Odpowiedz
 
Narzędzia wątku Wygląd
  #1  
Stary 05-08-2013, 13:24
Małgorzata Szwarc Małgorzata Szwarc jest offline
Kumotr
 
Zarejestrowany: Apr 2013
Posty: 29
Domyślnie Copywriter po polsku - między obrazem, słowem, rymem i rytmem

Osoba tłumacząca i opisująca zagraniczne kampanie reklamowe/społeczne jest kimś w rodzaju „autora widmo”. Wyzwanie stanowi nie tylko przekład głównego hasła na język polski, ale przede wszystkim nakreślenie kontekstu kulturowego, społeczno-ekonomicznego lub religijnego.

Zdarzają się również takie „smaczki” jak piosenka i klip promujące działanie firmy lub organizacji, czego doskonałym przykładem jest inicjatywa szkockiego rządu dotycząca profilaktyki zdrowotnej – ważkości wczesnego wykrywania raka jelita grubego (The Poo Song: [url]http://www.youtube.com/watch?v=UrwA_p8H6WY[/url]).

Hasła towarzyszące kampanii: “Don’t be snobby, test your jobby”, “Don’t be absurd, test your turd” i moje ulubione: “Holy moly, test your poly”.

Chciałabym, abyśmy w tym miejscu zastanowili się i podyskutowali na temat granic (płynnością granic?) przekładu literackiego, zaangażowanego społecznie, komercyjnego (informacja vs. perswazja) i komediowego w przestrzeni reklamowej (tłumaczenie spotów, plakatów, haseł), gdzie warsztat ściera się z kreatywnością i polotem.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #2  
Stary 05-13-2013, 13:33
Małgorzata Szwarc Małgorzata Szwarc jest offline
Kumotr
 
Zarejestrowany: Apr 2013
Posty: 29
Domyślnie Dlaczego po angielsku brzmi lepiej?

O akcji ambientowej Polskiej Akcji Humanitarnej dowiedziałam się z anglojęzycznej strony poświęconej reklamie. Link do spotu: [url]http://www.youtube.com/watch?v=bAwBhNi7-Iw[/url]

Kampanię The CAN Machine w spiera sprytnie wymyślone hasło: Your CAN, can help.

Puszka, która może pomóc innym. Gra słów, której nie dałoby się tak sprytnie przeprowadzić w języku polskim czy to tylko kwestia fajnego pomysłu i jego realizacji w ojczystym?
Odpowiedź z Cytowaniem
  #3  
Stary 05-20-2013, 15:42
Małgorzata Szwarc Małgorzata Szwarc jest offline
Kumotr
 
Zarejestrowany: Apr 2013
Posty: 29
Domyślnie Models of Diversity

Kolejne hasło i jednocześnie nazwa organizacji, która w Wielkiej Brytanii walczy o poszanowanie odmienności i docenienie różnorodności w świecie mody. Nie chodzi tylko o niepełnosprawne modelki (np. Debbie Van Der Putten), ale o większe rozmiary, krągłości, niedoskonałości i zróżnicowanie wiekowe w świecie high fashion.

Pytanie jest takie - jak zgrabnie przetłumaczyć frazę Models of Diversity w rozumieniu opisanej wyżej idei? Ciekawe wyzwanie stanowi przetłumaczenie również pojawiającego się w branży sformułowania high street fashion lub high street retailer (sprzedawca detaliczny w głównej dzielnicy handlowej miasta - jest przyznacie nieco toporne). Może i Wam zdarzyło się pisać o modzie...
Odpowiedź z Cytowaniem
  #4  
Stary 09-14-2013, 22:52
mimmika mimmika jest offline
Podszyszkownik
 
Zarejestrowany: Jul 2013
Posty: 108
Domyślnie

Jakoś nie mogę sobie przypomnieć jakiejś zgrabnie przełożonej na polski kampanii reklamowej. A naprawdę oglądam reklamy (skrzywienie po studiach dziennikarskich). Narzuca mi się takie przemyślenie, że widz nie jest bardzo wymagający w tej kwestii i karmi się go prostym przekładem reklam- takie gadające głowy z podłożonym lektorem. Już nie mówię nawet o jakości i nasyceniu stereotypami większości z nich.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #5  
Stary 09-15-2013, 00:41
whtvr whtvr jest offline
Starszy Kumotr
 
Zarejestrowany: Aug 2013
Posty: 84
Domyślnie

Bardzo ciekawy wątek!

Całkowicie się zgadzam, że przy kampaniach i reklamowych, i społecznych problem dotyczy nie tyle tłumaczenia jako takiego, ale, pozwolę sobie zaryzykować takiego określenie, lokalizacji. O ile nie mówimy o kampanii z wielkim budżetem, której wdrażaniu towarzyszyć będą badania prowadzone przez antropologów kultury, socjologów czy psychologów (choćby co do tego, czy użycie w kampanii humoru wywoła zamierzony efekt wśród docelowej grupy odbiorców), to trzeba wyjątkowo wrażliwego kulturowo oraz społecznie, a do tego oczywiście twórczego i "giętkiego" tłumacza. Myślę jednak, że żeby zachować chociaż ułamek siły uderzeniowej oryginalnej wersji, nie tylko można, ale wprost trzeba podryfować tam, gdzie ta wrażliwość i sprawność kulturowa oraz językowa tłumacza poniosą... choćby było to daleeeeko od oryginału.


-----------> Tak na marginesie głównego wątku...
Ale zagwozdka z tym "high street fashion"! W sensie... zastanawiam się, jaki obrazek pojawi się w głowie odbiorcy tłumaczonego tekstu o modzie, kiedy usłyszy albo przeczyta słowa "sprzedawca detaliczny w głównej dzielnicy handlowej miasta"? Długość określenia to mniejszy problem; większy, że dla mnie jest puste znaczeniowo. Oczywiście wszystko zależy od kontekstu, ale czy "ubrania ze sklepów sieciowych" albo "rzeczy z popularnych sklepów odzieżowych" nie będą gdzie bliżej...? Wciąż topornie, ale bliżej?
Odpowiedź z Cytowaniem
Odpowiedz


Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady pisania postów
Możesz wysyłać nowe wątki
Możesz wysyłać odpowiedzi
Możesz wysyłać załączniki
Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
EmotikonyWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Przejdź do forum




Powered by: vBulletin Version 3.7.2
Copyright ©2000 - 2014, Jelsoft Enterprises Ltd.