Wróć   mLingua | Forum Tłumaczy > Podróże
Zarejestruj się| Translator | Sklep | Użytkownicy | Oznacz fora jako przeczytane
Odpowiedz
 
Narzędzia wątku Wygląd
  #101  
Stary 06-07-2016, 20:41
Aga12 Aga12 jest online
Nadszyszkownik Kilkujadek
 
Zarejestrowany: Aug 2011
Posty: 2 329
Domyślnie

Cytat:
Zamieszczony przez Gudai Pokaż post
Zdecydowanie Francuzi.
Wydaje mi się, że są zbyt dumni, żeby posługiwać się językiem innym niż ich własny. No i też zawsze widywało się ich w grupie, nigdy nie widziałam ich z osobami z innych krajów .
A może chodzi tu nie chodzi o niechęć do uczenia się języków obcych, ale wyłącznie o język angielski.
I może bardziej niż duma mają tu różne zaszłości historyczne i fakt, że to nie Francuzi wygrali po Waterlo.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #102  
Stary 01-13-2018, 00:25
Konsta112 Konsta112 jest offline
Podszyszkownik
 
Zarejestrowany: Oct 2017
Miejscowość: Poznań
Posty: 130
Domyślnie

Powszechnie mówi się, że Francuzi. Ja uważam, że do tej grupy zaliczają się również Hiszpanie. Brałam kiedyś udział w w wymianie i mimo tego, że uwielbiam tych ludzi i ich kraj, to dogadywanie się polegało raczej na gestach i translatorze. Dla większości z nich jedynymi znanymi zwrotami było I like, I love i No problem.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #103  
Stary 01-16-2018, 21:44
lukasz.bachora lukasz.bachora jest offline
Kumotr
 
Zarejestrowany: Dec 2017
Posty: 38
Domyślnie

Jeżeli nie ograniczamy się do Europy, to pewnie Chiny albo dowolny inny kraj, gdzie angielski nie jest ludziom do szczęścia potrzebny. Nawet ci odsądzani od czci i wiary Francuzi - czy rzeczywiście muszą dobrze znać angielski? My mamy swoje różne powody, żeby uczyć się tego języka, ale nie są to sprawy uniwersalne.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #104  
Stary 01-18-2018, 23:38
eani eani jest offline
Podszyszkownik
 
Zarejestrowany: Dec 2017
Posty: 125
Domyślnie

Nie mam na koncie zbyt wielu podróży, ale podczas krótkiego pobytu we Włoszech nie mogłam się dogadać z nikim, ciężko było nawet przy kasie w supermarkecie. Najbardziej dramatyczną sytuację przeżyłam kiedy zgubiłam się w ogromnym budynku należącym do księży, gdzie się zatrzymywaliśmy (wyjazd był pielgrzymką organizowaną przez szkołę katolicką). Ksiądz, który mnie znalazł, nie rozumiał nic z tego, co mówiłam (a jako że byłam spanikowana, nie był to skomplikowany angielski), powtarzał tylko w kółko jedno imię. Ze względu na inne brzmienie w języku włoskim dopiero po dłuższej chwili zorientowałam się, że chodzi o naszego opiekuna.

Z kolei podczas mojego pobytu w Japonii byłam bardzo przyjemnie zaskoczona. Wielu Japończyków bardzo się starało mówić do mnie po angielsku, i szło im naprawdę dobrze - to ja wolałam mówić po Japońsku, bo mózg mi się "przestawił" i mimo że mój japoński jest słabszy, w angielskim nagle zaczęłam się plątać. To było bardzo dziwne uczucie. Podejrzewam stres.
Odpowiedź z Cytowaniem
Odpowiedz


Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady pisania postów
Możesz wysyłać nowe wątki
Możesz wysyłać odpowiedzi
Możesz wysyłać załączniki
Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
EmotikonyWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Przejdź do forum




Powered by: vBulletin Version 3.7.2
Copyright ©2000 - 2018, Jelsoft Enterprises Ltd.