Odpowiedz
 
Narzędzia wątku Wygląd
  #21  
Stary 02-18-2019, 22:48
Katja Katja jest offline
Nadszyszkownik Kilkujadek
 
Zarejestrowany: Jun 2014
Posty: 1 109
Domyślnie

Tak przypomnę niektórym:
[url]https://pl.wikipedia.org/wiki/J%C4%99zyk_praindoeuropejski[/url]
[url]https://pl.wikipedia.org/wiki/J%C4%99zyki_indoeuropejskie[/url]
Odpowiedź z Cytowaniem
  #22  
Stary 02-19-2019, 17:22
bfree bfree jest offline
Nadszyszkownik
 
Zarejestrowany: Nov 2017
Posty: 826
Domyślnie

Cytat:
Zamieszczony przez Katja Pokaż post
Tak przypomnę niektórym:
[url]https://pl.wikipedia.org/wiki/J%C4%99zyk_praindoeuropejski[/url]
[url]https://pl.wikipedia.org/wiki/J%C4%99zyki_indoeuropejskie[/url]
Bardzo dobrze, że przypominasz. Pamiętam, jak kilka lat temu na studiach profesorowie przedstawiali te teorie, ale zapominali dodać, że chodzi o różne hipotezy, a było to przedstawiane jako fakt...

"Najczęściej przyjmowana hipoteza Mariji Gimbutas lokalizuje Praindoeuropejczyków na obszarze stepów Ukrainy i południowej Rosji, utożsamiając ich z ludnością kultury grobów jamowych (zob. teoria kurhanowa). Ekspansja Indoeuropejczyków na terenie Europy wiązałaby się według tej koncepcji z najazdami ludów pasterskich z obszaru stepów czarnomorskich, twórców późnoneolitycznych kultur amfor kulistych i ceramiki sznurowej. Najnowsze badania archeologiczne kwestionują jednak wschodnie pochodzenie europejskich kultur późnego neolitu."

Co gorsza, Słowianie mieszkają na obecnych terenach (ale i np. na terenach obecnych Niemiec) od kilkunastu tysięcy lat, co pokazują najnowsze badania genetyczne... Czyli Słowianie znikąd tutaj nie przybyli. Są autochtonami.

Dalej za wiki: "Podstawa słownictwa języków indoeuropejskich sugeruje istnienie wspólnego dla wszystkich grup języka przodka co najmniej do roku 3400 p.n.e. Powszechnym słowem w wielu językach indoeuropejskich jest koło (niem. Rad). Na ten okres archeolodzy przyjmują pierwsze użycie koła jako przedmiotu na obszarze używania języka praindoeuropejskiego."

Super, że to przypominasz, bo najstarszy wizerunek koła na świecie jest w Polsce (jeszcze lepiej, nie tylko koło, ale cały wóz kołowy z kołem zapasowym!) - waza z Bronocic (z 3635–3370 p.n.e.):
Kod HTML:
https://pl.wikipedia.org/wiki/Waza_z_Bronocic
Dalej, co wiemy:
"W pierwszej połowie dziewiętnastego wieku badacze Franz Bopp i Jakub Grimm dokładnie objaśnili kwestię wspólnego pochodzenia języków indoeuropejskich, a August Schleicher dokonał w 1861 roku pierwszej próby rekonstrukcji języka praindoeuropejskiego. Od tego czasu na podstawie nowych odkryć i analiz rekonstrukcja ta jest ciągle modyfikowana."

W tym czasie Polski nie było na mapach, język polski był niszczony (germanizacja i rusyfikacja). Polski jest zupełnie pominięty w badaniach. Z tego powodu powstała cyt.:
"Teoria północnoeuropejska, pochodząca z przełomu XIX i XX wieku, utożsamiająca ludy germańskie z Ariami, dająca podstawy rasistowskim teoriom narodowego socjalizmu („Aryjczycy”)."

