Wyświetl Pojedyńczy Post
  #7  
Stary 04-09-2018, 15:01
nieshka nieshka jest offline
Starszy Kumotr
 
Zarejestrowany: Mar 2018
Posty: 99
Domyślnie

Cytat:
Zamieszczony przez michal9x Pokaż post
Skłaniam się bardziej ku teorii zaniedbania przez nauczyciela. Na lekcjach angielskiego w szkole nie potrafiłem rozpoznać dźwięku "th" i myliłem go z "d". Nauczyciel nie uczył nas by wymawiać angielskie "th", generalnie nie uczył nas dokładnej wymowy, bardziej się skupiał na gramatyce.
Zaniedbanie przez nauczyciela jest, w moim doświadczeniu, czymś raczej częstym. Dopiero po kilku pierwszych zajęciach fonetyki na filologii angielskiej zdałam sobie sprawę z tego, że jednak miałam w tym zakresie pewne zaległości kończąc szkołę - myślę, że najbardziej uderzyło mnie to jak szybko można poprawić swoją wymowę prostymi ćwiczeniami w połączeniu z przyswojeniem teorii. Nie byłam odizolowanym przypadkiem - większość osób w mojej grupie miała podobne doświadczenie. W mojej ocenie, fonetyka (choćby same podstawy) jest bardzo przydatna już na samym początku nauki.

Dobry słuch jest z pewnością atutem, chociaż moje (umiarkowane) problemy z nim nie ograniczały mnie aż tak bardzo - z pewnością teoria jest bardzo przydatna dla osób, które nie ufają swoim uszom w 100%. Wydaje mi się, że nawet osoba która nie jest pod względem języków utalentowana powinna być w stanie osiągnąć w najgorszym wypadku poziom akceptowalny przy włożeniu wystarczającej ilości pracy.
Odpowiedź z Cytowaniem