Odpowiedz
 
Narzędzia wątku Wygląd
  #1  
Stary 09-07-2011, 12:37
kasia_p kasia_p jest offline
Starszy Kumotr
 
Zarejestrowany: Jun 2011
Posty: 82
Domyślnie Tłumaczenie w szkole podstawowej?

Niedawno rozpoczęłam pracę jako nauczyciel w gimnazjum i podczas jednych zajęć zupełnie przypadkowo dowiedziałam się, że uczniowie będąc jeszcze w szkole podstawowej dostawali zadania domowe polegające na przetłumaczeniu zdań... Jako absolwentka translatoryki jestem oburzona tym pomysłem. Pominę tu już kwestię dotyczącą nauczania języka angielskiego, gdzie wręcz zabrania się jakichkolwiek elementów tłumaczenia. Uważam, że uczeń szkoły podstawowej czy gimnazjum nie jest w stanie dobrze tłumaczyć. A podobne praktyki mogą doprowadzić do utrwalenia się błędów. A jaka jest Wasza opinia drodzy koledzy tłumacze?
Odpowiedź z Cytowaniem
  #2  
Stary 09-07-2011, 12:51
gingerr gingerr jest offline
Kumotr
 
Zarejestrowany: Jul 2011
Posty: 42
Domyślnie

Cóż, jest to pomysł pożałowania godny,świadczący o zerowej kreatywności nauczyciela w wymyślaniu zadań domowych , ale również o jego znikomej wiedzy na temat metodyki nauczania języków obcych. Pomysł żywcem wzięty z metody gramatyczno-tłumaczeniowej, którą uczono w zamierzchłych czasach, gdzie celem nauki nie miała być komunikacja w obcym języku, a czytanie obcojęzycznych tekstów. Uczenie tą metodą w obecnych czasach jest krokiem milowym, tylko, że w tył,i powoduje, ze uczniowie nie są w stanie nauczyć się myśleć w danym języku i po prostu go rozumieć intuicyjnie. To z kolei widać w formułowaniu zdań polskich, tyle, że po angielsku, i tworzeniu dziwnych, a czasem wręcz niezrozumiałych konstrukcji.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #3  
Stary 09-07-2011, 13:20
gochapy gochapy jest offline
Kumotr
 
Zarejestrowany: Aug 2011
Posty: 38
Domyślnie

Ja również uważam, że jest to zdecydowanie zły pomysł. Po pierwsze, zgodnie z nowymi trendami metodycznymi dzieci ważne jest żeby dzieci mogły nauczyć się języka w sposób podobny do tego w jaki nauczyły się posługiwać językiem ojczystym. Tłumaczenie z jednego języka na drugi sprawia, że traktują tą naukę bardzo mechanicznie, brak w tym zupełnie naturalności. Po drugie, takie tłumaczenie tak naprawdę nie daje dzieciom nic. Nie tylko nie są one w stanie przetłumaczyć zdania poprawnie, jako że struktury i porządek zdania angielskiego różni się znacząco od tego panującego w naszym języku. niemożliwe jest poprawne tłumaczenie zdania jeżeli nie zna się dobrze struktur, które w nim występują. No, chyba, że zdanie wyjściowe jest podane w taki sposób, że dziecko może przełożyć je na drugi język po prostu zmieniając słowa z jednego języka na drugi. To z kolei, może jednak przyzwyczaić je do konstruowania wypowiedzi w podobny sposób i tym samym tworzą niezrozumiałe dla odbiorcy kalki.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #4  
Stary 09-07-2011, 14:06
StanLevitan StanLevitan jest offline
Podszyszkownik
 