Kolejny fajny cyt. (jeszcze raz dzięki za cenne źródła) posuwa nas dalej:

"Drzewo filogenetyczne zbudowane przez genealogię Y-DNA[2] populacji europejskich wskazuje na istnienie populacji z męską haplogrupą Y-DNA R1, żyjącą około 18500 lat temu w Azji Centralnej, z której wywodzą się dwie duże podgrupy, R1a i R1b. Haplogrupa R1a występuje dziś u ludów posługujących się językami indoaryjskimi, słowiańskimi i bałtyckimi, czyli mówiących językami satemowymi. Haplogrupa R1b występuje zasadniczo u ludów zachodnioeuropejskich: celtyckich, celto-germańskich, italo-greckich."

Inny artykuł przytaczający obecny stan wiedzy:

Kod HTML:
http://www.taraka.pl/jezyki_slowianskie_a_haplogrupa_R1a1
Odpowiedź z Cytowaniem
  #23  
Stary 12-14-2020, 22:47
bfree bfree jest offline
Nadszyszkownik
 
Zarejestrowany: Nov 2017
Posty: 826
Domyślnie

Krótkie porównanie języków słowiańskich i germańskich (z innego wątku, w którym chodziło o naukę szwedzkiego), ale istotnego dla niniejszego wątku [moje wytłuszczenia szczególnie ważne w temacie zapożyczeń i porównania języków]:

Języki słowiańskie są bardzo podobne do siebie. Nawet można zauważyć, że mówiąc po polsku (z pewnymi zastrzeżeniami) jest się rozumianym na bardzo dużym obszarze geograficznym (od Bułgarii, poprzez Serbię, Słowację, Czechy, aż po Chorwację i Słowenię - a dodając języki wschodniosłowiańskie dochodzi do tego jeszcze Białoruś, Ukraina i Rosja). Język niemiecki i język szwedzki należą do grupy języków germańskich. Do tego język niemiecki jest najbardziej zaawansowanym językiem z języków germańskich. Przez to też najtrudniejszym do nauki przez Polaków. Uwagę zwraca zatem fakt przekroczenia granicy i grupy językowej (ojczysty język polski - nauka języka z innej rodziny: szwedzki lub niemiecki z rodziny języków germańskich). Ten fakt niesie pewne skutki. Nauka języka szwedzkiego jako pierwszego języka obcego jest możliwa, ale z uwagi na fakt znacznego oddalenia dwóch języków bardzo trudna. Z kolei druga opcja: nauka niemieckiego, jako najtrudniejszego ze wszystkich języków germańskich (najtrudniejsze będzie wówczas opanowanie i nauka języka niemieckiego) otwiera bardzo dużo możliwości. Wszystkie pozostałe języki germańskie będą dużo łatwiejsze do opanowania, a nawet o połowę łatwiejsze: nie ma potrzeby dwukrotnego tłumaczenia zagadnień typu inwersja. Słownictwo ma w większości wspólny rdzeń.
Dla przykładu znajomość niemieckiego, angielskiego i jeszcze jednego języka germańskiego powoduje, że na opanowanie kolejnego wystarczą zaledwie dwa miesiące intensywnej nauki (poza językiem islandzkim). Dlatego uważam, że warto.
A teraz to szersze spojrzenie na języki indoeuropejskie. Języki słowiańskie wykazują duże podobieństwo do języka perskiego, kurdyjskiego, a część zagadnień gramatycznych także do języka arabskiego (do tego jeszcze spora część słownictwa: np. makaron, fasola, kawa, herbata, spodnie, koszula itd.).
Większość fenomenów gramatycznych występuje w językach indoeuropejskich aż do granicy polsko-niemieckiej, czesko-niemieckiej, czy słoweńsko-austriackiej. Bardzo dużo informacji ginie podczas tłumaczenia z języków słowiańskich na germańskie. Dla przykładu: w językach germańskich czasowniki nie mają rodzaju gramatycznego. Z tego powodu w formach pisanych w pierwszej osobie nie wiadomo, czy autor jest kobietą czy mężczyzną. [Przy tłumaczeniu np. z niemieckiego musimy się dopytać autora czy zleceniodawcę o formę: "Na wstępie chciałbym zaznaczyć/czy chciałabym / jestem wzruszony / czy jestem wzruszona / napisałem czy napisałam itd.]. We wszystkich wymienionych językach formy te występują: słowiańskie, perski, arabski, kurdyjski. W germańskich nie. Inna forma - imiesłów dokonany: spojrzałam, przeczytałam, poprosiłam lub męskie odpowiedniki. Nie ma ich w językach germańskich. Druga sprawa to są przypadki. W języku polskim 7. W niemieckim 4. Do tego jeden (Genitiv) jest coraz bardziej wypierany z użycia (np. w języku mówionym przez konstrukcję von+Dativ). Nie ma możliwości przetłumaczenia wszystkich informacji z języków słowiańskich na germańskie. Języki germańskie są mocno zredukowane gramatycznie. Forma końcówki wyrazu w językach słowiańskich jest tylko częściowo reprezentowana odpowiednim rodzajnikiem (występującym przed rzeczownikiem w języku niemieckim). Przez brak końcówek w językach germańskich nie ma możliwości na zamieszczenie wszystkich informacji występujących w językach słowiańskich. (W liczbie mnogiej tylko die, den der; Feminina die, der; Maskulina der, den, dem, des nie pozwalają na zastąpienie wszystkich 7 przypadków pozostałych języków nie-germańskich). Do tego dochodzą zdrobnienia, które w językach germańskich tracą rodzaj (wszystkie są rodzaju nijakiego). W polskim nie tracą tej informacji: stół m {Tisch} - stolik m - stoliczek m
lampa f [Lampe] - lampka f - lampeczka f
koło n - kółko n - kółeczko n
lub Kind: dziecię, dziecko, dzieciak, dzieciaczek, dzieciątko, dzieciąteczko

