Odpowiedz
 
Narzędzia wątku Wygląd
  #1  
Stary 05-23-2011, 16:52
nensha's Avatar
nensha nensha jest offline
Podszyszkownik
 
Zarejestrowany: May 2011
Posty: 186
Domyślnie Tłumaczenie poezji

Przyznam, że jest to kwestia dość sporna, bo przecież nie każdy musi zajmować się pisaniem prozy czy poezji (lub jednego i drugiego ) i gdy się nad tym zastanawiałam, to zawsze wychodziło mi, że jednak nie musi, że to tylko kwestia wprawy. Ale czy wtedy w tym czegoś nie brakuje, nie jest to zbyt sztuczne? Zresztą, sama piszę i zauważam, jak gładko tworzę zdania, kiedy chodzi o prozę. W innych tekstach już tego nie ma.
Z drugiej jednak strony - nie każdy, kto umie pisać, dobrze tłumaczy. Do dziś pamiętam jeden wykład, gdy wykładowca opowiadał, jak beznadziejny był rosyjski przekład Nabokova, wykonany przez głównego zainteresowanego
No więc?
Odpowiedź z Cytowaniem
  #2  
Stary 05-23-2011, 19:37
Samisa's Avatar
Samisa Samisa jest offline
Podszyszkownik
 
Zarejestrowany: May 2011
Posty: 125
Domyślnie

Myślę, iż aby tłumaczyć literaturę czy też poezję trzeba jednak mieć 'to coś'. W końcu mamy stworzyć logiczne ale też barwne tłumaczenie aniżeli suche fakty i zdania bez polotu. Nie trzeba być świetnym pisarzem, żeby tłumaczyć prozę, jednak przyda się swoista wrażliwość wobec tekstu Czytelnik musi czuć swobodny przepływ słów a o to w końcu nam chodzi.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #3  
Stary 05-24-2011, 19:33
Purple Purple jest offline
Podszyszkownik
 
Zarejestrowany: May 2011
Posty: 101
Domyślnie

Nie wyobrażam sobie, żeby tłumacz literatury nie miał lekkiego pióra O ile w innych przekładach, np. medycznych czy technicznych, ważne jest przede wszystkim zrozumiałe przekazanie idei, tak w przekładach literackich równie ważne jest ubranie tej idei w słowa, które pociągną czytelników. A czytelnik od razu wyczuwa na ile „gładko” jest napisany tekst i jeżeli będzie on toporny, a czasem niewiele trzeba, żeby taki był, to odłoży taki przekład. Co do rosyjskiego tłumaczenia Nabokova, przyczyny słabej jakości przekładu mogły być różne, np. autor był jakiś czas poza rodzimym krajem i możliwe, że zwyczajnie stracił obycie z językiem.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #4  
Stary 05-24-2011, 23:23
Rydzu's Avatar
Rydzu Rydzu jest offline
Podszyszkownik
 
Zarejestrowany: May 2011
Posty: 132
Domyślnie

Jakiś "polot" jest chyba bardziej niż wskazany, powstają wtedy bardziej plastyczne tłumaczenia,bardziej poetyckie. No i przede wszystkim - trzeba to lubić!
A co do Nabokova to on chciał chyba tak jakby "poprawić" oryginał, ulepszyć go, co mu najwyraźniej nie wyszło ; ). Widocznie nie każdy literacki geniusz może tłumaczyć swoje dzieła : ).
Odpowiedź z Cytowaniem
  #5  
Stary 05-25-2011, 17:19
nensha's Avatar
nensha nensha jest offline
Podszyszkownik
 
Zarejestrowany: May 2011
Posty: 186
Domyślnie

W tej kwestii wszyscy się zgadzamy - tłumacz literatury nie może robić tego mechanicznie, musi mieć "coś" Choć pewnie i to możliwe, że jakiś "zwykły" tłumacz nieźle poradzi sobie z tą nieszczęsną literaturą, to w końcu tylko słowa, słowa, słowa, jak pisał mistrz Shakespeare.
Ale właśnie, dlaczego jednak lepiej, żeby za tłumaczenie zabrała się obca osoba? Przyznam, że tłumaczeń swoich własnych opowiadań na angielski też próbowałam, ale choć poprawne, to mi się nijak nie podobało i porzuciłam ten niecny proceder po kilku zdaniach Właściwie zawsze ciekawią mnie myśli autora, który czyta swój własny tekst w zupełnie obcym języku...
Odpowiedź z Cytowaniem
  #6  
Stary 05-26-2011, 14:30
hanabi25 hanabi25 jest offline
Kumotr
 
Zarejestrowany: May 2011
Posty: 18
Domyślnie

Na początek, w zupełności zgadzam się z kwestią, że tłumacz powiniem mieć to "coś". Nie tylko jest w stanie lepiej pojąć i wyobrazić sobie "co autor miał na mysli" ale potrafi to trafnie i umiejętnie umieścić w języku docelowym tak, by było to zrozumiałe dla odbiorcy. Ponadto zdecydowanie łatwiejszy jest sam proces translacji gdy samemu ma się do czynienia z pisaniem.
Jeśli chodzi o wątek "autor-tłumacz w jednym"- nie jest to chyba dobry pomysł. Żaden autor czytając swój utwór po raz kolejny nie oprze się poprawieniu go, przez co przekład i tłumaczenie mogą się znacznie różnić. Chyba najlepszą opcją jest tłumaczenie przez osobę "z zewnątrz".
Odpowiedź z Cytowaniem
  #7  
Stary 05-28-2011, 12:07
climhazzard's Avatar
climhazzard climhazzard jest offline
Podszyszkownik
 
