Odpowiedz
 
Narzędzia wątku Wygląd
  #21  
Stary 07-25-2013, 15:14
lukhib lukhib jest offline
Nadszyszkownik Kilkujadek
 
Zarejestrowany: Nov 2011
Posty: 2 514
Domyślnie

Szkoły językowe od strony drzwi kuchennych raczej są mi obce, ale mogę podzielić się tym, jak zrobił jeden z moich znajomych. Było to trochę po znajomości. W okolicy była szkoła jednej ze znanych franczyz. Dostał tam pracę niejako z urzędu , staż. Wszystko było ustawione, bo właściciel po wystawieniu ogłoszenia i tak wiedział kogo zatrudni na ten staż. Po jakimś czasie podpisali stałą umowę, a jeszcze później pierwotny właściciel zrezygnował z franczyzy, szkołę przepisał na tego znajomego. Jak do tej pory wszystko działa. Chyba że ostatnio coś się zmieniło. Trochę pokrętna ta droga, ale zawsze...
Odpowiedź z Cytowaniem
  #22  
Stary 07-25-2013, 19:10
LucyJ LucyJ jest offline
Podszyszkownik
 
Zarejestrowany: May 2013
Miejscowość: Warmińsko-Mazurskie
Posty: 119
Domyślnie

Jako pracownik oświaty wychodzę z założenia, że wolę taką pracę, niż zakładanie własnej szkoły. Przerażają mnie wszystkie formalności, papierologia i zabieganie o uczniów. Zdecydowałabym się na taką szkołę, jedynie w sytuacji nie posiadania przez dłuższy czas pracy. Z tego, co słyszę, to start nie jest zbyt łatwy, a i czy zarobki są "aż" tak dobre?
Odpowiedź z Cytowaniem
  #23  
Stary 07-25-2013, 19:10
IwonaR IwonaR jest offline
Podszyszkownik
 
Zarejestrowany: Jun 2013
Posty: 113
Domyślnie

Czy założyć - moim zdaniem jak najbardziej.
Jak - zależy od funduszu. Samemu, w spółce lub na franczyzie. Dobry biznes plan to podstawa, analiza szans powodzenia, wybadanie rynku, sprawdzenie mocnych i słabych stron konkurencji pokaże Ci, czy warto pakować się w ten biznes.
Moim zdaniem, dobry metodyk to pierwsza osoba, z którą należy się skontaktować po podjęciu decyzji o otworzeniu szkoły. Szkół jest co niemiara, to fakt, ale unikatowy i ciekawy program przekona klientów, że Twoja szkoła to nie kolejna maszynka do robienia pieniędzy, tylko sposób na połączenie pasji z zarabianiem na życie
Odpowiedź z Cytowaniem
  #24  
Stary 07-25-2013, 19:43
giraffegrin giraffegrin jest offline
Kumotr
 
Zarejestrowany: Jun 2013
Posty: 36
Domyślnie

A jakie inne miejsca polecacie ? Tylko Warszawa? Jakie kursy dla was byłyby atrakcyjne?
Odpowiedź z Cytowaniem
  #25  
Stary 07-25-2013, 20:58
Natalia Pałka Natalia Pałka jest offline
Podszyszkownik
 
Zarejestrowany: Jun 2013
Posty: 114
Domyślnie

Zastanawia mnie, czy jest sens zakładać szkoły językowe w małych miastach. W mojej rodzinnej miejscowości jest około 11000 mieszkańców i mamy jedną szkołę językową. Nie pracuję tam, bo mieszkam gdzie indziej, ale znam kogoś, kto do tej szkoły chodzi. Zajęcia są często odwoływane, bo osoby, które się zapisały nie przychodzą na zajęcia, czasami zdarza się tak, że są tylko 2 osoby albo nawet 1. Z jednej strony wydaje się, że warto, bo jest mała konkurencja na rynku a rodzice mają świadomość tego, że znajomość języka to podstawa i będą chcieli posyłać tam swoje dzieci. Ale z drugiej strony to może nie wypalić, bo po prostu jest za mało chętnych
Odpowiedź z Cytowaniem
  #26  
Stary 08-06-2013, 15:43
antalyya antalyya jest offline
Podszyszkownik
 
Zarejestrowany: Jul 2013
Miejscowość: Rymanów
Posty: 220
Domyślnie

Poważnie myślę nad założeniem szkoły językowej w miasteczku na ok 3 tys mieszkańców (gmina liczy jakieś 15 tys). Skończyłam studia, o pracy w państwowej szkole mogę zapomnieć, etaty są poobsadzane, a dyrektorki szkół wprost mówią, że mają siostry, koleżanki, ciocie po angielskim, które też nie mają pracy. Przecież to oczywiste kto dostanie pracę w tych szkołach w pierwszej kolejność jeśli zwolniłby się etat. Wracając do wątku, mam już swoją stronę internetową, kilku uczniów z czasów studiów, których uczyłam w weekendy gdy zjeżdzałam do domu, pracuję też w prywatnej szkole językowej. Ale niestety, realia nie są przyjazne absolwentom. Jeśli umowa, to tylko o dzieło, więc bez ubezpieczenia, składek itd. Tylko dlatego myślę nad własną działalnością. Chciałabym też wziąć dotację z urzędu pracy na materiały, książki, ksero. Czy ktoś tutaj prowadzi działalność podobną do tej, nad którą myslę?
Odpowiedź z Cytowaniem
  #27  
Stary 08-08-2013, 09:47
jaga1 jaga1 jest offline
Starszy Kumotr
 
