Odpowiedz
 
Narzędzia wątku Wygląd
  #81  
Stary 12-19-2009, 15:49
JoannaPietrak JoannaPietrak jest offline
Starszy Kumotr
 
Zarejestrowany: Oct 2009
Posty: 89
Domyślnie

Moim zdaniem takie ćwiczenia są bardzo potrzebne tłumaczowi ustnemu. Oczywiście każdy ocenia ich przydatność według własnego uznania. Mi podczas ćwiczeń z tłumaczenia konsekutywnego często zdarzają się problemy z odpowiednią modulacją głosu albo na przykład nagle zacinam się, chociaż dokładnie wiem co mam w danym momencie powiedzieć. Niestety nie znam żadnych takich ćwiczeń dlatego przyłączam się do pytania Doroty.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #82  
Stary 03-13-2010, 13:48
Czaro Czaro jest offline
Kumotr
 
Zarejestrowany: Mar 2010
Posty: 47
Domyślnie

Cytat:
Napisał Dorota Sałata Zobacz post
Tak jeszcze przyszło mi do głowy poruszenie tematu ćwiczeń buzi i języka.

Czy uważacie, że takie ćwiczenia są potrzebne tłmaczowi ustnemu?

Czy znacie jakieś ciekawe ćwiczenia? Kiedy powinniśmy je wykonywać i przez ile minut?
Jest bardzo dużo ćwiczeń narządów mowy. Większość z nich jest wskazana dla dzieci, które dopiero rozwijają umiejętność mówienia. Nigdy nie spotkałem się z zestawem takich ćwiczeń dla tłumaczy ustnych, jednakże dla wszystkich zainteresowanych przedstawiam kilka ćwiczeń:
Gra na wszelkiego rodzaju instrumentach dętych (flet, trąbka itd)
Wysuwanie języka na zewnątrz i cofanie go w głąb jamy ustnej
Ruch języka na przemian do górnych i dolnych dziąseł przy opuszczonej żuchwie
Próbowanie sięgnięcia językiem najdalej jak się da. Raz starając się sięgnąć nosa a raz podbródka.

Co do czasu, który należałoby poświęcić na ćwiczenia, 5 minut dziennie wystarczy. Jeżeli nie będzie żadnych efektów, proponuję ten czas zwiększyć.

Ostatnio edytowane przez Czaro : 03-13-2010 o 13:50.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #83  
Stary 03-13-2010, 21:54
Ikari Ikari jest offline
Starszy Kumotr
 
Zarejestrowany: Mar 2010
Posty: 90
Domyślnie

Cytat:
Napisał agola Zobacz post
Jeżeli rozmawiamy o treningu tłumacza ustnego, to należałoby poruszyć jeszcze aspekt szczególnie ściśle związany z tłumaczeniami konsekutywnymi, a mianowicie sporządzanie notatek.
...
Ciekawa jestem czy (a jeśli tak, to w jaki sposób) ćwiczycie tą sprawność. A może ograniczacie sporządzanie swoich zapisaków to zanotowanie liczb i nazwisk. Jaką strategię przyjmujecie?
Jeśli chodzi o sporządzanie notatek to sądzę, że jest to indywidualna sprawa każdego tłumacza. Dla jednych wystarczy, że w pamięci mają materiał do tłumaczenia, inni potrzebują mieć materiał do tłumaczenia przed oczami. Niemniej jednak każdy tłumacz powinien wyrobić sobie umiejętność szybkiego sporządzania notatek, ba, pokusiłbym się nawet o umiejętność stosowania zapisu stenograficznego (z pewnością nie zaszkodzi).

Sprawne notowanie z wymaga ćwiczeń i chyba warto stosować swój własny system znaków i symboli (np. dla najpopularniejszych słów/określeń). Ćwiczenia typu dictogloss/grammar dictation świetnie ujawniają wszelkie niedociągnięcia w tej kwestii. Kłaniają się tu umiejętności notowania wyniesione ze studiów, choć są to umiejętności dość okrojone. Z całą pewnością warunki wykładowe a np. konferencyjne zupełnie się od siebie różnią i wymagają zupełnie innego podejścia.

