślnie

Cytat:
Zamieszczony przez Ania5340 Pokaż post
Czy znacie jakieś słowa w języku angielskim, które pochodzą właśnie z polszczyzny?

Ja znam jedno: "spruce". Ponoć etymologia tego słowa jest taka, że Brytyjczycy słyszeli jak Polacy mówią o świerku, że jest to drzewo "z Prus".
jeść, stać, siedzieć, leżeć

jem, jadłem, je-jadł ma nawet identyczne przejście samogłoski> eat - ate
siedzieć: siedzi-siedział - sit - sat
stać - stoi-stał - stand - stood
leżeć - leży-leżał - w polskim jest przejście spółgłoskowe ż->g np. wylegiwać się to przeszło do niemieckiego w postaci liegen - niderl. liggen - nor. ligge - ang. (to) lie.

Podobnie jak poprzednio, formy polskie są najbardziej zaawansowane morfologicznie. Po przejściu do języków germańskich ginie bardzo dużo informacji. Leżę, leżysz - lie, leży-lies, leżymy, leżycie, leżą - lie. Czyli cała masa różnych form fleksyjnych zastąpiona jedynie dwoma formami: lie, lies. Zanika rozróżnienie rodzaju gramatycznego w czasie przeszłym: leżałam, leżałem - nie do rozróżnienia w angielskim. Podobnie w liczbie mnogiej: leżały, leżeli, leżeliśmy, leżałyśmy, nawet r.n. leżało itd.
Znikoma liczba form w angielskim powoduje wiele komplikacji. Wygląda, że zostało zapożyczone tylko le - na wszystkie formy leżeć. Dokładnie początek niemieckiej wersji: lie-gen. Dlatego ang. lie jest niedokładnie rozróżnione i ma całą masę znaczeń: jako rzeczownik (identyczna forma!)
kłamstwo bajda kłamstewko łgarstwo nieprawda, jako czasownik:
leżeć kłamać skłamać okłamywać odpocząć okłamać zakopać spocząć legnąć łgać zmyślać ściemniać wciskać kit oszczędnie gospodarować prawdą. Do tego często mylone są lye i lie.
PS. Jeśli ktoś wpadłby na pomysł, że to nie z polskiego, a np. z jakiegoś mitycznego indoeuropejskiego zaczerpnięte słowa, to jest w dużym błędzie, po persku i w innych wschodnich językach to zupełnie inne słowa:
polski - niemiecki - angielski - perski
siedzieć - (zu) sitzen - (to) sit - نشستن
leżeć - (zu) liegen - (to) lie - دروغ
stać - stehen - stand - ایستادن
jeść - essen - eat - بخور
Wymowa i rdzeń w perskim są zupełnie różne, tu pod numerem 17 przykład wymowy dla jedzenia:
Kod HTML:
https://www.loecsen.com/pl/słownictwo-perski
. Podobnie różni się wymowa w innych językach, jak kurmandżi i sorani, a tym bardziej w językach nienależących do rodziny indoeuropejskiej - arabski (po arabsku jeść to 'akul'). Te słowa w językach germańskich wywodzą się z polskiego lub starosłowiańskiego i mają tysiące lat. Forma przejść spółgłoskowych, zachowane przejścia samogłoskowe, formy czasu przeszłego, forma redukcji, podobieństwa przysłów i powiedzeń. Nasza historia nie pomaga w tym zakresie, bo nie sięga tysiące lat wstecz (co najwyżej tysiąc). Dla naszych historyków jedynym wyjaśnieniem jest nakłamanie przez średniowiecznych kronikarzy i tak np. Wincenty Kadłubek przyjmowany jest w połowie, jego opisy starożytne, jak walki Lechitów w I x. są uznawane za fanaberie. Tylko co począć ze źródłami niemieckimi (np. Adam z Bremy), czy perskimi (opisują nasze wspólne walki, tak Persowie i Lechici w sojuszu), które do tej pory określają nas Lahestani, a nasz kraj Lahestan. W pozostałych językach również są wskazówki, a nasza historia wydaje się wymazana. Tylko kiedy? Jest dużo źródeł przedwojennych, nawet w czasach zaborów (patrz Słowacki - Lilla Weneda). Ostatecznie chyba doszło do tego po II W.Ś. kiedy wykasowano całą mase polskich bohaterów, pisarzy (np. Ossendowski) ze wszelkich źródeł pisanych i pamięci Polaków.
Kod HTML:
https://fa.wikipedia.org/wiki/لهستان
Odpowiedź z Cytowaniem
  #12  
Stary 05-20-2020, 10:55
bfree bfree jest offline
Nadszyszkownik
 
