Odpowiedz
 
Narzędzia wątku Wygląd
  #11  
Stary 09-12-2011, 12:50
empresstamika empresstamika jest offline
Starszy Kumotr
 
Zarejestrowany: Jun 2011
Posty: 81
Domyślnie

Dodajmy do tego miliony chałtur, czyli tłumaczeń mniej lub bardziej udanych cudzych wypocin, wykonywanych przecież nie z głębokiego osobistego przekonania co do ich wartości, ale z o wiele bardziej prozaicznych pobudek. Czasem praca to tylko praca...
Odpowiedź z Cytowaniem
  #12  
Stary 09-12-2011, 12:58
Controversia Controversia jest offline
Podszyszkownik
 
Zarejestrowany: Jul 2011
Posty: 102
Domyślnie

Cytat:
Zamieszczony przez AnkaSkakanka Pokaż post
Ja uważam, że oczywiśce profesjonalizm profesjonalizmem, ale asertywność też może być w cenie.. Jeśli wiesz, że czegość nie zrobisz dobrze ze względu na jakieś osobiste uwarunkowania i możesz odmówić wykonania tłumaczenia to czemu tego nie zrobic? Podam przykład... Za czasów studenckich moja koleżanka odmówiła przetłumaczenia pewnego opowiadania, które miało dość obsceniniczną wymowę i ponadto obfitowało w niezliczoną ilość wulgaryzmów. Powiedziała, że niestety nie czuję się na siłach, żeby przetłumaczyć to opowiadanie gdyż po pierwsze jej zasób wulgarnego słownictwa jest dość ubogi, a po drugie absolutnie "nie czuje" tego dzieła... Została pochwalona za profesjonalizm i odpowiedzialne, poważne podejście do słowa pisanego.
I wcale się nie dziwię, że została pochwalona, bo odmówienie tłumaczenia, w sytuacji, gdy uważamy, że nie wykonalibyśmy go dobrze też jest, moim zdaniem, profesjonalnym podejściem.

Cytat:
Zamieszczony przez ewelina faron Pokaż post
a ja jestem za podejściem "zadaniowym" - profesjonalizm wyklucza wedłig mnie "emocjonalen" podejście do tłumaczenia; tekst powinno się traktować po prostu jak zadanie-wyzwanie, odkładając na bok upodobania
W przypadku tłumaczeń tzw. użytkowych się zgodzę, że takie podejście jest własciwe, ale już nie byłabym tego taka pewna w przypadku literautury pięknej. Chociaz nie lubię poezji, nie czytam jej dla przyjemności, bo jej porpostu nie czuję, mogłabym sobie postawić za cel przetłumaczenie jakiegoś wiersza. Pewnie z z wymienionych powyżej względów nie zrobiłabym tego najlepiej, więc po co miałabym to robić.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #13  
Stary 09-12-2011, 13:05
empresstamika empresstamika jest offline
Starszy Kumotr
 
Zarejestrowany: Jun 2011
Posty: 81
Domyślnie

Cytat:
Zamieszczony przez ewelina faron Pokaż post
a ja jestem za podejściem "zadaniowym" - profesjonalizm wyklucza wedłig mnie "emocjonalen" podejście do tłumaczenia; tekst powinno się traktować po prostu jak zadanie-wyzwanie, odkładając na bok upodobania
Oczywiście, nie trzeba kochać każdego tekstu, który się tłumaczy! Ani też go nienawidzić. Profesjonalny tłumacz potrafi wczuć się w każdy tekst i zrobić go dobrze.
Ale z drugiej strony, niektórzy szczęściarze dochodzą do takiego punktu w karierze, że mogą wybierać to, co chcą przetłumaczyć i pod czym z dumą się podpiszą.