Zarejestrowany: Jul 2013
Posty: 80
Domyślnie

Cytat:
Zamieszczony przez agnieszkax91 Pokaż post
Myślę, że to by się mogło udać, jeśli w ofercie kursów będzie kilka dziedzin do wyboru. Wszystkie szkoły oferują zwykłe kursy językowe i mało jest takich, które zapewniałyby coś bardziej oryginalnego.
Myślę, że to dobry pomys ł.Sama jako lektorka miałam grupę kursową 50 plus. Jest w naszym społeczeństwie często przekonanie, że po50-ce to już niczego nie można się nauczyć. Moje kursantki musiały pokonać sporą niewiarę w siebie. Ale od tego jest właśnie lektor!
Odpowiedź z Cytowaniem
  #28  
Stary 08-08-2013, 09:53
jaga1 jaga1 jest offline
Starszy Kumotr
 
Zarejestrowany: Jul 2013
Posty: 80
Domyślnie

Cytat:
Zamieszczony przez Natalia Pałka Pokaż post
Zastanawia mnie, czy jest sens zakładać szkoły językowe w małych miastach. W mojej rodzinnej miejscowości jest około 11000 mieszkańców i mamy jedną szkołę językową. Nie pracuję tam, bo mieszkam gdzie indziej, ale znam kogoś, kto do tej szkoły chodzi. Zajęcia są często odwoływane, bo osoby, które się zapisały nie przychodzą na zajęcia, czasami zdarza się tak, że są tylko 2 osoby albo nawet 1. Z jednej strony wydaje się, że warto, bo jest mała konkurencja na rynku a rodzice mają świadomość tego, że znajomość języka to podstawa i będą chcieli posyłać tam swoje dzieci. Ale z drugiej strony to może nie wypalić, bo po prostu jest za mało chętnych
W małej miejscowości, porażonej jeszcze bezrobociem, sprawa jest trudna. Po zakończeniu kursu na następny etap może nie być chętnych. Ludzieczęsto tracą zapał. A bywa,że tym pilnym i zainteresowanym brak środków finansowych.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #29  
Stary 08-09-2013, 22:49
mccorrado mccorrado jest offline
Podszyszkownik
 
Zarejestrowany: May 2013
Posty: 143
Domyślnie

Niestety małe miasteczko, nawet miasto, gdzie bezrobocie jest wysokie taka szkoła językowa naprawdę bardzo szybko upadnie. Gdy ludzie nie mają pieniędzy na rachunki, żywność nie będą chcieli wysyłać dzieci na kurs języka, bo nie będzie za co ... taka nasza polska rzeczywistość
Odpowiedź z Cytowaniem
  #30  
Stary 08-11-2013, 21:18
IwonaR IwonaR jest offline
Podszyszkownik
 
Zarejestrowany: Jun 2013
Posty: 113
Domyślnie

Antalyya, ja też poważnie myślałam nad szkołą językową, ale po "sprawdzeniu" konkurencji zrezygnowałam. W moim regionie jest wiele szkół językowych i relatywnie mało mieszkańców, więc konkurencja, która ma środki i stałych klientów wykończyłaby mnie Radziłabym Ci na początek, jeśli nie chcesz wiele stracić i jednocześnie boisz się zaryzykować, założyć własną działalność gospodarczą i udzielać lekcji w domu klientów. Preferencyjny ZUS Cię nie wykończy, a dodatkowo zgłoszą się do Ciebie ludzie, którzy rzeczywiście będą chcieli się uczyć. Jedynym problemem byłby dojazd, tzn. nie pogubienie się w ulicach i uliczkach Zobaczysz wtedy jaki jest odzew, nabierzesz doświadczenia i na dodatek zarobisz na pierwsze inwestycje. Jeśli chodzi o dofinansowania, to odradzałabym Ci dotacje, polecam tzw. kredyty dofinansowane. Praca w szkołach państwowych to w dzisiejszych czasach luksus, rzadko który dyrektor dobiera kadrę ze względu na kwalifikacje, nepotyzm w pełnej krasie. Ale nie trać zapału, bo kto nie ryzykuje, ten nie je kawioru i nie pije szampana
Odpowiedź z Cytowaniem
Odpowiedz


Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady pisania postów
Możesz wysyłać nowe wątki
Możesz wysyłać odpowiedzi
Możesz wysyłać załączniki
Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
EmotikonyWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Przejdź do forum




Powered by: vBulletin Version 3.7.2
Copyright ©2000 - 2019, Jelsoft Enterprises Ltd.