Wróć   mLingua | Forum Tłumaczy > Tłumaczenia literackie
Zarejestruj się| Translator | Sklep | Użytkownicy | Oznacz fora jako przeczytane
Odpowiedz
 
Narzędzia wątku Wygląd
  #21  
Stary 04-29-2012, 16:02
Pietrann Pietrann jest offline
Podszyszkownik
 
Zarejestrowany: Mar 2012
Posty: 119
Domyślnie

Cytat:
Zamieszczony przez pamplemousse Pokaż post
w tej pseudo-dyskusji aż roi się od krzywdzących stereotypów i uproszczeń. żadnych konkretów, za to same mgliste i niestety pejoratywne wyobrażenia na temat tego, czym kobieca literatura jest. co potwierdza tylko powszechną niechęć kobiet do określania ich twórczości mianem "literatury kobiecej", które z miejsca je dyskredytuje. nie zapominajmy, że tę pogardzaną wszem i wobec literaturę współtworzą tak odmienne osobowości jak Jane Austen i Agatha Christie, czy Herta Muller i Doris Lessing.

Zgadzam się w zupełności z przedmówcą, a pana który twierdzi, że mężczyzna mógłby przetłumaczyć pozycję należącą do literatury kobiecej, gdyby tylko był w stanie przez nią przebrnąć, chciałabym zapytać, czy kiedykolwiek próbował w ogóle przeczytać tego rodzaju książkę, idąc stereotypowo, taki na przykład romans z gatunku harlequin? Jak można krytykować czy dyskredytować coś czego się w ogóle nie zna? Tłumaczenie jest albo dobre, albo złe. Płeć tłumacza nie ma żadnego znaczenia, chodzi o zwykły profesjonalizm. Albo traktuje się swoją pracę poważnie, albo nie. Upodobania to również sprawa drugorzędna. Niektóre teksty do tłumaczenia czyta się z przyjemnością, inne nie, ale jeśli podchodzi się do swojej pracy i siebie samego z należytym szacunkiem, to tłumaczy się rzetelnie każdy tekst, nawet taki, który podczas lektury przyprawia o mdłości. Na koniec dodam, że z powodu braku "ambitniejszych" zleceń od dawna tłumaczę właśnie pogardzane przez wszystkich harlequiny. Większość z nich, choć nie wszystkie, pod względem literackim stoi na dość niskim poziomie, niektóre są wręcz ciężkostrawne, ale to wcale nie znaczy, że tłumaczenie ich nie sprawia mi przyjemności czy satysfakcji. Jeśli wydawca nie ma zastrzeżeń do jakości mojego tłumaczenia, jeśli wiem, że mówiąc kolokwialnie, dałam z siebie wszystko i wykonałam kawał dobrej roboty, to jakie znaczenie ma to, czy przetłumaczyłam popularny romans czy, powieść dajmy na to Dickensa, albo felietony Jeremy'ego Clarksona? Muszę być mężczyzną, żeby interesować się motoryzacją, albo piłką nożną? A skoro już mowa o footballu, to wiem o nim znacznie więcej niż mój mąż, brat i ojciec razem wzięci. Żyłoby się nam znacznie łatwiej i przyjemniej, gdybyśmy wyleczyli się z postrzegania wszystkiego i wszystkich przez pryzmat szkodliwych uprzedzeń, czego sobie i Państwu życzę. A literatura także jest albo dobra, albo kiepska, a nie kobieca i męska.

Ostatnio edytowane przez Pietrann : 04-29-2012 o 16:04.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #22  
Stary 05-06-2012, 19:27
natka224 natka224 jest offline
Podszyszkownik
 
Zarejestrowany: Mar 2012
Miejscowość: Skierniewice
Posty: 126
Domyślnie

Sporo na ten temat napisano w 24 numerze Przekładańca: "Myśl feministyczna a przekład". Właściwie to całe wydanie jest poświęcone kobiecie-tłumaczce Nie czytałam, ale podejrzałam kilka artykułów na stronie wuj.pl i myślę, że warto je przeczytać. Jest np. o kobietach, które tłumaczyły w epoce średniowiecza.

