Odpowiedz
 
Narzędzia wątku Wygląd
  #1  
Stary 12-16-2012, 18:46
agnhiszp agnhiszp jest offline
Podszyszkownik
 
Zarejestrowany: Sep 2012
Posty: 114
Domyślnie Pierwszy pobyt w Hiszpanii

Witam! Ciekawa jestem jak wspominacie swój pierwszy pobyt w Hiszpanii., co Was najbardziej zaskoczyło, czego się nie spodziewaliście i które z Waszych stereotypów się potwierdziły, a które nie. Mój pierwszy pobyt w tym kraju obalił mit o tym, że Hiszpania to tylko słońce i plaża, bo byłam na północy, gdzie było wilgotno i wcale nie tak gorąco jak się spodziewałam i że nie wszyscy Hiszpanie są mocno opaleni . Co mnie zaskoczyło to urok miejsc w których byłam, zaśmiecone bary i życzliwość Hiszpanów
Odpowiedź z Cytowaniem
  #2  
Stary 12-16-2012, 21:48
cichon.bartek cichon.bartek jest offline
Podszyszkownik
 
Zarejestrowany: Oct 2012
Posty: 92
Domyślnie

Ja tez się rozczarowałe pogodą w Hiszpanii. W Madrycie było ok, 25 stopni isłońce, natomiast jak pojechałem do Vigo (Galicja) to cały czas lało i ludzie wcale nie byli jakoś super uprzejmi w tej Galicji natomiast w Madrycie już całkiem inaczej.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #3  
Stary 12-17-2012, 12:22
agnhiszp agnhiszp jest offline
Podszyszkownik
 
Zarejestrowany: Sep 2012
Posty: 114
Domyślnie

Jeśli chodzi o życzliwość to rzeczywiście ludzie z Galicji są trochę mniej uprzejmi mówi się, że to właśnie przez ten klimat trochę bardziej deszczowy i mniej słoneczny niż w innych częściach Hiszpanii
Odpowiedź z Cytowaniem
  #4  
Stary 12-17-2012, 12:55
yassna yassna jest offline
Starszy Kumotr
 
Zarejestrowany: Sep 2012
Posty: 65
Domyślnie

Bardzo sympatyczni ludzie, usmiech na codzień. Zaskoczyła mnie pustość tego kraju (centrum), niemal pustynność. I tłumy na ulicach o 3 w nocy
Odpowiedź z Cytowaniem
  #5  
Stary 12-17-2012, 19:13
gourmandise's Avatar
gourmandise gourmandise jest offline
Kumotr
 
Zarejestrowany: Dec 2012
Miejscowość: Montpellier
Posty: 10
Domyślnie

Wspominacie pogodę, ja w sumie też... ale to chyba z tego powodu, że wszyscy wybraliśmy się na północ. Ja przyleciałam do Madrytu w styczniu i przez późniejszych 6 miesięcy spędzonych w Valladolid kiedy tam mieszkałam miałam 4 pory roku, od śniegu w zimie aż po 40 stopni w maju. Ogólnie ludzie nie byli tam zbyt otwarci, nie bez powodu Valladolid nazywany jest Fachadolid.

Pamiętam również moją marcową wycieczkę do Alicante, było 30 stopni i wróciłam do Valladolid spalona przez nieumyślne opalanie się na plaży, wtedy zdałam sobie sprawę z tego, że hiszpańskie słońce jest jednak mocniejsze.