Zarejestrowany: Nov 2017
Posty: 828
Domyślnie pora na gościa

guest - jest polskiego pochodzenia. Moim zdaniem od gość. Jednakże źródła germańskie podają też, że może od gastiz. Wówczas od formy czasownika gościć. Zwyczajnie już wymowa 'gość' jest niemożliwa dla plemion germańskich, a co dopiero gościć". Forma polska jest najbardziej zaawansowana. Germańskie zapożyczenie ulegają redukcji w różnym stopniu i formie.
Pochodzenie

Middle English: from Old Norse gestr, of Germanic origin; related to Dutch gast and German Gast, from an Indo-European root shared by Latin hostis ‘enemy’ (originally ‘stranger’).

gość - niem. Gast - niderl. gast - norw. gjest - ang. guest - pers. مهمان

Czyli źródła germańskie wywodzą guest od niem. Gast a ten nie wiadomo skąd i tu gdybanie, czy od staronordyckiego, a może indoeuropejskiego rdzenia? Jak i w poprzednich postach, tak i tym razem odpowiedź jest w języku polskim> gość. Ten gość. Niem. der Gast, ang. the guest; tego gościa - den Gast - the guest; temu gościowi - dem Gast - the gast, itd. W tym, że polski ma 7 przypadków, niemiecki 4, a angielski 2.

Podobieństwo słów w mitycznym indoeuropejskim rdzeniu kończy się na polskim. Wszystkie wschodnie języki (perski, kurmandżi i sorani) mają zupełnie inny rdzeń. Zupełnie różne określenia na gościa.

A nawet więcej. To w językach słowiańskich jest najbardziej zakorzeniona gościna. Należy do naszych zwyczajów i kultury. Jak podają nasze starodawne źródła:
Zdawina, Obsypina i Gościna u Staro-Lęchitów (wyd.1921) dr J S Zubrzycki
Kod HTML:
https://www.youtube.com/watch?v=MjFceRdZHK0
"Był bóg darzący naród jakąś siłą tak wielką a cenioną, że z niej wypływał zdrój miłości arcyludzkiej, mieszczący się w słowie zaiste czarownem: g o ś ć. – Ten gość miał opiekuna, a był nim bóg nawet, zwany Radogość, przed którym szukał łaski i ten kto gościowi służył i ten, kto przyjmował objawy gościnności."

Żaden inny język nie ma oparcia dla etymologii w wierzeniach i mitologii. Do tego dochodzi geografia: np. czeska góra Radhošť (1129 m. n.p.m.), z którą wiąże się kilka dosyć ciekawych legend. Treść jednej z nich mówi, że góra ta ma być miejscem zamieszkania słowiańskiego boga wojny, obfitości i gościnności, Radegasta, zwanego również Radogostem (Radhošť - rad gościom). Albo nawet gród Radogoszcz opisywany przez niemieckich kronikarzy Thietmara i Adama z Bremy jako słowiański.
Opis Radogoszczy autorstwa Adama z Bremy:
"Między nimi, w pośrodku i najpotężniejsi z wszystkich są Redarowie; gród ich to osławione miasto Retra, siedziba bałwochwalstwa. Świątynia tam wielka została zbudowana dla bożków; z tych najpierwszy jest Redigast. Podobizna jego ze złota, łoże z purpury przygotowane. Sam gród ma dziewięć bram; zewsząd otoczony głębokim jeziorem; drewniany most umożliwia przejście, ale na przechód zezwala się tylko tym, co spieszą z ofiarami albo zasięgają wróżby…. Jak mówią, do tej świątyni jest cztery dni drogi z Hamburga."

Poniżej relacja Thietmara:
"Jest w kraju Redarów pewien gród o trójkątnym kształcie i trzech bramach doń wiodących, zwany Redogoszcz, który otacza zewsząd wielka puszcza, ręką tubylców nie tknięta i jak świętość czczona. Dwie bramy do grodu stoją otworem dla wszystkich wchodzących, trzecia od strony wschodniej jest najmniejsza i wychodzi na ścieżkę, która prowadzi do położonego obok i strasznie wyglądającego jeziora. W grodzie znajduje się tylko jedna świątynia, zbudowana misternie z drzewa i spoczywająca na fundamencie z rogów dzikich zwierząt. Jej ściany zewnętrzne zdobią wizerunki różnych bogów i bogiń – jak można zauważyć patrząc z bliska – w przedziwny rzeźbione sposób; wewnątrz zaś stoją bogowie zrobieni ludzką ręką w straszliwych hełmach i pancerzach, każdy z wyrytym u spodu imieniem. Pierwszy z nich nazywa się Zvarasizi i szczególnej doznaje czci u wszystkich pogan. Znajdują się tam również sztandary, których nigdzie stąd nie zabierają, chyba że są potrzebne na wyprawę wojenną i wówczas niosą je piesi wojownicy.