A tak na marginesie, jest też tam artykuł pt. "Literatura polska w przekładzie na język angielski 1999-2009". Na pewno kogoś zainteresuje
Odpowiedź z Cytowaniem
  #23  
Stary 05-08-2012, 14:10
kingak kingak jest offline
Kumotr
 
Zarejestrowany: Apr 2012
Posty: 7
Domyślnie

Jeśli mężczyźni byli w stanie stworzyć takie postaci jak Emma Bavary czy Anna Karenina, to i z przekładem mogą sobie poradzić
Odpowiedź z Cytowaniem
  #24  
Stary 05-13-2012, 22:04
d.czaderska d.czaderska jest offline
Kumotr
 
Zarejestrowany: Mar 2012
Posty: 25
Domyślnie

Cytat:
Zamieszczony przez labo Pokaż post
Mnie natomiast interesuje kwestia badań takich przekładów. Czy np. mężczyźni tłumaczący literaturę o kobietach wybierają pewne wspólne strategie, odmienne od tych, wybieranych przez tłumaczki. Czy zgadza się to ze stereotypowym myśleniem, że tłumacze upraszczają, a tłumaczki dodają do tekstu swoje interpretacje i przeżycia itp. Jest kilka artykułów poświęconych temu tematowi. I myślę, że tę ogólna dyskusję warto byłoby zawęzić do konkretnych przykładów bądź stanowisk popartych badaniami naukowymi.
Dość ciekawym tekstem na ten temat (choć mniej tu o tłumaczeniu, a więcej o pisaniu) jest artykuł Colette Piau "L'écriture féminine? À propos de Marie-Jeanne Riccoboni", który ukazał się w Dix-huitième Siècle (1984). Dostępny jest on np. tu: [URL="http://gallica.bnf.fr/ark:/12148/bpt6k327558/f377"]http://gallica.bnf.fr/ark:/12148/bpt6k327558/f377[/URL].

Madame Riccoboni to francuskojęzyczna autorka popularnych powieści w XVIII wieku (w pierwszej jego połowie zajmowała trzecie miejsce wśród najpopularniejszych pisarzy). Oprócz tego, że pisała, parała się także tłumaczeniem, choć w większości jej przekłady można potraktować jako swobodne adaptacje - w Amelii Fieldinga wycięła fragmenty, które nie zgadzały się z jej wizją literatury. Autorka powyższego artykułu porównuje przekład Riccoboni z przekładem bardziej wiernym, a także zestawia utwory Riccoboni z ich adaptacjami uczynionymi przez mężczyzn. Jakie wnioski? W skrócie ta autorka jest znacznie bardziej powściągliwa jeśli chodzi o erotyzm, a jeśli bohaterka jej tekstu lub przekładu próbuje uwodzić, to znajduje si raczeję na pozycji podmiotu, a nie przedmiotu, jak to ma miejsce w analizowanych tekstach mężczyzn. Głównym wnioskiem autorki jest stwierdzenie, że sposób pisania nie jest tyle uwarunkowany płcią, co wychowaniem, kulturą i doświadczeniami - innymi w przypadku kobiet i mężczyzn. Obecnie różnice te coraz bardziej się zacierają.

Osobiście nie cierpię zwrotu "literatura kobieca", bo kojarzy się ona tylko z Harlequinami, a nie z literaturą na poziomie, w której kobiety przecież mają swój całkiem znaczny udział.

Co do tłumacza - moim zdaniem nie płeć ma tu znaczenie, ale umiejętność zrozumienia tekstu, jego analizy, a także duża otwartość na różnice doświadczeń i chęć wniknięcia w nieco inną czasem perspektywę. Są różne kobiety i różni mężczyźni. Zarówno pisarze, jak i tłumacze są obdarzeni są różną wrażliwością i przenikliwością. Zresztą tego typu dywagacje mają moim zdaniem tylko rację bytu przy dziełach dość ambitnych, bo słaba książka to zupełnie inna historia...
Odpowiedź z Cytowaniem
  #25  
Stary 05-14-2012, 11:20
freezing89 freezing89 jest offline
Kumotr
 
