Wyświetl Pojedyńczy Post
  #65  
Stary 07-12-2020, 18:01
Hikari Hikari jest offline
Podszyszkownik
 
Zarejestrowany: May 2017
Posty: 146
Domyślnie

Cytat:
Zamieszczony przez Patryk Stefanowicz
Muszę niestety obalić parę przekonań. Pierwsze może trochę skromniej, ale moja obserwacja wskazuje, że amerykański akcent wcale nie jest łatwiejszy. U mnie na studiach jest podział na grupy amerykańskie i brytyjskie i bardzo wielką wagę przywiązuje się nauce wymowy. I choć godzin fonetyki jest wszędzie tyle samo, dużo więcej znam osób, które mówią z naprawdę wiarygodnym brytyjskim akcentem, niż z amerykańskim.

Muszę też rozczarować tych, którzy mówią coś o "melodyjności". Siedzę trochę w fonologii (czyt. piszę pracę w tej dziedzinie) i, niestety (albo dla mnie i stety), spektrogramy wykazują, że mimo charakterystycznych skoków przy pytaniach, brytyjski jest bardziej monotonny od amerykańskiego. W amerykańskiej wymowie jest dużo więcej zróżnicowania w tonie głosu. Więc, niestety, komuś brytyjski akcent może być milszy dla ucha, ale bardziej melodyjny jest amerykański.
Nic dodać nic ująć. Całkowicie się zgadzam.
Przyznam rację, że amerykański jest trudniejszy. Przede wszystkim przez zjadanie liter, zamienianie ,,o" na ,,a", brak źródeł do jego nauki ,,na poziomie" (niby są książki, ale mało i większość to raczej wytwory brytyjskie, a z seriali i filmów boję się uczyć), no i też nie wiem jak u innych, ale zauważyłem, że mówiąc po amerykańsku język mi ,,lata" we wszystkie strony. Niesamowicie dziamdziolą. :P
Śpiewanie zaś lepiej mi wychodzi w takim zbliżonym do amerykańskiego wariancie, także również się zgodzę z tym, że jest bardziej melodyjny, i faktycznie jest większa różnorodność barwy głosu.

Brytyjski jest mniej śpiewny, ale za to język trzyma się głównie na dole (tak jak w polskim), słowa wypowiada się troszkę bardziej twardawo, wymowa nieco bardziej konsekwentna do pisowni, ale sądzę, że w tym aspekcie wypada remis z amerykańskim, więc trudno tu ocenić który lepszy. Problem w tym, że mało kto mówi RP, a reszta brytyjskich akcentów nawet nie jest do standardu zbliżona, i w o wiele słabszym stopniu jesteśmy z nim osłuchani. Nawet BBC zaczyna dopuszczać ci raz większą różnorodność, a to mi się nie podoba.

Cytat:
Zamieszczony przez Patryk Stefanowicz
(nie mówiąc o tym, że choć jako "standardowy" brytyjski można uważać RP, to nie ma takiego amerykańskiego angielskiego, który byłby uniwersalny)
Ależ jak najbardziej jest. Nazywa się General American, i wszelkie książki czy kursy zorientowane na amerykański wariant uczą właśnie tej wersji.
Odpowiedź z Cytowaniem