Dla strzeżenia tego wszystkiego z należną pieczołowitością ustanowili tubylcy osobnych kapłanów. Kiedy zbierają się tutaj, by składać bożkom ofiary lub gniew ich przebłagać, kapłani siedząc a reszta stojąc szepcą tajemne wyrazy i kopią z drżeniem ziemię, aby na podstawie rzuconych losów poznać sedno spraw wątpliwych. Po zakończeniu tych wróżb przykrywają losy zieloną darniną i wbiwszy w ziemię na krzyż dwa groty od włóczni, przeprowadzają przez nie z gestami pokory konia, którego uważają za coś największego i czczą jako świętość. Rzuciwszy następnie losy, przy których pomocy już przed tym badali sprawę, podejmują na nowo wróżbę przez to niejako boskie zwierzę. Jeżeli z obu tych wróżb jednaki znak wypadnie, wówczas owe plemiona idą za nim w swym działaniu, jeżeli nie, rezygnują ze smutkiem całkowicie z przedsięwzięcia. Ze starożytności, którą fałszowano przy pomocy różnych błędnych opowieści, pochodzi świadectwo, że ilekroć grożą im srogie przykrości długiej wojny domowej, wychodzi ze wspomnianego wyżej jeziora potężny odyniec z pianą, połyskującą na białych kłach, i na oczach wszystkich tarza się z upodobaniem w kałuży wśród straszliwych wstrząsów."
Odpowiedź z Cytowaniem
  #13  
Stary 05-20-2020, 20:25
bfree bfree jest offline
Nadszyszkownik
 
Zarejestrowany: Nov 2017
Posty: 828
Domyślnie adnotacje plus robot

Dwie adnotacje:

Kod HTML:
https://fa.wikipedia.org/wiki/لهستان
1) Mam świadomość, że tylko nieliczni są w stanie przeczytać perskie pismo. To od lewej. Pierwsza litera (takie u z kropeczką na górze) to n. Kolejna to alef. To jest długie a, które piszemy I. T jest podobne do naszego, tylko że odwrócone do góry nogami. Na górze ma dwie kropki. S to jak nasze w, tylko w lewo musi odchodzić kreseczka. Taki znaczek z brzuszkiem na górze i dole (przypomina 8) to h. Specyficzne dla perskiego i arabskiego, bardziej gardłowe, jak u nas dawniej w wyrazie h.erbata (kiedyś samo h było nieco inaczej wymawiane.) Ostatnie litera to L, tylko że odwrócona jak w lustrze. Mamy N, Aa t s H L. Po persku i po arabsku czyta i pisze się od prawej. L(a)h(e)stan. Te litery są identyczne jak arabskie. Jak ktoś zna arabski to przeczyta bez problemu.

Kod HTML:
https://fa.wikipedia.org/wiki/لهستان
2) Odnośnie gościa. Kilka uwag. Język polski jest bardzo nieprzyjazny dla zapożyczeń. Na samym początku przyjmowana jest pisownia oryginalna, np. show, e-mail. Tylko nieliczne zapożyczenia mają szansę na asymilację w języku polskim. Wówczas pisownia jest dostosowywana do reguł i wyraz przyjmuje polskie zasady deklinacji, czy koniugacji i otrzymuje rodzaj. Np. ten komputer, tego komputera, z tym komputerem (i tak wszystkie 7 przypadków). Komputer ma rodzaj męski. To nie koniec, bo muszą być zaadaptowane dwie formy w liczbie mnogiej. Dwa komputery, ale pięć komputerów. Pozostałość po archaicznej liczbie podwójnej w polskim. W przeczeniu musi być zastosowany inny przypadek, niż w zdaniu oznajmującym:
Mam komputer.
Nie mam komputera.

Odnośnie gościa. Warto zbadać wyrazy pokrewne. Po angielsku guest - dopełniacz i liczba mnoga guests. Jest jeszcze guest-house [gesthaus] - dom gościnny. Oraz guest-rope - lina holownicza. Po polsku mamy całą rodzinę słów, wszelkiego typu: czasowniki gościć, ugościć, zagościć, przymiotniki: gościnny, rzeczowniki: gościniec, gościna. Zaawansowane formy koniugacji tych czasowników. Wszelkie formy przejść (bardzo starych) spółgłoskowych: gość, gościu, gościom, goście, gości.. itd. W angielskim występują zupełnie inne źródłosłowy: visitor, hospitable, inn, accomodate. Gość jest polskiego pochodzenia. Ostatnia rzecz, którą warto dodać dla rozwiania wszelkich wątpliwości: podawana forma starogermańska gostiz. Z jest wymawiane w niemieckim jako c. To jest gostic. Żywcem polskie gościć. W języku niemieckim nie ma takiego czasownika, podobnie jak w angielskim. Wszystkie formy są tylko w polskim.