Do tego dochodzą jeszcze rzeczowniki, które tracą część informacji:
'wiedźma' -> 'Hexe', to wprawdzie określenie kobiety, ale że określenie dotyczy kobiety, która dysponuje ogromną wiedzą, w Niemczech nie wie tego prawie nikt. Przez to nie można było przetłumaczyć na niemiecki tytułu polskiej gry komputerowej "Wiedźmin" (użyto w to miejsce angielskiego zapożyczenia 'Witcher'). Ogórek - Gurke ['u góry']. Ksiądz - Priester (wszelkie informacje dotyczące ksiąg giną po przetłumaczeniu). Kościół - Kirche (także tutaj utracona informacja odnośnie kości 'Knochen')... W tym aspekcie są także interesujące nazwy miejscowości: München [Mnichów], Redigast, Radigast, Rethra [Radogoszcz (Retra) centrum kultu Radogosta-Swarożyca oraz główny ośrodek polityczny Związku Wieleckiego (Luciców), leżący na terenach plemienia Redarów]. A nawet sama nazwa 'Niemcy'. Ciekawostka: nazwa ta przedostała się nawet do języka arabskiego 'Nemsa' - tylko że jest to określenie na Austrię. Husar (po kurdyjsku i persku hazar 'tysiąc'), ale to już innym razem.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #24  
Stary 12-14-2020, 23:18
bfree bfree jest offline
Nadszyszkownik
 
Zarejestrowany: Nov 2017
Posty: 826
Domyślnie Zaglądając w szczegóły...