A co mnie jeszcze zaskoczyło? Smak croquetas de jamón ibérico y de bacalao!
Odpowiedź z Cytowaniem
  #6  
Stary 12-18-2012, 10:41
salisbar salisbar jest offline
Podszyszkownik
 
Zarejestrowany: Nov 2012
Posty: 227
Domyślnie

Mnie akurat pogoda nie zaskoczyła, bo mieszkałam w Walencji, chyba najprzyjaźniejszym klimatycznie mieście hiszpańskim (bliskość Morza Śródziemnego łagodzi klimat, co więcej nie jesteśmy daleko na południu, więc zimy są tu lekkie, a lata co prawda gorące, ale nie takie znowu nie do przejścia jak np. w Madrycie...). Mnie chyba najbardziej zdziwiło jedzenia chleba z oliwą z oliwek (zamiast masła), brak dobrego chleba (do teraz nie wiem jak oni tak mogą funkcjonować i też, jak poprzedniczkę, słońce... Niby wiadomo, że Hiszpania, gorąco itd., ale nie spodziewałam się, że słońce będzie aż tak mocne i po pierwszym wypadzie na plażę skończyłam z oparzoną twarzą...
Odpowiedź z Cytowaniem
  #7  
Stary 12-20-2012, 22:09
NataB NataB jest offline
Podszyszkownik
 
Zarejestrowany: Nov 2012
Posty: 107
Domyślnie

Ja spędziłam erasmusa w Kraju Basków, kocham cały Kraj, ale pogoda nas nie rozpieszcała, deszczowo i wilgotno, ale jak już zrobił sie upał, to 19.03 opalałyśmy sie na plaży.
Natomiast praktyki erasmusa odbyłam w Barcelonie w lecie i tu już pogoda była rewelacyjna.
Jesli chodzi o ludzi, to jamam tylko pozytywne wspomnienia no i jedzenie uwielbiam owoce w lipcu i sierpniu są najpyszniejsze na świecie
Odpowiedź z Cytowaniem
  #8  
Stary 12-26-2012, 22:36
KasiaT KasiaT jest offline
Podszyszkownik
 
Zarejestrowany: Oct 2012
Posty: 116
Domyślnie

ja pierwszy raz byłam w Lloret de Mar na obozie młodzieżowym i cóż, niewiele Hiszpanii tam poznałam, mogłabym być gdziekolwiek z mnóstwem hoteli, ładnych plaż i dyskotek oraz piękną pogodą.

za to pierwszy "świadomy" pobyt to już całkiem coś innego. przyjechałam na erasmusa do Sevilli i po 2 latach filologii na początku nic nie mogłam zrozumieć, przerażenie. ale szybko przyzwyczaiłam się do ich sposobu mówienia, do braku kołdry, do dziwnych podłużnych poduszek, do nowych pór jedzenia....niezapomniany czas
Odpowiedź z Cytowaniem
  #9  
Stary 12-26-2012, 22:58
Ewa B. Ewa B. jest offline
Podszyszkownik
 
Zarejestrowany: Oct 2012
Posty: 117
Domyślnie

Mnie zaskoczył...brak ogrzewania w mieszkaniach wynajmowanych przez moje koleżanki. O ile w lecie było bardzo przyjemnie, o tyle zimą dziewczyny spały niemal we wszystkich swoich ciuchach i na dodatek w śpiworach. Poza tym ludzie w Tarragonie byli bardzo przyjemni, ale zawarte tam znajomości były bardzo powierzchowne. Moje koleżanki dopiero po latach mieszkania tam nawiązały trwalsze przyjaźnie.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #10  
Stary 12-27-2012, 15:59
joaflor joaflor jest offline
Podszyszkownik
 
Zarejestrowany: Oct 2012
Posty: 89
Domyślnie

Ja pierwszy raz byłam w Galicji, na wymianie w liceum. Chyba od razu pokochałam Hiszpanię, otwartość tutejszych ludzi, hiszpańskie jedzenie . Pamiętam, że zdziwiło mnie gwizdanie za kobietami na ulicy i fakt nieużywania masła do chleba
Odpowiedź z Cytowaniem
Odpowiedz


Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady pisania postów
Możesz wysyłać nowe wątki
Możesz wysyłać odpowiedzi
Możesz wysyłać załączniki
Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
EmotikonyWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Przejdź do forum




Powered by: vBulletin Version 3.7.2
Copyright ©2000 - 2018, Jelsoft Enterprises Ltd.