Odpowiedz
 
Narzędzia wątku Wygląd
  #41  
Stary 12-13-2011, 01:25
prophetess prophetess jest offline
Podszyszkownik
 
Zarejestrowany: Dec 2011
Posty: 124
Domyślnie

Ja natomiast potrzebuję ciszy - muzyka w tle odpada bo skupiam się na tłumaczeniu tekstu piosenki a nie na tłumaczeniu zlecenia hihi w łóżku też odpada bo sen dopada mnie szybko. Najlepiej tłumaczy mi się przy biurku koniecznie z jakimś piciem (nie ma znaczenia czy zimne czy ciepłe byle było mokre .) Jeśli tłumacze w dzień często spoglądam na drzewo za oknem (zielone podobno relaksuje.) Wieczorem robię sobie przerwy siadając na parapecie, patrząc w niebo i rozmyślając. Kiedyś dochodził do tego papieros teraz już na szczęście nie gdyż nałóg został pokonany
Odpowiedź z Cytowaniem
  #42  
Stary 12-13-2011, 17:38
IWKA IWKA jest offline
Nadszyszkownik Kilkujadek
 
Zarejestrowany: Nov 2008
Miejscowość: Poland
Posty: 1 676
Domyślnie

dobra kawa, muzyka (ale taka wyważona, jeśli o głośność chodzi) + samotność.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #43  
Stary 01-03-2012, 12:40
Slawoj Slawoj jest offline
Podszyszkownik
 
Zarejestrowany: Nov 2011
Posty: 101
Domyślnie

Znalazłem coś o starożytnym rytuale praktykowanym przez tłumaczy:

Ancient rituals practiced by translators

Never ask a translator what a certain word means when you're in a hurry. Just look it up in a dictionary and save yourself a lot of grief. Because a translator will never give you the answer straight away. Oh no.

You see, translation is the second oldest profession known to humanity, so perhaps unsurprisingly some rather elaborate traditions have evolved over the millennia and they are duly followed by translators to this day. If you for example ask your translator what any word means she’s obligated to perform The Barrage, a much-feared and little-understood ancient ritual. What will happen is this.

First, your translator will blurt out an intimidating number of possible meanings and translations in rapid succession & random order. Your heart will start sinking at this point. But it’ll be too late for fears and regrets...

When she finally gathers her composure and stops hyperventilating, she'll mercilessly interrogate you about the context, the intended audience and whatnot. Without fail. Go ahead and try it if you don't believe me. If she’s any good she’ll flood you with questions until you’re swimming for your life, vulnerable and unable to gather the strength to resist this already second unexpected assault from the otherwise probably quite gentle, mild-mannered, perhaps even a bit shy creature. Your desperate attempts to provide her with the context she demands might leave you divulging confidential information. Luckily she’s a pro and knows how to handle delicate stuff.

Then she *might* even tell you the translation you need but that won't stop her from embarking on a lengthy monologue that’ll lovingly explore each possible nuance of every single translation she mentioned in her initial outburst, coming up with many others as she goes on and on and on. She’s sure to explain all those linguistic subtleties only translators are willing to discern or care about. No escape here.

(It’s your fault really. You should have known better than to awake The Translator. You see, translators do know a lot about words. And combinations thereof. If you give them the right cue they’ll surely show you just how much they know.)

Your muttered pleas and objections having to do with you *not actually needing to hear all that right now, your migraine acting up or your ears starting to bleed* will be ignored throughout the ordeal.

In the end you’ll be left standing there, quivering with exhaustion, quietly swearing never to unleash The Translator again and - perhaps for the first time - fully appreciating the true value of a good dictionary.

And then your translator will inevitably ask if there’s anything else you’re curious about. Shake your head quietly, do not make eye contact, walk away slowly. Do not ask anything. Failing to do so will result in The Barrage being performed all over again, this time with cross-references to your previous question.