Podsumowując, notować trzeba się nauczyć.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #84  
Stary 03-13-2010, 21:55
MalaMi MalaMi jest offline
Starszy Kumotr
 
Zarejestrowany: Mar 2010
Posty: 55
Domyślnie

Cytat:
Napisał salamandra Zobacz post
W ktoryms watku poruszylismy kwestie szkol dla tlumaczy ustnych ale nie byl to temat przewodni. bylo to bodajze w watku nt. roli tlumacza. A moim zdaniem odpowiednie szkolenie/przygotowanie do zawodu tlumacza nie musi byc prerogatywa czy obowiazkiem aczkolwiek na pewno byloby wielce przydatne. Lepiej (i latwiej!) jest zdobywac doswiadczenie i doskonalic sie w praktyce jesli zdobedzie sie wczesniej podloze teoretyczne.
Zgodzę się z Tobą, że podłoże teoretyczne jest przydatne, jednak aby być dobrym tłumaczem ustnym trzeba mieć odpowiednie predyspozycje, a niestety tego nie można nauczyć
Odpowiedź z Cytowaniem
  #85  
Stary 03-13-2010, 22:05
MalaMi MalaMi jest offline
Starszy Kumotr
 
Zarejestrowany: Mar 2010
Posty: 55
Domyślnie

Cytat:
Napisał Anetadan Zobacz post
A jeśli chodzi o szkoły kształcące tłumacz, to wprawdzie nie wiem z autopsji, ale słyszałam wiele pochlebnych opinii o STIJO UAM w Poznaniu. Na drugim roku (studia podyplomowe 2letnie) wybiera się tłumaczenia pisemne albo konferencyjne. Kształci ponoć zasłużona kadra, dużo zajęć praktycznych i ciekawe praktyki :-)
Moim zdaniem na każdym uniwersytecie, na którym można wybrać specjalizacje translatorską, można się nauczyć tłumaczyć. Na UWMie w Osztynie uczą nie tylko tłumaczenia pisemnego i ustnego, ale jest również cykl wykładów poświęconych np.kulturze tłumaczeń.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #86  
Stary 03-13-2010, 22:15
MalaMi MalaMi jest offline
Starszy Kumotr
 
Zarejestrowany: Mar 2010
Posty: 55
Domyślnie

Cytat:
Napisał JoannaPietrak Zobacz post
Moim zdaniem metody "samoedukacji" i metody "zewnętrzne" trudno rozpatrywać w kategoriach lepszy-gorszy. Na pewno metody te bardzo się od siebie różnią, pomagają też w pewnym sensie rozwijać inne umiejętności.
Takie metody "zewnętrzne" typu kursy, czy zajęcia na uczelni na pewno pozwalają za pewne obycie z publicznością, z tym, że ktoś patrzy na nas i słucha tego, co mówimy, nie zawsze reagując tak jak byśmy w danym momencie sobie tego życzyli. Na pewno takie metody są też bardziej motywujące, bo chodząc na kurs czujemy się zmuszeni przygotować do zajęć i stosować pewne metody samodoskonalenia, po to, żeby nie wyjść i nie ośmieszyć się przed resztą grupy. Uważam więc, że nie powinno się całkowicie rezygnować z takich "oficjalnych" zajęć, wychodząc z założenia, że metody "samoedukacji" są lepsze i pomogą nam osiągnąć pełny profesjonalizm.
Jesli chodzi o metody samodzielnego zdobywania potrzebnych umiejętności, to na pewno potrzeba tu dużej motywacji, żeby w ogóle zacząć je stosować i ćwiczyć w miarę regularnie. Pozwalają one jednak na lepsze wykonanie danego zadania, bo odpada tutaj stres przed wystąpieniem publicznym.

Podane metody uzupełniaja się wzajemnie i stosowanie tylko jednej z nich raczej nie wystarczy jesli myslimy o tłumaczeniu ustnym na poważnie.
W zupełności się z Tobą zgodzę! Nie można rozpatrywać metod nauczania w kategoriach lepszy-gorszy, ponieważ każdy ma swoją ulubioną metodę nauczania. Bardzo ważnym punktem "samonauczania" jest widownia, która pomoże nam uodpornić się na stress.

Ostatnio edytowane przez MalaMi : 03-13-2010 o 22:19.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #87  
Stary 03-13-2010, 22:30
MalaMi MalaMi jest offline
Starszy Kumotr
 