To jest ważne, aby od razu dostrzegać pochodzenie słów, bo np. taki robot jest ewidentnie słowiańskiego pochodzenia. Każdy zna robota. Słowo pochodzi prawdopodobnie z czeskiego lub polskiego (robotnik, robota, czasownik (robić, narobić, zrobić, wyrobić, odrobić, urobić, zrobiłem, itd.) w innych słowiańskich rabotać=pracować). Anglicy nigdy nie powiedzą robol ani idę do czy z roboty, gdzie się narobiłem. Robot jest słowiańskiego pochodzenia. Czeskiego lub polskiego, bo podobne argumenty występują w czeskim.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #14  
Stary 05-22-2020, 20:21
bfree bfree jest offline
Nadszyszkownik
 
Zarejestrowany: Nov 2017
Posty: 828
Domyślnie tree

drzewo - wywodzi się z prasł. *děrvo, *dervo ma duże podobieństwo z perskim (daraḫt, diraḫt/deraḫt), kurdyjskim (dar) i sanskrytem (por. sanskr. तरु (taru)). Tylko, że polski rozróżnia dwie nazwy (drzewo i drewno) oraz całą masę określeń pokrewnych (tarcica, tartak, deska). Jak to szło dalej ze wschodu na zachód?

drzewo > nor. tre / duń. træ / szw. träd / isl. tré ang. tree, ale po drodze jest niezła zagadka... Brakuje w tym zestawieniu niemieckiego i niderlandzkiego:

drzewo > niem. Baum / niderl. boom / nor. tre / duń. træ / szw. träd / isl. tré ang. tree

Dlaczego po niemiecku i niderlandzku jest inne określenie, niż w pozostałych językach germańskich i słowiańskich (białoruski: дрэва, bułgarski: дърво, chorwacki: drvo n, stablo, czeski: strom, dolnołużycki: bom, górnołużycki: štom, rosyjski: дерево, słowacki: strom m; drevo, słoweński: drevo, ukraiński: дерево)? Tego nikt nie wie. Bau - po niemiecku oznacza: budować, budulec. Co też jest zapożyczeniem z polskiego/starosłowiańskiego (budować>bauen>build).
"Herkunft:
mittelhochdeutsch und althochdeutsch boum, altnordisch baðmr, gotisch bagms, Ursprung ungewiss". Moje wytłuszczenie - pochodzenie nieznane.

Jedną ze wskazówek jest rodzaj. Drzewo w większości języków jest rodzaju nijakiego. W niemieckim, niderlandzkim i jidysz [ בוים m (bojm)] i np. strom po słowacku drzewo jest rodzaju męskiego. Niemiecki ma dużo słów zaczerpniętych z hebrajskiego (np. das Geschäft - the business).

Polskie określenie jest najbardziej zaawansowane morfologicznie (w każdą stronę) w zestawieniu z językami germańskimi, pośród słowiańskich oraz języków wschodnich. Mamy najwięcej określeń (drzewo, drewno, drzewostan, las, gaj, bór, ale i darń, darnina, runo, tarcica (pocięte deski), tartak, i właśnie deski). Jedną z możliwości jest błędnie przyjęta etymologia angielskiego desk. Obecnie przyjmuje się, że od dysku. Bardziej rozsądnym jest deska:
"From Middle English deske, desque, from Medieval Latin desca, modified from Old Italian desco, from Latin discus. Doublet of dish and disk."
To słowo na pewno przeszło przez język polski. Nie było wówczas samolotów i nie dało się nas ominąć. Tylko w polskim wszystkie wyrazy są mocno umocowane semantycznie: w borze rosną borówki i borowiki, w gaju wszystko z gajeniem, obecnie gojeniem: pożyteczne darń, darnina, zioła i dary lasu. Zagajnik. Z drzewa drwal uzyskuje drwa, czyli drewno. Z drewna w tartaku tarcicę, która służy do wyrobu desek.
Czy to nie z drzewo / drwa nie nastąpiła redukcja do tree.
Wood też może być zapożyczeniem z polskiego/starosłowiańskiego: ma wszystkie elementy polskiego słowa drewno: W o d.
Moim zdaniem z drzewo/drewno powstały dwa słowa: tree i wood.
Ciekawy jest niemiecki przypadek. Po niemiecku drewno to Holz:
"Herkunft:
althochdeutsch und mittelhochdeutsch holz. Das Wort ist seit dem 8. Jahrhundert belegt.[1]. Ein Resultat der zweiten Lautverschiebung aus Germanisch *hultam-, und dies geht auf indoger. *kldo- zurück"
To jest ewidentnie polska kłoda. Tylko, że podana jako indogermańska rekonstrukcja.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #15  
Stary 05-25-2020, 09:19
bfree bfree jest offline
Nadszyszkownik
 