Ciekawym przykładem jest:

mniemać, mniemanie, domniemywać, domniemanie -> w niem. meinen, Meinung, ang. to mean, meaning

Odnośnie niemieckiego:
czasownik 'meinen', np. jak mniemam - wie ich meine, du meinst, er meint, wir meinen może wprawić w osłupienie, ponieważ ma identyczną formę, co mój, mein, moje/moja/moi, meine, co też jest zapożyczeniem z polskiego (nie da się tu tłumaczyć zapożyczeń z polskiego mityczną aryjskością, czy teorią indoeuropejską (jeśli już, to trzeba szczerze przyznać, że jesteśmy dużo większymi Aryjczykami, niż np. Niemcy, (sto lat temu Niemcy starali się dowieść, zauważywszy podobieństwa niemieckiego z perskim, wprowadzając nawet termin obecny do dziś - języki indo-germańskie), albo źródłem języka indoeuropejskiego jest starosłowiański), bo wszelkie formy w językach ościennych, np. wschodnich są odmienne), albo również zredukowane względem polskiego:
mój, moje, niem. mein, meine, ang. mine
mniemać, mniemam, niem. meinen, ich meine, ang. to mean, meaning (think, believe), what I mean (co mniemam, obecnie: co mam na myśli)
i właśnie w wyniku zapożyczenia z polskiego w niemieckim formy mój i mniemam są identyczne:
meine (mój, moja, moje, moi, itd.), ich meine (sądzę, uważam, mniemam), ang. mine, my meaning

Dalej:

Podobnie jest w przypadku innych zapożyczeń z polskiego:
on je - er isst - he eats (od jeść) wym. [its, prawie identycznie jak it's]
on jest - er ist - he is (od jest)

Formy 'isst/ist' [identyczna wymowa z krótkim 'i'] oznaczają zarówno jeść, jak również być (jest). Rozróżnienie w polskim poprzez ś i ć zanika po przejęciu do niemieckiego i dwie formy są identyczne.

Przykład angielski:
Let's just say we had 'problems', if you get my meaning.
Dodatkowo już w angielskim zaciera się fonetyczne rozróżnienie (nie tylko wspomniane eats i it's), ale w formie przeszłej - ate brzmi identycznie jak osiem (eight).
Jakby ktoś dalej próbował ciągnąć temat indoeuropejski, to formy we wszystkich dalszych wschodnich językach są zupełnie inne: perski, kurmandżi, sorani, czy nawet arabski - al akul. Nawet arabski rozróżnia rodzaje w czasowniku: jest różnica pomiędzy ja zjadłam i ja zjadłem. Po polsku też. A po niemiecku, czy angielsku? Kolejna informacja zaciera się. W jaki sposób można tworzyć teorie i starać się udowadniać coś zupełnie odwrotnego? A jak po niemiecku będzie zjadłyśmy? A jak zjedliśmy? Też jedna forma! Kolejna rzecz - przejścia samogłosek w formach przeszłych w niemieckim i angielskim zachowały się po dziś dzień z oryginału polskiego:

jem/je - jadłem/jadłam/jadł/jadła/jadło - niem. ich esse/er isst - aß/aß - ang. eat/eats - ate/ate.

Nie da się wytłumaczyć, dlaczego w niemieckim i angielskim na polskie (jadłem/jadłam) jest tylko jedna forma, a informacja odnośnie rodzaju zanika. Na polskie jadł/jadła/jadło też tylko jedna forma, a do tego jeszcze obie są identyczne w wyniku redukcji w germańskich. Do tego zanika rozróżnienie w liczbie mnogiej: jedliśmy/jadłyśmy, oni jedli, czy one jadły nie ma szans, aby rozróżnić w germańskich... Też uległy redukcji. A jeśli uległy redukcji, to są zapożyczeniem z polskiego (czy starosłowiańskiego oryginału). Perski, arabski i kurdyjski używają polskiego słowa (też zapożyczenie w tych językach) na określenie Niemców. Nemsa. Po arabsku oznacza Austrię. Nie oszukujmy się, że w perspektywie setek lat stanowi to jakąś wielką różnicę (nikt się nie kłóci, czy Adolf był Niemcem, czy też Austriakiem), bo to był jeden naród. Ciekawe jest określenie Polski w tych językach i wskazuje, właśnie jak to tłumaczy ta teoria? Kiedy podbiliśmy Persów i kazaliśmy się tak nazywać: Lahestani.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #25  
Stary 12-14-2020, 23:49
bfree bfree jest offline
Nadszyszkownik
 
Zarejestrowany: Nov 2017
Posty: 826
Domyślnie

Cytat:
Zamieszczony przez bfree Pokaż post
Kolejne zapożyczenie to zaimki osobowe: ich i du oraz I i you (wyszły od polskiego lub starosłowiańskiego ja/jaz i ty).