Zarejestrowany: Mar 2010
Posty: 55
Domyślnie

Cytat:
Napisał salamandra Zobacz post
Tak, dokładnie, najważniejsze (no może nie naj- ale na pewno bardzo ważne) to dobrze się prezentować i przynajmniej sprawiać wrażenie, że się wie co się mówi i że się całkowicie kontroluje sytuację (zdarza się przecież, że się wszystkiego nie spamięta z tego, co powie osoba tłumaczona, czy że się nie do końca zrozumie dany wątek a wtedy nieoceniona jest umiejetność improwizacji i zachowanie twarzy pokerzysty). A myślę, że takie szkolenia dla tłumaczy obejmują przede wszystkim właśnie opanowanie tych umiejetności, bo, jak to już zostało wspomniane, nie sztuką ani problemem jest samo wyuczenie się słownictwa ale umiejetność efektywnego (mam tu na myśli zarówno część merytoryczną jak i 'aktorską') przekazania tlumaczonych treści.
Niestety same zdolności aktorskie nie wystarczą. Siedząc w kabinie, poza zasięgiem wzroku widowni, strój i "twarz pokerzysty" nie wypowiedzą za nas tłumaczenia, które będzie jedynym dowodem na to,że jesteśmy w sali.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #88  
Stary 03-13-2010, 22:34
MalaMi MalaMi jest offline
Starszy Kumotr
 
Zarejestrowany: Mar 2010
Posty: 55
Domyślnie

Na froum również był poruszany temat tembru głosu. Jeśli ktoś ma wyskoki, piskliwy głos to znaczy,że nie nadaje się na tłumacza?
Odpowiedź z Cytowaniem
  #89  
Stary 03-13-2010, 22:35
Ikari Ikari jest offline
Starszy Kumotr
 
Zarejestrowany: Mar 2010
Posty: 90
Domyślnie

Cytat:
Napisał MalaMi Zobacz post
Zgodzę się z Tobą, że podłoże teoretyczne jest przydatne, jednak aby być dobrym tłumaczem ustnym trzeba mieć odpowiednie predyspozycje, a niestety tego nie można nauczyć
Być może, niemniej jednak przepis na sukces to szczypta talentu i ogrom ciężkiej pracy. Wiele domniemanych "odpowiednich predyspozycji" można w sobie wyćwiczyć. Kiedyś wydawało mi się, że nie nadaję się do tego, aby stanąć przed większym zgromadzeniem i wygłosić mowę - wystarczyło przezwyciężyć strach i poćwiczyć, ze szczególną uwagą na mowę ciała, sposób wysławiania się, umiejętność radzenia sobie ze stresem. Przykład może nieco oderwany od translatorskiej rzeczywistości, jednak sądzę, że w każdej dziedzinie można osiągnąć sukces, niezależnie od posiadania lub braku predyspozycji.

Cytat:
Napisał MalaMi Zobacz post
Moim zdaniem na każdym uniwersytecie, na którym można wybrać specjalizacje translatorską, można się nauczyć tłumaczyć. Na UWMie w Osztynie uczą nie tylko tłumaczenia pisemnego i ustnego, ale jest również cykl wykładów poświęconych np.kulturze tłumaczeń.
Nie wydaje mi się, aby samo formalne wykształcenie wystarczyło. Studiuję, pomimo obecności "Wstępu do translatoryki" w planie studiów stwierdzam, że jedynie otarłem się nieco o to zagadnienie. W tłumaczeniach, poza teorią, potrzeba praktyki, aby wyuczone regułki umieć zastosować w życiu bez zbędnego zastanawiania się. Na zajęciach wykonywałem tłumaczenia ustne i pisemne, jednak to praca "po godzinach" z jednym z wykładowców dała mi więcej, niż aktywny udział w zajęciach.

Co do wykładu, to jego efektywność jako strategii nauczania oscyluje na poziomie 5%, co jest fatalnym wynikiem. Posłuchać można, ba, można nawet zrobić świetne notatki, ale nic tak nie zostaje w głowie jak praktycznie zastosowana wiedza.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #90  
Stary 03-14-2010, 12:32
Czaro Czaro jest offline
Kumotr
 
Zarejestrowany: Mar 2010
Posty: 47
Domyślnie

Cytat:
Napisał MalaMi Zobacz post
Na froum również był poruszany temat tembru głosu. Jeśli ktoś ma wyskoki, piskliwy głos to znaczy,że nie nadaje się na tłumacza?
Myślę, że tłumaczenie powinno zachować ton oryginału (prawidłową intonację). Ważna jest klarowność wypowiedzi i sposób w jaki jest wygłaszana. Głos tłumacza jest lepszy w odbiorze, gdy brzmi przyjemnie, dlatego warto nad nim popracować. Odbiorcy są wtedy przekonani co do wartości takiego tłumaczenia.
Odpowiedź z Cytowaniem
Odpowiedz


Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady Postowania
Możesz wysyłać nowe wątki
Możesz wysyłać odpowiedzi
Możesz wysyłać załączniki
Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Skocz do forum




Powered by: vBulletin Version 3.7.2
Copyright ©2000 - 2010, Jelsoft Enterprises Ltd.