Zarejestrowany: Jul 2011
Posty: 129
Domyślnie

Cytat:
Zamieszczony przez gochapy Pokaż post
Po pierwsze, zgodnie z nowymi trendami metodycznymi dzieci ważne jest żeby dzieci mogły nauczyć się języka w sposób podobny do tego w jaki nauczyły się posługiwać językiem ojczystym.
No tak, przecież wyznawanie nowch trendów to współczesna religia (i to jedyna słuszna!). Poza tym, jedno nie wyklucza drugiego, a nawet się świetnie dopełniają. Chyba w przedszkolu uczyli Cię też czytać i pisać, prawda?
Cytat:
Zamieszczony przez gochapy Pokaż post
Po drugie, takie tłumaczenie tak naprawdę nie daje dzieciom nic. Nie tylko nie są one w stanie przetłumaczyć zdania poprawnie, jako że struktury i porządek zdania angielskiego różni się znacząco od tego panującego w naszym języku.
To po co mają nauczyciela, jeśli nie po to, by je UCZYŁ, między innymi poprawnej budowy zdania i gramatyki?
Cytat:
Zamieszczony przez gochapy Pokaż post
No, chyba, że zdanie wyjściowe jest podane w taki sposób, że dziecko może przełożyć je na drugi język po prostu zmieniając słowa z jednego języka na drugi. To z kolei, może jednak przyzwyczaić je do konstruowania wypowiedzi w podobny sposób i tym samym tworzą niezrozumiałe dla odbiorcy kalki.
A wiesz, że można uczyć i dobrze, i źle? To, o czym piszesz, jest przykładem złego uczenia. Ale jest złe przez to, JAK, a nie CZEGO się uczy. Gramatyki uczyć trzeba, ale trzeba też robić to dobrze.
__________________
ШИТ ХЭППЭНС!
Odpowiedź z Cytowaniem
  #5  
Stary 09-07-2011, 14:12
lenor lenor jest offline
Podszyszkownik
 
Zarejestrowany: Jul 2011
Miejscowość: Łódź
Posty: 105
Domyślnie

Tłumaczenia w szkole od zawsze były kwestią sporną i kontorwersyjną. Osobiście nie jestem zwolennikiem takiego nauczania. Tłumaczenie w szkole powinno się ograniczać do podawania słówek w ojczystym języku i to też tylko w niewielu przypadkach. Poza tym, to strasznie nudne dla uczniów. Jako nauczyciel twierdzę że można się wysilić i być bardziej kreatywnym.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #6  
Stary 09-07-2011, 15:30
madziara.tg madziara.tg jest offline
Podszyszkownik
 
Zarejestrowany: Jun 2011
Posty: 113
Domyślnie

Ja również jestem przeciwna nauczaniu w ten sposób. Może jest to pomocne w małej grupie lub w przypadku nauczania indywidualnego, gdzie można pokazać uczniowi zasady formułowania zdań w danych czasach, jednak powinna być to tylko część zadania domowego, a same zdania nie powinny być spójnym tekstem.
Jest tyle metod nauczania, z których nauczyciele mogą korzystać, wystarczy tylko trochę wiedzy i ustalenie sylabusa zgodnie z wybraną metodą. Wcale nie musi być to trudniejsze od wspomnianej w rozmowie techniki nauczania w formie tłumaczeń.
Będąc uczniem sama przeszłam tego typu nauczanie (dopiero w 6 klasie podstawówki poznałam inne metody nauczania, niż wertowanie tego samego z nauczycielem i tłumaczenie zdań do czasu, aż w końcu pojmę o co chodzi). W tamtych czasach nie było w Polsce innej metody nauczania, nie istniało pojęcie nauczania najmłodszych i wszyscy, niezależnie od wieku podążali tą samą ścieżką. Teraz jednak mamy dostęp do tylu materiałów i teorii nauczania, że na pewno każdy nauczyciel znajdzie coś, co mu odpowiada. I nie może być tłumaczeniem to, że uczniów i materiału jest za dużo, a czasu za mało. Organizacja zajęć to klucz do tego, aby osiągnąć zamierzony cel, którym powinno być NAUCZENIE.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #7  
Stary 09-07-2011, 16:27
Asienka90's Avatar
Asienka90 Asienka90 jest offline
Podszyszkownik
 