Zarejestrowany: Nov 2017
Posty: 828
Domyślnie poprawione formatowanie perskich znaków

Cytat:
Zamieszczony przez bfree Pokaż post
Dwie adnotacje:

Kod HTML:
https://fa.wikipedia.org/wiki/لهستان
1) Mam świadomość, że tylko nieliczni są w stanie przeczytać perskie pismo. To od lewej. Pierwsza litera (takie u z kropeczką na górze) to n. Kolejna to alef. To jest długie a, które piszemy I. T jest podobne do naszego, tylko że odwrócone do góry nogami. Na górze ma dwie kropki. S to jak nasze w, tylko w lewo musi odchodzić kreseczka. Taki znaczek z brzuszkiem na górze i dole (przypomina 8) to h. Specyficzne dla perskiego i arabskiego, bardziej gardłowe, jak u nas dawniej w wyrazie h.erbata (kiedyś samo h było nieco inaczej wymawiane.) Ostatnie litera to L, tylko że odwrócona jak w lustrze. Mamy N, Aa t s H L. Po persku i po arabsku czyta i pisze się od prawej. L(a)h(e)stan. Te litery są identyczne jak arabskie. Jak ktoś zna arabski to przeczyta bez problemu.
Kod HTML:
https://fa.wikipedia.org/wiki/لهستان
Mam świadomość, że tylko nieliczni są w stanie przeczytać perskie pismo. To od lewej. Pierwsza litera (takie u z kropeczką na górze) to n. Kolejna to alef. To jest długie a, które piszemy I. T jest podobne do naszego, tylko że odwrócone do góry nogami. Na górze ma dwie kropki. S to jak nasze w, tylko w lewo musi odchodzić kreseczka. Taki znaczek z brzuszkiem na górze i dole (przypomina 8) to h. Specyficzne dla perskiego i arabskiego, bardziej gardłowe, jak u nas dawniej w wyrazie h.erbata (kiedyś samo h było nieco inaczej wymawiane.) Ostatnie litera to L, tylko że odwrócona jak w lustrze. Mamy N, Aa t s H L. Po persku i po arabsku czyta i pisze się od prawej. L(a)h(e)stan. Te litery są identyczne jak arabskie. Jak ktoś zna arabski to przeczyta bez problemu.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #16  
Stary 05-25-2020, 09:34
bfree bfree jest offline
Nadszyszkownik
 
Zarejestrowany: Nov 2017
Posty: 828
Domyślnie uwaga do moderatorów

W przypadku edycji tekstów ze znakami perskimi, arabskimi, jidysz, hebrajskimi oraz w przypadku znaków specjalnych duńskich, norweskich zauważam utratę formatowania (rosyjskie bukwy też giną). Windows (Microsoft) nie przestrzega norm międzynarodowych (kodowania). Edycję takich tekstów należy wykonywać w Linuksie.

Po persku Lahestan: لهستان


drzewo > niem. Baum / niderl. boom / nor. tre / duń. træ / szw. träd / isl. tré ang. tree

Nie ma sensu edytować tekstów w tych językach, aby np. poprawić przecinek. Patrz dział Tłumaczenia do oceny i np. teksty po arabsku.

Jest rzeczą prawie niemożliwą napisanie postu na komputerze z Windowsem zawierającego kilka różnych znaków i kodowań: np. po persku, norwesku (åø) i duńsku (æ).
Odpowiedź z Cytowaniem
  #17  
Stary 06-09-2020, 23:56
bfree bfree jest offline
Nadszyszkownik
 
Zarejestrowany: Nov 2017
Posty: 828
Domyślnie

lie (v.1)
"speak falsely, tell an untruth for the purpose of misleading," late 12c., from Old English legan, ligan, earlier leogan "deceive, belie, betray" (class II strong verb; past tense leag, past participle logen), from Proto-Germanic *leuganan (source also of Old Norse ljuga, Danish lyve, Old Frisian liaga, Old Saxon and Old High German liogan, German lügen, Gothic liugan), a word of uncertain etymology, with possible cognates in Old Church Slavonic lugati, Russian luigatĭ; not found in Latin, Greek, or Sanskrit.

