Wyświetl Pojedyńczy Post
  #17  
Stary 07-11-2018, 15:38
Anna P's Avatar
Anna P Anna P jest offline
Kumotr
 
Zarejestrowany: Jun 2018
Posty: 37
Domyślnie

Cytat:
Zamieszczony przez jtomasik Pokaż post
Myślę, że ciekawym przykładem mógłby być tutaj także przymiotnik "gruboskórny" - ang. "thick-skinned". Niby to samo słowo, a jednak w języku polskim i angielskim ma ono nieco inny odcień znaczeniowy: po polsku "gruboskórny" to nie tylko "pozbawiony taktu i wrażliwości", ale przymiotnikiem tym określamy często również człowieka prostackiego, grubiańskiego. Natomiast w języku angielskim "thick-skinned" to po prostu ktoś niewrażliwy.
Jako inny przykład podam angielskie wyrażenie down-to earth i polski przymiotnik przyziemny. W sensie jak najbardziej dosłownym wydają się one do siebie podobne, gdyż oba wyrażają myśl, że ktoś lub coś znajduje się blisko ziemi. Jednak angielskie down-to-earth znaczy praktyczny, kierujący się zdrowym rozsądkiem, mocno stąpający po ziemi, natomiast polski przymiotnik znaczy powszedni, prozaiczny, szary. Dla mnie ciekawą rzeczą są konotacje wyrażenia down-to-earth i wyrazu przyziemny. Pierwszy ma wydźwięk bardzo pozytywny, gdyż Anglicy to ludzie, którzy cenią realizm i zdrowy rozsądek. Konotacje polskiego wyrazu są zdecydowanie negatywne, gdyż dla Polaków, którzy mają duszę romantyków, rzeczy związane ze zwykłą codziennością są nudne.

Wszystkim zainteresowanym relacją między językiem a kulturą bardzo polecam książkę Metaphors We Live By. Jej autorzy, George Lakoff i Mark Johnson, twierdzą, że język ma charakter metaforyczny, czyli jego formy odnoszą się do rzeczywistości materialnej. To, jakie metafory używane są w danym języku, mówi o sposobie postrzegania świata przez dana kulturę oraz systemie jej wartości. Przykładem są angielskie wyrażenia związane z czasem: save time (oszczędzać czas), waste time (marnować czas), squander time (trwonić czas), use time profitably (wykorzystać czas w sposób przynoszący pożytek). Wszystkie sugerują, że czas jest traktowany jak pieniądze albo dobra materialne. Taki sposób myślenia o czasie wcale nie jest wspólny wszystkim kulturom. Pojawił się on stosunkowo niedawno w społeczeństwach industrialnych i pokazuje obsesję tych społeczeństw na punkcie produktywności, celowości, użyteczności. Inny przykład to traktowanie argumentacji w sporze, debacie w kategoriach wojny (win an argumentwygrać spór; your claims are indifensibletwoich twierdzeń nie da się obronić). Na spór wcale nie musimy patrzeć jak na wojnę, możemy myśleć o nim w kategoriach tańca. Wszystko zależy od tego, jak pojmujemy świat.
Odpowiedź z Cytowaniem