Zarejestrowany: May 2011
Posty: 129
Domyślnie Tłumaczenie poezji

Jak wszyscy doskonale wiemy, w większości przypadków (jeżeli nie we wszystkich), tłumaczenie poezji radykalnie różni się od przekładu, dajmy na to, prozy. Często uznawane jest, że tłumacz prozy jest niewolnikiem oryginału i w swojej działalności ma bardzo ograniczone pole manewru. Z kolei jeśli mówimy o poezji, w której nagromadzenie różnorodnych środków stylistycznych jest zdecydowanie większe, translator przy przekładzie staje się rywalem autora. Nie mówię tutaj oczywiście o tłumaczeniu dosłownym, bez zwracania uwagi na rymy, ilość sylab itp. Jeśli przy przekładzie będziemy używać środków z języka docelowego, prędzej czy później oryginał zacznie zwyczajnie przypominać inny tekst. Nieuchronnie oba będą wtedy porównywane i któryś z nich zostanie uznany jako "lepszy". Zgadzacie się z takim poglądem? Czy macie może jakiś własny, którym chcielibyście się podzielić? : )
Odpowiedź z Cytowaniem
  #8  
Stary 05-28-2011, 13:13
nensha's Avatar
nensha nensha jest offline
Podszyszkownik
 
Zarejestrowany: May 2011
Posty: 186
Domyślnie

Wg mnie z poezją jest ten problem, że albo, albo. Albo treść, albo forma Poezja, jako swego rodzaju zabawa z językiem, wykorzystuje wszystkie jego walory, czasem słabości, dla osiągnięcia pewnego celu. Jeżeli język docelowy ich nie ma, to nic się z tym nie zrobi i wtedy się rzucamy na treść, w formie zachowując tylko podobieństwo.
Gdzieś pisałam o Mickiewiczu i jego przekładzie "Giaura"... Przekład jest uznawany za lepszy dlatego, że Mickiewicz sam był poetą no i dopuścił się 'radosnej twórczości' na oryginale. Więc tu była zachowana treść, ale formę nadał całkowicie swoją.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #9  
Stary 05-30-2011, 18:50
nataje's Avatar
nataje nataje jest offline
Podszyszkownik
 
Zarejestrowany: May 2011
Posty: 132
Domyślnie

Zgadzam się. Tłumacz musi wykazać się tutaj niebywałą kreatywnością i umiejętnością podejmowania decyzji między tym co może a czego nie może utracić w tłumaczeniu, rozważając wspomniane wcześniej formę i treść. Z podjęciem takiej decyzjii wiąże się pewne ryzyko utraty zbyt wielu ważnych i potrzebnych do zrozumienia tekstu elementów. Oczywiste jest, że tłumaczenie będzie porównywane do oryginału i pewnie niektóre rozwiązania spotkają się z krytyką

Według mnie tłumaczenie poezji jest jak tworzenie nowego wiersza, a jaki jest Wasz pogląd na ten temat ?
Odpowiedź z Cytowaniem
  #10  
Stary 05-30-2011, 19:05
Samisa's Avatar
Samisa Samisa jest offline
Podszyszkownik
 
Zarejestrowany: May 2011
Posty: 125
Domyślnie

Czytałam niegdyś, iż należy tłumaczyć tak, aby powstały tekst mógł funkcjonować sam z siebie jako dzieło ( oczywiście nie powinien być nadmiernie odmienny od oryginału).
Niewiele słów - dużo treści. Tym jest najczęściej poezja. Jeżeli pojawiają się elementy, które mogą okazać się nieznane czytelnikowi docelowemu,wg mnie powinniśmy je zmienić w taki sposób ażeby nie stracić sensu ale jednak ukazać to co autor miał na myśli.
Np. W wierszu może być mowa o Bentleyu - może to być symbol typowego auta w kraju,z którego pochodzi autor. Czytelnik może nie mieć zielonego pojęcia o co chodziło poecie,w tym wypadku zastąpienie tego auta np. polskim odpowiednikiem nie będzie złym pomysłem
A co Wy o tym sądzicie? Należy adaptować pewne słowa i pojęcia czy też pozostawić je tak jak w oryginale?
W końcu musimy pamiętać,że czytelnik jest najważniejszy
Odpowiedź z Cytowaniem
Odpowiedz


Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady pisania postów
Możesz wysyłać nowe wątki
Możesz wysyłać odpowiedzi
Możesz wysyłać załączniki
Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
EmotikonyWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Przejdź do forum




Powered by: vBulletin Version 3.7.2
Copyright ©2000 - 2018, Jelsoft Enterprises Ltd.