mLingua | Forum Tłumaczy

mLingua | Forum Tłumaczy (http://forum.mlingua.pl/index.php)
-   Tłumaczenia literackie (http://forum.mlingua.pl/forumdisplay.php?f=10)
-   -   Tłumaczenie kilku języków w jednej książce (http://forum.mlingua.pl/showthread.php?t=41260)

minnaloushe 10-28-2012 22:42

umieściłabym tłumaczenie w przypisach. Autor po coś umieszcza dialog w języku innym niż język powieści:D Do szewskiej pasji doprowadza mnie tłumaczenie motta, które jest w powieści w wersji oryginalnej, na język docelowy. Wydaje mi się, że próba bycia bardziej świętym niż papież jest w obu przypadkach szalenie nie na miejscu:)

jason1987 10-28-2012 22:57

Cytat:

Zamieszczony przez minnaloushe (Post 224779)
umieściłabym tłumaczenie w przypisach. Autor po coś umieszcza dialog w języku innym niż język powieści:D Do szewskiej pasji doprowadza mnie tłumaczenie motta, które jest w powieści w wersji oryginalnej, na język docelowy. Wydaje mi się, że próba bycia bardziej świętym niż papież jest w obu przypadkach szalenie nie na miejscu:)

Zgadzam sie w 100%. Jesli byl fragment/zdanie w powiesci w jezyku innym nie jezyk zrodlowy to powinno sie to zostawic i jedynie przetlumaczyc w przypisach.

tasiek1988 10-29-2012 13:39

Cytat:

Zamieszczony przez laulima (Post 218586)
Fragmenty, które są w innym języku należy zostawić w oryginale, a ich tłumaczenie podać w przypisie. Jeżeli z kontekstu wynika, że mówca posługuje się innym językiem to należy przetłumaczyć. Zdarzyło mi się czytać książkę, w której nie było takiego tłumaczenia, a ja akurat danego języka nie znałam i ponieważ był to obszerny fragment - zgubiłam wątek.

zgadzam sie z Twoja opinia, tlumaczenie w przypisach pomaga osobom, ktore nie znaja danego jezyka. Niestey czesto go brakuje.. a tlumaczenie fragmentu uwazam za zbytnia ingerencje w forme.

LukaszBe 11-10-2012 08:23

Cytat:

Zamieszczony przez stanley (Post 180817)
Przypis to zwykle symbol porażki tłumacza. Jeśli coś trzeba dodawać w przypisach, to znaczy, że nie potrafiliśmy oddać tekstu we właściwiej treści.

Tylko że czasem przypis nie musi być gestem poddania się, lecz próbą rozszerzenia kontekstu, zainteresowania czytalnika obcą kulturą. Lektura bez przypisu byłaby w porządku, lecz przeczytanie go ubogaca.

kashmire 12-28-2012 20:04

A co w przypadku, gdy w powieści pojawiają się wtrącenia (dialogi albo pojedyncze słowa) w innym języku i ma to kluczowe znaczenie dla treści, tzn. język ten wywołuje w odbiorcy tekstu oryginalnego konkretne konotacje emocjonalne, historyczne, humorystyczne, itp., które gubią się w tekście przetłumaczonym. Jak z tego wybrnąć? Umieścić w przypisie dodatkową informację?

popi 12-29-2012 21:51

tak coś myślałam, że zaraz parę osób wyleci z hrabią Tołstojem ;) a to zupełnie inna bajka niż to, o co pyta autorka wątku - język francuski jest dla rosyjskiego pewnie mniej więcej w tej samej mierze obcy strukturalnie, co dla polszczyzny, a w dodatku ma podobne nacechowanie ("mowa wyższych sfer"). mieszanka (zwłaszcza MIESZANKA, a nie dialogi w całości w obcym języku, które oczywiście można wtedy spokojnie tak zostawić i przetłumaczyć w przypisie, ale to już napisało tu tyyyyyleeeee osób przede mną...) To o wiele trudniejszy problem i wcale się nie dziwię autorce wątku, że łamie sobie nad tym głowę. A już mówienie o "uprawnieniach" do przekładania jakiegoś języka i analogie z tłumaczeniem uwierzytelnionym są, według mnie, kompletnie od czapy w tym akurat wątku.

To teraz, wywaliwszy wszystkim, co o nich sądzę - bez urazy ;) - powiem, co wydaje mi się rozsądnym rozwiązaniem. Rozsądnym rozwiązaniem wydaje mi się mianowicie to:
Cytat:

Zamieszczony przez Urke (Post 57234)
Właśnie też nie jestem do końca przekonana, czy wplatanie jakiejś polskiej gwary byłoby dobrym rozwiązaniem, czytelnik nie kojarzyłby bohatera z Estonią. A może przetłumaczyć dialog z fińskiego na polski pozostawiając wstawki po estońsku i wyjaśnić je w przypisach? Najwyżej okroić je nieco do kilku wyrazów po estońsku a resztę przetłumaczyć?