Akurat w przypadku odległości języków polski-angielski nie od razu to widać, dlatego dla tych dwóch form przyjrzeć się należy uważniej na tle innych języków germańskich (w jaki sposób doszło do deformacji/zniekształcenia do obecnych form angielskich) oraz języków ościennych (kurdyjski/perski jako przykładu języków aryjskich) i arabskiego (nie należy do indoeuropejskich).

ja (lub staropolskie jaz) - niem. ich - niderl. ik - norw./szw. jeg/jag - ang. I

W drugą stronę zaimek jest też redukowany względem polskiego ja/jaz - kurdyjskie az jest zredukowaną formą staropolskiego jaz. Po persku to 'man'. I nie da się obronić tezy, że to indoeuropejskie słowo wywodzi się od perskiego (aryjskiego - Iran oznacza Arian(in)) 'man'. Wszystko wskazuje, że wychodzi od polskiego: ja, mój/moja/moje/moi, mnie - I, my, mine - niem. ich, mich, mein/meine. Oczywiście, także w tym przypadku polskie formy są najbardziej zaawansowane morfologicznie: mojego, moim, moich, itd.

ty - niem. du - nor./szw. du/du [wym. dü], niderl. jij, ang. you {forma pośrednia między przegłosem ü i niderlandzkim dyftongiem ij}

Niemcy wywodzili 100 lat temu, że są rasą aryjską, m. in. na tym przykładzie, bo niemieckie du brzmi po persku (zostanę przy zapisie łacińskim, bo nie wszyscy znają alfabet arabski - perski ma tylko kilka dodatkowych znaków) to. Tylko...

ty - niem. du - nor./szw. du/du, niderl. jij, ang. you

W językach wschodnich brzmi bardzo podobnie, nawet po arabsku, który nie jest językiem indoeuropejskim!
pol. ty - ros. ty - kurd. ty - arab. anta/anti - pers. to.

A teraz najciekawsze, jak kogoś interesuje ta tematyka - zaimki perskie są bardzo zredukowane względem polskich, ale bardzo podobne:
ja – mój
‫من – مال من‬
man - mâle man

ty – twój
‫تو- مال تو‬
to - mâle to

on – jego
‫او(مرد)- مال او‬
oo (mard) - mâle oo

ona – jej
‫او(زن)- مال او‬
oo (zan) - mâle oo

my – nasz
‫ما – مال ما‬
mâ - mâle mâ

wy – wasz
‫شما (جمع) – مال شما‬
shomâ (jam-a) - mâle shomâ

Oczywiście językoznawcy (niemieccy) wybrali tylko przykład du-to. I kilku innych słów, które miały ukazać pokrewieństwo niemieckiego (i ogólnie języków germańskich z perskimi Ariami). Pozostawiając pozostałe bez komentarza. Polskie ja-man, ty - to. on - oo, ona - oo, my - ma, wy - shoma [szoma]. Język polski ma dużo większe podobieństwo z perskim, niż jakiegokolwiek inny język germański z perskim.
Cytat z innego wątku, ale na nasz temat.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #26  
Stary 12-17-2020, 16:11
bfree bfree jest offline
Nadszyszkownik
 
Zarejestrowany: Nov 2017
Posty: 826
Domyślnie

jeść, stać, siedzieć, leżeć

jem, jadłem, je-jadł ma nawet identyczne przejście samogłoski> eat - ate (niem. esse - aß, isst-aß)
siedzieć: siedzi-siedział - sit - sat (niem. sitzt-saß)
stać - stoi-stał - stand - stood (niem. stehen - steht - stand)
leżeć - leży-leżał - w polskim jest przejście spółgłoskowe ż->g np. wylegiwać się to przeszło do niemieckiego w postaci liegen - niderl. liggen - nor. ligge - ang. (to) lie.