A word of uncertain etymology? A łeż to takie kłamstwo. Od tego jest on łże, ty łżesz, my łżemy, oni łżą: I lie, he lies, we lie, they lie. I nie lugati, tylko łgać. W polskim przechodzi g>ż. Patrz też: łgarz, nałgać, wyłgać się, załgać się, załgać, wyłgiwać się. Powiedzenia: łże jak pies, łgać w żywe oczy, łgać jak z nut, łgać, aż się za kimś kurzy • łgać jak najęty
Odpowiedź z Cytowaniem
  #18  
Stary 12-28-2020, 14:55
bfree bfree jest offline
Nadszyszkownik
 
Zarejestrowany: Nov 2017
Posty: 828
Domyślnie vodka, water and alcohol

Większość zapożyczeń przedostało się za pośrednictwem języka niemieckiego, dlatego dziś dużo o nim:
1. Zaczniemy od wódki. Język niemiecki nie zna "ó". Podczas asymilacji polskiego zapożyczenia doszło dlatego do redukcji: wódka -> niem. Wodka -> ang. vodka.

Polskie określenie ma formę zdrobnienia od 'woda'. W języku niemieckim i angielskim w wyniku zapożyczenia ta informacja ginie. Kolejny dowód na zapożyczenie wódki do niemieckiego to rodzajnik: po niemiecku der (!) Wodka.

2. Warto zastanowić się nad samą wodą. Jeszcze raz - niemiecki nie zna "ó". woda - wody - (ale np.) wód.

Niemieckie źródła podają hipotetyczną rekonstrukcję Wasser od Urindogermanisch wédōr, Kollektivum zu wódr̥ (!!!).

Kod HTML:
[url]https://de.wiktionary.org/wiki/Wasser[/url]
Tylko język polski łączy wódkę, wodę i wodór jednym źródłosłowem - niem. Wodka - Wasser - Wasserstoff - ang. vodka - water - hydrogen.

Kolejny trop daje kilka błędnie przetłumaczonych na niemiecki określeń. Jedno dobrze udokumentowane to np. „von reinstem Wasser“. Nawet niemiecka wikipedia podaje: "Die Bezeichnung „von reinstem Wasser“ in Bezug auf Edelsteine geht, aller Wahrscheinlichkeit nach, auf einen Fehler bei der Übersetzung aus dem Arabischen zurück, in dem das Wort ماء (māʔ) nicht nur „Wasser“, sondern auch „Glanz“, „Pracht“, „Ruhm“ bedeutet.
Zapamiętajmy formę wody po arabsku (ma2).
Wszystko wskazuje, że woda została zapożyczona z języka starocerkiewnosłowiańskiego (ma cechy bardzo dawnego zapożyczenia) do języków germańskich i tam się rozeszło swoimi ścieżkami:
polski - niemiecki - niderlandzki - norweski - angielski - arabski - perski (jeśli ktoś będzie zdania, że to jakieś indoeuropejskie określenie to nie bardzo... po arabsku ماء [wym. ma2], a po persku آب [wym. aab] - perski i arabski czytamy od prawej: I oznacza aa)
woda - Wasser - water - vann - water - آب - ماء
Podobieństwo występuje, ale tylko między językami słowiańskimi i germańskimi. Dalej na wschód to zupełnie inne określenia: ma, ab, tak samo w dialektach kurdyjskich.

"das altkirchenslavische „вода“ (vergleiche russisch вода () → ru, serbisch / tschechisch voda → cs, polnisch woda → pl und so weiter, vergleiche Wodka im Deutschen), sowie (durch frühe Lautverschiebung) выдра / wydra (Fischotter) und ведро (Eimer)"

Kolejnymi poszlakami, że „вода“ [wym. woda] została zapożyczona z języków słowiańskich do germańskich są inne określenia, jak cyt. wydra i wiadro, gdzie tylko w słowiańskich pozostał związek semantyczny z wodą (niem. Fischotter, Eimer).
I chyba najważniejsza rzecz, to forma i złożoność w polskim:
M woda wody
D wody wód
C wodzie wodom
B wodę wody
N wodą wodami
M wodzie wodach
W wodo wody

Zmiana formy nawet w liczbie mnogiej (!). Kupuję dwie wody, ale pięć wód. Język niemiecki jest też pod tym względem zredukowany i ma tylko 4 przypadki, gdzie rzeczownik ma tylko jedną formę: Wasser. W liczbie mnogiej tylko jedna forma Wasser. I bardzo dziwny rodzajnik: das Wasser. W wyniku dalszej redukcji w angielskim pozostały już tylko 2 przypadki i jeden wspólny rodzajnik.