Zarejestrowany: Apr 2012
Posty: 12
Domyślnie

A czy może znacie jakieś konkretne przykłady? Chodzi mi o teksty, które zostały przetłumaczone przez kobietę tłumacza i przez mężczyznę tłumacza, gdzie widoczne będą jakieś różnice w tych tłumaczeniach?
Odpowiedź z Cytowaniem
  #26  
Stary 05-14-2012, 11:36
freezing89 freezing89 jest offline
Kumotr
 
Zarejestrowany: Apr 2012
Posty: 12
Domyślnie

Interesowałaby mnie też literatura na ten temat. A mianowicie, jakie techniki stosuje tłumacz kobieta i mężczyzna. Z góry dziękuje za pomoc
Odpowiedź z Cytowaniem
  #27  
Stary 05-14-2012, 11:48
pamplemousse's Avatar
pamplemousse pamplemousse jest offline
Podszyszkownik
 
Zarejestrowany: Feb 2012
Posty: 103
Domyślnie

Cytat:
Zamieszczony przez d.czaderska Pokaż post
Jakie wnioski? W skrócie ta autorka jest znacznie bardziej powściągliwa jeśli chodzi o erotyzm, a jeśli bohaterka jej tekstu lub przekładu próbuje uwodzić, to znajduje si raczeję na pozycji podmiotu, a nie przedmiotu, jak to ma miejsce w analizowanych tekstach mężczyzn. Głównym wnioskiem autorki jest stwierdzenie, że sposób pisania nie jest tyle uwarunkowany płcią, co wychowaniem, kulturą i doświadczeniami - innymi w przypadku kobiet i mężczyzn. Obecnie różnice te coraz bardziej się zacierają.

być może dawniej takie różnice uwarunkowane wychowaniem rzeczywiście można było wyodrębnić, ale odkąd chodzimy do tych samych szkół i odbieramy takie samo wykształcenie, takie różnice na pewno się zatarły i można mówić już tylko o różnicach indywidualnych, jak wrażliwość czy doświadczenie.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #28  
Stary 06-17-2012, 22:17
elizal elizal jest offline
Podszyszkownik
 
Zarejestrowany: Apr 2012
Posty: 107
Domyślnie

Wydaje mi się, że mężczyznom ciężko przebrnąć przez literaturę typowo kobiecą, ale nie wykluczam, że jakiś mężczyzna może się odnaleźć w tłumaczeniu tekstów tego typu.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #29  
Stary 06-18-2012, 09:14
dominikaplotka dominikaplotka jest offline
Podszyszkownik
 
Zarejestrowany: May 2012
Posty: 102
Domyślnie

Przyszedł mi na myśl Janusz Leon Wiśniewski. Wczoraj widziałam krótki wywiad z nim. Muszę sprawdzić, kto tłumaczył jego książki, w każdym razie pisarza fascynuje kobieca psychika, i ludzka w ogóle, i myślę, że jest trafnym obserwatorem. Raczej nie tłumaczy, tylko pisze, ale gdyby miał to robić, uważam, że mógłby sobie z tym nieźle poradzić
Odpowiedź z Cytowaniem
  #30  
Stary 06-27-2012, 22:30
Mandi Mandi jest offline
Podszyszkownik
 
Zarejestrowany: May 2012
Posty: 166
Domyślnie

Mężczyzna może tłumaczyć literaturę kobiecą jeśli jest osobą wrażliwą i do tego znawcą kobiecej psychiki. Może dobrze byłoby gdyby był "metroseksualny". Czasem mężczyzna uwypukla w tłumaczeniu inny aspekt tego, co autorka miała na myśli. Może być to ciekawe z punktu widzenia teorii przekładu, ale raczej dla czytelnika nie jest to dobre, bo dostaje błędnie zinterpretowany tekst.
Odpowiedź z Cytowaniem
Odpowiedz


Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady pisania postów
Możesz wysyłać nowe wątki
Możesz wysyłać odpowiedzi
Możesz wysyłać załączniki
Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
EmotikonyWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Przejdź do forum




Powered by: vBulletin Version 3.7.2
Copyright ©2000 - 2019, Jelsoft Enterprises Ltd.