Wyświetl Pojedyńczy Post
  #23  
Stary 11-11-2018, 20:14
paulina14 paulina14 jest offline
Kumotr
 
Zarejestrowany: Sep 2018
Posty: 45
Domyślnie

Kiedy mowa o tłumaczeniu nazw własnych (lub nie-tłumaczeniu), do głowy przychodzi mi przywołany ostatnio na zajęciach przykład tłumaczeń Lema na francuski. Porównano w nim dwa tłumaczenia - jedno, bardzo bliskie polskiemu oryginałowi, wręcz opisowe tłumaczenie nazw, z innym, w którym tłumacz wymyślił własne nazwy praktycznie stworzył je od nowa. No cóż, myślę, że mnie, na miejscu francuskiego czytelnika, czytałoby się milej, przyjemniej i prościej wersję jak najbliżej jego języka, które też na swój sposób tworzyły całkiem nowy, bardzo specyficzny świat.
Odpowiedź z Cytowaniem