3. alkohol - jest ewidentnie arabskiego pochodzenia. Jak ktoś zna arabski, to bardzo łatwo odkryć znaczenie tego słowa: al (to rodzajnik) kohl w oryginale pisany (كحول) [wym. kuHul]. Pomijając już te wszystkie podobieństwa języka niemieckiego z arabskim (patrz np. budowa liczebników) to czy słowo zostało zapożyczone z arabskiego bezpośrednio do niemieckiego? A mają lub mieli kiedyś wspólną granicę? Wszystkie określenia przechodziły przez język polski do niemieckiego, porównaj np. kawa, czy herbata.
arabski - polski - niemiecki - angielski
[wym. al kahała] - kawa - Kaffee - coffee
[wym. al szaj] - herbata - Tee - tea

Na koniec: wódka i woda zostały zapożyczone z języka polskiego do języka niemieckiego. W przypadku 'wody' to może i jeszcze ze starocerkiewnosłowiańskiego, bo w języku niemieckim miało to miejsce przed przesunięciem spółgłoskowym (t-ss) [water -> wasser]. Kolejnym uproszczeniem jest utrata dźwięczności spółgłoski d {woda} - t *(water). Forma pierwotnego zapożyczenia została zachowana z niderlandzkim i angielskim (tu ze zmianą wymowy) [niderl. water, ang. water [wym. łoter]]. Alkohol to zapożyczenie z arabskiego, które do języków germańskich przeszło za pośrednictwem języka polskiego.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #19  
Stary 12-29-2020, 15:08
bfree bfree jest offline
Nadszyszkownik
 
Zarejestrowany: Nov 2017
Posty: 828
Domyślnie adnotacja do alkoholu i kolejne zapożyczenie - jabłko

Czytając końcówkę poprzedniego postu mam wątpliwości, czy wszyscy są w stanie dostrzec, dlaczego zapożyczenie z arabskiego musiało przejść przez język polski (podobnie jak kawa i herbata). Tylko polski rozróżnia samo h i ch. Kiedyś były nawet inaczej wymawiane: Herbata, alkoHol. Żaden język germański nie rozróżnia już takiej różnicy - a bardzo istotnej w językach bliskowschodnich, a zatem i w arabskim. Alkohol po arabsku to (كحول) [wym. kuHul]. Duże H pisane w arabskim (ح) w odróżnieniu od zwykłego h (هعع), które ma 3 formy (zależnie, czy występuje na początku, w środku, czy na końcu wyrazu). Bezpośrednie pożyczki z arabskiego do j. germańskich miałyby oryginalną formę: kuHul lub z rodzajnikiem al kuHul. A w polskim arabskie u (و) (lub długie uu (وو) lub nawet wu (وو) [wym. łu]). W germańskich ta informacja nie jest rozróżniana. Identycznie jak i rodzaje zanikają w czasowniku po rzeczownikach: nauczyciel/nauczycielka. Po niemiecku (i w innych germańskich) formy chciałbym/chciałabym będą identyczne bez rozróżniania rodzajów, podobnie on chciałby/ona chciałaby.

Odnośnie redukcji Ł do języków germańskich widać to przy asymilacji zapożyczenia polskiego "jabłka".

Ł jest redukowane do L. A dźwięczne B do bezdźwięcznego p.

jabłko - niem. der Apfel - nor. et eple - ang. the apple (i tu dodam, że to koniec podobieństw, w pozostałych językach wschodnich to zupełnie inne słowa - jabłko po persku to (سیب) [czyt. siip]). Jak wiele razy poprzednio, po zapożyczeniu z polskiego do niemieckiego, potem rozeszło się dalej po językach germańskich, lekko zmieniając formę, ale zawsze forma ta jest dużo bardziej zredukowana względem polskiego oryginału. Do tego stopnia, że w angielskim zatraca się rozróżnianie przypadków i rodzajów: niemieckie der, die, das, den, dem, dessen, dennen, des to po angielski zawsze 'the'.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #20  
Stary 01-02-2021, 13:39
bfree bfree jest offline
Nadszyszkownik
 
Zarejestrowany: Nov 2017
Posty: 828
Domyślnie mleko

Były już różne napoje: kawa, herbata, woda, oskoła, to może już pora na mleko...

W języku polskim (i tylko w nim !) ma miejsce przejście spółgłoskowe: mleko -> mleczny (np. ząb mleczny).