Zastanawia mnie tylko taka kwestia, czy na pewno tematyka tekstów (na przykład fantastyczna), ich rodzaj (powiedzmy żywoty świętych), nie definiują w pewien sposób tłumacza? Bo jeśli ktoś tłumaczy głównie teksty jednego typu, to czy to nie robi z niego specjalisty w danej dziedzinie, określając go w jakimś stopniu? Czy przypadkiem, nie zawsze zgodnie z osobistymi preferencjami tłumacza, nie dostaje się łatki np. "naczelnego tłumacza harlequinów"?
Odpowiedź z Cytowaniem
  #14  
Stary 09-12-2011, 13:40
panna-marchewka panna-marchewka jest offline
Starszy Kumotr
 
Zarejestrowany: Jul 2011
Posty: 96
Domyślnie

Myślę, że gust tłumacza jest o tyle istotny, że - mając określone upodobania literackie - jest konsumentem literatury określonego rodzaju, zna funkcjonujące konteksty i oczekiwania odbiorców. To pozwala mu nie tylko stworzyć lepszy tekst, ale również będzie go skłaniało do szukania zleceń określonego rodzaju. Nie bez kozery niektórzy zostają "naczelnymi tłumaczami" romansideł, fantastyki, poradników, ambitnych współczesnych powieści amerykańskich, dramatów Szekspira.

Poza tym nie wydaje mi się, że "profesjonalny tłumacz wszystko zrobi dobrze". To tak nie działa. Profesjonalny tłumacz przełoży dobrze (albo bardzo dobrze) tekst ze swojej działki; resztę zrobi przeciętnie lub poprawnie. Właśnie dlatego, że jedne rzeczy lubi i przychodzą mu one łatwiej, sprawniej i niejako "bezboleśnie", a nad innymi będzie się męczył i biedził. A mękę twórczą zawsze widać
Odpowiedź z Cytowaniem
  #15  
Stary 09-12-2011, 14:00
gregor zawora gregor zawora jest offline
Starszy Kumotr
 
Zarejestrowany: Jul 2011
Posty: 46
Domyślnie

Oczywiście profesjonalizm jest bardzo ważny. Gust tłumacza wpływa niewątpliwie na zrozumienie tekstu, co może uniemożliwić dokładnego oddanie istoty tekstu. Wyspecjalizowanie się w danym gatunku przyczynia się do udoskonalenie warsztatu w tym względzie.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #16  
Stary 09-13-2011, 22:24
Romica Romica jest offline
Podszyszkownik
 
Zarejestrowany: Jun 2011
Posty: 102
Domyślnie

Czasami nastawienie do tekstu zmienia się w miarę postępów pracy. Im więcej włożonego wysiłku, tym bardziej zaczynamy identyfikować się z tekstem. Staje się on "nasz", nawet jeżeli początkowo jego tematyka, klimat, styl itp. wzbudzały w nas pewien dystans.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #17  
Stary 09-14-2011, 13:49
eufrozyne's Avatar
eufrozyne eufrozyne jest offline
Podszyszkownik
 
Zarejestrowany: Jul 2011
Miejscowość: Bydgoszcz
Posty: 165
Domyślnie

Nie uważam, aby nasze osobiste "lubienie czegoś" miało wpływ na jakość tłumaczenia. Może do tekstu, który mi się podoba bardziej bym przysiadła, dłużej bym nad nim pracowała, ale to wcale nie znaczy, że wyszłoby lepiej. Trzeba wykazać się pewnym profesjonalizmem i nie zwracać uwagi na osobiste preferencje.
__________________
"Sleep all day. Party all night. Never grow old. Never die."
Odpowiedź z Cytowaniem
  #18  
Stary 09-14-2011, 14:01
julia_m julia_m jest offline
Podszyszkownik
 
Zarejestrowany: Jun 2011
Miejscowość: Poznań
Posty: 121
Domyślnie

Cytat:
Zamieszczony przez eufrozyne Pokaż post
Nie uważam, aby nasze osobiste "lubienie czegoś" miało wpływ na jakość tłumaczenia. Może do tekstu, który mi się podoba bardziej bym przysiadła, dłużej bym nad nim pracowała, ale to wcale nie znaczy, że wyszłoby lepiej. Trzeba wykazać się pewnym profesjonalizmem i nie zwracać uwagi na osobiste preferencje.
Zgadzam się z powyższą opinią. Zresztą, tłumacze literatury pięknej raczej nie mogą wybrzydzać, hm? Chyba że mamy już pewną renomę... Wtedy można pewnie wybierać czy tłumaczyć szmirę, czy arcydzieło :P
Jeśli już odmawiać, to z ważniejszego powodu niż "podobanie się" lub nie.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #19  
Stary 09-14-2011, 14:28
katarzynaszypka katarzynaszypka jest offline
Podszyszkownik
 
