Odpowiedz
 
Narzędzia wątku Wygląd
  #1  
Stary 11-28-2011, 09:48
Purple Purple jest offline
Podszyszkownik
 
Zarejestrowany: May 2011
Posty: 100
Domyślnie Czy ktoś wziął Was za native speakera?

Czy kiedykolwiek ktoś wziął Was za native’a? Pytam z czystej ciekawości i przyznaję, że twierdząca odpowiedź da mi jakąś nadzieję (Podejrzewam, że bardziej prawdopodobne jest bycie uznanym za Amerykanina niż za Brytyjczyka.)
Odpowiedź z Cytowaniem
  #2  
Stary 11-28-2011, 22:40
aga/stycz aga/stycz jest offline
Podszyszkownik
 
Zarejestrowany: May 2011
Posty: 177
Domyślnie

Hej, mnie nikt tak nie nazwał, co najwyżej ktoś zasugerował, ze mój angielski przypomina czasem arabski-angielski:P
Odpowiedź z Cytowaniem
  #3  
Stary 11-29-2011, 15:11
BCD BCD jest offline
Podszyszkownik
 
Zarejestrowany: May 2011
Posty: 113
Domyślnie

Hahahaha, niestety nigdy Zawsze jak mówię po angielsku, cudzoziemcy i tak twierdzą, że słyszą słowiańską naleciałość Ale bardzo się staram, żeby nie rzucało się to tak w uszy.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #4  
Stary 11-29-2011, 17:32
aga/stycz aga/stycz jest offline
Podszyszkownik
 
Zarejestrowany: May 2011
Posty: 177
Domyślnie

Cytat:
Zamieszczony przez BCD Pokaż post
słowiańska naleciałość
bardzo mi się podoba to sformułowanie
Odpowiedź z Cytowaniem
  #5  
Stary 12-01-2011, 15:29
Tiny Tiny jest offline
Podszyszkownik
 
Zarejestrowany: Nov 2011
Miejscowość: Győr, Budapest
Posty: 119
Domyślnie Tak

po pięciu latach pobytu w Anglii, wiele ludzi przeżylo szok, gdy dowiedzeli się, że wracam do Polski. Bo przez cały czas myśleli, że jestem rodowitą Brytyjką... .

Ostatnio edytowane przez Tiny : 12-01-2011 o 16:02.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #6  
Stary 12-01-2011, 19:12
Anna1990 Anna1990 jest offline
Podszyszkownik
 
Zarejestrowany: May 2011
Posty: 102
Domyślnie

Czasami zdarza się tak, że początek rozmowy jest znakomity (sam widzisz, że akcent jest świetny, osobą z którą rozmawiasz szeroko otwiera oczy i pyta czy oby na pewno jesteś z Polski), ale później czar pryska i mimo wszystko wychodzi szydło z worka czyli wcześniej wspomniana słowiańska naleciałość - też mi się spodobało to wyrażenie
Sprawa ma się inaczej kiedy przebywa się długo za granicą. Wtedy szansa na osłuchanie się z akcentem i "przybranie go" jest większa, ale chyba mimo wszystko, to nie będzie to samo co akcent native'a. Możemy mówić w sposób zbliżony, ale nigdy nie taki sam.

Ostatnio edytowane przez Anna1990 : 12-01-2011 o 19:14.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #7  
Stary 12-03-2011, 14:55
Purple Purple jest offline
Podszyszkownik
 
Zarejestrowany: May 2011
Posty: 100
Domyślnie

Dzięki za odpowiedzi Mi raz się zdarzyło, że osoba, która długo mieszkała w Stanach wzięła mnie za native’a, ale to się chyba nie liczy Obawiam się, że nigdy nie będziemy w stanie wyłapać dźwięków, słyszeć czasem subtelnych różnic, co w konsekwencji będzie powodować, że nie uda nam się odtworzyć tych różnic w mowie.
Aga/stycz, ciekawe, skąd ten arabsko-angielski. Nie dostrzegłam większego podobieństwa w dźwiękach używanych w polskim i arabskim.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #8  
Stary 12-05-2011, 17:24
Yuuhi Yuuhi jest offline
Starszy Kumotr
 
Zarejestrowany: May 2011
Posty: 94
Domyślnie

Jeśli chodzi o mnie to, kiedy po raz pierwszy poleciałam do Anglii, wiele osób myślało, że jestem Brytyjką. Jednak po krótkiej rozmowie stwierdzali, że fizycznie po prostu nie jestem podobna do Brytyjczyków
Odpowiedź z Cytowaniem
  #9  
Stary 12-06-2011, 09:49
aeriel aeriel jest offline
Podszyszkownik
 
Zarejestrowany: Nov 2011
Miejscowość: Katowice
Posty: 114
Smile

Ja mam koleżankę w Kalifornii, dawniej często rozmawiałyśmy na Skypie, teraz niestety mniej. Wiadomo - w szkole przede wszystkim Received Pronunciation, na studiach mieszanka RP i amerykańskiego akcentu, potem długie rozmowy z koleżanką z USA... Skutek? Z moim obecnym akcentem to ni to Brytyjka, ni to Amerykanka, i jeszcze ta "słowiańska naleciałość". Heidi pociesza mnie, że mam bardzo dobrą wymowę, ale to i tak nie zmienia faktu, że ta wymowa nie daje się podciągnąć pod żaden nurt.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #10  
Stary 12-06-2011, 16:13
MartaCudSzwej MartaCudSzwej jest offline
Kumotr
 
Zarejestrowany: Nov 2011
Posty: 10
Domyślnie

Witam. Od 5 lat mieszkam w Dublinie. Myślę że parokrotnie zdarzyło się, że ktoś wziął mnie za native speakera. Szczególnie przy krótkiej wymianie zdań, np. w sklepie.
Powiem szczerze: nie bardzo rozumiem tą ogromną potrzebę brzmienia jak native. Uważam, że język służy do komunikacji i tak długo, jak spełnię tę funkcję, jest OK. Nie wiem czy to kwestia kompleksów czy wielkich ambicji u nas Polaków. Ostatnio w Irlandii miała miejsce ogromna debata na temat rasizmu. Osoby ze środowiska mniejszości narodowych wypowiadające się w radio czy TV brzmiały daleko od native speakers, a potrafiły się świetnie wyrazić i przekazać dokładnie to, co chciały.
W mojej pracy 1/3 klientów/kandydatów to osoby, dla których język angielski jest językiem obcym i często zdarzyło mi się, że mówiłam, że ciężko kogoś zrozumieć albo ze jego zdolności językowe są "rusty" (delikatnie mówiąc). Tymczasem moi irlandzcy współpracownicy nie robili z tego żadnego problemu, wręcz przeciwnie. Okazało się, ze oceniałam czyjeś zdolności językowe bardziej surowo niż native speakers, co dało mi do myślenia.

Ostatnio edytowane przez hyvyys : 12-10-2018 o 13:48.
Odpowiedź z Cytowaniem
Odpowiedz


Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady pisania postów
Możesz wysyłać nowe wątki
Możesz wysyłać odpowiedzi
Możesz wysyłać załączniki
Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
EmotikonyWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Przejdź do forum




Powered by: vBulletin Version 3.7.2
Copyright ©2000 - 2019, Jelsoft Enterprises Ltd.