Podobnie jak poprzednio, formy polskie są najbardziej zaawansowane morfologicznie. Po przejściu do języków germańskich ginie bardzo dużo informacji. Leżę, leżysz - lie, leży-lies, leżymy, leżycie, leżą - lie. Czyli cała masa różnych form fleksyjnych zastąpiona jedynie dwoma formami w nagielskim: lie, lies. Zanika rozróżnienie rodzaju gramatycznego w czasie przeszłym: leżałam, leżałem - nie do rozróżnienia w angielskim i niemieckim (lag - ich lag [leżałam, leżałem], er lag, sie lag, es lag). Podobnie w liczbie mnogiej: leżały, leżeli, leżeliśmy, leżałyśmy, nawet r.n. leżało itd.
Znikoma liczba form w angielskim powoduje wiele komplikacji. Wygląda, że zostało zapożyczone tylko le - na wszystkie formy leżeć. Dokładnie początek niemieckiej wersji: lie-gen. Dlatego ang. lie jest niedokładnie rozróżnione i ma całą masę znaczeń: jako rzeczownik (identyczna forma!)
kłamstwo bajda kłamstewko łgarstwo nieprawda, jako czasownik:
leżeć kłamać skłamać okłamywać odpocząć okłamać zakopać spocząć legnąć łgać zmyślać ściemniać wciskać kit oszczędnie gospodarować prawdą. Do tego często mylone są lye i lie.
PS. Jeśli ktoś wpadłby na pomysł, że to nie z polskiego, a np. z jakiegoś mitycznego indoeuropejskiego zaczerpnięte słowa, to jest w dużym błędzie, po persku i w innych wschodnich językach to zupełnie inne słowa:
polski - niemiecki - angielski - perski
siedzieć - (zu) sitzen - (to) sit - نشستن
leżeć - (zu) liegen - (to) lie - دروغ
stać - stehen - stand - ایستادن
jeść - essen - eat - بخور
Wymowa i rdzeń w perskim są zupełnie różne, tu pod numerem 17 przykład wymowy dla jedzenia:
Kod HTML:
[url]https://www.loecsen.com/pl/słownictwo-perski[/url]
. Podobnie różni się wymowa w innych językach, jak kurmandżi i sorani, a tym bardziej w językach nienależących do rodziny indoeuropejskiej - arabski (po arabsku jeść to 'akul'). Te słowa w językach germańskich wywodzą się z polskiego lub starosłowiańskiego i mają tysiące lat. Forma przejść spółgłoskowych, zachowane przejścia samogłoskowe, formy czasu przeszłego, forma redukcji, podobieństwa przysłów i powiedzeń. Nasza historia nie pomaga w tym zakresie, bo nie sięga tysiące lat wstecz (co najwyżej tysiąc). Dla naszych historyków jedynym wyjaśnieniem jest nakłamanie przez średniowiecznych kronikarzy i tak np. Wincenty Kadłubek przyjmowany jest w połowie, jego opisy starożytne, jak walki Lechitów w I x. są uznawane za fanaberie. Tylko co począć ze źródłami niemieckimi (np. Adam z Bremy), czy perskimi (opisują nasze wspólne walki, tak Persowie i Lechici w sojuszu), które do tej pory określają nas Lahestani, a nasz kraj Lahestan. W pozostałych językach również są wskazówki, a nasza historia wydaje się wymazana. Tylko kiedy? Jest dużo źródeł przedwojennych, nawet w czasach zaborów (patrz Słowacki - Lilla Weneda). Ostatecznie chyba doszło do tego po II W.Ś. kiedy wykasowano całą mase polskich bohaterów, pisarzy (np. Ossendowski) ze wszelkich źródeł pisanych i pamięci Polaków.
Kod HTML:
[url]https://fa.wikipedia.org/wiki/لهستان[/url]
Odpowiedź z Cytowaniem
  #27  
Stary 12-28-2020, 15:39
bfree bfree jest offline
Nadszyszkownik
 