Zarejestrowany: Jun 2011
Posty: 100
Domyślnie

Cytat:
Zamieszczony przez Sylwia6432 Pokaż post
Wydaje mi się, że ciężko o dobre tłumaczenie tekstu, do którego ma się negatywne nastawienie bo to automatycznie odbija się na jakości naszej pracy, na motywacji. Jeśli na czymś nam nie zależy bo tego nie lubimy to dużo trudniej jest z siebie wykrzesać coś dobrego.
Też jestem tego zdania. Jest jednak pewna różnica między tekstami technicznymi, lub użytkowymi, które po prostu trzeba rozumieć i nawet, jeśli tematyka nas nie interesuje, nic nie stoi na przeszkodzie, żeby zajrzeć do słownika, lub internetu, pogłębić wiedzę na dany temat i wykonać profesjonalne tłumaczenie. Tłumacząc literaturę trzeba nie tylko rozumieć, ale też czuć dane dzieło. Jeśli więc dany utwór, lub gatunek literacki do kogoś nie trafia, nie ma mowy o dobrym tłumaczeniu. Oczywiście nie można odrazu wychodzić z założenia "Nie i już", ale profesjonalista powinien też znać granice własnych możliwości.

Cytat:
Zamieszczony przez empresstamika Pokaż post
Oczywiście, nie trzeba kochać każdego tekstu, który się tłumaczy! Ani też go nienawidzić. Profesjonalny tłumacz potrafi wczuć się w każdy tekst i zrobić go dobrze.
Ale z drugiej strony, niektórzy szczęściarze dochodzą do takiego punktu w karierze, że mogą wybierać to, co chcą przetłumaczyć i pod czym z dumą się podpiszą.

Zastanawia mnie tylko taka kwestia, czy na pewno tematyka tekstów (na przykład fantastyczna), ich rodzaj (powiedzmy żywoty świętych), nie definiują w pewien sposób tłumacza? Bo jeśli ktoś tłumaczy głównie teksty jednego typu, to czy to nie robi z niego specjalisty w danej dziedzinie, określając go w jakimś stopniu? Czy przypadkiem, nie zawsze zgodnie z osobistymi preferencjami tłumacza, nie dostaje się łatki np. "naczelnego tłumacza harlequinów"?
Na pewno rodzaj tłumaczonych tekstów w pewien sposób definiuje tłumacza. Myślę jednak, że podobnie, jak w przypadku aktorów, czy muzyków, od nas samych zależy, czy wyjdziemy z danej tzw. szufladki.

Ostatnio edytowane przez Ricecooker : 04-12-2014 o 13:42.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #20  
Stary 09-14-2011, 21:07
iwonaszp iwonaszp jest offline
Podszyszkownik
 
Zarejestrowany: Jun 2011
Posty: 114
Domyślnie

Porfesjonalizm przede wszystkim, ale wydaje mi się, że jeśli tłumacz otrzymuje jakiś tekst, który mu sie podoba, albo jest z jego dziedziny, to chętniej się za niego zabierze i efekt może być lepszy. Natomiast jeśli dostanie tekst, który mu 'nie leży', nie jest z jego dziedziny, to oczywiście może go dobrze przetłumaczyć, ale zapał pewnie będzie mniejszy. Nie mówię już o takich 'tłumaczach', którzy tłumaczą teksty, które im nie przypadną do gustu 'na odczepnego'.
Odpowiedź z Cytowaniem
Odpowiedz


Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady pisania postów
Możesz wysyłać nowe wątki
Możesz wysyłać odpowiedzi
Możesz wysyłać załączniki
Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
EmotikonyWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Przejdź do forum




Powered by: vBulletin Version 3.7.2
Copyright ©2000 - 2018, Jelsoft Enterprises Ltd.