Odpowiedź z Cytowaniem
  #44  
Stary 01-06-2012, 15:26
Gwidon88 Gwidon88 jest offline
Podszyszkownik
 
Zarejestrowany: Nov 2011
Miejscowość: Będlewo
Posty: 103
Domyślnie

Może nie mam jakichś specjalnych rytuałów. Raczej standard typu coś do picia czy do przekąszenia na biurku, żeby zbyt często od niego nie wstawać z konieczności. Natomiast w przeglądarce mam cały czas otwartą zakładkę ze stroną z głupimi obrazkami (kwejk, joemonster itp.). Po prostu po dłuższym męczeniu przekładu odczuwam nagłą potrzebę 2-3 minut bezmózgiej rozrywki patrząc na internetowe głupoty.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #45  
Stary 02-10-2012, 15:11
Kol5 Kol5 jest offline
Podszyszkownik
 
Zarejestrowany: May 2011
Posty: 108
Domyślnie

Ja zawsze czuję ogromną potrzebę tłumaczenia leżąc na podłodze a przed tym robię ćwiczenia rozciągające .
Odpowiedź z Cytowaniem
  #46  
Stary 02-19-2012, 15:24
sokananasowy sokananasowy jest offline
Podszyszkownik
 
Zarejestrowany: Dec 2011
Posty: 88
Domyślnie

Litr zielonej herbaty i wycieczki do lodówki co około pół godziny
Odpowiedź z Cytowaniem
  #47  
Stary 08-16-2017, 13:32
damianolszewski damianolszewski jest offline
Podszyszkownik
 
Zarejestrowany: May 2017
Miejscowość: Marysin
Posty: 121
Domyślnie

Zawsze, gdy pracuję, muszę mieć coś do picia. Nie może być to jednak woda - podczas pracy lubię czuć smak i przełykać, a napoje są jednak (zazwyczaj) mniej kaloryczne niż przekąski.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #48  
Stary 08-21-2017, 14:20
Paluszek Paluszek jest offline
Podszyszkownik
 
Zarejestrowany: May 2017
Posty: 154
Domyślnie

Herbata albo kawa i całkowita cisza
Odpowiedź z Cytowaniem
  #49  
Stary 08-21-2017, 14:53
NataliaDe NataliaDe jest offline
Podszyszkownik
 
Zarejestrowany: May 2017
Posty: 120
Domyślnie

Mnie najlepiej się tłumaczy w zupełnie niebiurowym otoczeniu, a więc w łóżku i pod kocem, na moim laptopie. Lubię wtedy słuchać muzyki, nie koniecznie typowo spokojnej - jednego dnia to może być Prokofiev, ale już drugiego np. Red Hot Chili Peppers. Nie mam wtedy problemów ze skupieniem, natomiast bardzo rozpraszają mnie odgłosy domu, kroków za drzwiami, czyjegoś krzątania się. Dlatego też łatwiej tłumaczy mi się w nocy lub gdy jestem sama. W ogóle uważam, że takie rytuały i nawyki związane z wykonywaniem zawodu tłumacza bardzo umilają pracę.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #50  
Stary 08-22-2017, 09:52
agrabowska80's Avatar
agrabowska80 agrabowska80 jest offline
Kumotr
 
Zarejestrowany: Jul 2017
Posty: 38
Domyślnie

Ja lubię,gdy w tle włączony jest cicho telewizor, do tego kubek zielonej herbaty. Nie może to być późny wieczór, bo od razu ziewanie - jestem typowym skowronkiem. Niech to będzie godzina 18, tłumacze do max 21 i idę spać. Rano wstaje do pracy, szkola zaczyna się o 7.20😁 nie umiem pracować nad tłumaczeniami do południa, wtedy jestem nastawiona na zupełnie inny rodzaj pracy- nauczanie dzieciaków w gimnazjum. Pozdrawiam wszystkich dwuetatowcow 😁
Odpowiedź z Cytowaniem
Odpowiedz


Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady pisania postów
Możesz wysyłać nowe wątki
Możesz wysyłać odpowiedzi
Możesz wysyłać załączniki
Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
EmotikonyWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Przejdź do forum




Powered by: vBulletin Version 3.7.2
Copyright ©2000 - 2019, Jelsoft Enterprises Ltd.