Zarejestrowany: Nov 2017
Posty: 826
Domyślnie Wódka, woda i alkohol

1. Zaczniemy od wódki. Język niemiecki nie zna "ó". Podczas asymilacji polskiego zapożyczenia doszło dlatego do redukcji: wódka -> Wodka.

Polskie określenie ma formę zdrobnienia od 'woda'. W języku niemieckim w wyniku zapożyczenia ta informacja ginie. Kolejny dowód na zapożyczenie wódki do niemieckiego to rodzajnik: po niemiecku der (!) Wodka.

2. Warto zastanowić się nad samą wodą. Jeszcze raz - niemiecki nie zna "ó". woda - wody - (ale np.) wód.

Niemieckie źródła podają hipotetyczną rekonstrukcję Wasser od Urindogermanisch wédōr, Kollektivum zu wódr̥ (!!!).

Kod HTML:
https://de.wiktionary.org/wiki/Wasser
Tylko język polski łączy wódkę, wodę i wodór jednym źródłosłowem - niem. Wodka - Wasser - Wasserstoff.

Kolejny trop daje kilka błędnie przetłumaczonych na niemiecki określeń. Jedno dobrze udokumentowane to np. „von reinstem Wasser“. Nawet niemiecka wikipedia podaje: "Die Bezeichnung „von reinstem Wasser“ in Bezug auf Edelsteine geht, aller Wahrscheinlichkeit nach, auf einen Fehler bei der Übersetzung aus dem Arabischen zurück, in dem das Wort ماء (māʔ) nicht nur „Wasser“, sondern auch „Glanz“, „Pracht“, „Ruhm“ bedeutet.
Zapamiętajmy formę wody po arabsku (ma2).
Wszystko wskazuje, że woda została zapożyczona z języka starocerkiewnosłowiańskiego (ma cechy bardzo dawnego zapożyczenia) do języków germańskich i tam się rozeszło swoimi ścieżkami:
polski - niemiecki - niderlandzki - norweski - angielski - arabski - perski (jeśli ktoś będzie zdania, że to jakieś indoeuropejskie określenie to nie bardzo... po arabsku ماء [wym. ma2], a po persku آب [wym. aab] - perski i arabski czytamy od prawej: I oznacza aa)
woda - Wasser - water - vann - water - آب - ماء
Podobieństwo występuje, ale tylko między językami słowiańskimi i germańskimi. Dalej na wschód to zupełnie inne określenia: ma, ab, tak samo w dialektach kurdyjskich.

"das altkirchenslavische „вода“ (vergleiche russisch вода () → ru, serbisch / tschechisch voda → cs, polnisch woda → pl und so weiter, vergleiche Wodka im Deutschen), sowie (durch frühe Lautverschiebung) выдра / wydra (Fischotter) und ведро (Eimer)"

Kolejnymi poszlakami, że „вода“ [wym. woda] została zapożyczona z języków słowiańskich do germańskich są inne określenia, jak cyt. wydra i wiadro, gdzie tylko w słowiańskich pozostał związek semantyczny z wodą (niem. Fischotter, Eimer).
I chyba najważniejsza rzecz, to forma i złożoność w polskim:
M woda wody
D wody wód
C wodzie wodom
B wodę wody
N wodą wodami
M wodzie wodach
W wodo wody

Zmiana formy nawet w liczbie mnogiej (!). Kupuję dwie wody, ale pięć wód. Język niemiecki jest też pod tym względem zredukowany i ma tylko 4 przypadki, gdzie rzeczownik ma tylko jedną formę: Wasser. W liczbie mnogiej tylko jedna forma Wasser. I bardzo dziwny rodzajnik: das Wasser.