- właśnie z tym okrojeniem, jeśli wstawki są naprawdę liczne, i ewentualnie z wyjaśnieniem w przypisie, jeśli język estoński dla Fina jest jakoś nacechowany w sposób, w jaki na przykład rosyjski będzie nacechowany dla Polaka. Wiadomo, że jest grupa czytelników, która z natury przypisów nie lubi. Jednak wplatanie polskiej gwary czy zastępowanie estońskiego jakimś językiem słowiańskim, sprawi, że każdy nieco bardziej wyrobiony czytelnik poczuje, że tłumacz traktuje go z góry, a tego z kolei nie lubi chyba nikt ;)

EDIT: pomyślałam jeszcze trochę i doszłam do wniosku, że może jednak lepiej nie dawać polskiemu czytelnikowi po oczach kompletnie niezrozumiałymi wstawkami po estońsku - takimi, które dla fińskiego czytelnika fińskiego oryginału będą mniej więcej zrozumiałe. lepiej byłoby może rzeczywiście zrobić lekko "łamaną polszczyznę" (np. trochę błędów językowych robionych często przez obcokrajowców, jakieś problemy z deklinacją, koniugacją, związkami frazeologicznymi...) i gdzieniegdzie wrzucić jakieś "i dodał po estońsku", "przeszedł na estoński".
Ale to jednak trudno powiedzieć bez szerszego kontekstu :)

TomBed 12-30-2012 12:08

Ja rozpatrywałem ten problem podczas pracy magisterskiej i pracy nad dwoma tłumaczeniami tożsamości Bourne'a. Z racji tego, że akcja powieści toczy się w różnych krajach europejskich (Francja, Szwajcaria, Niemcy) Ludlum bardzo często wprowadza wtrącenia językowe z danego kraju dla mniej istotnych bohaterów książki. Jako że czytałem książkę w oryginale, a potem polskie tłumaczenie zastanawiałem się jak zostało to rozwiązane w drugiej istniejącej wersji... Okazało się, że jeden z tłumaczy wybrał opcję całkowitego usunięcia obcych nawiązań i przetłumaczył te niemieckie i francuskie wtrącenia na język polski, czym zaburzył oryginalne założenie autora, drugi tłumacz natomiast zrobił coś zupełnie odwrotnego, nie tylko zachował te wtrącenia w ich oryginalnym języku ale dodatkowo zamienił oryginalne zdania na zdania mające podobne znaczenie, ale o prostszej konstrukcji, dzięki czemu ktoś kto zna chociaż w minimalnym stopniu niemiecki albo francuski mógł zrozumieć dane wtrącenie.. dość interesujące rozwiązanie moim zdaniem także jak widać co tłumacz to inna technika. Oczywiście w żadnym z przypadków, zarówno oryginale, jak i w tłumaczeniach nie było żadnych przypisów ani objaśnień co do treści obcojęzycznych wtrąceń.

galeopsis7 01-07-2013 13:12

Podobny problem napotkałam po lekturze jednak z książek Carmine Abate - Albańczyka początkowo mieszkającego we Włoszech, którego bohaterowie, podobnie jak on sam posługują się mieszanką języków, związanych z jego życiorysem, tak więc staroalbańskim (arbëreshë) - który to język uważa za język najbliższy sercu, włoskim (w tym języku jest książka, wydana została również we Włoszech), dialektem kalabryjskim (który jest przez Włochów raczej rozumiany - mam tu na myśli wstawki umieszczone w tekście) oraz niemieckim (od wielu lat autor przebywa w Niemczech). Język ma w tek książce kluczową rolę.

JoannaZ 07-28-2013 21:41

Zgadzam się z przedmówcami - najlepszym rozwiązaniem jest chyba umieszczenie tłumaczenia w przypisie. Kwestią sporną może być, kto ma to tłumaczenie wykonać, ale na pewno denerwujące jest, jeśli nie ma go w ogóle i czytelnik nie ma pojęcia, co zawierają dialogi.

kat.piekarska 03-09-2014 23:11

Ja może z innej beczki, polecam w tym temacie artykuł Doroty Urbanek "Kultura trzecia w tłumaczeniu". Autorka m.in. podaje możliwe strategie tłumaczeniowe w odniesieniu do elementów trzeciego języka w przekładzie.


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 23:30.

Powered by: vBulletin Version 3.7.2
Copyright ©2000 - 2020, Jelsoft Enterprises Ltd.