Zarejestrowany: Jun 2011
Miejscowość: Lublin
Posty: 126
Domyślnie

sama doswiadczyłam tego zjawisko - zdania do tłumaczenia jako praca domowa.
I tak nie mialo to wiekszego sensu, gdyz wiekszosc osob przepisywala zdania od tych, ktorzy prace domowa odrobili.
Poza tym w szkole podstawowej czy gimnazjum uczniowie nie maja az takiej wiedzy, zeby zajac sie tłumaczeniami. Utrwalaja co najwyzej bledy. Z obserwacji wiem, ze takie zadanie jest strasznie nuzace dla uczniow.
__________________
'When a man is tired of London, he is tired of life; for there is in London all that life can afford.' Samuel Johnson
Odpowiedź z Cytowaniem
  #8  
Stary 09-10-2011, 14:16
kasiaczekw88 kasiaczekw88 jest offline
Starszy Kumotr
 
Zarejestrowany: Jul 2011
Miejscowość: Warsaw, Poland
Posty: 86
Domyślnie

Myślę, że trochę wyolbrzymiamy ten problem. Nie jest to z pewnością najbardziej pasjonująca praca domowa dla ucznia szkoły podstawowej, ale nie widzę w tym aż tyle złego... Sama pamiętam, jak robiłam tego typu zadania na zajęciach pozalekcyjnych z języka angielskiego i sporo się na tym nauczyłam. Myślę, że to przynajmniej skłania uczniów do (odpowiedniego) korzystania ze słowników (bo wiadomo, że nie są w stanie znać każdego słówka na początku nauki), a przypuszczam, że te zdania nie są specjalnie skomplikowane, żeby namącić dzieciom w głowach.
__________________
Kasieńka
Odpowiedź z Cytowaniem
  #9  
Stary 09-11-2011, 18:54
Anna Stępień Anna Stępień jest offline
Starszy Kumotr
 
Zarejestrowany: Jul 2011
Posty: 87
Domyślnie

Pamiętam, że w liceum często dostawaliśmy tak z 10 zdań do tłumaczenia. Były to zdania bardzo proste, gdzie przeciętny uczeń nie miewał większych problemów z odrobieniem pracy domowej. Dość skutecznie pokazywało to, że konstrukcje w języku polskim i angielskim się różnią i nie można stosować bezmyślnej zasady ekwiwalencji, a poza tym utrwalało to słownictwo.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #10  
Stary 09-17-2011, 14:22
legowisko legowisko jest offline
Starszy Kumotr
 
Zarejestrowany: Jun 2011
Posty: 95
Domyślnie

Moim zdaniem to nie jest tragiczny pomysł. Może niekoniecznie w podstawówce, ale w gimnazjum lub szkole średniej - czemu nie?
Jak już parę osób wcześniej wspomniało, żadne zadanie językowe, które jest przecież monitorowane przez nauczyciela, służy rozwojowi umiejętności językowych. Tłumaczenia wcale nie uczą schematów, mogą nawet poszerzać horyzonty i pokazywać inny punkt widzenia, podkreślając to, że jedno zdanie można przetłumaczyć na krocie sposobów, mniej lub bardziej trafnych, i dzięki temu nakłaniają na pochylenie się nad językiem i analizowanie go. To właśnie uczy abstrakcyjnego myślenia. W gimnazjum po paru latach nauki języka przynajmniej część uczniów powinna być na tyle dojrzała, żeby podołać prostemu tłumaczeniu. A tłumaczenie czegoś interesującego, np. tekstów piosenek, łączy się też z angażowaniem hobby i zarazem wzmacnia świadomość językową. Same korzyści.
Odpowiedź z Cytowaniem
Odpowiedz


Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady pisania postów
Możesz wysyłać nowe wątki
Możesz wysyłać odpowiedzi
Możesz wysyłać załączniki
Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
EmotikonyWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Przejdź do forum




Powered by: vBulletin Version 3.7.2
Copyright ©2000 - 2022, Jelsoft Enterprises Ltd.