3. alkohol - jest ewidentnie arabskiego pochodzenia. Jak ktoś zna arabski, to bardzo łatwo odkryć znaczenie tego słowa: al (to rodzajnik) kohl w oryginale pisany (كحول) [wym. kuHul]. Pomijając już te wszystkie podobieństwa języka niemieckiego z arabskim (patrz np. budowa liczebników) to czy słowo zostało zapożyczone z arabskiego bezpośrednio do niemieckiego? A mają lub mieli kiedyś wspólną granicę? Wszystkie określenia przechodziły przez język polski do niemieckiego, porównaj np. kawa, czy herbata.
arabski - polski - niemiecki - angielski
[wym. al kahała] - kawa - Kaffee - coffee
[wym. al szaj] - herbata - Tee - tea

Na koniec: wódka i woda zostały zapożyczone z języka polskiego do języka niemieckiego. W przypadku 'wody' to może i jeszcze ze starocerkiewnosłowiańskiego, bo w języku niemieckim miało to miejsce przed przesunięciem spółgłoskowym (t-ss) [water -> wasser]. Kolejnym uproszczeniem jest utrata dźwięczności spółgłoski d {woda} - t *(water). Forma pierwotnego zapożyczenia została zachowana z niderlandzkim i angielskim (tu ze zmianą wymowy) [niderl. water, ang. water [wym. łoter]]. Alkohol to zapożyczenie z arabskiego, które do języków germańskich przeszło za pośrednictwem języka polskiego.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #28  
Stary 12-29-2020, 15:37
bfree bfree jest offline
Nadszyszkownik
 
Zarejestrowany: Nov 2017
Posty: 826
Domyślnie krótka adnotacja do alkoholu

Czytając końcówkę poprzedniego postu mam wątpliwości, czy wszyscy są w stanie dostrzec, dlaczego zapożyczenie z arabskiego musiało przejść przez język polski (podobnie jak kawa i herbata). Tylko polski rozróżnia samo h i ch. Kiedyś były nawet inaczej wymawiane: Herbata, alkoHol. Żaden język germański nie rozróżnia już takiej różnicy - a bardzo istotnej w językach bliskowschodnich, a zatem i w arabskim. Alkohol po arabsku to (كحول) [wym. kuHul]. Duże H pisane w arabskim (ح) w odróżnieniu od zwykłego h (هعع), które ma 3 formy (zależnie, czy występuje na początku, w środku, czy na końcu wyrazu). Bezpośrednie pożyczki z arabskiego do j. germańskich miałyby oryginalną formę: kuHul lub z rodzajnikiem al kuHul. A w polskim arabskie u (و) (lub długie uu (وو) lub nawet wu (وو) [wym. łu]). W germańskich ta informacja nie jest rozróżniana. Identycznie jak i rodzaje zanikają w czasowniku po rzeczownikach: nauczyciel/nauczycielka. Po niemiecku (i w innych germańskich) formy chciałbym/chciałabym będą identyczne bez rozróżniania rodzajów, podobnie on chciałby/ona chciałaby.

Odnośnie redukcji Ł do języków germańskich widać to przy asymilacji zapożyczenia polskiego "jabłka".

Ł jest redukowane do L. A dźwięczne B do bezdźwięcznego p.

jabłko - der Apfel - nor. et eple - ang. the apple (i tu dodam, że to koniec podobieństw, jabłko po persku to sip)
Odpowiedź z Cytowaniem
Odpowiedz


Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady pisania postów
Możesz wysyłać nowe wątki
Możesz wysyłać odpowiedzi
Możesz wysyłać załączniki
Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
EmotikonyWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Przejdź do forum




Powered by: vBulletin Version 3.7.2
Copyright ©2000 - 2021, Jelsoft Enterprises Ltd.