Jak 'mleko' przeszło jako zapożyczenie dalej do języków germańskich?

mleko -> niem. die Milch -> niderl. melk -> szw. en mjölk - nor. mjølk (Nynorsk) = melk (Bokmål) -> ang. milk

(Dwa dialekty norweskie łączą pozostałe formy i tu mamy rozwiązaną zagadkę przejścia form).
Forma szwedzka i norweski nynorsk dają wskazówkę, że zapożyczona została polska forma z długim 'e' i miękkim L - mlieko i z takim właśnie miękkim l forma ta jest nadal zachowana np. w serbskim млеко, czeskim mléko czy rosyjskim молоко́.

Kod HTML:
https://pl.wiktionary.org/wiki/mleko
Na temat etymologii Wiki podaje, że od prasłowiańskiego "prasł. *melko < pragerm. *meluk / *miluk < praindoeur. *melg- → doić; od XV w. (Izabela Malmor, Słownik etymologiczny języka polskiego)
Istnieje także teoria alternatywna, zakładająca pochodzenie od prasł. *mlknąti → sztywnieć (chodziłoby o proces ścinania się mleka zsiadłego) [Wiedza i Życie, styczeń 2018, str. 70, autor Jerzy Bralczyk]"

Ale jak wygląda sprawa z tym indoeuropejskim pierwowzorem?
pers. شير [szir] - pol. mleko - ang. milk A może po hindusku? Też nie [दूध] nie ma nic wspólnego z formą mleko!

Sprawa indoeuropejskiego pierwowzoru jest szyta grubymi nićmi i można w to wierzyć, bo naukowo ciężko wyjaśnić, jeśli nie zna się języków wschodnich. Po persku (szir), kurmandżi, sorani to zupełnie inne słowa. Tu uwaga, Kurdowie praktycznie nie mają już swojego pisma, mieszkający w Turcy używają alfabetu tureckiego, w Iranie perskiego, a w Syrii i Iraku arabskiego, ale niezależnie jakim alfabetem zapisane to mleko po kurdyjsku będzie zawsze szir [np. شیر ] jak tu:
Kod HTML:
https://pl.glosbe.com/pl/ckb/mleko
A dla rozjaśnienia sytuacji po arabsku?
Mleko to [حليب] halib. Nic wspólnego z polską formą 'mleko'.
Wygląda na to, że podobieństwo kończy się na językach słowiańskich i zapożyczonej formie do języków germańskich. Koniec.

arab. [halib] - per. [szir] - kurd. [szir] - pol. mleko -> niem. Milch -> ang. milk
Formy 'zmiękczone' w szwedzkim i norweskim wskazują na słowiańskie pochodzenie (czyli -> zapożyczenie). Dlaczego nie można się o tym dowiedzieć na polskich uniwersytetach. Bo wykładowcy są specjalistami tylko w jednej dziedzinie i jak ktoś wytłumaczy to wspólnym prajęzykiem to w to uwierzą. Inna sprawa, czy na uniwersytetach powinno się coś przyjmować 'na wiarę'. Za dawnych czasów (np. jeszcze podczas zaborów) profesorowie uczyli się wschodnich języków i np. taki prof. Pietraszewski został usunięty z uniwersytetu w Belinie za napisanie książki o związkach języka polskiego z perskim. A jego książki zostały zakazane (np. we wrześniu 1939 r.). Czy nadal nikt nie może dotrzeć do treści takich profesorów. Ilu mamy obecnie profesorów, którzy wykładają w Berlinie? A ilu, którzy znają biegle np. angielski i perski? A kluczem jest do tego znajomość np. niemieckiego (bo to tam miały miejsca dwa przesunięcia spółgłoskowe, które zniekształciły formy: jeść->essen->eat). Takie osoby, które znają angielski, niemiecki, polski i jeden z języków wschodnich, czy w ogóle jeszcze istnieją? To była norma na uniwersytetach przed II WŚ. Patrz np. Kopernik, Pietraszewski ("W roku 1860, jako dragoman towarzyszył pruskiemu poselstwu do Persji. W czasie tej podróży szach perski, Naser ad-Din (1848-1896), oferował mu posadę na swoim dworze"), a nawet zwykli chemicy jak Ossendowski (znał biegle 7 języków obcych, w tym chiński i mongolski). Dziwna sprawa, że zarówno książki Pietraszewskiego, jak i Ossendowskiego trafiały na listę ksiąg zakazanych...
Odpowiedź z Cytowaniem
Odpowiedz


Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady pisania postów
Możesz wysyłać nowe wątki
Możesz wysyłać odpowiedzi
Możesz wysyłać załączniki
Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
EmotikonyWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Przejdź do forum




Powered by: vBulletin Version 3.7.2
Copyright ©2000 - 2022, Jelsoft Enterprises Ltd.